Nelson F.C. – pierwsi Anglicy, którzy pokonali Real Madryt

Zdjęcie główne: realmadrid.com

Miasto w Anglii jakich wiele.  Kiedy wychodzisz z dworca, pierwsze w oczy rzucają się urokliwe krajobrazy gór. Zaraz po nich dostrzegasz imigrantów. Wielka Brytania już dawno straciła swoją tożsamość kosztem taniej siły roboczej, która wypełnia lokalne fabryki. W 30-tysięcznym Nelson którego 40% stanowią muzułmanie, widać to szczególnie mocno. Nie spodziewasz się tu zderzyć z ciekawą historią. W końcu nawet architektura dostosowuje się do społeczności. Piękne kamienne kościoły niszczeją pozostawione bez opieki. Zamiast tego złocą się meczety. Na szczęście futbol potrafi zmienić punkt widzenia.

Oddalając się od przesyconego muzułmańską kulturą centrum, kierujesz się ku lokalnym parkom. Każde, nawet mniejsze miasta w Anglii, posiadają zadbane tereny zielone. Zwykle stanowią je równe łąki, na których rozgrywane są zawody „ligi niedzielnej”. Płuca miast nie tylko przypominają o miłości anglików do sportu, ale również pozwalają poczuć urok Wysp Brytyjskich. Zwracając się w stronę uroczego stawu, zamkniętego pomiędzy wiecznie zielonymi krzewami i drzewami, dostrzegasz znak „Football Ground”. Nie wiesz jeszcze, jak pięknej historii dotykasz.

Źródło zdjęcia: Zbiory prywatne.

Nelson Football Club, bo tak nazywa się ekipa, która rozgrywa swoje mecze na lokalnym stadionie, występuje obecnie na 9 poziomie rozgrywkowym. Prawdopodobnie czeka ją relegacja do 10 ligi. Boisko nie zachwyca. Ot zwykła murawa otoczona płotem i jedna malutka zadaszona trybuna. To i tak za wiele dla tego miasta, bo średnia frekwencja w ostatnich latach oscyluje w okolicach 100 osób. Ciekawość nie pozwala jednak przejść obok tego stadionu i klubu obojętnie. Na szczęście okazuje się ona dobrym doradcą.

Narodziny klubu

Jeśli wierzyć źródłom, Nelson F.C. został powołany do życia w 1881 roku i jest jednym z najstarszych klubów w Anglii. Przez pierwsze 8 lat istnienia nie uczestniczył w żadnych oficjalnych rozgrywkach, grając mecze towarzyskie z Burnley i Blackburn. Dopiero w 1889 roku został współzałożycielem Lancashire League. Była ona odpowiedzią na ogromny sukces, jaki osiągnęła The Football League, założona niewiele wcześniej. Nelson F.C. potrzebował 6 lat wygranie ligi. Piłkarze dokonali tego w świetnym stylu, wygrywając 22 z 30 meczów i strzelając 105 bramek. Stabilny rozwój klubu i niezłe wyniki pozwalały aspirować do walki o włączenie w struktury oficjalnych rozgrywek angielskich, czyli wspomnianej wcześniej „The Football League”. Niestety historia potoczyła się inaczej.

W 1898 klub został zawieszony na rok w rozgrywkach Lanchashire FA. Żadne ze źródeł nie podają powodu zakazu gry, jednak klub miał wówczas niemałe problemy z zachowaniem swoich kibiców. Podczas spotkania z Southport Central w meczu FA Cup, doszło do starć i wyzwisk ze strony młodych, w większości pijanych sympatyków klubu z Nelson. Był to trudny okres dla The Blues, którzy nie mogli nawiązać do wcześniejszych sukcesów i lawirowali pomiędzy pierwszym a drugim poziomem rozgrywek ligowych Lancashire. Trudne czasu czekały również całą – nie tylko piłkarską – Anglię, a ich powodem była I wojna światowa.

Walka o The Football League

Po zakończeniu wojny właściciele klubu z Nelson podjęli odważną decyzję dołączenia do Central League, która była rozgrywkami rezerwowymi dla The Football League. Po zaledwie 2 latach 13 ekip zrzeszonych w Central League, które nie były drużynami rezerwowymi dla zespołów z Football League, poddało głosowaniu pomysł powołania nowej ligi. Jej zwycięzca miał prawo awansu do drugiego poziomu angielskich rozgrywek ligowych.

27 sierpnia 1921 roku na Seedhill (ówczesny stadion Nelson) przybyło 9000 kibiców. Byli oni świadkami inauguracyjnej porażki z Wigan. Trudne początki w rozgrywkach ligowych przełożyły się na ostateczną 16 pozycję w tabeli. Na domiar złego lokalna fabryka upadła, co skutkowało spadkiem zatrudnienia w Nelson. W tych mało optymistycznych nastrojach piłkarze i kibice przystępowali do sezonu 1922-1923, który miał się okazać najlepszym w historii klubu. To właśnie wtedy Admirałowie (bo tak oprócz The Blues określa się lokalny klub) wywalczyli tytuł mistrzowski i awans do Second Division. Aby tego dokonać, The Blues potrzebowali aż 24 zwycięstw w 38 meczach, przy średniej 1,5 bramki na mecz – większość autorstwa Joe Eddlestona, największej legendy klubu.


Źródło zdjęcia: historicalkits.co.uk

Wielka wygrana z Realem, jeszcze większa klapa w lidze

Wygrana w Third Division North dała Nelson upragniony awans do Second Division. W ramach przygotowań do trudów nowego sezonu, w maju drużyna wybrała się do Hiszpanii, gdzie miała się zmierzyć z nowo powstałą drużyną Realu Oviedo, Racingiem Santander i… Realem Madryt! Należy pamiętać, że zawodowa piłka w Hiszpanii dopiero się rozwijała. Nie było to jednak problemem dla klubu z Madrytu, który początkowo był drużyną zrzeszającą studentów, a wraz z początkiem lat 20’ z intencji króla Alfonso XIII został mianowany klubem „królewskim”. Zanim została powołana liga hiszpańska, Real rozgrywał towarzyskie dwumecze z klubami całej Europy, więc posiadał już spore doświadczenie i niemałe zaplecze sportowe.

Football - 1926 / 1927 sezon - Nelson FC (od lewej): E. Jacques (trenerr), 
F. Broadhurst, J. Baker, Henry 'Harry' Abbott, K. Sharpe, C. Rigg, 
A. Harris (rezerwowy). Front: J. Brown, J. Stevenson, Jimmy Hampson, 
George Wilson, R. Mitchell, J. Keers. mistrzostw rozgrywanych w 2015 roku.
   Źródło zdjęcia: colorsport.co.uk

Pierwsze starcie dwumeczu na Campo de Ciudad Lineal zakończyło się zaskakującym wynikiem 4:2 dla Anglików. Dwie bramki strzelił nowy nabytek Dick Crawshaw, który wcześniej występował w Manchesterze City. Niestety niewiele zachowało się zapisków z tamtego spotkania, jednak możemy wyobrazić sobie zaskoczenie królewskiego klubu pobitego przez półamatorów z Anglii. W odwecie Real wygrał drugie spotkanie 4-1, jednak legenda pierwszym angielskim klubie, który pokonał Real, pozostała. Warto dodać, że, wcześniej z Realem mierzyły się angielskie Civil Service F.C. i English Sport Club, więc Nelson F.C. nie był prekursorem angielskich starć z hiszpańską ekipą.

Podbudowani zwycięstwami Admirałowie mogli wrócić do Anglii, by podjąć walkę o awans do pierwszej ligi. Niestety szybko zderzyli się z realiami nowego poziomu rozgrywkowego. Pierwsze 8 spotkań to przeplatanka porażek i remisów. Przełamanie nastąpiło dopiero w rewanżowym meczu ze Stoke, które Nelson wygrało 2:0. Otworzyło ono zresztą serię 4 spotkań bez porażki, a nabyty przed sezonem Crawshaw popisał się nawet hattrickiem w jednym ze spotkań. Nierówna forma nie pozwalała jednak kibicom patrzeć ze spokojem na poczynania drużyny. Kolejne remisy i wysokie porażki odbierały nadzieję na dobrą pozycję w lidze. Decydujący okazał się jednak luty, w którym 6 porażek zsunęło Nelson na dno tabeli. Dopiero 8 marca The Blues pokonali na wyjeździe Manchester United. Ostatecznie do utrzymania zabrakło jednego punktu. Nie pomogła nawet wygrana 3:1 w ostatnim meczu sezonu. Finalnie Nelson zakończyło swoje jedyne w historii zmagania na tym poziomie z bilansem 10 wygranych, 13 remisów i 19 przegranych, oraz stosunkiem bramek 44:74.

Spadek w przeciętność

Pomimo że niewiele klubów może się pochwalić pokonaniem na przestrzeni kilku miesięcy Realu Madryt i Manchesteru United, Nelson nie zdołało zbudować na tym swojej potęgi. Spadek do trzeciej ligi spowodował zmniejszenie frekwencji na meczach (z wyjątkiem pojedynczych spotkań i rekordu frekwencji 13,500 kibiców w starciu z Darlingron). Kolejny sezon klub zakończył na pechowej drugiej pozycji. Później było już tylko gorzej. Nelson nie było w stanie walczyć o awans, a na domiar złego klub popadł w kłopoty finansowe. Ostatecznie wraz z końcem sezonu 1930-31 zespół nie został ponownie wybrany do udziału w lidze, a jego miejsce zastąpiło Chester. Tym samym wrócił do miejsca, z którego startował 16 lat wcześniej – okręgowych rozgrywek ligowych Lanchashire.

Niestety również na tym poziomie The Blues nie potrafili nawiązać walki z innymi drużynami. Na domiar złego Europa stanęła w obliczu II wojny światowej. Tym samym klub z Nelson przestał funkcjonować na 10 lat. Szczęśliwie kibice i lokalna społeczność nie zapomnieli o historii klubu i w 1946 roku Admirałowie ponownie stanęli do rozgrywek, kończąc inauguracyjny sezon na 11 miejscu. Kolejne 3 lata to 2 tytuły mistrzowskie i jedno drugie miejsce. Był to czas silnej rywalizacji z Wigan. Jednocześnie Nelson wywalczyło Puchar Ligi Lanchashire, będąc pierwszą drużyną, która zdobyła dublet poza Football League. Warto dodać, że w tym okresie The Blues zachwycali skutecznością strzelecką, zdobywając łącznie 384 bramki w 3 sezonach ligowych.

Świetne występy szybko skierowały ku Nelson wzrok większych klubów, które przejęły najlepszych zawodników. W zamian The Blues zatrudnili Joe Fagana, wcześniejszego piłkarza Manchesteru City. Fagan stał się grającym trenerem i zdobył z drużyną tytuł mistrzowski. Niestety nie zagościł on na długo w The Blues. Słaba kondycja finansowa klubu i brak szansy gry w Football League spowodowały, że zdecydował się odejść. Co ciekawe, 30 lat później prowadzony przez Fagana Liverpool sięgał po The Treble.

Reorganizacja rozgrywek

Kolejne lata były okresem dalszej stagnacji klubu. Wraz z końcem sezonu 1981/82 nastąpiła reorganizacja rozgrywek, dzięki czemu zostały one usystematyzowane i zhierarchizowane. The Blues zostali przesunięci w okolice 13 ligi. Jednocześnie klub został zmuszony do przeprowadzki na nowy stadion. Dotychczasowy obiekt został zniszczony, a w jego miejscu poprowadzono drogę ekspresową M65. Nelson przeniósł się na nowy stadion „Victoria Park”, który lokalni kibice określają mianem „małego Wembley”.

Źródło zdjęcia: thehalftimewhistle.blogspot.co.uk

Od tego czasu klub z mniejszymi lub większymi sukcesami walczy o awans do wyższych lig. W 2010 roku nastąpiła reorganizacja w zarządzie klubu. W następstwie kłopotów administracyjnych drużyna zrezygnowała z udziału w rozgrywkach na jeden rok. Nowy zarząd próbuje ponownie zbliżyć klub z lokalną społecznością. Świadczyć może o tym struktura właścicielska, która odzwierciedla zróżnicowanie etniczne miasta. Klub znajduje się głównie w rękach osób pochodzenia muzułmańskiego, natomiast sztab trenerski stanowią Anglicy.

Zapomniana historia

Smutna jest świadomość, że tak piękna historia zakończyła się, zanim się na dobre rozpoczęła. Kto wie, czy gdyby nie przegrana w przedostatnim meczu sezonu 1923/24, Nelson nie zapisałby się na trwałe na futbolowej mapie Anglii. Niestety jeden punkt zaważył o spadku klubu i jego dalszej stagnacji. Dziś nawet lokalna społeczność nie jest świadoma tego, że w jej mieście istnieje klub, który blisko 100 lat temu pokonał Real Madryt.

Zarówno obecny zarząd, jak i kolejne, prawdopodobnie nigdy nie wyprowadzą klubu powyżej 6 ligi. Będzie on istniał jedynie w świadomości lokalnej. Tym samym klub odzwierciedla miasto. Czuć w nim zapach historii, jest to jednak historia o której nikt nie pamięta.

Tak jak nikt nie pamięta o mieście, którego 50% mieszkańców stanowią muzułmańscy imigranci.

Źródło zdjęcia: flickriver

BARTŁOMIEJ MATULEWICZ

Zachęcamy do polubienia nas na FACEBOOKU, a także obserwacji na TWITTERZE , INSTAGRAMIE i YOUTUBE

Bartłomiej Matulewicz
O Bartłomiej Matulewicz 39 artykułów
Od lat związany z publicystyką - kiedyś o Manchesterze United, dziś o historii futbolu. Anonimowy Korespondent. Strzelałem w Manchesterze, Mediolanie, Monako, Monachium, Marsylii, Liverpoolu, Londynie i wielu innych... fotki. Czasami złapiesz mnie na trybunach prasowych. Poza studiami i pracą pochłaniam Premier League oraz Ekstraklasę