Wiktor Masłow – twórca pressingu

Wiele elementów gry w piłkę nożną dziś wydaje nam się tak oczywistych i niekwestionowanych, że nie wyobrażamy sobie, jak w ogóle kiedyś można było grać inaczej. Tymczasem zarówno przepisy, ustawienie zawodników i wiele innych elementów podlega ciągłej ewolucji. Wystarczy spojrzeć na stare migawki wielkich dryblerów z lat 50-tych i zauważymy, że poza ich bajeczną techniką i kontrolą piłki, stworzeniu ich legendy musiał pomóc fakt, że rywale zostawiali im na boisku wiele miejsca na pokaz swoich sztuczek. Wiktor Masłow – to nazwisko być może niewiele wam mówi, po tym tekście spróbujcie je zapamiętać.

Pressing jako element taktyki zespołowej został wypromowany przez Rinusa Michelsa i jego „futbol totalny” wprowadzony w Ajaksie, Barcelonie i reprezentacji Holandii, lecz pierwszą drużyną, która wprowadziła ten rodzaj agresywnego krycia, było Dynamo Kijów. Dowodził tam w latach 60-tych Wiktor Masłow.

Urodzony w 1910 roku w Moskwie, popularny „Dziadek”, z dużym powodzeniem grał na pozycji pomocnika w początkowych latach w lidze ZSRR , broniąc barw Torpedo Moskwa. Po zawieszeniu butów na kołku, został trenerem tego klubu. Poprowadził Torpedo do pierwszego mistrzostwa Związku Radzieckiego w 1960 r. W 1964 roku został trenerem kijowskiego Dynama i to w tym właśnie klubie rozwinął skrzydła, poprzez wprowadzanie swoich nowatorskich (jak na tamte czasy) pomysłów taktycznych.

Zespół ponad wszystko

Zainspirowany reprezentacją Brazylii z 1958 roku i rolą Mario Zagallo jako „wycofanego skrzydłowego” wspomagającego defensywę, ofensywę oraz drugą linię, postanowił pójść o krok dalej. Wycofał z ataku obu skrzydłowych, w efekcie zmieniając powszechne wówczas ustawienie 4-2-4, na bardziej nam znajome 4-4-2. Wiktor Masłow, prawdopodobnie idąc z duchem czasu w ówczesnym ZSRR, stawiał w futbolu na kolektyw ponad indywidualność, przypisując każdej pozycji na boisku określoną rolę i dobierając zawodników pasujących do tego systemu.

Efektem ubocznym takiego nastawienia było to, że bez skrupułów rozstawał się z piłkarzami świetnymi technicznie, ponieważ nie pasowali do schematu. Po paru miesiącach od objęcia sterów w Dynamie, pożegnał się z lewoskrzydłowym, słynącym ze zdolności strzelania bezpośrednio z rzutów wolnych – Walerym Łobanowskim. Masłow uznał, że zawodnik ten, świetnie wyszkolony technicznie, za bardzo upodobał sobie indywidualne akcje, w związku z czym nie pasuje do nowego systemu gry zespołowej.

Niezależnie jak utalentowany zawodnik, jeśli nie funkcjonuje jako część kolektywu, nie będzie dla niego w nim miejsca.

Chichotem losu pozostaje fakt, że wiele lat później Łobanowski, już jako trener, kontynuował dzieło rozpoczęte przez Masłowa, zostając legendą na cześć której nazwany jest dzisiaj stadion Dynama. Zapytany jednak kiedyś o swoją karierę zawodniczą, Łobanowski przyznał, że jako zawodnik nie pasowałby do swojej wizji jako trenera, pośrednio przyznając rację decyzji Masłowa sprzed lat.

Krycie strefą

Zespołowe podejście do gry w piłkę, poprowadziło „Dziadka” do zainicjowania dwóch kolejnych nowinek, rewolucyjnych jak na tamte czasy. Po pierwsze – krycia strefą, gdzie obrońcy musieli zadbać o bezpieczeństwo na określonym kawałku boiska, co prowadziło do znacznie większej koordynacji gry defensywnej. Po drugie wycofanie jednego z zawodników środka pola, tuż przed parę środkowych obrońców, czyli wprowadzenie defensywnego pomocnika. W tej roli Masłow ustawił szybkiego Wasyla Turianczyka, którego zadaniem było rozbijanie ataków rywali, zanim udało im się przedostać pod pole karne Dynama oraz błyskawiczne inicjowanie kontrataków. Gdy ten system zaczął się sprawdzać, Wiktor Masłow postanowił rozpowszechnić go na pozostałych pomocników, którzy mieli za zadanie natychmiastowy atak na zawodnika drużyny przeciwnej, który miał piłkę i to już na jego połowie boiska.

Wiktor Masłow
Dynamo Kijów Wiktora Masłowa

Moskiewska prasa była bardzo negatywnie nastawiona do tej nowej taktyki, często pisząc o drużynie Masłowa, że jego pomocnicy „niczym wilki stadne polują na piłkarzy drużyny przeciwnej”. Z dzisiejszej perspektywy jednak wydaje się, że tego typu ataki stołecznej prasy tylko utwierdzały Masłowa w przekonaniu, że jego system jest słuszny i warto przy nim pozostać. A że było warto, udowodniły przede wszystkim tytuły zdobyte przez trenera z Dynamem Kijów: trzy mistrzostwa Związku Radzieckiego w latach 1966, 1967 i 1968, dwa Puchary Związku Radzieckiego w latach 1964 i 1966 oraz występy w europejskich pucharach, jako pierwszy radziecki klub.

Wiktor Masłow, czyli wizjoner

Wprowadzał też zmiany poza boiskiem, które dziś są podstawą profesjonalnego sportu. Gra pressingiem wymagała dobrego przygotowania fizycznego, więc Masłow dbał o ten element równie mocno, co o trening taktyczny. Jako trener zwracał również uwagę na dietę zawodników, choć odbywało się to bardziej na zasadzie instynktu, niż jakiejkolwiek konkretnej wiedzy z zakresu dietetyki sportowej. Co ciekawe, były też zmiany, które chciał wprowadzić, ale zdawał sobie sprawę, że jeszcze nie nadszedł ich czas. Komentując zmniejszenie ilości napastników z czterech do dwóch, zaskoczył dziennikarza stwierdzając w wywiadzie, że w przyszłości grać się będzie tylko jednym napastnikiem:

Futbol jest jak samolot. Ze wzrostem prędkości wzrasta opór powietrza i kokpit musi stać się bardziej opływowy

„Dziadek” został zwolniony z Dynama w 1970 roku, gdy zespół zakończył sezon dopiero na siódmym miejscu w lidze. Po wiosennej części sezonu, Dynamo zajmowało drugą lokatę. Spora część zawodników klubu powołana została na Mistrzostwa Świata w Meksyku, gdzie reprezentacja Związku Radzieckiego doszła do ćwierćfinału. W efekcie zmęczenia wynikającego z gry w innej części globu, w drugiej połowie sezonu zawodnicy Dynama nie tylko nie potrafili powalczyć o kolejne mistrzostwo, ale też nie zdołali utrzymać miejsca na podium. Po zwolnieniu z Dynama, wrócił na kilka lat do swojego macierzystego Torpedo Moskwa, z którym zdołał zdobyć Puchar ZSRR. W 1975 roku, czyli w swoim ostatnim trenerskim sezonie, powtórzył ten wyczyn z Araratem Erywań. Wiktor Masłow zmarł dwa lata później w wieku 67 lat, w Moskwie.

Masłow

Dziś z całą pewnością można powiedzieć, że swoim nowatorskim podejściem do wielu spraw z zakresu taktyki, ustawienia, treningu oraz żywienia, Masłow zbudował fundamenty wielkiego Dynama Kijów Walerego Łobanowskiego. Ten wielokrotnie zdobył mistrzostwo kraju i dwukrotnie triumfował w Pucharze Zdobywców Pucharów. To Masłow zainspirował wielu trenerów z innych krajów do gry pressingiem, Łobanowski to po prostu jeszcze bardziej spopularyzował.

PATRYK MALINSKI

Zachęcamy do polubienia nas na FACEBOOKU, a także obserwacji na TWITTERZE , INSTAGRAMIE i YOUTUBE.

Patryk Maliński
O Patryk Maliński 8 artykułów
Kibic Lecha Poznań na emigracji. Sympatyk angielskiego futbolu