Bliski Wschód i mecz pokoju, czyli misja dyplomatyczna Seppa Blattera

Czy istnieje jakiś związek między pacyfistycznymi ideami Josepha Blattera, a skandalem korupcyjnym FIFA z maja 2015 roku? Cóż, według mnie tak. Bynajmniej nie chodzi o kolejne udowadnianie, że FIFA była/jest (niepotrzebne skreślić) organizacją przesiąkniętą korupcją. Chodzi o to, że gdyby nie pewien pomysł Przewodniczącego FIFA, to być może afera nie ujrzałaby światła dziennego. A przynajmniej nie w maju 2015 roku. Dzisiaj w Retro Futbol historia szczytnej idei, która stała się gilotyną dla wielu prominentnych działaczy FIFA.

Palestyna vs Izrael

Owym pomysłem była organizacja „pokojowego meczu” pomiędzy reprezentacjami Palestyny oraz Izraela. Jak wiadomo jednak, relacje między tymi dwoma stronami nie należą do pozytywnych. Nim będzie wiadomo, dlaczego w ogóle Blatter wybrał się na tę dyplomatyczną misję, trzeba znać kontekst. Po kolei.

Konflikt między Autonomią Palestyńską a Izraelem trwa od połowy XX wieku i póki co nic nie wskazuje na to, by niebawem doszło do przełomu. Poza oczywistą sprawą głębokiego zaangażowania obu stron w konflikt, w pewnym sensie jest on również odzwierciedleniem interesów innych aktorów stosunków międzynarodowych.

Ten spór jest reliktem XXI wieku nawiązującym do dwublokowego podziału świata. Izrael wspierany przez USA (jako reprezentant Zachodu), a Autonomia Palestyńska popierana przez świat muzułmański (jako egzemplifikacja Wschodu). Widać zatem, że cały ten konflikt to gra polityczna, o której wyniku nie decydują tylko względy społeczne w regionie Strefy Gazy. Spór ma podłoże wielowątkowe, gdzie Izrael jest tak naprawdę strażnikiem szeroko pojętych interesów USA w regionie Bliskiego Wschodu.

O Palestynie można stwierdzić, że w pewnym sensie oznacza walkę świata muzułmańskiego z Zachodem. Łatwo sobie uzmysłowić, że kontekst polityczny jest bardzo istotny, co zmienia optykę postrzegania walki w regionie w dosłownym sensie militarnym. Główna oś konfliktu – czyli okupowanie przez Izrael Zachodniego Brzegu Jordanu od 1967 roku – jest na tyle scementowanym problemem, że w 2016 roku, odchodzący ze stanowiska amerykańskiego sekretarza stanu John Kerry stwierdził wprost, że jest za późno na poprawę relacji. Otwarcie podkreślił, że „między Morzem Śródziemnym a rzeką Jordan mieszka obecnie podobna liczba Żydów i Palestyńczyków (po około 6 mln)”. Niewielki, acz symboliczny dla obu narodów region został pierwotnie podzielony w proporcji 48% dla Palestyny, 52% dla Izraela. Obecnie uważa się, że jest to 22% dla Palestyny, a 78% dla Izraela. W praktyce Izrael okupuje 90% spornego terytorium.

Przed II wojną światową reprezentacja Palestyny rozgrywała swoje mecze w ramach rozgrywek FIFA (głównie w ramach eliminacji do mistrzostw świata). Jako reprezentacja brytyjskiego terytorium mandatowego miała taką możliwość, której wielkim atutem był związek właśnie z Wielką Brytanią – brytyjskie kraje należały do grupy państw dominujących w strukturach FIFA. Udział tej reprezentacji w ramach oficjalnych rozgrywek wydawał się zatem naturalną koleją rzeczy. Tuż po zakończeniu II wojny światowej Palestyna przestała rozgrywać swoje mecze w ramach rozgrywek FIFA, po tym jak Wielka Brytania zrzekła się mandatu nad tym terytorium.

Autonomia Palestyńska w strukturach FIFA – wielka polityka w tle

Po II wojnie światowej Palestyńska Federacja Piłki Nożnej została po raz kolejny przyjęta w struktury FIFA dopiero w 1998 roku. Decyzja FIFA o przyjęciu Palestyny nabiera politycznego znaczenia, ponieważ nastąpiła ona po rozpadzie ZSRR, które jako ostatni poważny podmiot stosunków międzynarodowych uznało państwowość Palestyny – w 1988 roku.

Ostatnia dekada XX wieku to wielki czas przemian i przetasowań w polityce międzynarodowej, spowodowany między innymi generalnym rozprężeniem w stosunkach między państwami czy zniknięciem dwublokowego podziału świata. Wobec ówczesnego statusu Palestyny w stosunkach z różnymi podmiotami, decyzja FIFA zyskuje fundamentalne znaczenie dla dalszych losów Palestyny na arenie międzynarodowej.

FIFA w pewnym sensie legitymizuje działania dyplomacji palestyńskiej, której zadaniem głównym było uznanie państwowości Palestyny przez inne państwa. Największa światowa organizacja, zrzeszająca największą liczbę członków, przyjmuje w swoje grono nieuznawane przez większość państw terytorium. Był to okres, gdy większość państw nie zajmowała się tematem Palestyny, w szczególności państwa europejskie, które chciały uniknąć sporu z USA w tej sprawie.

FIFA jednak wyznaczyła pewien kierunek i wyłamała się z koalicji zmowy milczenia w sprawie Palestyny. To, że zajęła stanowcze stanowisko wobec Palestyny, jest sukcesem dyplomacji palestyńskiej. Tajemnicą jednak zostanie, jakie kraje wewnątrz struktur lobbowały za taką decyzją – domyślać się można, że chodzi m.in. o Egipt, Arabię Saudyjską, Jordanię czy Liban – czyli najważniejsi wówczas gracze regionu, którzy w razie potrzeby wesprą każdą decyzję finansowo. Decyzja FIFA inicjowała proces uznawania Palestyny przez pozostałe podmioty stosunków międzynarodowych po 1998 roku. Zwieńczeniem tego okresu jest przyznanie Palestynie przez ONZ statusu nieczłonkowskiego państwa obserwatora.

Należy przy tym pamiętać, że FIFA nie uznaje wszystkich regionów. Palestyna została przyjęta do największej światowej międzynarodowej federacji, ponieważ spełniała przesłanki istnienia państwowości – czyli struktury państwowe oraz społeczne. W pewnym sensie można nawet stwierdzić, że przyjęcie Palestyny do FIFA jest wynikiem zmiany postrzegania konfliktu palestyńsko-izraelskiego przez świat zachodni.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie upadek światowego podziału na bloki wschodnie i zachodnie, gdzie ów konflikt był jednym z elementów rywalizacji USA-ZSRR. Lata 90. XX wieku przyniosły rozprężenie w światowej polityce międzynarodowej, a państwa zależne od USA i ZSRR zyskały pewną swobodę w wyrażaniu kierunków polityki zagranicznej. Należy pamiętać, że FIFA – pomimo bycia organizacja sportową – była, jest i będzie organizacją, gdzie spotykają się interesy państw i regionów z całego świata.

A wyraźne uznanie podmiotowości Palestyny z perspektywy organizacji sportowej (a największej organizacji międzynarodowej na świecie) jest zdecydowanym sygnałem, że sprawa Palestyny nie może być dłużej marginalizowana. Należy jednak postawić tutaj pytanie – dlaczego w ten geopolityczny konflikt zaangażował się sam przewodniczący FIFA Joseph Blatter? Na uwadze trzeba mieć właśnie fakt okupowania przez Izrael terytorium Zachodniego Brzegu Jordanu.

Misja Blattera

Cały problem rozpoczął się 31 stycznia 2014 roku. Tego dnia dwóch nastoletnich zawodników (w wieku 19 i 17 lat) – Jawhar Nasser Jawhar oraz Adam Abd al-Raouf Halabiya – wracało na piechotę do domu z treningu w regionie Zachodniego Brzegu Jordanu. Według relacji naocznych świadków obaj chłopcy zostali postrzeleni w nogi przez izraelskie siły, a następnie zostali pobici.

Al Jazeera dodaje, że atak odbył się bez ostrzeżenia. Według strony izraelskiej młodzi zawodnicy podejmowali próby obrzucania izraelskich sił materiałami wybuchowymi. Niemal natychmiast szef palestyńskiej federacji piłkarskiej Jibril Rajoub zapowiedział złożenie wniosku o wykluczenie Izraela ze struktur FIFA, argumentując to stwierdzeniem, że „Izraelska brutalność wobec nastolatków podkreśla nacisk okupantów na niszczenie palestyńskiego sportu”. Palestyńska federacja piłkarska dodatkowo zgłosiła fakt, że władze Izraela utrudniają swobodę przepływu palestyńskich sportowców, w szczególności piłkarzy.

Utrudnienia dotyczyły transportu między Strefą Gazy a Zachodnim Brzegiem Jordanu, co skutecznie torpedowało możliwość regularnego przeprowadzania rozgrywek ligowych, o trenowaniu nie wspominając. Sprawa faktycznie została zgłoszona do międzynarodowych władz piłkarskich, jednakże w 2014 roku FIFA nie podjęła tematu wówczas tematu w sposób bardziej zdecydowany ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata w Brazylii. O sprawie jednak nie zapomniano.

Otwarty list federacji palestyńskiej do wszystkich członków FIFA w sprawie Izraela
Oficjalny wniosek palestyńskiej federacji o wykluczenie Izraela ze struktur FIFA

Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na dzień 29 maja 2015 roku. Do agendy posiedzenia najwyższych władz FIFA wpisano oficjalny wniosek palestyńskiej federacji, który wprowadzał zawieszenie izraelskiej federacji piłkarskiej w prawach członka FIFA. W tym momencie rozpoczęło się lobbowanie wewnątrz organizacji, gdzie ścierały się interesy federacji palestyńskiej i izraelskiej.

Nie ulega wątpliwości, że cały temat był niewygodny dla wielu przedstawicieli. Akurat w tym przypadku, pewna racja jest po stronie Palestyny – Izrael faktycznie skutecznie sabotował działalność palestyńskiej federacji. I o ile można spodziewać się wsparcia dla Palestyny ze strony członków azjatyckiej czy afrykańskiej federacji piłkarskiej, o tyle reszta świata, na czele z silnymi federacjami europejskimi oraz amerykańską, mogły odrzucić palestyński wniosek z bardzo prostej przyczyny – Izrael jest nieformalnie chroniony w każdej organizacji międzynarodowej przez najważniejsze kraje Europy oraz USA.

Co za tym idzie, problem rósł do rangi politycznej sam w sobie. Nieoficjalnie wyraźnie podkreślano, żeby w jakiś sposób uniknąć głosowania w tej kwestii, gdzie nieuniknione wykluczenie Izraela ze struktur FIFA mogło doprowadzić do początku bojkotu tego państwa w innych międzynarodowych strukturach. Jednakże przed 29 maja doszło do pewnych zdarzeń, które przejdą do historii dyplomacji sportowej.

Joseph Blatter i Binjamin Netanjahu w maju 2015 roku

Kilka dni przed rzeczonym głosowaniem na Bliski Wschód udał się osobiście prezydent FIFA Joseph Blatter. Szef największej międzynarodowej organizacji na świecie postanowił osobiście mediować w tej istotnej sprawie, jednak jego wizja naprawy problemu wyszła daleko poza ramy stricte sportowe. Otóż poza spotkaniem z szefami Izraelskiej i Palestyńskiej federacji piłkarskiej, Joseph Blatter spotkał się również z najważniejszymi przedstawicielami władz.

Ze strony izraelskiej prezydent FIFA spotkał się z premierem Binjaminem Netanjahu oraz szefem izraelskiej federacji piłkarskiej Oferem Einim. Ze strony palestyńskiej Blatter rozmawiał z prezydentem Mahmudem Abbasem oraz szefem tamtejszej federacji piłkarskiej Jibrilem Rajoubem. Blatter osobiście mediował w problematycznych kwestiach – czyli swobody przepływu sportowców na okupowanym przez Izrael terenie. Jednak to co najbardziej istotne, to propozycja, jaką Joseph Blatter przedstawił obu państwom.

Otóż zapowiedział on zorganizowanie „pokojowego meczu”, w którym zmierzyłyby się reprezentacje piłkarskie Izraela oraz Palestyny. Jednocześnie byłaby to okazja do spotkania najważniejszych przedstawicieli władzy obu państw – na kanwie pokojowej atmosfery, w obecności władz FIFA oraz szeregu wielu innych oficjeli.

Joseph Blatter i Mahmud Abbas w maju 2015 roku

Historia sportu niejednokrotnie pokazywała, że sport może służyć zbliżeniu dwóch wrogo do siebie nastawionych państw. Wciąż powtarza się, żeby nie łączyć sportu z polityką, jednak paradoksalnie gdzie nie wystarczą już standardowe narzędzia polityczne, tam sport może okazać się zbawienny. Aksjologiczna „czystość” sportu, duch zdrowej boiskowej rywalizacji, przy jednoczesnym szacunku do rywala może w sposób drastyczny wręcz pozytywnie wpłynąć na postrzeganie wrogiego państwa.

W przypadku takiego meczu nie byłby istotny wynik, ale jego symbolika, gesty zawodników na boisku czy gesty przedstawicieli władz wobec siebie na trybunie vipowskiej. Nie stanie się tak, jeśli nie będzie woli władz, na wykorzystanie pozytywnego skutku pojednania sportowego.

Niestety w tym konkretnym przypadku – póki co – do takiego spotkania nie doszło. Jak wyjaśnił to wówczas sam premier Netanjahu, że z przyjemnością udałby się na taki mecz, jednak na tyle duża wrogość między narodami nie pozwala realnie wyobrazić sobie organizacji takiego wydarzenia w niedalekiej przyszłości. Niemniej jednak Blatter wynegocjował pewne ustępstwa ze strony Izraela: palestyńscy zawodnicy i sędziowie dostaną specjalne przepustki, które pozwolą im łatwiej przemieszczać się między Zachodnim Brzegiem, Strefą Gazy i lotniskiem w Tel Awiwie; dostaną zgodę i pomoc na budowę stadionów i boisk na Zachodnim Brzegu; import sprzętu sportowego dla palestyńskich klubów będzie zwolniony z podatku; powstanie trójstronna komisja do rozwiązywania przyszłych sporów złożona z przedstawicieli Izraela, Palestyny i FIFA.

Do samego głosowania dnia 29 maja 2015 roku nad wykluczeniem Izraela ze struktur FIFA nie doszło. Nie stało tak się z powodu wycofania wniosku. Dosłownie tuż przed 29 maja wybuchł skandal korupcyjny w FIFA, który zakończył się aresztowaniami 27 i 28 maja.

Aresztowani działacze: Jeffrey Webb (Kajmany), Eduardo Li (Kostaryka), Jack Warner (Trynidad i Tobago), Eugenio Figueredo (Urugwaj), Rafael Esquivel (Wenezuela), Jose Maria Marin (Brazylia), Nicolas Leoz (Paragwaj)

Można rzec, że w na całej tej sytuacji skorzystał Izrael, a z pomocą przyszły mu amerykańskie służby, które wydały nakazy aresztowania wielu przedstawicieli FIFA najwyższego szczebla. Czy była to kwestia przypadku, że wydano nakazy tuż przed głosowaniem w sprawie Izraela – śmiem wątpić.

Cała sprawa urosła do rangi politycznej, gdyż nie sposób przewidzieć konsekwencji wykluczenia Izraela ze struktur FIFA. Cała operacja też nie była niczym nierealnym i chyba zdawano sobie z tego sprawę. Rozkład głosów był na styku wykluczenia Izraela. Poparcie dla palestyńskiego wniosku ze strony państw azjatyckich, afrykańskich czy pozostałych „anty-amerykańskich” mogło być decydujące wobec pozostałych federacji. Głos każdego członka FIFA jest ważny tak samo, więc nie ma znaczenia, kto ciebie popiera, lecz ilu członków.

Czy doszłoby do bojkotu Izraela w innych strukturach międzynarodowych? Nie wiadomo. Jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa można pokusić się o takie stwierdzenie – niech za przykład posłuży tutaj kwestia bojkotu RPA w różnych organizacjach ze względu na politykę apartheidu. Natomiast jeśliby do tego ostatecznie nie doszło, powstałby wyraźny rozłam w kwestii poparcia politycznego – futbol jest tutaj wypadkową, która skupia jak w soczewce cały problem. Wskazuje, jakie są tendencje i nastroje w regionie oraz na jakie poparcie może liczyć Palestyna, a na jakie Izrael.

Wydarzenia związane z dwoma chłopcami i izraelskimi siłami sprowokowały nagłośnienie całej sprawy. Ale czy Blatter mógł się spodziewać takiego obrotu spraw? Gdyby tak było, raczej nie bylibyśmy świadkami jego osobistych działań w tej sprawie.

A może z drugiej strony przewidział, jakie mogą być konsekwencje wykluczenia Izraela z FIFA i chciał temu zapobiec w dosyć nierealny sposób? Koniec końców gilotyna poleciała w dół i nie było już odwrotu od dalszych losów kasty zarządzającej naszą grą.

MIESZKO RAJKIEWICZ

 
O Mieszko Rajkiewicz 13 artykułów
Doktorant na Uniwersytecie Warszawskim. Zafascynowany globalizacją i polityzacją sportu. Zwolennik nowoczesnej formy dyplomacji, tej sportowej. Kibic Realu Madryt od 2001 roku. Kiedyś Zidanista, obecnie Benzemista.