Dino Zoff – niezawodny

Lider. Opoka. Pracoholik. Perfekcjonista. Dino Zoff, jeden z najlepszych bramkarzy w historii futbolu. Ustanowił kilka rekordów zarówno we włoskim, jak i światowym futbolu. Wśród nich najważniejsze: najstarszy zdobywca mistrzostwa świata (w wieku 40 lat, 4 miesięcy i 13 dni) i oszałamiająca seria 1142 minut bez puszczonej bramki. Twardy, niezawodny, bezkompromisowy.

Jajka na pomoc! 

Dino Zoff urodził się 28 lutego 1942 w Mariano Del Friuli, włoskim miasteczku nieopodal granicy ze Słowenią. Dorastał w rodzinie, gdzie ojciec był rolnikiem, dlatego też ciężka praca nie była mu obca. Powojenne Włochy, po obaleniu Mussoliniego musiały podnieść się po klęsce. Życie tam nie należało do najłatwiejszych. Później Dino często podkreślał, że wszystko, co osiągnął, to efekt tylko i wyłącznie ciężkiej pracy. Swoją przygodę z piłką zaczynał w Marianese, małej wiejskiej drużynie. W wieku 14 lat testowany był przez Inter i Juventus, jednak żaden z tych klubów nie zdecydował się postawić na młodego bramkarza. Oba zespoły argumentowały swoją decyzję tym, że był on za niski. Wnet sprawy w swoje ręce wzięła babka Zoffa, by pomóc swojemu wnukowi szybko podrosnąć…. karmiła go jajkami. W ciągu pięciu lat urósł 33 cm, co nie uszło uwadze skautom Udinese, klubu grającego w Serie A i mającego swą siedzibę niedaleko rodzinnego domu Dino. Tam właśnie zaczął swoją profesjonalną karierę.

Przeczytaj także: „Salvatore Schillaci – król jednego lata” 

W Serie A zadebiutował 24 października 1961 w meczu z Fiorentiną. Udine przegrało wówczas 5-2. Był to bardzo słaby sezon Udinese, zajęli ostatnie miejsce w lidze i spadli do Serie B, gdzie również długo nie zabawili, spadając jeszcze klasę niżej. Ponad dwie dekady zajął im powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dino nie było na tamten czas dane grać w Serie A. Rozegrał w niej zaledwie 4 spotkania. W sezonie 1962/1963 wystąpił w 34 meczach Serie B, a „Zebretta” spadła do 3 ligi. Po zakończeniu sezonu, 21-letni Zoff przeniósł się do Mantovy, klubu, który awansował właśnie do włoskiej ekstraklasy. W drużynie z Lombardii bramkarz w ciągu 4 lat gry rozegrał 131 meczów.

Mistrzostwo Europy na początek

AC Montova była swoistą odskocznią dla Zoffa, dobra gra zaowocowała transferem do Napoli. Neapolitańczycy wymienili go za Claudio Bandoniego i dopłacili Montovie 130 milionów lirów. Nadszedł czas, by zagrać w narodowej kadrze. Dino zadebiutował we włoskich barwach w wieku 26 lat. 20 kwietnia 1968 roku w ćwierćfinałowym spotkaniu mistrzostw Europy, Włosi pokonali Bułgarów 2:0, a Zoff zachował czyste konto. Później „Squadra Azzura” spotkała się w półfinale z ZSRR. Regulaminowy czas gry i dogrywka nie wyłoniły zwycięzcy, zatem los obu ekip spoczywał w rękach arbitra, który rzucał monetą (w 1968 roku w międzynarodowych rozgrywkach nie było jeszcze rzutów karnych). Szczęście dopisało Włochom i to oni zagrali w finale przeciwko Jugosławii. W pierwszym meczu padł remis, kwestia mistrzostwa Europy została nierozstrzygnięta, tak, więc trzeba było rozegrać drugie. Dwa dni później na Stadio Olimpico w Rzymie, Włosi niesieni dopingiem niemal 33 tysięcy kibiców pokonali rywali 2:0 i zdobyli mistrzostwo Europy. Dino w trzech spotkaniach pokazał klasę i odegrał znaczącą rolę w końcowym triumfie, został również wybrany najlepszym bramkarzem turnieju. Tak właśnie rozpoczęła się jego 14-letnia przygoda z kadrą.

Tymczasem klubowa kariera Włocha w SSC Napoli przebiegała bez większych sukcesów. Choć sam bramkarz z meczu na mecz pokazywał swoje niebywałe umiejętności. W kwalifikacjach do mundialu w Meksyku, Dino rozegrał trzy spotkania. Poleciał z kadrą na mistrzostwa, lecz tam spotkał go zawód. Stracił miejsce w składzie na rzecz Enrico Albertosiego i wszystkie mecze oglądał z ławki rezerwowych, w tym przegrany przez Włochów finał z Brazylią, 4:1.

Rekordowy wyczyn

W finale Pucharu Włoch w 1972 roku rozegrał ostatnie ze swoich 143 spotkań dla Napoli. Golkiper dołączył do najważniejszego klubu w swojej karierze, Juventusu. Do drużyny, z którą święcił największe sukcesy i której został symbolem. Grał tam aż do końca kariery. Przez 11 lat rozegrał dla „Starej Damy” 330 spotkania, sześciokrotnie zdobył mistrzostwo Włoch, dwukrotnie Puchar. W tamtym okresie, z Dino w bramce Juventus był nie do pokonania.

Dino Zoff
W 1972 roku Zoff odzyskał miejsce w wyjściowej jedenastce kadry narodowej. W towarzyskim spotkaniu przed eliminacjami do mundialu w 1974 roku, Włosi pokonali Jugosławię 3:1. Ta jedna bramka wpuszczona przez Dino nie zwiastowała tego, co wydarzyło się później. 7 października 1972 roku w meczu kwalifikacyjnym mistrzostw świata w RFN, Włochy wygrały z Luxemburgiem 4:0. 30-letni golkiper rozpoczął tym samym serię 12 spotkań bez puszczonej bramki. Pośród nich były te najcięższe (z mistrzami świata, Brazylią – 2:0) , dwa spotkania z Anglią (2:0 w Turynie i 1:0 na Wembley) jak również wszystkie sześć eliminacyjnych spotkań do mundialu w 1974 roku. Dino pozostał niepokonany przez 19 godzin i dwie minuty (1142 minuty). W tym samym czasie Zoff zdobył mistrzostwo Włoch z Juventusem w swoim pierwszym sezonie na Stadio Delle Alpi.

Smutna kariera w reprezentacji 

Podczas swoich rekordowych spotkań, włoski bramkarz bronił strzały najlepszych zawodników globu, jednak jak na ironię,  jego rekord został przerwany na mundialu w 1974, przez nikomu bliżej nieznaną ekipie Haiti i kompletnie anonimowego piłkarza. Emmanuel Sanon – tak nazywał się gracz, który znalazł sposób, by go pokonać. Ostatecznie Włosi wygrali 3:1, lecz nie udało im się awansować z grupy. Wartym przypomnienia jest, iż w grupie razem z Włochami była też reprezentacja Polski (późniejsi srebrni medaliści mistrzostw), która pokonała ich 2:1. W połowie lat 70., włoska kadra borykała się z brakiem skuteczności. O ile Dino był z „automatu” powoływany na mecze i prezentował się w nich bardzo dobrze, czego nie można powiedzieć o jego kolegach. W 1975 roku, w eliminacjach do mistrzostw Europy w pięciu spotkaniach „Squadra Azzura” zdobyła zaledwie dwie bramki. 2 mecze wygrała, 3 zakończyły się bezbramkowymi remisami.

Kryzys nie dopadł jednak Juventusu. W klubie, Zoff święcił sukcesy. „Stara Dama” zdominowała Serie A, zdobywając mistrzostwo w 1975, 1977 i 1978 roku. W sezonie 1976-77 sięgnął po swoje jedyne trofeum na europejskim szczeblu, Puchar UEFA. Juventus pokonał w dwumeczu Athletic Bilbao 3:2.

Podczas mistrzostw świata w 1978 roku rozgrywanych w Argentynie, Dino, jako kapitan reprezentacji poprowadził zespół do trzech zwycięstw w fazie grupowej. W kolejnej rundzie spotkali się z Holandią, niestety polegli 2:1, a bramkarz Juventusu puścił bramkę po strzale z 40 metrów. W 1979 ze „Starą Damą” dołożył kolejny puchar do swojej kolekcji, Puchar Włoch.

W 1980 roku mistrzostwa Europy były rozgrywane we Włoszech. Jako gospodarze, Włosi byli pod presją, by zdobyć tytuł. Niemoc strzelecka, brak siły rażenia z przodu spowodowały, że Włosi mieli gorszy bilans bramkowy i odpadli z turnieju.

Dino Zoff – mistrz świata

Przez pierwszą część eliminacji do mundialu w 1982 roku, reprezentacja przeszła jak burza. Wygrywając kolejno z Danią, Grecją, Luksemburgiem i Jugosławią. Wszystkie mecze zakończyły się wynikiem 2:0. Drugiej części nie rozegrali już tak dobrze. Przegrana z Danią, remis z Jugosławią i Grecją, a na koniec byli blisko kompromitacji, wygrywając z wielkim trudem 1:0 z maleńkim Luksemburgiem.

Dino kontynuował świetną passę z Juve, zdobywając mistrzostwo kraju w 1981 i 1982 roku. Czas płynął nieubłaganie, miał już 40 lat i ostatni dzwonek, by zdobyć tytuł mistrza świata. Mistrzostwa w Hiszpanii miały dać odpowiedź na to, czy nie jest jeszcze za późno.

Mundial w 1982 roku poprzedziła dyskusja nad zwiększeniem liczby uczestników turnieju finałowego. Zwolennicy tej koncepcji argumentowali, że podniesie to światowe zainteresowanie finałami poprzez ograniczenie gier eliminacyjnych i zwiększenie liczby spotkań w turnieju finałowym, a co za tym idzie przysporzy dodatkowych zysków, m. in. z transmisji telewizyjnych oraz reklam. Oponenci uważali, że finały z dużą liczbą finalistów obniżą poziom sportowy rywalizacji i rozgrywki stracą na swej elitarności. Zwolennicy koncepcji ostatecznie zwyciężyli, i  na hiszpański mundial pojechały już 24 drużyny. W pierwszej rundzie w sześciu grupach grały po cztery zespoły, z których po dwie najlepsze awansowały do drugiej fazy. Następnie grano w czterech grupach po trzy zespoły i tylko zwycięzca z tej trójki awansował do półfinału.

Pierwszej fazy turnieju Włosi nie mogą zaliczyć do udanych, zremisowali wszystkie trzy spotkania – z Peru, Kamerunem i Polską. Każdy kibic piłki nożnej w Polsce zapewne wie, że reprezentacji Antoniego Piechniczka udało się wywalczyć brązowy medal MŚ w Hiszpanii. Wracając do reprezentacji Włoch: w drugiej rundzie trafili do najgorszej z możliwych grup, razem z Brazylią i Argentyną. Pokonali „Albicelestes” prowadzonych przez „Boskiego Diego” 2:1. Brazylia również pokonała Argentyńczyków, 3:1. Taki wynik był oczywiście niekorzystny dla podopiecznych selekcjonera Enzo Bearzota, więc o awansie decydowało bezpośrednie starcie. Mecz był wyśmienity, dzięki trzem bramkom Paolo Rossiego, „Squadra  Azzura” wyszła zwycięsko z tej piekielnie trudnej batalii. Dino i jego koledzy z defensywy wykonali kawał dobrej roboty utrzymując korzystny wynik z 4-krotnymi mistrzami świata.

W półfinale los znowu złączył Włochów z Polską. Polacy bez pauzującego za kartki Zbigniewa Bońka nie mogli nawiązać równorzędnej walki z rywalem,  który po dwóch bramkach supersnajpera Paolo Rossiego i kapitalnej grze Dino Zoffa, ostatecznie zwyciężył i awansował do upragnionego finału.

Dino Zoff Włochy
11 Lipca 1982 roku na Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie rozegrano decydujący mecz. Na włoskich piłkarzy czekała reprezentacja RFN. Po bezbramkowej pierwszej połowie, inicjatywę przejęli Włosi. Pierwszym, który otworzył wynik spotkania był – jak się łatwo domyślić – Paolo Rossi. Potem po bramce dołożyli Marco Tardelli i Alessandro Altobelli. RFN stać było jedynie na honorowe trafienie w końcowych minutach spotkania. To był mecz Włochów, to był turniej Włochów, to był turniej Dino Zoffa. Z rąk króla Hiszpanii, Juana Carlosa, kapitan włoskiej ekipy odebrał Puchar Świata i wzniósł go do góry, ku uciesze milionów rodaków. Tym samym został najstarszym zawodnikiem, który sięgnął po Puchar Świata. Jeden z najlepszych bramkarzy w historii w końcu zdobył to, na co czekał całą sportową karierę. Puchar, który uwieńczył wspaniałe lata, pasmo wzlotów i upadków. Skromny syn rolnika z Mariano Del Friuli został wynagrodzony.

Perypetie trenerskie

Po zdobyciu mistrzostwa świata Dino postanowił rozegrać jeszcze jeden sezon z Juventusem, mając nadzieje, że dorzuci do swojej kolekcji jeszcze jedno trofeum, Puchar Europy. Niestety plany pokrzyżował mu Hamburg SV, który pokonał w finale Juve 1:0. Jednak sezon nie był stracony. W swoim ostatnim sezonie zdobył Puchar Włoch.

Dino Zoff zakończył karierę rozgrywając 112 spotkań dla reprezentacji Włoch, z czego w 59 pełnił funkcję jej kapitana. Rozegrał 330 spotkań dla Juventusu w Serie A, sześciokrotnie sięgając po mistrzostwo kraju, dwa razy po Puchar Włoch i raz zdobywając Puchar UEFA.

Dino na sportowej emeryturze nie wytrzymał zbyt długo. Zaledwie po kilku miesiącach odpoczynku, wrócił do Juventusu, jako trener. W 1986 roku prowadził olimpijską reprezentacje Włoch, trzy lata później został trenerem pierwszego zespołu „Starej Damy”. W sezonie 1989/1990 powiódł swoich piłkarzy do dwóch trofeów. Juve prowadzone przez Zoffa pokonało 3:1, Fiorentinę w finale Pucharu UEFA. Drugą zdobyczą „Dino Nazionale” był Puchar Włoch, po zwycięstwie w dwumeczu nad AC Milanem. Po tych osiągnięciach przeniósł się z Turynu do Rzymu, gdzie przez cztery sezony był trenerem stołecznego klubu, Lazio. W  1994 roku był zamienił ławkę trenerską na fotel prezesa Lazio, lecz nie zabawił tam długo. W sezonie 1996/97 wrócił poprowadził ponownie zespół w 16 spotkaniach i odszedł z klubu.

W roku 1998 otrzymał posadę selekcjonera reprezentacji Włoch. Pod jego wodzą „Squadra Azzura” radziła sobie lepiej niż oczekiwano. Podczas Euro 2000 dotarli do finału, gdzie spotkali się z Francją. Bramka zdobyta przez Marco Delvecchio w 55 minucie meczu dała im prowadzenie. Dino Zoff był sekundy od bycia pierwszym człowiekiem w historii, który zdobył mistrzostwo Europy jako piłkarz i jako trener. Lecz plany pokrzyżował mu Sylvain Wiltord strzelając wyrównującą bramkę w ostatnich sekundach spotkania. O zwycięstwie miała rozstrzygnąć „Złota Bramka”. W 13 minucie dodatkowego czasu, gola na wagę mistrzostwa Europy zdobył David Trezeguet po pięknym uderzeniu z woleja, tym samym ostatecznie grzebiąc szansę włoskich piłkarzy na zdobycie trofeum.

We wrześniu 2000 roku, Zoff powrócił do Lazio jako wiceprezes. Rok później po zwolnieniu Szweda, Svena Gorana-Eriksona, Dino po raz kolejny został trenerem stołecznego zespołu, podpisał 18 miesięczny kontrakt. Mistrz Europy z 1968 roku, poprowadził Lazio do trzeciego miejsca w Serie A, co gwarantowało grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Po zakwalifikowaniu się do LM, słabym starcie w rozgrywkach, zrezygnował z posady.

Tak właśnie przebiegała kariera żywej legendy włoskiego futbolu, jednego z najlepszych bramkarzy w historii. Człowieka, który swoim uporem i walką z przeciwnościami sięgnął gwiazd.

SZYMON GRODZKI

OBSERWUJ NAS NA INSTAGRAMIE! POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl