„Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim” – recenzja

Powstanie Warszawskie to jeden z najbardziej gorących tematów najnowszej historii Polski. Zryw z 1 sierpnia 1944 r. analizują historycy, dziennikarze, często także politycy. Agnieszka Cubała postanowiła popatrzeć na Powstanie przez pryzmat biorących w nim udział sportowców. Efektem jest książka „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim”, która w tym roku ukazała się nakładem wydawnictwa Napoleon V.

Agnieszka Cubała sama siebie określa jako pasjonatkę Powstania Warszawskiego, a „Igrzyska życia i śmierci” to już jej czwarta książka na ten temat. Pracowała w Muzeum Powstania Warszawskiego, brała udział w przygotowywaniu ekspozycji stałej i wystaw czasowych, opracowywała hasła autorskie do Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powstania Warszawskiego, była także konsultantką dwóch rozdziałów polskiego wydania słynnej książki Normana Daviesa „Powstanie ‘44”. Nie mamy więc wątpliwości, że autorka zna temat dogłębnie, co w połączeniu z profilem wydawnictwa Napoleon V (specjalistyczne prace z historii wojskowości) daje nam pewność, że mamy do czynienia z książką na bardzo wysokim poziomie merytorycznym.

„Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim” to zbiór 34 biogramów przedstawicieli różnych dyscyplin sportowych, którzy w czasie Powstania Warszawskiego byli w Warszawie. We wstępie autorka objaśnia metodologię swojej pracy, charakteryzuje wykorzystane źródła i nakreśla trudności związane z podaniem dokładnej liczby sportowców biorących udział w walkach. Ostatecznie pod uwagę brani są wszyscy, którzy w czasie walk przebywali w stolicy – zarówno żołnierze, jak i cywile. Mamy sportowców w szczycie swojej kariery, ale też takich, którzy swoje występy zakończyli lub tych, którzy największe sukcesy odnosili po wojnie. Pojawia się więc biogram dowódcy AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego (trenował jeździectwo) czy pisarza Kornela Makuszyńskiego (zakwalifikowany jako działacz sportowy).

Pierwszy rozdział „Sport w okupowanej Warszawie” wprowadza nas w temat, z jakimi trudnościami mierzyli się mieszkańcy stolicy, chcący kontynuować swoje treningi i rozgrywki w mieście, w którym wszelka działalność sportowa dla Polaków była zakazana.

Klęska kampanii wrześniowej stanowiła dla wszystkich Polaków prawdziwy cios. Sportowcy, tak liczni w szeregach wojska polskiego, wracali do stolicy w gorzkich nastrojach. Próbując odnaleźć się w nowej rzeczywistości, szukali kontaktu z kolegami z boiska, stadionu czy kortu. Te pierwsze spotkania o charakterze towarzysko-sportowym stawały się często zalążkiem budowania grup konspiracyjnych. W taki sposób siatkarze skupili się wokół Romualda Wirszyłły, żeglarze – Henryka Fronczaka, a mieszkańcy getta – zawodników klubów „Jutrznia” i „Gwiazda”. (s. 32-33)

Przegląd sportowców-powstańców zaczyna się od jednej z legend Powstania Warszawskiego, czyli oszczepnika i fotografa Eugeniusza „Broka” Lokajskiego, poległego 25 września 1944 r. Wśród 34 biogramów mamy sylwetki siedmiu piłkarzy – pojawia się Henryk Martyna, słynny „Antałek”, w latach trzydziestych znany z występów w obronie Legii Warszawa i reprezentacji Polski. W Powstaniu Warszawskim był cywilem, komendantem domu przy ul. Mokotowskiej 52. Znajdziemy także sylwetkę Tadeusza Gebethnera, który zaliczył ponad 100 występów dla warszawskiej Polonii i był pierwszym wicemistrzem Polski w 1921 r.

O jego dramatycznych losach można wspomnieć za każdym razem, gdy podczas dnia flagi (2 maja) przypominany jest wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Pieśń o fladze”. Utwór powstał w październiku 1944 r. w Stalagu Altengrabow, właśnie jako refleksja płynąca ze spotkania poety z żołnierzami Warszawy.

„(…)
Łkała flaga: – Czyżem powinna
zginąć, bo jestem inna?
Bo nie taka… dyplomatyczna,
bo tragiczna, bo nostalgiczna,
ta od mgieł i od tkliwej rozpaczy,
i od serca, które nic nie znaczy,
flaga jak ballada Szopenowska,
co ją tkała sama Matka Boska”. (s. 103)

Tadeusz Świcarz był mistrzem Polski z Polonią Warszawa w 1946 r. i grał także dla Legii, a karierę piłkarską łączył z grą w hokeja. Dla pozostałej prezentowanej czwórki futbol był tylko dodatkiem do innych aktywności. Andrzej Łapicki to znany aktor, Olgierd Budrewicz dał się poznać jako pisarz i podróżnik, Juliusz Kulesza pisał książki o czasach okupacji (także o konspiracyjnych rozgrywkach piłkarskich w Warszawie), a dla Eryka Lipińskiego (dziennikarza, satyryka i grafika-karykaturzysty) futbol był młodzieńczą rozrywką kształtującą charakter:

Tam spotkałem się z grą twardą, nieraz brutalną, byłem faulowany i nauczyłem się faulować tak, żeby sędzia nie zauważył. Prawie z każdego meczu wracałem potłuczony i zawsze mnie coś bolało. Nie było wtedy lekarza, masażysty, psychologa, gabinetu odnowy, dożywiania, zwrotu utraconych zarobków, premii za strzelone bramki. Nie było też środków dopingowych, graliśmy, bo to nas cieszyło, pasjonowało, sprawiało nam radość, a wygrany mecz był wielką satysfakcją. (s. 146)

Książka dotyka więc piłki nożnej w niewielkim stopniu, jednak nawet w tym wąskim temacie prezentuje masę ciekawostek, choćby o pasji piłkarskiej wybitnego scenarzysty Andrzeja Mularczyka (autor kultowego filmu „Sami swoi”). Ciężko natomiast doszukać się klucza doboru prezentowanych w książce sportowców. Wśród piłkarzy jest Henryk Martyna, piłkarz w dzisiejszym rozumieniu zawodowy, a obok niego przedstawiciele kultury i sztuki, kopiący rekreacyjnie piłkę w młodości. Dołączony na końcu „Aneks” zawiera spis 386 sportowców, uczestników Powstania Warszawskiego (w tym też te 34 osoby opisane w głównym nurcie książki). Ciśnie się więc pytanie – na jakiej podstawie autorka spośród prawie czterech setek nazwisk wybrała właśnie te 34?

„Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim” trzeba traktować jako wstęp do dalszych poszukiwań. Książka Agnieszki Cubały zawiera wiele kapitalnych informacji, ale jeszcze więcej jest wątków czekających na rozwinięcie. Takie zresztą chyba też było zamierzenie autorki – zainspirować badania dziejów Powstania Warszawskiego z jeszcze innej perspektywy. Z obowiązku recenzenckiego książkę przeczytałem „od deski do deski”, jednak lepiej czytać ją na wyrywki, aby sprawdzić informacje na temat interesującej nas osoby. Spełnia ona poniekąd rolę słownika biograficznego sportowców-powstańców. Na pewno wielkim atutem jest rozbudowany aparat naukowy – aneks, indeks osobowy i obszerna bibliografia. Może to odstraszyć niektórych mniej wyrobionych czytelników, ale lekki styl i ciekawa narracja w pełni to zrekompensują.

Wielkim atutem publikacji Wydawnictwa Napoleon V jest szata graficzna, a konkretnie dokładnie opisane liczne zdjęcia i skany dokumentów. Na okładce widnieje Eugeniusz Lokajski zbierający się do rzutu na tle Akropolu (widoczne nawiązanie do „Dyskobola” Myrona), owinięty symbolem Polski Walczącej. Kompozycja sugestywna i z jasnym przesłaniem, jednak elementów chyba trochę za dużo, przez co okładka traci na czytelności. Książkę Agnieszki Cubały „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim” polecam z czystym sumieniem. Pozycja obowiązkowa dla miłośników historii sportu w Polsce i dziejów Powstania Warszawskiego, kibice piłkarscy też znajdą fragmenty dla siebie – zwłaszcza wątki o pasji sportowej wśród ludzi kultury i sztuki.

BARTOSZ BOLESŁAWSKI

Tutaj możecie kupić książkę Agnieszki Cubały.

Bartosz Bolesławski
O Bartosz Bolesławski 22 artykuły
Psychofan i zaoczny bramkarz KS Włókniarz Rakszawa. Miłośnik niesamowitych historii futbolowych, jak mistrzostwo Europy Greków w 2004 r. Zwolennik tezy, że piłka nożna to najpoważniejsza spośród tych niepoważnych rzeczy na świecie.