Jak Panenka wygrał czekoladę i mistrzostwo Europy

Zdjęcie główne: blog.kitbag.com

Każdy, kto kiedykolwiek kopał piłkę, niezależnie czy to w miejscowym klubie, czy na boisku przed blokiem, przynajmniej raz w swoim życiu próbował strzelić karnego w stylu Panenki. Nie każdy jednak wie, że ta technika uderzenia została zaprezentowana światu po raz pierwszy na mistrzostwach Europy 1976. W czerwcu tego roku obchodziliśmy czterdziestą rocznicę tego wydarzenia.

Dziś, dwadzieścia trzy lata po zawieszeniu butów na kołku, Antonin Panenka nie wygląda na kogoś, kto dzięki jednej sztuczce nie tylko ośmieszył jednego z najlepszych bramkarzy w dziejach piłki nożnej, lecz także na zawsze zapisał się w jej historii. Obecnie pełni rolę prezesa w Bohemians Praha 1905, gdzie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki, i swoją aparycją nie różni się niczym od innych ludzi w swoim wieku. Jest najprawdziwszą legendą futbolu, która trwać będzie przez kolejne pokolenia – bo ilu tak naprawdę jest zawodników nierozerwalnie związanych z jednym boiskowym zagraniem?

Ten jeden strzał

Dwudziestego czerwca 1976 roku na stadionie Belgradzie, w finale mistrzostw Europy, stanęły naprzeciw siebie reprezentacje Czechosłowacji oraz RFN. Z trybun to wydarzenie oglądało ponad trzydzieści tysięcy kibiców. Już w ósmej minucie spotkania na prowadzenie nieoczekiwanie wyszli ci pierwsi, dzięki bramce Jana Svehlika. Do jeszcze większego zaskoczenia doszło niecały kwadrans później, kiedy po precyzyjnym strzale z dystansu Karol Dobias podwyższył na 2:0. Niemcy jednak, jak to Niemcy, grali do końca – po chwili efektownym wolejem Dieter Müller zdobył bramkę kontaktową. W dziewięćdziesiątej minucie do remisu strzałem głową doprowadził Bernd Hölzenbein. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, która jednak nie przyniosła bramek.

Rzuty karne. W tamtych czasach nie było zaawansowanych technologii, pozwalających na wcześniejsze przygotowanie się bramkarzom czy strzelcom do konkursu jedenastek. Konkurs rozpoczynała Czechosłowacja. Pierwszy do siatki trafił Marian Masny, potem wyrównał Rainer Bonhof. Po nich skutecznie uderzali: Zdenek Nehoda, Heinz Flohe, Anton Ondrus, Hans Bongartz oraz Ladislav Jurkemik. Wszystkie karne były wykonane niemal perfekcyjnie i wydawało się, że potrzeba będzie jeszcze wielu serii, zanim ktoś się pomyli. Czwartą rundę kończył jednak Uli Hoeneß, który posłał piłkę parę łądnych metrów ponad bramką Ivo Viktora. Czechosłowacy byli zaledwie jeden celny strzał od złotego medalu. Wtedy naprzeciwko Seppa Maiera stanął Antonin Panenka – ustawił piłkę na jedenastym metrze i wziął potężny rozbieg, jakby swoim uderzeniem chciał rozerwać siatkę. Jednak zamiast strzelać siłowo, lekko podciął futbolówkę, która w powolny i majestatyczny sposób wpadła do bramki. Niemiecki bramkarz rzucił się w swój lewy róg i tylko bezradnie mógł spoglądać na cieszącego się obok niego rywala w czerwonej koszulce. W ciągu kilku sekund Panenka zapewnił swojej drużynie mistrzostwo Europy, a sobie niepodważalne miejsce w panteonie piłkarskich legend.

„Cóż, nie wydaje mi się, żeby Sepp Maier dobrze to odebrał; był i być może wciąż jest trochę zażenowany – podejrzewam, że nie cieszy się zbytnio, kiedy słyszy moje nazwisko” – śmiał się na łamach serwisu uefa.com Panenka, kiedy wspominał swój wyczyn – „Nigdy jednak nie chciałem, żeby wyglądał tak komicznie. Nie znam nikogo, komu chodziłoby tylko o ośmieszenie kogoś, gdy stawką jest finał mistrzostw Europy.”

„Wybrałem takiego karnego, ponieważ zdałem sobie sprawę, że to najprostszy sposób na zdobycie gola. To naprawdę prosty przepis” – Panenka

 

To nie koniec tekstu. Wybierz poniżej kolejną stronę, aby czytać dalej

Strona: 1 2

Kuba Godlewski
O Kuba Godlewski 12 artykułów
Licencjat filologii polskiej. Początkujący trener. Kibic Manchesteru United i cichy wielbiciel czarnych koszul Diego Simeone.