Poczet legend #:1 Zinedine Zidane

Seria „Poczet Legend Futbolu” to zbiór notek biograficznych najważniejszych działaczy, trenerów a przede wszystkim piłkarzy, którzy mieli wpływ na rozwój i promocję piłki nożnej na świecie. Znajdziecie tu informacje o piłkarzach, którzy są powszechnie uznawani za ikony. Nie zabraknie jednak opisu sylwetek mniej znanych, a równie istotnych dla rozwoju piłki. W swojej serii chciałbym się skupić nie tylko na zawodnikach nagradzanych i pamiętanych za swoją piłkarską wielkość, ale również na tych niesłusznie zapominanych, którzy doskonale wpisują się w ramy Retro Futbol. Możecie być pewni, że nie zabraknie tu statystyk, opisu indywidualnych osiągnięć i najważniejszych informacji biograficznych, do których uzupełnieniem będą ciekawostki, których próżno szukać na Wikipedii. Zapraszam do lektury!

Gdy w mojej głowie zrodził się pomysł stworzenia Pocztu Legend Futbolu nie miałem wątpliwości, kto go otworzy. Jest to piłkarz, który w mojej opinii obok Scholesa był największym wirtuozem środka pola. Jego wpływ na drużyny, w których występował był tak ogromny, że bez niego traciły one swój charakter i nie były zdolne do dominacji nad przeciwnikiem. Zawodnik o którym piszę jest jednym z tych, którzy kształtowali moje poczucie estetyki w futbolu. Bez wahania mogę go określić jako jednego z najważniejszych piłkarzy na mojej prywatnej liście ulubieńców i legend.

Pochodzenie i dzieciństwo

Zinedine Zidane
Zdjęcie Zizou z wczesnych lat 80

Zinedine Zidane, bo o nim mowa, urodził się 23 czerwca 1972 roku w Marsylii. Był synem Algierskich imigrantów, którzy swoje korzenie wywodzili z plemion Berberów. To prawdopodobnie Berberskie korzenie spowodowały migrację jego rodziny do Francji. Potomkowie ludności Berberyjskiej czuli silną potrzebę autonomii a ich ocena jako obywateli drugiej kategorii po Arabach nasilała migrację zwłaszcza na tereny Francji. Istotne były również nasilające się napięcia wewnątrz regionu i start wojny algierskiej, przed której rozpoczęciem rodzice Zidane’a wyruszyli do Francji. Ludność Berberyjska wniosła ogromny wkład w kulturę francuską, a Zinedine Zidane nie jest jedynym znanym sukcesorem tej grupy etnicznej. Przykładem wagi jaką przykładali jego rodzice do swojego pochodzenia, było drugie imię Zidane’a – Yazid, które jest tradycyjnym imieniem ludności Berberyjskiej.

Przeczytaj także: „Lew Jaszyn – najlepszy bramkarz w historii?

Wczesne dzieciństwo Zinédine spędził w biednej dzielnicy Marsylii – La Castellane, która była zasiedlona głównie przez kolorowych imigrantów. Miał czworo starszego rodzeństwa, jednak zaradność jego rodziców pozwoliła im żyć na względnie dobrym poziomie, zwłaszcza w kontekście sąsiedztwa, które słynęło z wysokiego wskaźnika przestępczości i bezrobocia.

Pierwsze przygody z piłką

Możliwe, że szybkie skierowanie zainteresowań młodego chłopca ku piłce nożnej zagwarantowało mu uniknięcie problemów z prawem w przyszłości. Już w wieku 4 lat Zizou biegał wraz z innymi dzieciakami z sąsiedztwa za piłką. W wieku 5 lat był stałym bywalcem Place Tartane, które było głównym skwerem pomiędzy blokami. Jego ulubieńcami w tym czasie byli piłkarze Marsylii – Sliskovic, Francescoli oraz Jean-Pierre Papin.

Zaangażowanie i miłość do piłki szybko zaczęła procentować. Z wielu publikacji na temat Zizou można wyczytać opinie na temat czasu jaki poświęcał na grę w piłkę. Podobno nic innego nie liczyło się dla młodzieńca, który grał w szkole i poza nią, angażując w to każdą wolną chwilę. Nie dziwi więc, że w wieku 10 lat Zidane zdobył pierwszy piłkarski angaż do lokalnego klubu z US Saint-Henri. Po półtora roku zainteresowała się nim drużyna SO Septemes-les Vallons, gdzie spędził kolejne 2 i pół roku. Był to bardzo ważny czas dla młodzieńca, który mógł popracować nad rozwojem dynamiki i fizyczności – techniki mu nie brakowało. To właśnie ta ostatnia cecha zwróciła uwagę Jean’a Varrauda – skauta i trenera AS Cannes, który po 3 dniowym obozie treningowym CREPS, zarekomendował go dyrektorowi sportowemu tej drużyny na testy.

Początkowo Zidane miał spędzić w AS Cannes 6 tygodni, podczas których musiał udowodnić swoją wartość. Pomimo braków fizycznych szybko zaimponował sztabowi trenerskiemu, który postanowił zaufać umiejętnościom Zizou. Dzięki temu w wieku 14 lat opuścił on internat, który dzielił razem z 20 innymi młodzieńcami i wraz z rodziną przeniósł się do Cannes. Sam zawodnik po wielu latach przyznał, że przenosiny do Cannes pozwoliły mu znaleźć równowagę i zagwarantowały rozwój.

Niewielu zdaje sobie sprawę jak wielką pracę w rozwój zawodnika i jego przyszłe losy włożył sztab trenerski AS Cannes. Trener Jean Varraud w swoich wywiadach mówił, jak bardzo skupiał się na Zizou, aby ten mógł się rozwinąć. Pomimo niespotykanego kunsztu technicznego Zidane miał wiele problemów, które blokowały możliwość rozwoju. O ile braki fizyczne były łatwe do nadrobienia, o tyle charakter zawodnika był ciężkim orzechem do zgryzienia dla sztabu trenerskiego. Pochodzenie Zinédine’a kształtowało w nim wiele cech, które nie były cenione. Wśród nich można wymienić przede wszystkim porywczość, która była ogromnym problemem. Varraud przyznał, że po raz pierwszy bardziej skupiał się nad rozwojem mentalnym zawodnika, aniżeli pracą nad jego umiejętnościami piłkarskimi. Nie było łatwo przekuć ciężki charakter zawodnika w zaletę, czego przykładem może być chociażby sytuacja, w której pobił on swojego przeciwnika, gdy ten śmiał się z jego pochodzenia. Zidane często uciekał się do stosowania przemocy i nie potrafił kontrolować złości. Tym bardziej należy docenić znaczenie czasu spędzonego w AS Cannes, kiedy to Zizou z introwertyka nie mającego przekonania do własnych umiejętności, często uciekającego się do przemocy, rozwinął się do roli potencjalnego lidera mającego duży wpływ na otoczenie. Opinia osoby małomównej i skromnej po za boiskiem utrzymała się zresztą do końca kariery, natomiast późniejsza opinia Platiniego na temat umiejętności przywódczych Zizou jest najlepszą możliwą rekomendacją i pochwałą pracy, jaką wykonał Varraud i jego sztab. Mimo to nie wszystkie demony otaczające Zizou udało się wyeliminować, o czym trochę później.

Piłkarz profesjonalny

Piłkarski debiut Zidane odnotował 18 maja 1989 roku, gdy w wieku 16 lat wystąpił przeciwko Nantes. Na pierwsze trafienie musiał czekać blisko półtora roku. Gol ten dał zwycięstwo 2:1 nad Nantes. Jako ciekawostkę można dodać, że po tym meczu Zizou otrzymał od prezesa klubu samochód – było to spełnienie złożonej wcześniej obietnicy, która mówiła o takim podarunku po pierwszym trafieniu w barwach klubu. Mniej więcej od tego momentu było wiadomo, że AS Cannes jest jedynie przystankiem w karierze Zidane’a. Jego wyjątkowa technika zwróciła uwagę wielu obserwatorów, a świetne wyniki AS Cannes dodatkowo zagwarantowały rozgłos piłkarzowi. W 1992 roku piłkarz przeniósł się do Girondins de Bordeaux, w którym spędził 4 lata pełne sukcesów. Ciekawostką jest, że pod koniec przygody z Bordeaux Zidane był łączony z Newcastle i Blackburn Rovers. Niestety zapały ówczesnego menadżera Blackburn – Kenny’ego Dalglisha zgasił prezes Jack Walker, który stwierdził:

Po co nam Zidane, przecież mamy Tima Sherwooda

Świetna technika nie była wystarczającą rekomendacją dla działaczy angielskich klubów, którzy wciąż skupiali się na aspektach fizycznych w poszukiwaniach potencjalnych gwiazd ligi. Między innymi z tego powodu, pomimo zdobycia nagrody dla najlepszego piłkarza Ligue 1, Zizou zamiast do Anglii przeniósł się do Włoch.

Zidane Cannes
Barw AS Cannes, Zidane bronił w latach 1988-1992

Transfer do świeżo upieczonego zwycięzcy Ligi Mistrzów – Juventusu Turyn był kolejnym dowodem tego, że Varraud nie mylił się co do potencjału Zizou. Dołączenie do najlepszego klubu Europy, grającego w najlepszej i najbardziej wymagającej ówcześnie ligi na świecie był prawdziwym testem dla Zizou. Początkowo Zidane nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań. Istotne było ustawienie, w jakim przyszło grać Francuzowi o algierskich korzeniach. Zinédine występował na pozycji defensywnego pomocnika, co wyraźnie nie pasowało piłkarzowi. Jego zapędy ofensywne, kreatywność i technika nie zdawały rezultatu w grze defensywnej. Nie potrafił on odbierać piłki i początkowo zniechęcił do siebie kibiców. Dopiero przesunięcie do przodu i większa swoboda w rozgrywaniu akcji przywróciły blask Zidane’a. Kosztujący w 1996 roku 3,2 miliona dolarów zawodnik zaczął spłacać poświęcone pieniądze i zaufanie. Według danych Transfermarkt Zidane w 192 występach zaliczył 29 trafień i 9 asyst, udowadniając swoją wartość piłkarską. Lata spędzone we Włoszech były pełne sukcesów, jednak prawdziwą popularność dawały mu występy w reprezentacji.

Droga na szczyt

Po dwóch wielkich turniejach reprezentacyjnych – Mistrzostwach Świata w 1998 i Mistrzostwach Europy w 2000 roku cały świat zwrócił oczy ku dalszym losom Zizou. Stało się niemal pewne, że Francuz opuści Juventus. Piłkarz idealnie wkomponowywał się w wizję Florentino Pereza, składającego obietnicę budowy Galaktycznego zespołu w stolicy Hiszpanii. Jedną z ciekawszych historii jest informacja na temat propozycji gry w Realu, którą otrzymał Zizou. Podobno podczas jednej z uroczystych kolacji, na których był zarówno Zidane jak i Perez, ten drugi zamierzał porozmawiać z piłkarzem. Gdy stało się oczywiste, że plan prywatnej i nieoficjalnej rozmowy nie powiedzie się, prezes Realu napisał na serwetce pytanie dotyczące przenosin Zidane’a do Realu. Zizou odpisał na tej samej serwetce krótkie, ale wymowne „YES”.

Zgoda Zizou była jedynym czego potrzebował Real aby pozyskać jednego z najlepszych piłkarzy globu. w 2001 roku 29 letni Zidane został oficjalnie przedstawiony w barwach Realu Madryt a suma 150 milionów lirów (około 75 milionów dolarów) stała się rekordem transferowym do czasu transferu Cristiano Ronaldo. Mówi się, że Zinedine Zidane spłacił swój transfer cudownym trafieniem w finale Ligi Mistrzów przeciwko Bayerowi Leverkusen w 2002 roku. Z pewnością można przyznać, że pomimo niewielu trofeów zdobytych w trykocie Realu, kwota transferu była niczym, wobec wartości medialnej jaką niósł za sobą francuski pomocnik. W swoich 227 występach dla Królewskich Zidane strzelił 49 bramek i zanotował 34 asysty. Karierę zakończył z honorami godnymi prawdziwej legendy. Po 5 latach regularnej gry w barwach Realu 80 tysięcy fanów przygotowało oprawę na trybunach, której sercem był ogromny baner z napisem „Thanks for the magic”. Pomimo zakończenia kariery sportowej Zizou wciąż współpracuje z Realem i okazjonalnie występuje w meczach charytatywnych.

Reprezentacja

Gdy myślę o Zizou mam przed oczami nie tylko jego występy klubowe, ale przede wszystkim grę w reprezentacji. Nie pamiętam drugiego zawodnika, który był tak istotny dla drużyny narodowej. Najlepszym tego dowodem były turnieje, w ramach których Zizou prowadził Francję do największych sukcesów. Nie bez powodu mówi się o Francji dwóch pokoleń – Platiniego i Zidane’a. Porównań oczywiście nie może zabraknąć z uwagi na podobieństwa piłkarskie. Mimo to w mojej opinii najważniejsze są analogie mentalne. Cała Francja i Świat oszalały, gdy w 1998 roku niewidoczny cały turniej Zinedine Zidane poprowadził reprezentację do zwycięstwa w finale. To co niemożliwe stało się faktem, i Francja pokonała wielką Brazylię 3:0 po 2 trafieniach głową Zidane’a. Paradoksalnie sam piłkarz wcześniej wielokrotnie przyznawał, że ten element jest jego najsłabszą stroną i nie potrafi odnaleźć się w grze w powietrzu. Dwa trafienia w finale były jego jedynymi w turnieju, mimo to został on uznany za jednego z najlepszych piłkarzy mistrzostw. 2 lata później pomocnik poprowadził drużynę do kolejnego sukcesu. Jego cudowne trafienie z rzutu wolnego w półfinale z Hiszpanią, czy złoty gol strzelony w 117 minucie dogrywki przeciwko Portugalii w półfinale, otworzyły Francji drogę do Finału. Zinedine Zidane został uznany najlepszym zawodnikiem turnieju.

Gdy wydawało się, że nic nie zatrzyma Francji w drodze do kolejnych tryumfów przyszedł kryzys w 2002 roku. Źródłem kryzysu była między innymi kontuzja, której nabawił się Zidane w meczu kontrolnym przed turniejem. Absencja mózgu drużyny całkowicie rozbiła reprezentację trójkolorowych, którzy odpadli z turnieju nie strzelając żadnej bramki. Nawet powrót nie do końca wyleczonego Zizou w ostatnim meczu fazy grupowej nie uratowała reprezentacji przed blamażem. Kolejny turniej w Portugalii również nie przywrócił kadrze dawnego blasku, mimo to znów mogliśmy być świadkami jak ogromne znaczenie dla drużyny miał Zidane. W meczu otwierającym przygodę Francuzów na mistrzostwach występ Zidane’a był niepewny. Dopiero wizja porażki z prowadzącymi do przerwy 0:1 Anglikami sprawiła, że Zidane wziął sprawy w swoje ręce. Zizou strzelił cudownego gola z rzutu wolnego, by 2 minuty później dobić Anglików golem z rzutu karnego – oba trafienia miały miejsce w doliczonym czasie gry. Pomimo pierwszego miejsca w grupie Francja odpadła w ćwierćfinale z późniejszym tryumfatorem turnieju – drużyną Grecji. Całą Francję obiegła również informacja o zakończeniu kariery przez Zidane’a.

Kolejne lata były ciężkim okresem dla Les Bleus. Wizja kolejnego trudnego turnieju przekonała Zidane’a do powrotu. Był to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Pomimo swojego wieku Zizou znów poprowadził drużynę do finału, w którym otworzył wynik meczu. Niestety Francja przegrała mecz po rzutach karnych, a ostatnią akcją w karierze Zidane’a był cios głową wymierzony Materazziemu. Krytyka, która spadła na Zizou była ogromna, jednak nie umniejsza zasług pomocnika. W 108 występach w barwach narodowych strzelił 31 bramek.

Zinedine Zidane
Podczas finału mistrzostw świata 1998 strzelił 2 bramki.

Demony Zizou i ocena charakteru

W początkowej części opisu sylwetki Zidane’a wspomniałem o demonach z jakimi walczył zawodnik. Jak każdy wybitny piłkarz, tak też Zizou miał swoje ciemne strony. Ostatnio wiele mówi się o kazusie Suareza. Niewielu jednak pamięta, że legendarna „główka” Zidane’a w finale Mistrzostw Świata nie była jego pierwszym tego typu wybrykiem. Jeszcze w czasach gry w Juventusie Zidane również zaatakował innego zawodnika głową. Miało to miejsce 14 października 2000 roku w meczu przeciwko Hamburger SV. Zidane został zawieszony na 5 meczów, chociaż początkowo mówiło się nawet o rocznym zawieszeniu. Niezależne opinie mówią, że ten incydent pozbawił go szans na otrzymanie Złotej Piłki, do której był niemal pewnym kandydatem. O porywczym charakterze i niezrozumiałych zachowaniach świadczą jego liczne wykluczenia. W swojej karierze był łącznie wykluczany 14 razy. Oprócz tego otrzymał on ponad 50 żółtych kartek. Podczas Mistrzostw Świata w 1998 roku Zidane z premedytacją nadepną na leżącego zawodnika Arabii Saudyjskiej co również skutkowało wykluczeniem.

Ocena charakteru Zizou nie jest łatwa. Z jednej strony mamy obraz introwertyka stroniącego od mediów, skrytego i zamkniętego w sobie. Próżno szukać o piłkarzu informacji o poza boiskowych aferach czy skandalach w życiu osobistym. Z drugiej strony widzimy przywódcę o silnym charakterze, z którym liczyli się nie tylko zawodnicy o niższej klasie, ale również gwiazdy światowego formatu. Plamą na wizerunku rzutują z pewnością jego ciężki i porywczy charakter na boisku. Jego korzenie i dzieciństwo w trudnej dzielnicy nie są bez znaczenia dla jego decyzji boiskowych, licznych – często brutalnych – fauli, oraz braku pokory i rozsądku przed prowokacjami. Doskonale wykorzystał to Materazzi. Mimo to nie sposób nie wspomnieć o działalności filantropijnej, jakimi są między innymi występy w meczach charytatywnych, wspieranie akcji przeciw AIDS, Organizacji Narodów Zjednoczonych, UNICEF czy wielu innych. Oprócz akcji globalnych Zidane prywatnie sponsoruje klub piłkarski, w którym rozpoczynał swoją przygodę z piłką. Dzięki temu wspiera lokalną społeczność i umożliwia młodym chłopcom grę w piłkę. Zidane spełnia się w roli męża i ojca. Swoją żonę spotkał jeszcze w czasach gry w Cannes w 1988 roku, ma z nią 4 synów, którym wpaja miłość do futbolu. Sam siebie określa jako niepraktykującego muzułmanina.

Legenda

Z pewnością Zidane wypracował sobie miejsce w gronie legend. W superlatywach wypowiadali się o nim między innymi Pele, Platini, Beckenbauer, Lippi, ale również Zidane, Beckham Xavi, Ibrahimowiv Czy Ronaldinho. Prawdopodobnie większość piłkarzy i obserwatorów jest zgodna, że Zidane był jednym z największych piłkarzy na świecie. Jego talent i zapał do pracy nad samym sobą stały się swojego rodzaju symbolem i wskazówką dla wielu piłkarzy młodego pokolenia. Jednym z jego kluczowych zagrań była Ruletka, nazywana również Obrotem Marsylskim. Zidane zasłynął nie z fizyczności a z świetnej techniki, a wielu wielkich piłkarzy do dziś zazdrości Francuzowi sposobu poruszania się po boisku.

Jak każda wielka osobistość, tak też Zidane jest swojego rodzaju symbolem popkultury. Współpracował z wieloma firmami, takimi jak chociażby Adidas, Lego czy Audi. Jego umowy sponsorskie i wartość marketingowa stawiają go w gronie najlepiej zarabiających i najbardziej wartościowych wizerunków w piłce nożnej. Był on również przedmiotem wielu publikacji i filmów. Uderzenie głową wymierzone Materazziemu było źródłem wielu parodii. Do jednej z najciekawszych inicjatyw związanych z Zizou był projekt filmu dokumentalnego „Zidane: A 21 Century Portrait” w ramach którego 17 kamer śledziło wyłącznie Zidane’a podczas jednego z meczów ligowych. Następnie zmontowano z tego materiał, który pozwala spojrzeć na mecz z i na samego zawodnika z niespotykanej dotąd perspektywy.

Najlepszym podsumowaniem sylwetki Zidane’a są jego sukcesy. Nie sposób wymienić wszystkich nagród, którymi został uhonorowany Zizou, jednak puchary reprezentacyjne, klubowe oraz wyróżnienia indywidualne są z pewnością pewnym wyznacznikiem jego jakości. Takie tytuły jak Złota Piłka, Gracz Roku Fifa, Najlepszy Gracz Ligi Mistrzów czy Lig, w których występował, a także MVP Mistrzostw Europy są marzeniem każdego piłkarza. Marzeniem, które jak udowodnił Zinedine Zidane, każdy ma szansę spełnić – wystarczy ciężka praca i twardy charakter. Pochodzenie nie ma znaczenia.

BARTŁOMIEJ MATULEWICZ

 

Bartłomiej Matulewicz
O Bartłomiej Matulewicz 39 artykułów
Od lat związany z publicystyką - kiedyś o Manchesterze United, dziś o historii futbolu. Anonimowy Korespondent. Strzelałem w Manchesterze, Mediolanie, Monako, Monachium, Marsylii, Liverpoolu, Londynie i wielu innych... fotki. Czasami złapiesz mnie na trybunach prasowych. Poza studiami i pracą pochłaniam Premier League oraz Ekstraklasę