Kurt Hamrin – mały ptak

Największym sukcesem piłkarskiej reprezentacji Szwecji jest zdobycie srebrnego medalu na mundialu rozgrywanym w ich kraju w 1958 roku. W finale turnieju Szwedzi przegrali 2-5 z reprezentacją Brazylii, o której sile decydowali tacy piłkarze jak Pele, Garrincha, Vava czy Didi. Gwiazdami szwedzkiej drużyny byli natomiast zawodnicy występujący na co dzień w lidze włoskiej. Jednym z nich był ,,Uccellino” (mały ptak) Kurt Hamrin – skrzydłowy z numerem siedem, który stał się legendą nie tylko piłki szwedzkiej, ale i calcio.

Jako dziecko grał w piłkę i Bandy – jedną z odmian hokeja na lodzie, czyli sportu narodowego w Szwecji. Hamrin rozpoczął seniorską karierę od gry w amatorskim wówczas AIK Solna, gdzie zadebiutował jako siedemnastolatek. Grę w piłkę musiał godzić z pracą drukarza, bowiem AIK było w stanie oferować swoim piłkarzom jedynie pięćdziesiąt koron szwedzkich po wygranym meczu. Dodatkowo pomagał ojcu i braciom jako malarz. Po latach wspominał:

Lubiłem tę pracę i zapach farby

W 1955 roku został wypatrzony przez przedstawiciela zakładu Fiata w Sztokholmie. Każdy oddział zagraniczny włoskiego giganta samochodowego miał swojego człowieka odpowiedzialnego za wyławianie piłkarskich talentów grających w miejscowych klubach. Na przykład Argentyńczyk Omar Enrique Sivori trafił do Turynu dzięki przedstawicielowi Juventusu przy zakładzie Fiata w Buenos Aires. Podobne praktyki miały miejsce między innymi w Polsce, kiedy to Legia Warszawa werbowała najzdolniejszych graczy w kraju do wojska oraz do swojego klubu.

W 1955 roku Szwecja rozegrała mecz towarzyski z Portugalią. Na to spotkanie wybrał się ówczesny trener Juve Sandro Puppo. Po spotkaniu zapytał Kurta, czy chce grać na Półwyspie Apenińskim. Hamrin bez wahania zgodził się na transfer, ponieważ dla szwedzkich zawodników wyjazd do Włoch oznaczał zerwanie ze statusem amatora i grę w bardzo silnej lidze za dobre pieniądze. Zmianę otoczenia doradzali mu znakomici koledzy z reprezentacji: Gunnar Nordahl i Gunnar Gren.

Kiedy rano obudziliśmy się po pierwszej nocy w Turynie, moja żona Marianne otworzyła okno, z którego było widać Alpy okryte śniegiem, po czym powiedziała mi, że jesteśmy w raju. – opowiadał Hamrin.

Skrzydłowy spędził jednak w klubie ze stolicy Piemontu zaledwie jeden sezon. W 23 meczach zdobył 8 bramek. W uzyskaniu znakomitej formy przeszkadzała mu chroniczna kontuzja śródstopia. W 1957 roku Juventus rozstał się z Hamrinem. Kurt być może dostałby kolejny sezon na pokazanie pełni swoich nieprzeciętnych umiejętności, gdyby nie restrykcyjne przepisy odnośnie obcokrajowców w składach ekip Serie A. W wyjściowej jedenastce mogli pojawić się tylko dwaj cudzoziemcy. ,,Stara Dama” tymczasem zakupiła jednego z najlepszych piłkarzy w historii walijskiego futbolu Johna Charlesa oraz Enrique Sivioriego, który w 1961 zdobył Ballon d’Or.

Mały ptak

Hamrin pozostał w Italii, a jego nowym pracodawcą była Padwa. Celem klubu na sezon 1957/1958 było utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dzięki świetnej grze Hamrina (dwadzieścia goli skrzydłowego w trzydziestu ligowych meczach) oraz innych zawodników, takich jak Sergio Brighenti czy Enore Boscolo, mały klub z Padwy zakończył sezon na trzeciej pozycji. Trener Nereo Rocco bardzo dbał o kondycję zawodników, dlatego rozkazał im, aby na treningi przybywali pieszo bądź rowerem.

Doskonała gra Szweda nie umknęła uwadze większych drużyn. Po piłkarza zgłosiła się Fiorentina. Szwed miał zastąpić Brazylijczyka Julinho. Pobyt we Florencji nie był tylko epizodem jak w przypadku gry dla Juventusu i Padwy. Piłkarz spędził w tym mieście dziewięć lat, gdzie rozegrał dla ,,Violi” 289 ligowych gier, w których zdobył 150 bramek. Rekord ten pobił dopiero Gabriel Batistuta. Hamrin dwukrotnie zdobywał z Fiorentiną Puchar Włoch. Kibice szybko zapomnieli o Julinho. Zachwycała ich szybkość filigranowego skrzydłowego, a także efektowne dryblingi i strzały, po których piłka wyprawiała w powietrzu cuda. Hamrin uczynił z Fiorentiny liczący się klub we Włoszech. W sezonie 1963/1964 zespół z Florencji pokonał w Bergamo Atalantę 7-0, a Hamrin zdobył pięć goli, co po dziś dzień pozostaje wyjazdowym rekordem ,,Violi”. Dziennikarz Beppe Pegolotti wymyślił mu przydomek ,,mały ptak”, ponieważ jego zdaniem sposób biegania Hamrina przypominał spokojny, dostojny lot ptaka. W dodatku Kurt nie grzeszył warunkami fizycznymi (mierzył zaledwie 170 centymetrów wzrostu).

Kurt_Hamrin_-_Milan_AC_1967-68
Kurt Hamrin w barwach AC Milan, sezon 1967-1968

Z czasem skład Fiorentiny zaczął się odmładzać. Hamrin opowiadał, że gdy zapraszał kolegów z zespołu na obiady, ci nazywali jego żonę ,,mamą”. W 1967 roku 34-letniego wówczas Szweda do Milanu sprowadził Nereo Rocco – trener, który dał mu szansę odbudowania się w Padwie. Druga wspólna praca Hamrina i Rocco zaowocowała jeszcze większymi sukcesami. Milan wygrał w 1968 roku ligę, natomiast w 1969 Puchar Europy. Po tym sukcesie Hamrin przeniósł się do Neapolu, gdzie również grał przez dwa lata. Karierę zakończył w 1972 roku w IFK Sztokholm.

Niemiecka solidność

,, Uccellino” robił zawrotną karierę klubową, jednak wiele dał także reprezentacji. Na MŚ 1958 zdobył cztery gole i wraz z Agne Simonssonem był najlepszym strzelcem drużyny. Podopieczni Anglika George’ a Raynora imponowali grą w defensywie. Do momentu finału z Brazylią, w pięciu meczach stracili raptem dwie bramki. W drodze do starcia z „Canarinhos”, Szwedzi pokonali między innymi Węgry, Związek Radziecki oraz broniącą tytułu Republikę Federalną Niemiec. Hamrin występował w reprezentacji przez dwanaście lat, jednak uzbierał na swoim koncie zaledwie 32 występy. Strzelił w nich 17 goli.

Obecnie nadal mieszka we Włoszech. Wiele temu krajowi zawdzięcza, choć od zawsze irytowało go, że Włosi wymawiali jego nazwisku jako ,,Amrin”. W Szwecji natomiast nie używano jego imienia Kurt, lecz zdrobnienia Kurre. Wraz z Marianne doczekał się pięciorga dzieci, ośmiorga wnucząt i jednego prawnuka. Na każdym kroku podkreślał, jak wiele szczęścia doświadczył ze swoją żoną. Dziennikarze często proszą go o wywiady. W nich Hamrin narzeka, że dzisiejszy futbol jest o wiele bardziej brutalny niż wtedy, kiedy on był zawodnikiem. Nie podoba mu się też brak identyfikowania się z klubami przez wielu piłkarzy. Od jego debiutu w Serie A minęło blisko sześćdziesiąt lat, a mimo to nadal pozostaje na ósmym miejscu wśród najlepszych strzelców w historii rozgrywek. Tylko siedmiu graczy wzbiło się wyżej niż ,,mały ptak”…

SEBASTIAN CHROSTOWSKI


Sebastian Chrostowski
O Sebastian Chrostowski 46 artykułów
Sympatyk wszystkich potężnych klubów zbudowanych za pieniądze obrzydliwie bogatych właścicieli, futbolowych zdrajców i czarnych charakterów. Ktoś musi ich lubić. Ma słabość do piłki nożnej lat 50. i 60. minionego stulecia. Oprócz futbolu uwielbia filmy o przygodach Jamesa Bonda i muzykę Lany Del Rey.