Jonathan Akpoborie i jego zatopiona kariera

Od felele do mundialu

Czas pozalekcyjny Akpoborie spędzał na grze w felele (gumowa piłka). W trakcie jednej z takich zabaw wpadł w oko trenerowi Babie Aliu, który poprosił go, aby dołączył do klubu Savannah Bank FC.

Dołączyłem do Savannah, ale nie zagrałem w lidze, ponieważ było to pod koniec sezonu i nie zostałem zgłoszony do gry – wspominał.

Wkrótce przechwyciła go drużyna FHA (Federal House Authority), funkcjonująca przy Federalnym Urzędzie Mieszkalnictwa. Barw tego zespołu bronił podczas jednego z lokalnych turniejów. Tam wypatrzył go dziennikarz Joe Audu, który polecił go selekcjonerowi reprezentacji U-16 Sebastienowi Broderickowi. Ten bardzo szybko poznał się na talencie Akpoborie, bo już trzy miesiące później zabrał go na rozgrywane w Chinach mistrzostwa świata U-16.

Za małe buty, za duże koszulki

W Państwie Środka kadra nigeryjska przeżywała duże problemy organizacyjne, które mogły ich pozbawić szans na sukces. Jeden z graczy, Nduka Ugbade, musiał grać w za małych o półtora rozmiaru butach. Z kolei Hilary Adiki, inny piłkarz tamtej reprezentacji, wspominał, że na mundialu występowali w tych samych butach, w których wcześniej przez trzy miesiące trenowali. W dodatku uszył je człowiek, który na co dzień pracował przy oponach, a nie przy obuwiu. Oczywiście jego wyroby nie nadawały się do gry w międzynarodowym turnieju.

Na szczęście Nigeryjczyków sprzętem poratowali Saudyjczycy, z którymi zaprzyjaźnili się podczas imprezy. Z hojności Saudyjczyków skorzystał też bramkarz Lucky Agbonsevbafe, któremu podarowali rękawice. Wcześniej bowiem, jak twierdził, używał rękawic dla kierowców koparek.

Nawet koszulki meczowe były za duże. W tej sytuacji z pomocą Nigeryjczykom przyszli przedstawiciele Adidasa, którzy zaproponowali, że bezpłatnie udostępnią drużynie stroje z logiem ich firmy. I rzeczywiście Super Orzełki grały w Chinach w koszulkach sygnowanych przez niemiecki koncern.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…