Jari Litmanen – gwiazda fińskiej piłki

Finlandia kojarzona jest ze sportami zimowymi. Zapewne każdy z nas pamięta wspaniałych skoczków narciarskich, jakimi byli Nykänen czy Ahonen. Narodowym dobrem „krainy tysiąca jezior” jest także reprezentacja hokeja, której wielką gwiazdą był Raimo Helminen. Gdzie tu miejsce na piłkę nożną, zapytacie? Takowe zawsze się znajdzie. Kadra narodowa, mimo że nigdy nie awansowała na żaden z wielkich turniejów, doczekała się świetnego piłkarza. Był nim Jari Litmanen, któremu zapewne nawet narty nie przeszkadzałyby w zdobywaniu przepięknych bramek.

Miasto Lahti położone jest w odległości mniej więcej 100 km od stolicy kraju, Helsinek. W tym miejscu urodził się najprawdopodobniej najlepszy piłkarz w historii fińskiej piłki. Jari wychowywał się w sportowej rodzinie. Zarówno jego ojciec, jak i matka mieli do czynienia z piłką. Zapewne to pod ich wpływem połknął bakcyla i zdecydował się na tę dyscyplinę.

Mówisz Litmanen, myślisz Ajax

Rozdarty pomiędzy miłością do hokeja, a piłki nożnej, Jari zdecydował się na futbol. W wieku 16 lat zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w Finlandii, grając przez trzy lata dla Reipas – trzykrotnego mistrza kraju oraz siedmiokrotnego zdobywcy pucharu krajowego. W późniejszym czasie zaliczył krótkie epizody w HJK oraz MyPa. Podczas finałowego meczu pucharu ligi w 1992, swą dobrą grą przykuł uwagę klubów zagranicznych. Zachwycony jego umiejętnościami był między innymi skaut Ajaxu Amsterdam, Ton Pronk. Całkiem odmiennego zdania był Louis van Gaal, który po pierwszych treningach chciał odesłać Fina do domu. Duchem opatrznościowym Jariego okazał się Gerard van der Lem, asystent trenera, który bardzo go lubił i tym samym stawał w jego obronie.

Przeczytaj także: „Kac po podrobionej Finlandii, ale chociaż wspomnienia są”

Odesłanie go z powrotem to zbyt surowa reakcja. On jest tutaj dopiero kilka dni, w całkiem nowym środowisku – Gerard van der Lem.

Okazało się, że wcześniej Litmanen mógł trafić do rumuńskiego Dynama Bukareszt, jednak do finalizacji transferu nie doszło. Zainteresowane nim były także PSV czy Leeds. Jednak nawet potężna Barcelona nie potrafiła doprowadzić do podpisania kontraktu z młodym Finem. To właśnie Ajax Amsterdam wygrał wyścig o podpis Jariego.

Jari-Litmanen
Jari Litmanen w barwach Ajaxu

Pierwszy sezon nie należał do najłatwiejszych. Na szpicy klubu z Amsterdamu występował Dennis Bergkamp, którego ciężko było wygryźć ze składu, dlatego też Jari sporo spotkań rozegrał w drużynie rezerw. Szansa nadeszła w kolejnym sezonie, gdy Dennis opuścił Holandię przenosząc się do Interu Mediolan. Jego następcą miał być Dan Peterson, jednak doznał urazu, który wykluczył go z gry. Van Gaal dał szansę młodemu Litmanenowi, a ten ją wykorzystał i nie oddał już miejsca w podstawowej jedenastce. Nie marnował ani chwili, lecz zaczął ciężko pracować nad rozpoznawalnością swojego nazwiska.

Czas blasku i chwały

Przypomnę zawodników, którzy rozgrywali wielkie mecze dla Ajaxu: Marco Van Basten, Johan Cruyff, Frank Rijkaard, Ronald Koeman, Edgar Davids czy Clarence Seedorf. Historia tego klubu jest wypełniona legendarnymi nazwiskami, rozpoznawalnymi na całym świecie. Pośród nich, samych Holendrów, możemy wymienić piłkarza z małej Finlandii – Litmanena, który każdemu powinien kojarzyć się z tym zespołem. Jari nazywany był „profesorem” ze względu na swoją niesamowitą świadomość gry. Wdarł się na europejską scenę piłkarską w sezonie 1993/94 dzięki strzeleniu niesamowitej liczby 26 goli w sezonie, i to na pozycji cofniętego napastnika. Jego zespół zdobył tytułu mistrzowski, a Litmanen zdobył nagrodę najlepszego piłkarza w Holandii. Ajax był niepokonany przez cały ligowy sezon na długo, zanim podobne osiągnięcie powtórzył Arsenal. Po pokonaniu Rody Kerkrade drużyna wygrała ligę, wyprzedzając PSV Eindhoven, w którym pierwsze skrzypce grał Brazylijczyk Ronaldo.

Kibice Ajaxu po czasie musieli zamienić tekst w swojej piosence, którą było „Volare” na „Litmaneeen, oh oooh, Litmaneeen, ohoohooh”. Podsumowując, Jari podczas swojej całej kariery aż ośmiokrotnie wybierany był piłkarzem roku w Finlandii przez dziennikarzy, a przez fiński związek piłki nożnej aż dziewięciokrotnie!

litmanen

W swoim trzecim sezonie w Ajaxie stał się kluczową postacią zespołu, a klub obronił tytuł mistrzowski. Wspólnie z takimi piłkarzami jak Edwin van der Sar, Kanu czy Marc Overmars dotarł do finału Pucharu Europy, w którym zmierzyć mieli się z wielkim Milanem w Wiedniu na Ernst Happel Stadion. Litmanen wystąpił w nim do siedemdziesiątej minuty i został zmieniony przez Patricka Kluiverta, który okazał się gwiazdą tego wieczoru, strzelając bramkę na wagę zwycięstwa w 85 minucie spotkania.

Kolejnym mistrzostwem klub mógł pochwalić się w sezonie 1995/96. Ekipa Ajaxu dotarła także po raz kolejny do finału europejskich rozgrywek, a gol Litmanena pozwolił jej odrobić jednobramkową stratę jeszcze w pierwszej połowie meczu. Po dogrywce i karnych Holendrzy musieli jednak uznać wyższość Juventusu. W roku 1995 Jari zajął trzecie miejsce w plebiscycie „Złotej Piłki”, wyprzedzili go jedynie Jürgen Klinsmann i grający w Milanie Liberyjczyk, George Weah.

W domu najlepiej

Za Litmanena wpływało wiele ofert, jednak ten nie wybierał się tak szybko poza granicę kraju tulipanów. Zespół opuścili m.in. Edgar Davids czy Michael Reiziger, Ajax oddał tytuł PSV, a czwarty sezon Jariego okazał się rozczarowaniem.

Atmosfera w Ajaksie jest ważniejsza niż pieniądze we Włoszech. Nie sądzę, abym gdziekolwiek indziej miał lepsze życie niż w Amsterdamie, więc zostaję. Zawdzięczam wszystko temu miejscu, to jest mój klub– mówił Jari

Trzeba jasno sobie powiedzieć – tą wypowiedzią Litmanen zaskarbił sobie na zawsze wdzięczność. Był ich bohaterem do samego końca, czyli do 1999 roku, kiedy to opuścił Ajax na rzecz Barcelony. Siedem sezonów w Holandii zakończył świetnym dorobkiem 91 bramek w 159 meczach ligowych. Przenosiny Littiego na Camp Nou były wielkim krokiem w jego dotychczasowej karierze: po raz kolejny mógł trenować pod okiem byłego trenera Ajaxu, czyli van Gaala.

W Barcelonie nie wiodło mu się najlepiej. Zyskał przydomek „piłkarza ze szkła” ze względu na liczne kontuzje. Ulotne przebłyski geniuszu pozwoliły mu zagrać tylko 21 spotkań w barwach blaugrany. Zwolnienie van Gaala i przybycie Lorenzo Serra Ferrera, który był wcześniej trenerem Betisu, również miało niekorzystny wpływ na Jariego. Zmiana trenera oznaczała zamknięcie rozdziału pod tytułem „Fin w Barcelonie”, zanim rozpoczął się on na dobre.

Być jak Kenny Dalglish i Kevin Keegan

Jako chłopiec Jari marzył o grze w barwach The Reds. Uwielbiał oglądać swoich idoli, którymi byli Kevin Keegan i Kenny Dalglish. Pozycja w Barcelonie, z której był niezadowolony, stworzyła szansę przejścia do ulubionego klubu z dzieciństwa. Gerard Houlier, ówczesny trener Liverpoolu gotów był wyciągnąć pomocną dłoń w stronę Jariego, którego kariera stanęła w miejscu. Dwa razy prosić nie było trzeba. Pogłoska stała się faktem – Litmanen trafił do Premier League.

Dietmar Hamann, były reprezentant Niemiec, który po kilku sezonach gry w Bayernie Monachium przeniósł się na Wyspy, ciepło wspominał zawodnika z Finlandii.

Jego wizja gry była niewiarygodna. Nie był najszybszy, gdy do nas przyszedł, ale jego debiut z Aston Villą był jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałem w koszulce Liverpoolu.

Według kibiców z Liverpoolu Jari nie dostawał tylu szans, ile powinien dawać mu Houlier i jego asystenta Phil Thompson. Pomimo drobnych urazów, których doznawał, często miał większy czy mniejszy wpływ na losy spotkania. Przeważnie jednak zasiadał na ławce rezerwowych, co zaczęło być częstym powodem frustracji. Litmanena zabrakło podczas trzech ważnych finałów w zwycięskim sezonie 2000/01, właśnie z powodu kontuzji.

Jari Litmanen Liverpool
Tym razem radość w koszulce Liverpoolu.

Fin stanowił ważne ogniwo zespołu w Lidze Mistrzów w następnym sezonie 2001/02. Zaledwie kilka dni po niebywałej bramce z trzydziestu metrów przeciwko Tottenhamowi zdobył kolejnego świetnego gola, tym razem przeciwko Dynamo Kijów w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Zapunktował również przeciwko Romie w ważnym meczu na Anfield. Houlier wrócił wówczas na ławkę trenerską po operacji (miał sześciomiesięczną przerwę po ataku serca, pierwsze problemy zdrowotne dawały o sobie znać już podczas pracy w PSG). Kolejną bramkę Litmanen strzelił w meczu rewanżowym przeciwko Bayerowi Leverkusen. Liverpool nie zdołał jednak pokonać „Aptekarzy”. Po zaciętym boju ekipa, której kapitanem był Michael Ballack wygrała 4:2. Porażki tej nie można jednak nazwać wstydliwą – odpadli przecież z finalistą rozgrywek, który uległ w finale Realowi Madryt 1:2.
Po zakończeniu sezonu pożegnano się z Litmanenem. Wrócił do Ajaxu, prowadząc go na drodze do półfinału Ligi Mistrzów.

Człowiekiem, który uratował moją karierę był Jari Litmanen. Był niesamowicie zaangażowany w to co robił. Mieliśmy wtedy trzech napastnikow: Machlas, Mido i ja. Jari mówił, co robić, trenował a przede wszystkim starał się, abym był lepszy na boisku. Sprawiał, że inni grali po prostu lepiej – Zlatan Ibrahimović.

Późniejsza kariera to tułanie się po Finlandii, Niemczech czy Szwecji. Rzadko kiedy, jeśli w ogóle można spotkać gracza takiego kalibru, tej klasy i z taką pokorą, jaką posiadał Litmanen. Zaliczył niesamowite występy dla swojej reprezentacji, grając w niej ponad dwie dekady. W 2009 roku pisarz Paul Simpson stwierdził, że kariera tego zawodnika nie pokazała całości jego talentu. W zupełności zgadzam się z tą opinią. Kto wie, jak wyglądałaby przygoda Jariego, gdyby nie nękające go kontuzje. Nic nie zmienia jednak faktu, że jest on i przez najbliższe lata będzie największą gwiazdą fińskiej piłki.

MARIUSZ ZIĘBA

 

OBSERWUJ NAS NA INSTAGRAMIE! POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Mariusz Zięba
O Mariusz Zięba 57 artykułów
Obserwator i pasjonat niemieckiego futbolu, otwarty na inne kraje. Kibic 1. FC Köln.