Młodzieżówka w turniejach mistrzowskich: Turcja 1993

Rok 1993 przyniósł jeden z największych sukcesów w historii polskiego futbolu młodzieżowego. Orlęta Andrzeja Zamilskiego sięgnęły po złoty medal na mistrzostwach Europey w Turcji! Jak do tego doszło?

Tym razem kwalifikacje były lekką, łatwą i przyjemną przygodą. „Biało-czerwoni” dwa razy wygrali z Walią (1:0 i 1:0) i dwa razy pokonali San Marino (2:0 i 6:0). Te wyniki dały przepustkę na turniej finałowy, który odbywał się na przełomie kwietnia i maja. Spodziewano się, że Polska na tym turnieju może sprawić niespodziankę, ale ostatnie egzaminy przed samym turniejem nie wyszły naszym nadziejom najlepiej. Porażki 0:2 i 0:1 z Rumunią postawiły spory znak zapytania nad powodzeniem misji Turcja 1993.

Na samym turnieju forma piłkarzom już dopisywała, choć nie przyszła ona od razu. Najpierw przytrafił się nam remis z reprezentacją Szwajcarii, która oprócz Polski uchodziła za najsilniejszy zespół w grupie. Potem były już planowe zwycięstwa z Islandią i Irlandią Północną. W ćwierćfinale na drodze „Biało-czerwonych” stanęli Belgowie. Jak się okazało, była to przeszkoda nie do pokonania w regulaminowym czasie gry. Dopiero w rzutach karnych Polaków nad tą przeszkodą przeniósł w pojedynkę Andrzej Bledzewski. Ówczesny golkiper Bałtyku Gdynia nie przepuścił ani jednego strzału w serii rzutów karnych, dwa razy Belgowie przestrzelili, a pozostałe dwa „Bledza” obronił. Skuteczne strzały Kowalczyka i Drajera dały Polakom awans do kolejnej fazy turnieju.

Półfinałowy rywal – Francja – również nie dał się pokonać w przeciągu 90 minut. O zwycięstwie 2:1 przesądził dopiero gol Artura Andruszczaka w 91. minucie spotkania. W finale po drugiej stronie barykady stanęli Włosi. Jacek Magiera opowiadał, że przed tym spotkaniem atmosfera pomiędzy oboma drużynami była bardzo napięta. – Mieszkaliśmy z nimi w jednym hotelu, przed meczem starali sie nas sprowokować do bójki. Mecz rozstrzygnął się już w 21. minucie, kiedy to Marcin Szulik wpakował piłkę do włoskiej bramki. Wynik 1:0 dawał Polakom złoty medal.

26.04.1993 POLSKA – SZWAJCARIA 1:1
28.04.1993 POLSKA – ISLANDIA 2:0
30.04.1993 POLSKA – IRLANDIA PÓŁNOCNA 1:0
03.05.1993 POLSKA – BELGIA 0:0 Karne: 2:0
05.05.1993 POLSKA – FRANCJA 2:1 pd.
08.05.1993 POLSKA – WŁOCHY 1:0

W kadrze Andrzeja Zamilskiego znalazło się dwóch piłkarzy, którzy mieli już za sobą debiut w ekstraklasie. Mariusz Kukiełka miał już kilka występów w barwach Siarki Tarnobrzeg (debiutował w lidze mają 15 lat i 333 dni) a Marcin Thiede był brany pod uwagę przez trenera Zawiszy Bydgoszcz (debiutował mając 16 lat i 13 dni). Ciekawostką jest fakt, że na tym turnieju nastąpiła drobna, lecz bardzo ważna korekta w przepisów. Wprowadzono tak zwaną „Nagłą Śmierć” – pierwsza strzelona bramka w dogrywce kończyła spotkanie, zmieniono też sposób wprowadzania piłki gry z autu, które były wybijane nogą.

ME U-16 1993 TURCJA

Artur ANDRUSZCZAK (Stilon Gorzów), Piotr BIELAK (Lublinianka), Andrzej BLEDZEWSKI (Bałtyk Gdynia), Marcin DRAJER (Lech Poznań), Tomasz KOSZTOWNIAK (Śląsk Wrocław), Marek KOWALCZYK (Włókniarz Wrocław), Mariusz KUKIEŁKA (Siarka Tarnobrzeg), Jacek MAGIERA (Raków Częstochowa), Arkadiusz RADOMSKI (Lech Poznań), Wojciech RAJTAR (Hutnik Kraków), Marcin SZULIK (Dozamet Nowa Sól), Mirosław SZYMKOWIAK (Olimpia Poznań), Maciej TERLECKI (Polonia Warszawa), Marcin THIEDE (Zawisza Bydgoszcz), Artur WYCZAŁKOWSKI (Petrochemia Płock) Rezerwowy – Sylwester JANOWSKI (Siarka Tarnobrzeg)
Trener – Andrzej ZAMILSKI

Największą karierę z całej ekipy zrobił zdecydowanie Mirosław Szymkowiak. Popularny „Szymek” tuż po powrocie z turnieju zadebiutował w ekstraklasie w barwach Olimpii Poznań. Potem grał w takich klubach jak Widzew Łódź, Wisła Kraków, czy Trabzonspor i rozegrał 33 spotkania w reprezentacji kraju. Szymkowiak był też bohaterem jednego z najbardziej podejrzanych transferów w latach 90-tych, o czym piszemy w innym miejscu.

Swojej kariery nie może się też powstydzić Mariusz Kukiełka. Urodzony w Tarnobrzegu obrońca bądź pomocnik rozegrał 20 meczów w pierwszej reprezentacji, grał też w takich klubach jak Wisła Kraków, Roda Kerkrade, PAOK Saloniki, Energie Cottbus czy Dynamo Drezno. Debiutujący we wczesnym wieku w ekstraklasie Jacek Magiera nie zagrał w dorosłej kadrze, ale jego 233 mecze w lidze, dwa mistrzostwa, Puchar Polski i Puchar Ligi robią wrażenie. Udaną karierę miał też Arkadiusz Radomski, który w młodym wieku wyjechał do Holandii. Tam stał się czołową postacią SC Heerenven i w końcu trafił do kadry, w której rozegrał 30 spotkań.

Osobny akapit należy poświęcić Maciejowi Terleckiemu. Syn Stanisława, jednego z bohaterów afery na Okęciu, miał według ekspertów zrobić wielką piłkarską karierę. Doskonały występ na mistrzostwach Europy tylko potwierdził tę tezę, jednak z czasem Maciek się zagubił. Nie pomógł mu wczesny wyjazd do Anderlechtu Bruksela. Mimo regularnej gry w ŁKS-ie Łódź, a później w łódzkim Widzewie, nie potrafił na dobre wejść do dorosłego futbolu. Być może na przeszkodzie stanął jego charakter, bo w pewnym momencie po prostu przestał przychodzić na treningi protestując w ten sposób przeciwko niesprawiedliwym traktowaniu przez działaczy Widzewa, którzy podobno nie wypłacali mu premii. W końcu stał się ligowym obieżyświatem, który co rok zmieniał barwy klubowe. Jego dorobek jest imponujący, 200 gier i 18 goli w ekstraklasie, ale jak na piłkarza o takim potencjale te statystyki są jedynie namiastką jego ogromnego talentu.

GRZEGORZ IGNATOWSKI

 

 

Grzegorz Ignatowski
O Grzegorz Ignatowski 108 artykułów
Fanatyk historii futbolu i związanych z nim ciekawostek. Pochłania wszystko od meczów ligi argentyńskiej Primera Division aż do ligi kostarykańskiej, o ile czas pozwala. Twierdzi, że oddycha futbolem i coś w tym jest, bo dzień bez piłki działa na niego jak brak świeżego powietrza.