Sebastian Deisler – zniszczony przez kontuzje

W Niemczech był uważany za talent stulecia, który potrafił zrobić z piłką praktycznie wszystko. Karierę tego pomocnika zniszczyły kontuzje oraz problemy osobiste. W sporcie mamy wiele przypadków depresji, w Niemczech szacuje się, że jedna na osiem osób jej doświadczyła. Cierpiał na nią również Sebastian, który leczył się w Monachium. Zmuszony był zakończyć karierę w wieku zaledwie 27 lat.

Obecnie Sebastian Deisler ma 35 lat, w sumie spokojnie mógłby grać jeszcze w piłkę. W końcu ilu to piłkarzy w tym wieku nadal utrzymuje stabilną formę? Jednak sportowcy są tylko ludźmi, a częste kontuzje mogą zatrzymać rozwój nawet najbardziej perspektywicznego piłkarza. W Niemczech zawsze mówiono, że Sebastian Kehl może być nowym „Effenbergiem”, jednak częste urazy nie pozwoliły temu piłkarzowi postawić kroku dalej. W Polsce także mieliśmy takie przypadki, chociażby Janczyk, uważany za jeden z największych talentów nad Wisłą.

Depresja. To kolejna rzecz, z którą niektórzy sobie nie poradzili. Enke, na pewno dobrze pamiętacie tego niemieckiego bramkarza, który rzucił się pod pociąg. Tragiczna historia, chyba najgorsze z zakończeń, jakie można sobie wyobrazić. Jednak wielu sportowców przyznaje się do depresji w trakcie lub po zakończeniu kariery. Nasz Andrzej Iwan jest przykładem, w swojej autobiografii opowiedział o stanach depresyjnych oraz myślach samobójczych.

Sebastian urodził się w Lörrach, w ówczesnym RFN. Jego ojciec zapisał go w wieku 5 lat na treningi. Przez wiele lat piłkarskiego rozwoju, wyrobił sobie markę lokalnej gwiazdy w zespołach juniorskich. W rozgrywkach D-Youth strzelił 215 bramek!

W wieku 15 lat dostał powołanie do młodzieżowej reprezentacji Niemiec. Tym samym zwrócił na siebie uwagę skautów Borussi Mönchengladbach. Przez pierwsze trzy lata grał w drużynach juniorskich. Jednak już w tym okresie miał osobiste problemy, bardzo tęsknił za domem, a małżeństwo jego rodziców nie układało się zbyt dobrze, za swoją pierwszą wypłatę starał się kupić mieszkanie dla rodziców, była to próba ratowania ich małżeństwa.

W 1997 roku wraz z reprezentacją U-17 poleciał na turniej MŚ, który odbywał się w Egipcie. Rozegrał tam 5 spotkań, strzelając jedną bramkę. Mimo czwartego miejsca, które zajęła ekipa Niemiec, został wybrany drugim najlepszym piłkarzem tych rozgrywek! A przed nim znalazł się sam Ronaldinho, który świętował pierwsze miejsce wraz z Brazylią.

Rok później, zaliczył swój pierwszy mecz w Bundeslidze. Swojego debiutanckiego gola strzelił po fenomenalnym 60-metrowym rajdzie przeciwko TSV 1860 Monachium. W telewizji można było do znudzenia oglądać powtórki tej bramki. Media porównywały tego gola, do tego, którego strzelił Günter Netzer przeciwko piłkarzom Kolonii w finale Pucharu Niemiec z 1973 roku. Cały kraj był zachwycony narodzeniem nowego talentu, mówiono o tym, że Barcelona, Real czy Milan interesowały się młodym podopiecznym Gladbach.

Po sezonie Sebastian przeniósł się do Berlina, dokładniej do Herthy BSC. Wszystkie gazety hucznie pisały o tym transferze „Basti Fantasti!” zawitał do stolicy Niemiec – informowały nagłówki lokalnych gazet. W pierwszych spotkaniach Deisler zdobywał piękne bramki – następstwem tego była rosnąca sympatia ze strony kibiców. Z Herthą zdobył Puchar Ligi Niemieckiej. Nike szybko zainteresowało się młodym talentem, który miał wystąpić w wielkiej kampanii marketingowej, albowiem firma widziała w nim wschodzącą gwiazdę, a miał dopiero 19 lat.

W 2002 roku postanowił zamienić Berlin na Monachium, od zawsze jego marzeniem było zagrać w Bayernie. Jednak menadżer Dieter Hoeness prosił o utrzymanie wszystkiego w tajemnicy do okresu zimowego. W dniu 13 października 2001 roku w „fenomenalny” sposób, dzięki niedyskrecji wypłynęła informacja o rzekomym transferze do Bayernu. Na pierwszych stronach gazet pojawiło się nazwisko Deisler oraz zdjęcie czeku, na którym widać liczbę 20 milionów marek. W klubie wszyscy byli zaskoczeni, a na forach internetowych kibice dosadnie wyrażali swoją złość.

Deisler Bayern
Sebastian w barwach Bayernu.

W tym czasie, podczas meczu z Hamburgiem, Sebastian po zderzeniu z przeciwnikiem w 67 minucie nabawił się przykrej kontuzji kolana. Okazało się, że jego przerwa potrwa pięć miesięcy, w tym czasie leczył się w Stanach Zjednoczonych. Kibice z Berlina żądali przeprosin, nikt z klubu nie poinformował ich wcześniej, a do Deislera wysyłane były listy z pogróżkami o treści „Zabijemy Cię!”.

Debiutował w zespole z Bawarii w meczu z Kolonią, wygranym wysoko 8:0. W Bayernie kariery nie zrobił, wszystko przez nieustanne i dotkliwe kontuzje. Wraz z bawarskim klubem trzykrotnie został mistrzem Niemiec (2003, 2005, 2006) oraz trzy razy wywalczył puchar kraju (2003, 2005, 2006). Również w 2004 roku zdobył Puchar Ligi Niemieckiej – w wygranym 3:2 meczu finałowym z Werderem Brema strzelił dwa gole. W ciągu 5 lat rozegrał tylko 62 mecze.

Nie grałem przez pierwsze 8 miesięcy w Bayernie. Wszystko przez moje pieprzone kolana. Nawet moje wysokie wynagrodzenie nic wtedy nie znaczyło– Sebastian Deisler

W lutym 2000 roku po raz pierwszy zagrał w drużynie narodowej. Był uczestnikiem ME 2000 w Belgii i Holandii. Ogółem dla kadry rozegrał zaledwie 36 spotkań, strzelając 3 bramki (jedną Grecji, dwie Albanii). Na turniej do Korei i Japonii w 2002 roku nie pojechał ze względu na kontuzję kolana. Portal BBC Sport umieścił go w „jedenastce nieobecnych” azjatyckiego turnieju. Uczestniczył również w Pucharze Konfederacji.

Jednak to depresja wykluczyła go z gry w sezonie 2003/2004. Trafił na oddział do Monachium, gdzie przez pewien czas się leczył. Był to okropny okres w jego życiu. Nigdy nie miał lekko, do tego był typem samotnika, nie mógł zintegrować się z kolegami z drużyny. Nieufnie traktował media, rzadko udzielając wywiadów. Stresem dla niego była sytuacja rodzinna, jego przyjaciółka Eunice miała także problemy z ciążą.

2
Statystyki Deislera według Transfermarkt

Nie chciałem nikogo widzieć w klinice, nawet moich rodziców. Byłem chory. Nie mogłem spać, bo bałem się obudzić – Deisler na temat swojej depresji

Wielu wierzyło, że gdyby nie kontuzje, mógł być na tym najwyższym poziomie – „welt klasse”.

Opanował jako piłkarz rzeczy, których nie mógł nikt inny w Niemczech. Ale on chciał jedynie trenować, grać i wrócić do domu. Przy FC Bayern to jest niewystarczające – Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu

Deisler był z zewnątrz dorosłym facetem, ale w środku dzieckiem. Może dlatego był tak lubiany i wyjątkowy. Gdyby nie problemy osobiste, mógłby być jednym z najlepszych niemieckich zawodników w historii – powiedział o nim Rainer Holzschuh, niemiecki dziennikarz.

W 2007 roku zadecydował zakończyć swoją karierę piłkarską. Mecz z Energie Cottbus był jego ostatnim. W swojej przygodzie piłkarskiej cierpiał m.in. na częste urazy ścięgien, pachwin, więzadeł czy łękotki. Wydał swoją autobiografię, która jednak nie doczekała się jak dotąd przełożenia na język polski.

MARIUSZ ZIĘBA

 

Mariusz Zięba
O Mariusz Zięba 58 artykułów
Obserwator i pasjonat niemieckiego futbolu, otwarty na inne kraje. Kibic 1. FC Köln.