Bordowo-granatowe wojny gabinetowe

Zdjęcie główne: sport.es

FC Barcelona od dziesięcioleci firmuje się mottem „Mes que un Club” („Więcej niż klub”). Tymczasem także przez długi już czas jej włodarze zdają się sukcesywnie popadać w coraz to większy konflikt z ową zasadą.

Za czasów generała Francisco Franco zespół ze stolicy nadmorskiego regionu stał się dla Katalończyków ostoją państwowości, a stadion miejscem, gdzie walczący z reżimem republikanie manifestowali swą odrębność. Pamiętne słowa „El Barca es mes que un club” wypowiedział prezydent Dumy Katalonii Narcis de Carreras w 1968 roku. Blaugrana zapracowała sobie na to miano między innymi dzięki działalności jego poprzedników z ofiarą reżimu frankistowskiego – Josepem Sunyolem na czele. Kolejni szefowie klubu od Josepa Lluisa Nuneza, przez Sandro Rosella do obecnie panującego Josepa Marii Bartomeu zniszczyli to dziedzictwo. Dawali i dają do zrozumienia, że Barca w ich rękach zmierza w kierunku bycia tylko maszynką do zarabiania pieniędzy. Blaugrana blaugrana

Podchody

Kiedy Nunez wyraził chęć ubiegania się o najważniejszy stołek w klubie przed wyborami w 1978 roku, jego przeciwnicy wiedzieli z kim mają do czynienia. Znany był już wówczas, jako magnat budowlany, z dążenia po trupach do celu, za który objął sobie sukcesywne poszerzanie swej władzy i wzbogacanie się. Kiedy rozpoczął swoje gierki, groźny konkurent, Victor Sagi podjął chyba najmniej logiczną decyzję z możliwych – wycofał się z wyborów. Przedsiębiorca zdyskredytował również Fernando Arino, posądzając go o skłonności komunistyczne, co w świetle sytuacji politycznej stało się nadzwyczaj szkodliwą łatką. Dalszą część kampanii Nuneza stanowiły typowe populistyczne slogany odnoszące się do przyszłości Barcy pod jego sterami. W wyborach z maja 1978 triumfował o niecały tysiąc głosów wyprzedzając „komunistę” Arino.

I zaczęły się ponad dwudziestoletnie, kontrowersyjne rządy Nuneza. Co rusz napotykał on głosy sprzeciwu, a do pierwszej głośnej akcji protestacyjnej doszło już niecały rok od objęcia urzędu. Kiedy po triumfie Dumy Katalonii w Pucharze Zdobywców Pucharu nad Fortuną Duesseldorf, samolot z Bazylei wylądował na El-Prat, Josepa Lluisa przywitały niespodziewane okrzyki „Neeskens si, Nunez no”. Był to wyraźny znak, że same tytuły nie zamażą obrazu prezydenta w oczach cules.

Maradona Barcelona
Maradona w barwach Barcelony.

W celu poprawienia nastrojów społecznych rozpoczął negocjowanie ściągnięcia na Camp Nou Diego Maradony. Celu dopiął po trzech latach, ale przyniosło to efekt zgoła odmienny od zamierzonego. Maradona popadł w konflikt z prezydentem, któremu nie podobał się beztroski tryb życia „Boskiego Diego”. Wtedy to Argentyńczyk pierwszy raz zażył kokainę, kłótnią z Javierem Clemente trenującym baskijski Athletic pogorszył wizerunek klubu i decyzją Nuneza musiał odejść do Napoli.

Bunt w Hesperii

Mimo niemałego grona antagonistów Nunez utrzymał się na stanowisku przez lata bez większych ekscesów. Aż do słynnego Motin del Hesperia – „Buntu w Hesperii”. W kwietniu 1988 w hotelu Hesperia zebrali się niemal wszyscy piłkarze FC Barcelona, by zaprotestować przeciwko obarczeniu ich odpowiedzialnością za oszustwa klubu przy okazji kontraktów. Malwersacjami zainteresował się fiskus, zarząd obciążył karami graczy. Po stronie podopiecznych stanął Luis Aragones. W hotelu zabarykadowała się wraz z trenerem niemal cała kadra Barcy. Wyjątkami byli Gary Lineker (powołany do reprezentacji), kontuzjowany Sergi Lopez i Bernd Schuster. Porozumienie osiągnięto dopiero, gdy Aragonesa zastąpił Johan Cruyff, który przeprowadził rewolucję po odejściu kilkunastu zawodników. Afera zniechęciła cules do przychodzenia na stadion, ale dziś wiemy, że jej konsekwencje zaprowadziły Blaugranę na szczyty światowego futbolu.

Sukcesy z pierwszym Pucharem Europy w dziejach Barcy zjednały Cruyffowi serca cules, ale nie względy Nuneza. Owa para dżentelmenów nieustannie okazywała sobie wzajemną niechęć. Do tego stanu rzeczy przyczynił się na pewno konfliktowy i bezkompromisowy charakter Holendra. Cruyff, chcąc zaprowadzić w klubie własne porządki, jak to miał w zwyczaju przez dziesięciolecia, naraził się Nunezowi, wkraczając w strefę wpływów prezydenta. Przypłacił to w 1996 roku, po dwóch latach bez trofeum, zwolnieniem. Warto dodać, że trener powiadomiony został przez wiceprezydenta – Joana Gasparta. To właśnie Joan Gaspart cztery lata później zastąpił zdymisjonowanego Nuneza. By los zemścił się na najdłużej panującym prezydencie w historii klubu, musiało minąć czternaście lat. W 2014 roku dosięgła go ręka wymiaru sprawiedliwości i wrzuciła na 22 miesiące do więzienia, gdzie wciąż odsiaduje wyrok za korupcję.

 

To nie koniec tekstu. Wybierz poniżej kolejną stronę, aby czytać dalej

Strona: 1 2

Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl