Dołącz do drużyny! Pomóż nam wydać książkę

Jak już zapewne wiecie, na III kwartał tego roku planujemy wspólnie z wydawnictwem Sendsport.pl wydać książkę „Polskie kluby w europejskich pucharach”. 

Właśnie ruszyła akcja społeczna, która ma na celu wspomóc nas w  tym celu. Musimy zebrać 2500 złotych.

Zdecydowaliśmy się na udział w akcji crowdfundingowej na polakpotrafi.pl, ponieważ bez pomocy naszych fanów nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z kosztami. Piszemy czysto hobbistycznie, nie mamy reklam, więc liczymy, że z udziałem czytelników uda nam się osiągnąć ten cel – mówi Bartłomiej Matulewicz z portalu RetroFutbol.pl, twórca akcji.

Książka opisywać będzie wszystkie polskie drużyny biorące udział w europejskich pucharach. Futbolowi hipsterzy otrzymają w niej kompletne statystyki, a miłośnicy anegdot i ciekawostek również znajdą coś dla siebie. Redaktorzy poświęcili tysiące godzin, aby dotrzeć do materiałów nie publikowanych nigdy wcześniej.

– Po raz pierwszy na polskim rynku ukaże się tak szczegółowe podsumowanie występów polskich klubów w europejskich pucharach. W książce znajdą się obszerne statystyki oraz różne ciekawostki dotyczące pucharowych spotkań.  Nie zabraknie też niepublikowanych dotąd anegdot, o których opowiedzieli nam główni bohaterowie pucharowych gier – mówi Grzegorz Ignatowski, pomysłodawca i koordynator projektu.

Materiał YT

Twórców wesprzeć można już symboliczną złotówką, choć każdy darczyńca obdarowany zostanie prezentem. Jakim? To zależy wyłącznie od niego. Drużynę Retro Futbol wesprzeć można  klikając w poniższy link. https://polakpotrafi.pl/projekt/polskie-kluby-w-europejskich-pucharac

Fragment książki:

Zaczęło się jednak od wycieczki do Albanii. Pod względem piłkarskim pierwszy rywal Lecha w Pucharze Zdobywców Pucharów, Flamutari Vlora, nie mógł sprawić polskiej drużynie większych problemów. Piłkarze bardziej martwili się warunkami, jakie zastaną w kraju rządzonym przez Ramiza Alię, I sekretarza komunistycznej partii Albanii.

I rzeczywiście, albańskie hotele przypominały coś, co w Polsce nazywa się kwaterami pracowniczymi, nie posiadały zimnej wody, a przy posiłkach piłkarzom często towarzyszyły karaluchy, którym sądząc po rozmiarach, tutejsze jedzenie wybitnie smakowało.

Do Vlory jechaliśmy autobusem, który ledwo się trzymał i miało się wrażenie, że tylko cudem udało nam się dotrzeć do celu. Na trybunach nie było żadnej kobiety, a jeśli chodzi o ochronę, czy służby porządkowe, to nie widzieliśmy zbyt wiele osób zabezpieczających mecz. Wynikało to pewnie z ustroju i dyscypliny, jaka wówczas panowała w krajach komunistycznych. Pamiętam, że piłkarze Flamutari przyjechali wówczas na stadion rowerami, a jeśli na ulicach można było dostrzec jakiś samochód, to było to auto służbowe – wspominał Damian Łukasik.

Na szczęście lechitom udało się zachować zimną krew i pomimo bardzo dobrej postawy Flamutari, wygrali 3:2. W Poznaniu Albańczycy mogli poczuć się równie nieswojo, jak Polacy w Albanii, ponieważ podczas wieczornego treningu nagle padło oświetlenie. Trening został dokończony, a światło dostarczyły reflektory samochodów, ale niesmak pozostał. Dziwnie mogli się też poczuć ekspedienci w sklepach spożywczych, którzy obsługiwali pogrążonych w szale zakupowych Albańczyków. Tak, to był koniec lat 80, na półkach w polskich sklepach był już nie tylko ocet, ale do zachodu wciąż było nam bardzo daleko. Dla Albańczyków był to jednak inny świat. Na boisku też było widać różnicę, jednak ostatecznie mecz skończył się skromnym zwycięstwem Lecha po golu Jarosława Araszkiewicza. Ale już w kolejnej rundzie to lechici mieli zobaczyć inny świat, ponieważ los skojarzył zdobywcę Pucharu Polski z Barceloną.

Chcesz nas wesprzeć w tym projekcie? Kliknij tutaj.

Damian Bednarz
O Damian Bednarz 74 artykuły
Redaktor naczelny Retro Futbol. Jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku romantyków futbolowych. Wyznawca kultu Erica Cantony.