Zvonimir Boban, piłkarz – erudyta

Zdjęcie główne: transfers.ru

W 1990 roku był na ustach całego świata, dosłownie wykopując jugosłowiański komunizm z Chorwacji. Dużo czyta, angażuje się politycznie, posiada nawet wykształcenie humanistyczne, tak rzadko spotykane w futbolowym środowisku. Znajomych zaskakuje wiedzą o świecie, a swoją erudycję i elokwencję już niedługo będzie mógł ukazywać w szerszym gronie, po nominacji na zastępcę sekretarza generalnego FIFA. Zvonimir Boban wpisuje się w definicję piłkarza świadomego siły oddziaływania, jaką może mieć futbol i wykorzystuje to w sposób nader inteligentny, do dziś pozostając jednym z symboli chorwackiego patriotyzmu.

Boban zmienia historię Bałkanów

Opowieść o Bobanie powinienem rozpocząć od momentu większości wam znanego, który dał mu nieśmiertelną pamięć w chorwackim narodzie, i który trudno zignorować w tym przypadku. Był rok 1990, świat stał w obliczu wielkich wydarzeń w Europie Wschodniej. Jugosławia nie była tutaj wyjątkiem, choć trzeba podkreślić, że tak naprawdę nigdy nie zależała w tym stopniu od Moskwy, jak chociażby Polska, Czechosłowacja czy też Rumunia. Zawdzięczała to, rzecz jasna, autorytarnym rządom Josepa Broza Tito. Miało to jednak swoją cenę, gdyż multikulturowy konglomerat, jakim była ówczesna Jugosławia, można było utrzymać tylko dzięki rządom silnej ręki i kanalizowaniu nacjonalistycznych tendencji, w republikach wchodzących w skład państwa.

Chorwacki nacjonalizm był już wtedy jednak na tyle silny, że kwestią czasu był jego wybuch. Nastąpił on w trakcie spotkania Dynama Zagrzeb z Crveną Zvezdą Belgrad, w trakcie którego doszło do starć pomiędzy kibicami obu drużyn. Boban, ówczesny kapitan zespołu ze stadionu Maksimira, w trakcie walk pozostał na boisku i dostrzegł jednego z policjantów, brutalnie obijającego pałkami jednego z kibiców. Pomocnik niewiele się zastanawiając, rzucił się na niego i zadał mu cios, znany raczej z filmów karate, niż boiskowych wydarzeń, w jednej chwili stając się ikoną regionalistycznych tendencji w Chorwacji.

Do dzisiaj ten moment uznaje się za jeden z kluczowych w historii Chorwacji, a samo spotkanie zostało uznane przez CNN za jeden z „pięciu meczów, które zmieniły świat”. Jest to też prawdopodobnie wydarzenie, z którym chorwacki pomocnik jest najsilniej kojarzony, w świadomości kibiców na całym świecie…

Lider Dynama, lider Milanu

Zvonimir Boban to jednak nie tylko symbol chorwackiego patriotyzmu, ale przede wszystkim znakomity piłkarz, którego koszulki z nazwiskiem były jednymi z najczęściej noszonych pod koniec lat 90. XX wieku. Już jako 19-latek zakładał opaskę kapitańską Dynama Zagrzeb, jednocześnie będąc rozpoznawalnym zawodnikiem w światowym futbolu. To on był fundamentalną postacią zespołu Jugoławii U-20, który w 1987 roku zdobył młodzieżowe mistrzostwo świata. Boban, z trzema bramkami, otrzymał wówczas srebrnego buta, strzelając decydującą bramkę z rzutu karnego w finałowym konkursie jedenastek z NRD (za najlepszego piłkarza uznano wówczas Roberta Prosineckiego).

Po tym turnieju pozostał w Dynamie jeszcze przez cztery lata, co w dzisiejszych czasach może dziwić – patrząc na to, jak młode talenty błyskawicznie wyławiane są przez najmożniejszych tego świata – z mniejszych klubów. Boban z Zagrzebia wyjechał w 1991 roku, a kolejnym przystankiem w jego karierze miał być Mediolan. Wielkim fanem talentu chorwackiego piłkarza był trenujący wówczas Milan – Fabio Capello. Włoski trener szukał uzupełnień dla swojej drugiej linii, w obliczu zbliżającego się końca kariery Carlo Ancelottiego. Boban trafił do północnych Włoch za 8 milionów dolarów, lecz pierwszy sezon, z powodu przekroczenia limitu obcokrajowców w zespole, musiał spędzić w broniącym się przed spadkiem Bari. Klubu z południa Włoch przed relegacją nie uratował, jednak sezon spędzony w Serie A potwierdził jego możliwości, a on sam był najjaśniejszą postacią zespołu. Po roku wrócił do Milanu i już jako piłkarz pierwszego składu, stworzył znakomitą linię pomocy z Ruudem Gullitem, Roberto Donadonim i Demetrio Albertinim.

W zespole z Mediolanu grał do 2001 roku. Przez te lata dał się poznać jako prawdziwy trequartista, obdarzony wspaniałą wizją gry, świetną techniką użytkową i piłkarz gwarantujący wysoki poziom kreatywności w drugiej linii. To on był kluczową postacią zespołu, który w 1994 roku sprowadził na ziemię legendarny „dream team” Johana Cruijffa, w finale Pucharu Europy w Atenach. Boban był również czołowym piłkarzem klubu w 1999 roku, kiedy to Milan dość zaskakująco zdobył mistrzostwo Włoch, dystansując w trakcie rozgrywek faworyzowane Lazio Rzym. W ciągu blisko dziesięciu lat gry dla Milanu, zdobył cztery mistrzostwa Włoch i trzy superpuchary. Dla zespołu z San Siro rozegrał ponad 250 spotkań, czym zasłużył sobie na miejsce w galerii sław „Rossonerrich”, wśród takich osobistości jak chociażby Paolo Maldini czy też Franco Baresi.

Słodko-gorzki turniej we Francji

Równolegle do sukcesów w Milanie, Boban odgrywał kluczową rolę w reprezentacji Chorwacji. Zanim ona jednak powstała, zdążył zagrać w juniorskich (o sukcesie z 1987 roku już wspominałem) i seniorskich reprezentacjach Jugosławii. Lata 90. były wysypem olbrzymiej ilości talentów z Bałkanów, a do dzisiaj wielką niewiadomą pozostaje to, czy Jugosławia przypadkiem nie zostałaby mistrzem Europy w 1992 roku, gdyby nie dyskwalifikacja zespołu po eliminacjach. Boban był zdecydowanie jednym z największych przedstawicieli ówczesnej „złotej generacji”, na równi z takimi nazwiskami jak Savicević, Jugović, Boksić i Panczew.

To, czego nie udało się osiągnąć z Jugosławią, Boban wywalczył z kadrą Chorwacji. Sukces z 1998 roku i trzecie miejsce na mundialu we Francji może do dzisiaj wywoływać w nim jednak ambiwalentne uczucia. Z jednej strony był on kapitanem i absolutnie kluczową postacią zespołu, obok Prosineckiego i Sukera. Z drugiej jednak, to jego błąd doprowadził do bramki Liliana Thurama w półfinale turnieju, która dała wyrównanie Francuzom. Oczywiście w Chorwacji Bobana nikt za ten błąd nie wini, ale pozostaje on na pewno jednym z największych rozczarowań w karierze pomocnika.

 Człowiek-orkiestra

Po zakończeniu kariery, Boban nie zasypiał gruszek w popiele i zajął się działalnością biznesową. Oprócz tego, regularnie komentował spotkania dla jednej z chorwackich telewizji, a jego artykuły regularnie pojawiały się w jednej z kolumn La Gazetta Dello Sport. Łatwość pisania i lekkie pióro Boban potwierdził ,zdobywając wykształcenie historyczne na jednym z uniwersytetów w Zagrzebiu. Co więcej, były pomocnik kontynuuje swoją naukę, robiąc aktualnie doktorat (!).

W ostatnim czasie Boban został również jednym z najbliższych współpracownik Gianniego Infantino i w maju objął funkcję – jednego z dwóch zastępców sekretarza generalnego FIFA – Famy Samoury. Jego ważną rolę w FIFA podkreśla fakt, że to właśnie on w ostatnim czasie wraz z Infantino dokonywał inspekcji postępów w organizacji mistrzostw świata w Rosji w 2018 roku. Zważywszy na fakt, jakim erudytą jest Boban, jego pozycja w FIFA może z dnia na dzień stawać się coraz silniejsza.

Marco Villiger (pierwszy od lewej) i Zvonimir Boban (pierwszy od prawej) zostali oficjalnie zastępcami Fatmy Samoury w roli sekretarza generalnego FIFA
Marco Villiger (pierwszy od lewej) i Zvonimir Boban (pierwszy od prawej) zostali oficjalnie zastępcami Fatmy Samoury w roli sekretarza generalnego FIFA   Zdjęcie: arah.com

Zvonimir Boban należy niewątpliwie do tego grona piłkarzy, które świadome jest także pozasportowej roli futbolu i jego wpływu na życie polityczne, i społeczne. Dzięki swojej karierze doprowadził do sytuacji, w której trudno ocenić – czy będzie bardziej zapamiętany dzięki fantastycznym umiejętnościom piłkarskim, czy niebywałemu patriotyzmowi i miłości do ojczyzny. Jest to jednak dylemat, który wielu piłkarzy chciałoby rozpatrywać, w stosunku do własnej osoby.

PIOTR JUNIK

Zachęcamy do polubienia nas na FACEBOOKU, a także obserwacji na TWITTERZE , INSTAGRAMIE i YOUTUBE

Redakcja
O Redakcja 353 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl