AS Monaco 2004. Gdzie oni są?

Byli najbardziej sensacyjną i najbardziej spektakularną drużyną tamtej edycji Ligi Mistrzów. W grupie potrafili zapakować osiem bramek Deportivo. W fazie pucharowej wyeliminowali Real i Chelsea. Bez wielkich nazwisk i z kilkoma zawodnikami na wypożyczeniach, dotarli do finału rozgrywek. Sprawdzamy i oceniamy piłkarską drogę uczestników finału Ligi Mistrzów w 2004 roku w barwach zespołu z księstwa.

Bramka i linia obrony

Flavio Roma w sezonie 2003/2004 nie był tym, którym niósł drużynę na barkach przez kolejne rundy, ale między słupkami gwarantował stabilność i solidność. Stał tam do 2009, kiedy zdecydował się na powrót do ojczyzny i założenie bluzy Milanu. Kontuzjowani byli wówczas Abbiati i Dida, więc wydawało się, że będzie pierwszym bramkarzem. Ta rola przypadła jednak Marco Storariemu. Kiedy Abbiati i Dida wyleczyli urazy, stało się jasne, że dla Romy nie ma miejsca nawet na ławce. Wrócił do Monaco, ale tu bluza z numerem 1 należała już do Danijela Subasicia.

W 2014 ogłosił zakończenie kariery, ale miał zostać w zespole jako trener bramkarzy. Na jego drodze ponownie stanął jednak Subasić, który wolał współpracować ze zwolnionym André Amitrano. Klub wysłuchał chorwackiego bramkarza i przywrócił do pracy Amitrano. Roma wciąż jest w Monaco, ostatnio pracował z zespołem U-19. W końcu 10 lat w klubie robi swoje.

Hugo Ibarra w Monaco był tylko na sezonowym wypożyczeniu z… Porto. Swojej macierzystej drużynie w finale nie zaszkodził, za to w półfinale przyłożył rękę (dosłownie) do pokonania Chelsea. W doliczonym czasie pierwszej połowy, przy prowadzeniu londyńczyków 2:0, odbita od jego ręki piłka dała Francuzom gola kontaktowego. Po przerwie Chelsea musiała gonić wynik (pierwszy mecz 3:1 wygrało Monaco), co piłkarzom ze Stamford Bridge się nie udało.

Następny sezon Ibarra spędził w Espanyolu – znów na wypożyczeniu. Po nim wrócił do swojego ukochanego Boca. Tam grał już do końca piłkarskiej kariery. Po jej zakończeniu został w klubie, gdzie pracuje z młodzieżą.

Julien Rodriguez. Tak jak Roma w bramce, tak i on zapewniał względny spokój na środku obrony. Był tylko i aż solidnym ligowcem. W 2005 roku przeniósł się do Rangers, gdzie spotkał klubowego kolegę z Monaco, Dado Pršo. W 2007 roku podpisał kontrakt z Olympique Marsylia, w którym grał do 2012 roku. Teraz, właśnie w Marsylii, podobnie jak Ibarra zajmuje się trenowaniem młodych zawodników. W Monaco grał w sumie przez osiem sezonów. Sporo. Dlatego po jakimś czasie zapracował na opaskę kapitańską.

Rodriguezowi na środku obrony partnerował Gaël Givet. W 2004 roku zadebiutował w kadrze, z którą dwa lata później pojechał na MŚ do Niemiec. Był w srebrnej drużynie, chociaż nie zagrał ani minuty. W Monaco grał jeszcze przez kilka lat, skąd przez Marsylię trafił na Wyspy. Tam pograł w Blackburn Rovers, by w końcu wrócić do Francji, do rodzinnego Arles. W 2014 podpisał kontrakt z Evian, ale po zaledwie jednym meczu rozwiązał umowę, bo prezydent nakazał mu…zgolenie brody, kojarzącej się z dżihadystami. Givet raz jeszcze wylądował w Arles-Avignon. W 2016 skończył profesjonalną karierę. W piłkę gra teraz amatorsko. W pierwszym zespole Monaco grał przez siedem sezonów.

Dzisiaj kojarzony jest przede wszystkim z Manchesterem United. Patrice Evra na Old Trafford trafił właśnie z Monaco. Sezon 2003/2004 otworzył mu drzwi do kadry. Był nawet w szerokiej kadrze powołanej na Euro 2004, ale ostatecznie na turniej nie pojechał. Nie znalazł też uznania w 2006 roku i ominęły go finały MŚ. Od kiedy przywdział koszulkę United, to nie opuścił już żadnej dużej imprezy reprezentacyjnej. To on był w centrum afery z Raymondem Domenechem. Zmienił barwy na biało-czarne i 2,5 roku spędził w Juventusie.

36-letni dziś Evra grał w Marsylii. Nie był tam pierwszym wyborem trenera, a po tym jak przed meczem Ligi Europy kopnął w głowę jednego z kibiców, musi szukać sobie nowego klubu. W klubie z księstwa spędził trzy i pół sezonu.

Pomocnicy

Édouard Cissé w Monaco także był tylko wypożyczeniu, swoim trzecim z PSG. Sezon przed wielkim osiągnięciem w klubie z Księstwa grał w West Hamie.  W Monaco występował od deski do deski. To zdecydowało o tym, że ekipa z Paryża wreszcie na niego postawiła w kolejnych rozgrywkach.


W 2007 roku wyjechał do Turcji. Z Beşiktaşem wygrał ligę i puchar kraju, a kiedy wrócił do Francji, to już w pierwszym sezonie wygrał z Marsylią Ligue 1. Grał we francuskiej młodzieżówce, ale do pierwszej reprezentacji powołania nigdy nie dostał. Miał szansę gry w barwach Senegalu, ale na towarzyski mecz z Koreą Południową nie puściła go Marsylia. Z drugiej strony sam do końca nie był przekonany o swojej chęci do reprezentowania tego kraju – w wywiadach wypowiadał się na ten temat bardzo oględnie. Piłkarską karierę zakończył w Auxerre w 2012 roku. Przez kilka lat był ekspertem telewizyjnym w beIN i Canal +, a ostatnio dołączył do zespołu stacji TF1.

Rok 2004 był historyczny dla greckiego futbolu. Małą cegiełkę dołożył do tego również Akis Zikos, chociaż akurat w sukcesie swojej reprezentacji nie uczestniczył. Fani widzieli finalistę Champions League w kadrze na turniej, ale Otto Rehhagel zaufał zawodnikom z eliminacji. W nich tych pomocnik Monaco uznania niemieckiego szkoleniowca nie zyskał. Na osłodę pozostał mu status pierwszego Greka grającego w finale Ligi Mistrzów. W 2006 roku wrócił do AEK-u, z którego wyjeżdżał do Francji. W piłkę nie gra od 2008 roku, ale nadal pracuje w klubie – obecnie jako dyrektor drużyn młodzieżowych. W zespole z Księstwa występował przez cztery sezony.

Lucas Bernardi był defensywnym pomocnikiem. Jego dobra gra zaowocowała powołaniem do reprezentacji, ale w sumie zagrał dla niej tylko sześć razy. W 2008 roku wrócił do Newell’s Old Boys. Tam grał do końca kariery, by w 2015 zostać trenerem zespołu. Odwzajemnianej miłości do klubu nie udało się przekuć w sukcesy i po 18 meczach odszedł. Fachu jednak nie porzucił i teraz pracuje w już czwartym klubie argentyńskiej pierwszej ligi. Tym razem zaufał mu prezes Estudiantes i były kolega z boiska Juan Sebastian Veron, a idzie mu całkiem nieźle. W Monaco spędził osiem sezonów.

Napastnicy

Kibice Juventusu do dzisiaj zastanawiają się co by było, gdyby Pavel Nedved nie sfaulował Steve’a McManamana i nie dostał za to żółtej kartki eliminując się z gry w finale Ligi Mistrzów w 2003 roku. Fani Monaco rozpamiętują kontuzję Ludovica Giuly’ego, z którą po 22. minutach gry opuścił murawę w finałowym meczu. Strata kapitana, piłkarza który na drodze do Gelsenkirchen strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty na pewno wpłynęła na morale piłkarzy. Czy była kluczowa? Tego się już nie dowiemy. Przez uraz Giuly nie pojechał też na portugalskie Euro. Jedyną nagrodą za kapitalny sezon był transfer do Barcelony.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Barcelona wygrała Ligę Mistrzów, a Giuly rozegrał w finale przeciwko Arsenalowi pełne 90 minut. Później była Roma, PSG i Lorient. Grę skończył w swoim pierwszym klubie, czwartoligowym Monts d’Or Azergues. W 2013 imieniem Giuly’ego ten zespół nazwał swój stadion. W 2014 Francuz swoją sławę scedował w polityce. W wyborach do samorządowych zyskał mandat radnego w Limonest. Ludo grał w Monaco sześć i pół sezonu, a po kilku latach przeszedł jeszcze na jeden.

Trzeci piłkarz pierwszej jedenastki, który w Monaco był tylko wypożyczony, to Fernando Morientes. Pewnie do dzisiaj śni się po nocach szefom i kibicom Realu Madryt. Królewscy m.in. po jego dwóch golach pożegnali się z Ligą Mistrzów już w ćwierćfinale. Morientes dwa razy trafił też w półfinałach przeciwko Chelsea, a z łącznie dziewięcioma bramkami na koncie okazał się najlepszym strzelcem tamtej edycji Ligi Mistrzów. W przeciwieństwie do Evry czy Zikosa pojechał na Euro do Portugalii. I chociaż nawet strzelił bramkę późniejszym mistrzom Europy, ale Hiszpanie odpadli po fazie grupowej.


Po turnieju został zawodnikiem Liverpoolu. Nie był tam jednak tak skuteczny i wrócił do ojczyzny. W Valencii najlepszy miał pierwszy sezon. Ostatni rok w poważnej piłce zagrał w Marsylii. Próbował swoich sił jako trener, ale ani w młodzieżowych drużynach Realu czy w seniorskiej Fuenlabradzie sukcesów nie odniósł. Okazjonalnie grywa w oldboyach Realu i drużynie promującej La Liga, z którą był w wakacje na pokazowym meczu w Polsce.

Królem strzelców był Morientes, a królem asyst Jérôme Rothen, którego podania koledzy sześć razy zamienili na gole. On też pojechał na Euro 2004, chociaż nie było to wynikiem jednosezonowej eksplozji. Sezon wcześniej Rothen został najlepszym asystentem we francuskiej lidze. Brał udział w zwycięskim dla Francji Pucharze Konfederacji. Na Euro na boisko wybiegł tylko raz – w ćwierćfinale zagrał ostatnie kilkanaście minut w przegranym meczu z Grecją.


Kolejny sezon grał już w barwach PSG. Z przerwami na wypożyczenia do Rangers i Ankaragücü na Parc de Princes biegał do 2010 roku. Dwa następne sezony spędził w Bastii, gdzie w sezonie 2011/2012 został wybrany najlepszym piłkarzem Ligue 2. Przygodę z piłką skończył tam, gdzie ją zaczął – w Caen. Dzisiaj w radiu i w telewizji komentuje i ocenia grę innych. W Monaco grał tylko przez dwa i pół sezonu, a zdążył zachwycić niejednego młodego fana futbolu.

Ławka rezerwowych

Wspominając sezon 2003/2004 nie sposób nie wspomnieć o meczu fazy grupowej, w którym Monaco rozbiło Deportivo La Coruna 8:3. Połowę goli dla Francuzów zdobył wtedy Dado Pršo. Łącznie w tamtej edycji Chorwat zaliczył siedem trafień i został wicekrólem strzelców. W finale to on zmienił kontuzjowanego Giuly’ego.

Podobnie jak Rothen i Morientes pojechał na Euro, ale także nie ma czego wspominać, może poza bramką strzeloną w grupie Francuzom. W kolejnym sezonie grał już dla Rangers – w pierwszym sezonie w Szkocji jego strzały 18 razy znalazły drogę do siatki. Później tak skuteczny już nie był, ale do chorwackiej kadry na finały MŚ 2006 się załapał. W 2007 zakończył karierę. Też pozostał w piłkarskim biznesie. We Francji prowadzi amatorską drużynę swoich rodaków, czyli Croatia Villefranche. W pierwszej drużynie Monaco spędził pięć sezonów, ogrywając się wcześniej na dwuletnim wypożyczeniu w Ajaccio.

W 62. minucie, kiedy Monaco przegrywało tylko 0:1, na boisku zameldował się Shabani Nonda. Sezon wcześniej został najlepszym strzelcem Ligue 1, ale w sierpniu 2004 roku doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na pół roku. Po powrocie nie był w stanie wygryźć Morientesa ani Prso, ale dostawał swoje szanse – w pierwszym półfinale strzelił nawet gola Chelsea. W finale pomóc nie zdołał.


W 2005 roku przeniósł się do Romy, ale kolano dawało o sobie znać i ani w Rzymie, ani w Blackburn, ani w Galatasaray nie powrócił do formy strzeleckiej sprzed kontuzji. Obecnie doradza w kongijskim klubie AS Dragons Kinszasa. Po głowie chodzi mu otwarcie akademii dla nastolatków, w której mieliby wychowywać się jego następcy i skąd mogliby, śladem Nondy i pod jego skrzydłami, wyruszyć w wielki świat. W Monaco spędził pięć sezonów.

Trzecim posłanym w bój przeciwko Porto rezerwowym był Sébastien Squillaci. W całym sezonie, od pierwszej minuty bądź w roli zmiennika, zagrał w jedenastu z trzynastu meczów w Lidze Mistrzów. Jego występy docenił ówczesny selekcjoner Francuzów Jacques Santini. Chociaż zrobił to dopiero po Euro, kiedy szukał nowych twarzy. Squilllaci zadebiutował jeszcze w 2004 roku przeciwko Bośni (razem z Givetem). W kadrze grał w kratkę.

Na pierwszy duży turniej pojechał w 2008 do Austrii i Szwajcarii. Zameldował się też na MŚ w RPA. W międzyczasie grał w Lyonie, Sevilli i Arsenalu. Ostatnie trzy sezony spędził w Bastii. W czerwcu spadł z Ligue 1, ale przedłużył kontrakt do 2018 roku. Wszystko zmieniła jednak upadłość klubu, który teraz odbudowuje się na piątym poziomie rozgrywek. Już bez Squillaciego, mającego problem z kolanem. W Monaco był przez osiem sezonów z przerwą na dwukrotne z rzędu wypożyczenie do Ajaccio, gdzie się pokazał za młodu.

____________

Zmiennik Flavio Romy, czyli Tony Sylva po zakończeniu rozgrywek przeniósł się do Lille. Tam z miejsca został pierwszym bramkarzem – zagrał we wszystkich meczach ligowych w pierwszym sezonie. Bramki Lille bronił przez pięć lat, by odejść do Trabzonsporu.

Karierę zakończył w 2010 roku. Obecnie pracuje w sztabie reprezentacji Senegalu, gdzie odpowiada za trening bramkarzy. W kadrze jest także trzech innych uczestników historycznego dla Senegalu mundialu z 2002 roku: Aliou Douf, Omar Daf i Lamine Diatta. W Monaco grał aż od 1993 do 2004 roku z przerwami na trzy wypożyczenia.

Jaroslav Plašil w finale nie zagrał, ale w ciągu sezonu 10 razy wystąpił w meczach Ligi Mistrzów. Na portugalskie Euro pojechał i odniósł tam z drużyną największy sukces spośród piłkarzy Monaco – dotarł do półfinału. Do drużyny z Księstwa trafił jako 18-latek i spędził w niej sześć i pół sezonu.

Następnie dwa lata grał dla Osasuny. Potem wrócił do Francji, gdzie dziewiąty sezon broni barw Bordeaux, którego jest kapitanem. Jeśli nie jest kontuzjowany – gra więcej niż regularne. W poprzednim sezonie nie wystąpił w tylko jednym meczu ligowym. W reprezentacji już nie gra, ale ze 103 występami zajmuje czwarte miejsce w tabeli wszech czasów czeskiej piłki.

20-letni Emmanuel Adebayor w 2004 roku był jeszcze mało znaną postacią. Dwa lata później światu objawił go Arsène Wenger, kupując go do Arsenalu za 3(!) miliony funtów. Od tamtej pory chimeryczny napastnik zdążył już zagrać w Manchesterze City, Realu, Tottenhamie i Crystal Palace. Teraz całkiem nieźle wiedzie mu się w tureckim İstanbul Başakşehir. Niedawno skompletował hat-tricka w starciu z wielkim Galatasaray. W lidze na 13 spotkań ma już osiem goli. Togijczyk w Monaco spędził dwa i pół sezonu.

Najbardziej anonimowym piłkarzem z finałowej kadry Monaco był Hassan El Fakiri. Urodzony w Maroko reprezentant Norwegii rok po finale przeniósł się do Borussii Mönchengladbach. I chociaż miał tam pierwszy plac, wrócił do Norwegii, gdzie związał się z Brann SK. W 2014 roku zawiesił buty na korku i zajął się trenerką. Szansę dostał w trzecioligowym norweskim Os.

Trener

Dla Didiera Deschampsa Monaco było pierwszym przystankiem w szkoleniowej karierze. W 2003 roku wygrał z klubem Puchar Ligi, a rok później był bliski wzbogacenia klubowej gabloty o puchar Ligi Mistrzów. Koniec końców się nie udało, a Deschamps popracował w Monaco jeszcze rok. Po słabym starcie sezonu 2005/2006 i konflikcie z przełożonymi, zrezygnował. Rok później zgłosił się po niego zdegradowany do Serie B Juventus.


Po dwóch latach urlopu Deschamps został trenerem Marsylii. W debiutanckim sezonie wygrał ligę i Puchar Ligi. Po Puchar Ligi sięgnął też w dwóch następnych sezonach, ale słabe wyniki w batalii ligowej doprowadziły do rozwiązania umowy. Od 2012 roku Deschamps prowadzi francuską kadrę, z którą na własnej ziemi zdobył w ubiegłym roku wicemistrzostwo Europy.

MICHAŁ BANASIAK

Michał Banasiak
O Michał Banasiak 7 artykułów
Fan pozytywnych ludzi, dobrych treści i emocji. Z biegiem czasu pasjonat fenomenu piłki i historii okołofutbolowych bardziej niż samej gry. Obserwator.