Śmieszna Ekstraklasa 2001/2002

W cieniu strasznego blamażu, firmowanego gorącymi kubkami z zupami, który miał miejsce na boiskach Korei i Japonii (w zasadzie dla nas to tylko Korei, Japonię nasi piłkarze mogli podziwiać tylko na pocztówkach), nasz towar eksportowy – Ekstraklasa, zaprezentował światu nową formułę rozgrywania ligi. Widocznie Panowie, którzy maczali palce w ówczesnej reformie, zbyt długo naoglądali się koszykarskiej NBA, ponieważ zdecydowali się na rozgrywanie rozgrywek ligowych w dwóch grupach „A” i „B”, które na wiosnę przekształciły się odpowiednio w grupę „mistrzowską” i „spadkową”.

Skoro drużyny najlepszej koszykarskiej ligi świata są podzielone na pół, dlaczego by takiego systemu nie wprowadzić w najlepszej piłkarskiej lidze świata? Takim tropem myślenia dwóch niewątpliwych fanów NBA, sezon 2001/2002 w  I lidze polskiej (nie wiedzieć czemu tak brzmiała oficjalna nazwa, zamiast starego, dobrego „Superliga”) był jednym z najśmieszniejszych w historii naszego piłkarstwa.

Pierwsza faza – dwie grupy

Przed sezonem rozmieszczono zespoły odpowiednio w dwóch grupach. W pierwszej z nich znalazły się ekipy: mistrza Polski – Wisły Kraków, Widzewa Łódź, Polonii Warszawa, GKS-u Katowice, Zagłębia Lubin i Odry Wodzisław Śląski, a także beniaminka KSZO z Ostrowca Świętokrzyskiego. Drugi zestaw drużyn stanowił wicemistrz Pogoń Szczecin, a także brązowy medalista – Legia Warszawa. Ponadto z nimi rywalizowały: Śląsk Wrocław, Amica Wronki, Ruch Chorzów, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, Stomil Olsztyn i zupełny nowicjusz – RKS Radomsko.

Przeczytaj także: „Wysoki lot Sokoła Pniewy”

Drużyny grały ze sobą w formule każdy z każdym. Dawało nam to więc czternaście spotkań każdej z nich na jesień. Następnie górna połówka tabeli, dostawała szansę na walkę o mistrzostwo, natomiast gorszy sort musiał bić się o utrzymanie. Ale żeby tradycji stało się zadość, postanowiono podzielić zdobyte wcześniej punkty. Na szczęście nie dzielono ich przez 3/4, a tylko  tradycyjnie na pół. Zatem trzeciego dnia listopada, w chwili zakończenia pierwszej rundy zmagań tabele ligowe wyglądały tak:

A

b

Mistrzem jesieni ówczesnego sezonu została drużyna Odry Wodzisław Śląski, która ze wszystkich ekip uzbierała najwięcej punktów. Podobnie jak to jest w obecnych rozgrywkach, niezagrożone spadkiem zespoły Ruchu Chorzów czy GKS-u Katowice mogły w pierwszej połowie roku 2002, rozegrać czternaście przysłowiowych „meczów o pietruszkę”.

Druga faza – walka o mistrzostwo

Mające wielkie mistrzowskie aspiracje: Legia Warszawa, Wisła Kraków czy Amica Wronki miały bez udziału zasłużonych firm jak Górnik Zabrze czy Widzew Łódź, walczyć o miano najlepszej w kraju. Warto też zauważyć, że dzięki reformie, kibice nie mogli w tamtym czasie emocjonować się klasykami Legia – Widzew czy Górnik – Legia.
Ostatecznie w myśl wyrównania szans wszystkich i jeszcze większych emocji, tytuł zdobyli „Wojskowi” z Warszawy, którzy na finiszu wyprzedzili zaledwie o jeden punkt „Białą Gwiazdę”. Mistrzostwo zapewnili sobie jednak w przedostatniej kolejce, remisem z Odrą Wodzisław Śląski. Na najniższym stopniu podium stanęła drużyna z niewielkich Wronek. Dzięki temu, że Puchar Polski zdobyła Wisła Kraków, czwarte miejsce, które przypadło Polonii Warszawa również okazało się szczęśliwe i dało prawo gry w Pucharze UEFA.

m

Druga faza – grupa spadkowa

Bez wątpienia największym przegranym takiego formatu rozgrywek, był Śląsk Wrocław, którego w grupę gorszego sortu wepchnął gol Mariusza Śrutwy, zdobyty w doliczonym czasie gry z rzutu karnego w pojedynku Ruch Chorzów – Amica Wronki. Gol, którego konsekwencje były straszne i objawiły się w spadku do II ligi. Wrocławianie pociągnęli za sobą Stomil Olsztyn, dla którego w tamtym momencie zaczął się początek końca.
Jako, że zagrożone degradacją były również miejsca 13 i 14 (miały rozegrać baraż z klubami II ligi), walka o szybsze zakończenie sezonu trwała praktycznie do samego końca. Ostatecznie o swój los musiał drżeć ekipy beniaminków z Radomska i Ostrowca Świętokrzyskiego. To właśnie od tamtych baraży, w których Szczakowianka Jaworzno uzyskała awans kosztem RKS-u, rozpoczęła się w Polsce afera korupcyjna. W drugiej parze bezkonkurencyjny był KSZO, który łatwo odprawił Górnika Łęczna.

s

Po co to było?

Nie wiem … Od rozgrywek 2002/2003 powrócono do tradycyjnej formuły.

DAMIAN BEDNARZ

 

Tabele pochodzą ze strony www.90minut.pl

 

Damian Bednarz
O Damian Bednarz 75 artykułów
Redaktor naczelny Retro Futbol. Jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku romantyków futbolowych. Wyznawca kultu Erica Cantony.