Freddy Adu – żądza piłkarskiego pieniądza

Gdy miał 14 lat usłyszał o nim cały futbolowy świat. Był nadzieją amerykańskiej piłki, młodzieńcem który miał stać się nowym Pele. Od tego czasu minęła dekada. FK Jagodina rozwiązała kilka dni temu kontrakt z Freddy’m Adu, niespełnioną nadzieja Jankesów.

Był 16 stycznia 2004 roku. W Major League Soccer, najwyższej klasie rozgrywkowej w USA, rozpoczynał się wzorowany na innych krajowych rozgrywkach draft. Prawo wyboru, jako pierwszemu przypadło D.C. United. Obyło się bez niespodzianek. Drużyna ze stolicy zakontraktowała zaledwie czternastoletniego Adu, nastolatka który był na celowniku brytyjskich potentatów – Manchesteru United i Chelsea Londyn.

Nie mogę się doczekać, aż wyjdę na boisko i zacznę grać. Czekałem na ten moment od długiego czasu – tymi słowami Adu skomentował początek swej profesjonalnej kariery. Naznaczony przez Pelego, wspierany przez władze ligi i Nike miał marzenie, by stać się jednym z najwybitniejszych piłkarzy na świecie. Pełen młodzieńczego entuzjazmu buńczucznie zapowiadał, że nie robi tego dla siebie, lecz dla całego narodu – Pokażę, że Amerykanie potrafią grać w piłkę.

tumblr_inline_mpmfqmD8Ku1qz4rgpCiągłe naciski ze strony dwóch głównych entuzjastów jego talentu sprawiły, że status Adu w opinii publicznej, w opinii szkoleniowców, jak i kolegów z zespołu uległ zmianie. Przestano go traktować jako zawodnika, zaczęto postrzegać go wyłącznie jako narzędzie marketingowe.

Mając zaledwie 14 lat był traktowany jako zbawca futbolu i w mgnieniu oka stał się ikoną piłki za oceanem. Występował w popularnych telewizyjnych show- Letterman, Tonight on ABC News, 60 minutes. Kierowany, jak sam tłumaczy po kilku latach troską o rodzinę, chęcią zapewnienia jej odpowiedniego statusu majątkowego, bez wahania zgodził się na propozycję Nike i ligi, która oferowała mu najwyższy kontrakt w lidze. Adu podróżował po kraju, udzielał wywiadu, pokazywał swoje umiejętności, wzmacniał pozycję marketingową. W tym wszystkim jednak zaczęło brakować piłki. Treningów z drużyną.

Wspomniane wynagrodzenie, jak i wiek nie ułatwiały mu życia w drużynie. Trudno było mu nawiązać z kimś kontakt, bo jeżeli ktoś pogodził się z tym, że młokos dostaje od niego kilka razy więcej pieniędzy, to na przeszkodzie stawała pokoleniowa bariera.

Debiutancki sezon to mistrzostwo MLS i zostanie członkiem drużyny All-Star. Nie opuścił żadnego spotkania, strzelił 5 bramek. Jednak od następcy Pelego oczekiwało się czegoś więcej. Dobra gra nie wystarczyła, by zadowolić fanów. Presja na nastolatku rosła z dnia na dzień. Następne dwa lata to stałe miejsce w czołowym amerykańskim klubie i kolejne indywidualne wyróżnienie – ponowna nominacja do zespołu All- Star.

Jeśli będę zawsze starał się udobruchać Freddy’ego, stracę szatnię – mówił o piętnastolatku Nowak, trener D.C. United – Stracę zaufanie pozostałych dwudziestu siedmiu chłopaków. Konflikt na linii Adu- Nowak był szeroko komentowany przez entuzjastów talentu nastolatka. Nie rozumieli oni argumentacji szkoleniowca, z którą każdy z nas by się zgodził – wokół 15 – 16 latka nie buduje się zespołu ze względu na jego niestabilną formę. Ale nie tylko czas gry i rola zawodnika były przedmiotem dyskusji publicznej. Niektórzy dziwili się, że Piotr Nowak odważył się skrytykować styl ubierania Adu na konferencji prasowej. Przecież co mu do tego?

Po trzech latach gry w stolicy domagający się coraz większej roli w ofensywnej grze zespołu, odszedł na zasadzie wymiany do Real Salt Lake City. W nowym zespole nie radził sobie dobrze. Zagrał zaledwie 11 razy, nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Gdyby nie młodzieżowy turniej w Kanadzie – na którym zdobył między innymi hat-tricka w meczu z Polską – nigdy nie otrzymałby szansy na spróbowanie swych sił w klubie słynącym ze wyszukiwania, a następnie szkolenia młodych zawodników – Benfice Lizbona. To było prawdziwe „make or break” w życiu Adu.

W Portugalii miał wszystko czego mógłby sobie zamarzyć nastolatek. Świetny sztab szkoleniowy, zaufanie kibiców i trenerów, mentor w postaci Rui Costy. Wystarczyło wykorzystać szansę.

Włodarze Benfiki obserwując rozwój Amerykanina postanowili wysłać go do klubu, gdzie będzie miał szansę zaistnieć, wywalczyć na dłużej miejsce w podstawowej jedenastce.

Wypożyczany czterokrotnie za każdym razem zawodził. Nie powiodło mu się ani we Francji, ani w Portugalii, ani w Grecji, ani w Turcji, choć grając na poziomie drugiej ligi błyszczał na tyle, że dostał powołanie do kadry narodowej. Przyszedł czas powrotu do domu. Zawodnika bez kontraktu przygarnęła prowadzona przez znanego mu Piotra Nowaka Philadelphia Union. W rodzimej lidze miał się odbudować. Dostał wysoki kontrakt, wiązano z nim wielkie nadzieję, ale skończyło się jak zawsze. Koledzy z drużyny określali jego grę, jako zbyt niepraktyczną, a kibice winili za popsucie atmosfery i egoizm na boisku.

Odrodzenie miało przyjść w Brazylii. Ściągnięty do Bahii, na zaplecze ekstraklasy miał udowodnić, że kraj kawy jest dla niego miejsce idealnym do gry. Przecież technika i szybkość to jego najmocniejsze strony. Przecież często podkreślał, że potrzebuje wolności w grze, by móc pokazać pełnie swych umiejętności. Przecież to tam brylował Pele.

freddy-aduJakże bolesne było starcie
z rzeczywistością. W Bahii zagrał jedynie czterokrotnie. Powrócił do Philadelphii tylko po to, by rozwiązać kontrakt. Przez blisko rok był zapraszany na testy – Blackpool, AZ Alkmaar – by w końcu podpisać kontrakt z serbską Jagodiną.

W kadrze narodowej nie odegrał roli mu przeznaczonej. W seniorskiej drużynie wystąpił zaledwie 17 razy. Regularnie grał w drużynach juniorskich, ale to nikogo nie dziwiło. Swoją szansę na stanie się kimś więcej w USA , tracił po nieudanych eliminacjach na Olimpiadę w Londynie. Był kapitanem młodego zespołu, który szybko odpadł w eliminacjach.

Adu to idealny przykład na to, jak złe życiowe decyzje determinują przyszłość. Daleki jestem od tego, by rzec, że gdyby nie ingerencja Nike i MLS w rozwój urodzonego w Ghanie piłkarza to teraz Klinsmann miałby w kadrze USA zawodnika o umiejętnościach zbliżonych do Messiego, czy Ronaldo. Adu oprócz systematycznego, spokojnego rozwoju krok po kroku – bezpośrednie przejście do seniorskiej piłki – zabrakło cierpliwości i ciężkiej, codziennej pracy na treningach.

On nie traktuje futbolu poważnie, nie stara się przyzwyczaić do realiów dorosłej piłki, która nie polega po prostu na wyjściu na murawę i egoistycznemu stylu gry. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że nie poradził sobie ani w Jagodinie, ani w innym klubie, w którym otrzymywał kredyt zaufania.

Minęło już prawie 11 lat odkąd podpisał kontakt z D.C United. Adu zdążył się zapisać się na kartach historii futbolu, ale nie tak jak tego pragnął. Kolejny zmarnowany talent, ofiara własnego potencjału i charakteru. Przestroga dla wszystkich młodych zawodników

Statystyki kariery:

Lata Klub Mecze Gole Asysty Śr. Minut na mecz
2014 FK Jagodina

1

14

2012-2013 Bahia

4

29,5

2011-2012 Philadelphia

41

10

3

60

2010-2011 Rizespor

13

4

2

67

2009-2010 Aris Saloniki

11

2

2

64

2009-2010 Belenenses

4

28

2008-2009 AS Monaco

10

16,7

2007-20011 Benfika

16

3

16

2007 Real Salt Lake City

11

1

2

81

2004-2007 D.C. United

94

11

8

62

Dane: transfermarkt.de

Autor: Tomasz Mileszyk

Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl