Historia Sportu w Polsce (tom I) – recenzja

Agdyby tak ktoś spróbował opisać wszystkie dyscypliny sportu i to od samego początku w jednej, grubej książce? Jeszcze do niedawna byłoby to nie do pomyślenia. Chociaż widujemy różne, ciekawe publikacje, to często są one podzielone. Pozycja Krzysztofa Szujeckiego „Historia Sportu w Polsce” jest czymś wyjątkowym, bo to właśnie on jako pierwszy odważył się na lekturę, jakiej jeszcze nikt wcześniej nie napisał.

[wp-review id=”15808″]

Na samym wstępie, nie omieszkam napisać kilka słów o autorze publikacji. Krzysztof Szujecki, historyk sportu młodego pokolenia, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, postanowił utrwalić wszystkie informacje związane z polskim sportem, w dwutomowej książce (druga część jeszcze nie doczekała się premiery) wydawnictwa Biały Kruk. Szujecki już wcześniej miał podobne doświadczenie, jednak ten tytuł jawi się jako specjalny.

Pierwszą rzeczą jest oprawa. Twarda okładka, czerwone tło, gigantyczny tytuł i miniaturki zdjęć zamieszczonych w środku. Marketingowo? Wygląda okazale, przede wszystkim przykuwa uwagę. Na 357 stronach o różnych dyscyplinach znajdziemy także mnóstwo znakomitych fotografii. Nie jest to wyolbrzymienie z mojej strony, graficznie wszystko jest na wysokim poziomie, właśnie też ze względu na przejrzysty układ tych zdjęć (niektóre zajmują całe strony!). Mają wielką jakość. Przeważnie w tego typu publikacjach widujemy niewielkie zdjęcia, tutaj za to rozmiary są różne, ale jakość większości z nich powala.

A teraz to, co najbardziej interesuje czytelników, czyli treść. Oprócz „suchych” faktów możecie znaleźć wiele ciekawych historii. Pierwszy tom obejmuje lata 1805-1989, więc nietrudno się domyślić, jaki okres przypadnie kolejnej części. Przedzieramy się przez okresy niewoli narodowej, okresu międzywojennego, II wojny światowej oraz polski ludowej. Autor obrał sobie za początek 1805 rok, ponieważ wtedy w Wilnie opublikowano pracę Jędrzeja Śniadeckiego „O fizycznem wychowaniu dzieci”, która rozsławiała w naszym kraju europejski dorobek w tej dziedzinie. Następnie przechodzimy do czasów, kiedy to w Polsce wszystko zaczynało „rozkwitać”. Wszystko zaczyna się od Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

W Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” szczególny nacisk kładziono na wszechstronny rozwój fizyczny członków oraz umacnianie świadomości narodowej młodzieży, głównie poprzez obchody rocznic narodowych czy wieczornice muzyczne i poezji (m.in. Mickiewiczowskiej).

Znajdziemy też sporo wyników, przebiegów spotkań, zawodów sportowych bądź krótkich relacji z różnych wydarzeń. Są to akurat nudniejsze fragmenty. Czy ktoś wiedział, że Mickiewicz był fanem kolarstwa? Ja na pewno nie. A że polska miała własną „Miss Olimpiady”? Została nią wybitna gimnastyczka, Teresa Folga, podczas igrzysk w Seulu 1988. Jest to kropla w morzu opowieści, które Krzysztof Szujecki postanowił zamieścić w swojej publikacji. A jak to wygląda od strony piłki nożnej? Wszystko zaczyna się od historycznego meczu (my także o nim pisaliśmy). Jak możemy się dowiedzieć, pierwsza skórzana piłka trafiła do naszego kraju w 1890 roku, dzięki Henrykowi Jordanowi, który przywiózł ją z Brunszwiku.

13 lipca 1894 r. doszło do rozegrania pierwszego w historii meczu piłkarskiego na ziemiach polskich. Wówczas we Lwowie podczas II Zlotu Sokolego zmierzyły się drużyna lwowian z drużyną z Krakowa, a sędzią spotkania był Zygmunt Wyrobek, wówczas student Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mecz zakończył się ledwie po sześciu minutach, kiedy gola dla gospodarzy strzelił Włodzimierz Chomicki (1878-1953), szesnastoletni uczeń drugiego roku lwowskiego seminarium nauczycielskiego. Obie drużyny występowały w strojach gimnastycznych – w jednakowych białych koszulach oraz w różnobarwnych spodenkach. W końcu XX w. działacze piłkarscy z Ukrainy wydarzenie to uznali także za początek ligi ukraińskiej, ponieważ ich zdaniem drużyny sokole mecz rozegrały na „ziemiach etnicznie ukraińskich”.

Takich historii jest jeszcze więcej niektóre z nich są powszechnie znane, inne wręcz przeciwnie. Czy zatrudnienie kanadyjskiego trenera było zbawieniem kadry hokeja na lodzie? Której biegaczce odebrano ciężko wypracowane sukcesy, ponieważ stwierdzono, że jej płeć jest nieoczywista? Dlaczego polski boks miał kryzys i nie mógł przełamać się na wielkich imprezach, nie zdobywając żadnych medali? Według mnie jest to obowiązkowa pozycja na półce każdego pasjonata sportu. Powinna zajmować specjalne miejsce w naszej kolekcji. Nie możemy traktować jej jako album, ponieważ to historia – nie tylko ta encyklopedyczna, ale głównie zbiór ciekawych opowieści o ludziach. A, co najważniejsze – możemy o tym przeczytać w jednej „cegle”. Zacieram ręce i wyczekuję kolejnego tomu. Panie Krzysztofie chapeau bas.

Tę książkę kupisz w księgarni internetowej SENDSPORT. Kliknij tutaj

MARIUSZ ZIĘBA

Mariusz Zięba
O Mariusz Zięba 75 artykułów
Obserwator i pasjonat niemieckiego futbolu, otwarty na inne kraje. Kibic 1. FC Köln.