Free Kick Masters – wyłonić króla

Jednym z najgorętszych nazwisk ostatnich tygodniu w świecie futbolu jest bez wątpienia Dimitri Payet. Piłkarz West Ham gra doskonale, jednak największą atencję przykuwają jego perfekcyjne, nasączone geniuszem uderzenia z rzutów wolnych. Artur Boruc, Jurij Łodygin, Wayne Hennessey… Lista tych, którzy nieudolnie próbują odbić piłkę, wyciągają ją z siatki i kiwają głową z uznaniem na wyczyny Francuza stale się powiększa. Znowu rodzi się dyskusja – kto jest najlepszym specjalistą w wykonywaniu rzutów wolnych? Lionel Messi? Hakan Çalhanoğlu? A może Willian, robiący kilka miesięcy temu z wolnych taki użytek jak obecnie Payet? Kiedyś spróbowano udzielić odpowiedzi na to pytanie. 

Zidane i cała reszta

W dniach 29-30 grudnia 2004 roku zorganizowano w hiszpańskiej Marbelli Free Kick Masters – nieoficjalne mistrzostwa świata mające na celu wyłonić najlepszego egzekutora rzutów wolnych. Rozgrywki zorganizowali Holender Louis De Vries i Serb Miroslav Nestorović. Obaj są agentami piłkarskimi. W organizacji pomógł Jordi Tarrida będący dyrektorem Hotel La Quinta, gdzie zamieszkali uczestnicy i organizatorzy turnieju. Free Kick Masters 2004 odbyło się na Stadionie Miejskim w Marbelli.

Przeczytaj także: „Copa de Oro – Urugwaj 1980”

Każdy uczestnik mistrzostwa musiał oddać dziewięć strzałów: po trzy z różnych odległości. Rywalizację rozpoczęto od uderzeń z osiemnastu metrów. Gol zdobyty w pierwszej próbie równał się pięciu punktom do końcowej klasyfikacji. Gol w drugim podejściu – trzem punktom, a celny strzał w trzeciej próbie – jednemu.

Druga runda to trzy strzały z 21 metrów. Pierwsza udana próba – dziesięć ,,oczek”. Druga – cztery. Trzecia – trzy. Na deser uczestnicy strzelali z 25 metrów. Mogli oni zdobyć odpowiednio dziesięć, siedem i pięć punktów. Tyle matematyki i kwestii regulaminowych. Kto stanął na starcie rywalizacji?

Każdy okres w historii futbolu miał wybitnego speca od rzutów wolnych. Lata 80. upłynęły pod znakiem genialnych strzałów Michaela Platiniego, zaś lata 90. to okres atomowych uderzeń Ronalda Koemana. Na początku XXI stulecia świat zachwycali swoimi golami Roberto Carlos, Juninho Pernambucano, David Beckham czy kończący z wolna swoją karierę Siniša Mihajlović. Żaden z nich w Marbelli się nie pojawił. Największą gwiazdą, firmującą swoim nazwiskiem tamto wydarzenia był Zinedine Zidane. Oprócz niego w mistrzostwach wystąpili także:

– Obecny trener Espanyolu, występujący wówczas w Almerii wielokrotny reprezentant Rumunii Constantin Gâlcă (1 punkt).

– Reprezentujący wówczas Genk, późniejsza gwiazda PSV i Schalke Holender Orlando Engelaar (6 punktów).

– Kolumbijski obieżyświat stacjonujący wówczas na Cyprze Hámilton Ricard (8 punktów)

– Uchodzący za jednego z faworytów słoweński gwiazdor Nastja Čeh (10 punktów)

– Dziesięciokrotny reprezentant Gwinei Równikowej Benjamín Zarandona (12 punktów)

– Chińczyk Shen Shi (20 punktów)

Shen Shi Free Kick Masters
Shen Shi podczas pierwszej edycji turnieju

Mało ekskluzywne towarzystwo, prawda? Niewiele lepsze od amatorskich hiszpańskich piłkarzy regionalnych klubów służących za mur. Nawet broniący w turnieju bramkarze mieli głośniejsze nazwiska. Santiago Cañizares i Carlos Kameni osiągnęli w futbolu więcej niż Shen Shi czy Orlando Engelaar. Jak na tle przeciętnych kolegów po fachu wypadł ,,Zizou”? Ze swoimi ośmioma punktami ulokował się gdzieś pomiędzy Ricardem, a Čehem. Zwyciężył Holender tureckiego pochodzenia Uğur Yıldırım. Zdobył 25 punktów. Reprezentował wtedy barwy Heerenven. Kilka miesięcy po wygraniu Free Kick Tournament zanotował swój pierwszy i ostatni mecz w reprezentacji Holandii. Obecnie Uğur gra w CSV Apeldoorn występującym na czwartym poziomie rozgrywek.

Wszystkie drogi prowadzą do Marbelli

Kiepska obsada połączona z napiętym kalendarzem futbolowej rodziny sprawiła, że w 2005 i 2006 roku kolejne edycje mistrzostw nie odbyły się. De Vries i Nestorović podobno byli dogadani na turniej w Los Angeles, jednak nie doszedł on do skutku. 22 grudnia 2007 roku na Reliant Stadium w Houston odbyła się druga edycja Free Kick Masters. Organizatorzy zapowiadali obecność Ronaldinho, Roberto Carlosa i Rafaela Márqueza. Stanęło jednak na tym, że w turnieju brali udział amatorzy. Zwycięzca jest nieznany.

Twórcy Free Kick Masters nie poddawali się. W 2008 powrócili do Marbelli, gdzie zorganizowali najbardziej medialną i zapamiętaną edycję. Ponownie zmierzyli się z problemem w postaci niesłowności gwiazd. W ostatniej chwili zrezygnowali Alessandro Del Piero, Juninho Pernambucano, Fernando Torres, Lukas Podolski i Deco. Nie przekonała ich nawet nagroda dla zwycięzcy w postaci miliona dolarów. Docenić postanowiono również bramkarzy. Ten, który obronił najwięcej strzałów otrzymał pół miliona. Akces zgłosili Kasey Keller, David James, Vojislav Dragović, Francesco Toldo i Jorge Campos. Poniżej lista strzelców:

Ronaldinho, Lionel Messi, Romário, Javier Portillo, Sulley Muntari, Julio Baptista, Jared Borgetti, Robert Pires, Rafael Márquez, Segundo Castillo, Jozy Altidore, Dwayne de Rosario, Subait Khater, Eddie Lewis, Brad Davis i wicemistrz z 2004 roku Shen Shi.

Z tego grona można by stworzyć całkiem solidną drużynę. Nagrody zgarnęli Rafael Márquez i David James. Wydawało się, że prestiż mistrzostw w strzelaniu rzutów wolnych będzie rosnąć. Niestety, w 2009 impreza nie odbyła się. W 2010 planowano zorganizować turniej w MGM Grand Garden Arena w Las Vegas, jednak wobec kłopotów finansowych MGM temat upadł. Upadła również idea rozgrywek o miano króla rzutów wolnych. Payet, Çalhanoğlu, Messi, Willian czy Griezmann muszą się zadowolić strzelaniem bramek na treningach i meczach. Nawet z Free Kick Masters dyskusja o tym, który z nich jest najlepszym strzelcem rzutów wolnych przypominałaby odwieczną dyskusję o tym, co było pierwsze – jajko czy kura?

SEBASTIAN CHROSTOWSKI

  

OBSERWUJ NAS NA INSTAGRAMIE!
POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Sebastian Chrostowski
O Sebastian Chrostowski 46 artykułów
Sympatyk wszystkich potężnych klubów zbudowanych za pieniądze obrzydliwie bogatych właścicieli, futbolowych zdrajców i czarnych charakterów. Ktoś musi ich lubić. Ma słabość do piłki nożnej lat 50. i 60. minionego stulecia. Oprócz futbolu uwielbia filmy o przygodach Jamesa Bonda i muzykę Lany Del Rey.