Polacy wśród gwiazd: FC Barcelona

Nie ma nic gorszego niż pisanie o oczywistościach. Ile można używać „tanich” frazesów o tym, jak to Barcelona pięknie gra, jak znakomici piłkarze tam grają i jak to Duma Katalonii wyznacza od lat trendy w światowym futbolu, a cała reszta kontynentu dąży do ich detronizacji. Oprócz tego, że grał tam Walter Rozitsky (jego historię przeczytasz tutaj), a Katalończycy przezywani są przez Kastylijczyków „Polakami”, FC Barcelona to jeden z najczęściej przyjeżdżających do Polski klubów z absolutnego topu.

Od roku 1970 polskie kluby mierzyły się z tą hiszpańską potęgą aż 12-krotnie. Piszemy o oficjalnych meczach, czyli nie bierzemy pod uwagę spotkania reprezentacji Warszawy z 1956 roku ani Lechii Gdańsk z lipca 2013 roku, bo gdybyśmy brali pod uwagę mecze towarzyskie, w naszych zestawieniach mogłoby dojść do dużej dozy przekłamania, czego oczywiście chcemy uniknąć.

Każdy przyjazd Dumy Katalonii nad Wisłę oznaczał dla nich ciężki mecz. Z reguły wygrywali skromnie 1:0, w najlepszym przypadku kontrolując przebieg meczu do końca. Albo męczyli się niemiłosiernie – jak w 2001 roku przy Reymonta. Bliżej nieznani zawodnicy ze Wschodu, czyli budująca swoją potęgę Wisła Kraków przegrała rezultatem 3:4. Ostatni mecz między polskim klubem i Barcą został rozegrany 26 sierpnia 2008 roku i pewnie 99% czytających ten tekst doskonale pamięta, że ówczesny mistrz Polski – Wisła Kraków – wygrał z Barceloną 1:0.

Przyjęło się mówić, że mecz o „pietruszkę”, grały rezerwy, a Lionel Messi zamiast grać w eliminacjach Ligi Mistrzów, walczył z Argentyną o medal w Chinach na Igrzyskach Olimpijskich, czyli Hiszpanie ogółem mecze z Wisłą potraktowali mało poważnie. Kto tak myśli, ma rację. Aczkolwiek zawodnicy, którzy zagrali niespełna siedem lat temu w Krakowie i tak mogliby spokojnie walczyć o najcenniejsze trofea. Dlatego dla Pana Clebera i spółki ogromny szacunek za dokonane zwycięstwo nad wielką Barceloną. Mecze z Polakami były pierwszymi w sezonie. Ostatni podopieczni Guardioli rozegrali przeciwko Manchesterowi United na Wembley w finale Ligi Mistrzów i najcenniejsze trofeum zdobyli. A Maciej Skorża jako jeden z niewielu europejskich szkoleniowców wygrał mecz z jedną z najlepszych ekip w historii futbolu.

Era Barcelony budowała się powoli. Ładnie grali od zawsze, jednak układanka często zawodziła w kluczowych momentach. W listopadzie roku 1988 do Poznania przyjechał Dream Team Johana Cruyffa. Drużyna, która w tym samym sezonie wygrała PZP, a nieco później Puchar Europy, mogła rozlecieć się w stolicy Wielkopolski. Zwycięstwo w tamtej edycji zainicjowało wielki renesans FC Barcelony. Owego renesansu by nie było, gdyby niejaki Damian Łukasik z Lecha Poznań wykorzystał swoją „jedenastkę” w konkursie rzutów karnych, który Polacy ostatecznie przegrali. Zaprzepaszczając tym samym okazję do wielkiego triumfu. Nie strzelili jeszcze Pachelski i Araszkiewicz.

Cruyff w Poznaniu nie sprawiał wrażenia człowieka przerażonego widmem porażki. 8 listopada 1988 roku negocjował kupno konia pełnej krwi angielskiej z właścicielem stadniny Iwno. Holenderski trener dawał za ogiera piętnaście tysięcy dolarów, właściciel chciał pięć więcej. Cruyff nie chciał się na to zgodzić, choć jako trener wielkiej Barcelony zarabiał bagatela sto tysięcy dolarów miesięcznie.

Futbol nie znosi gdybania. Jednak gdyby wtedy Lech Poznań wyeliminował swoich rywali, Ci nie spotkaliby się w następnej rundzie ze Sredecem Sofia i Christo Stoiczkow nie strzeliłby im Hat-Tricka, czyli by go nie kupili. Barca nie sięgnęłaby po PZP. Wyrzucony Cruyff nie zakontraktowałby Koemana czy Romario – a Puchar Europy z 1991 też pewnie padłby w ręce kogoś innego.

I to wszystko mogło wziąć w łeb w naszym pięknym, polskim Poznaniu. I wszystko przez ogiera pełnej krwi angielskiej…

Grający w tamtym meczu Jose Mari Bakero nawet nie spodziewał się, że za nieco ponad dwadzieścia lat później będzie prowadził Lecha Poznań na tym samym stadionie.

16.09.1970 – I runda Pucharu Miast Targowych

GKS Katowice 0:1 FC Barcelona

Rexach 82’

GKS Katowice: Sput – Anczok, Zuzok, Geszlecht, Łysok, Migdał (75’ Wowra), Górlaczyk, Glick (54’ Strzelczyk), Olsza, Pluchta, Rother. Trener: Strzykalski

FC Barcelona: Sadurni – Rife, Gallego, Eladio, Torres, Zabalza, Rexach, Juan Carlos, Marti Filosia, Fuste, Pujol. Trener: Buckingham

Przegląd Sportowy:

Mimo wcześniej zapowiadanej transmisji telewizyjnej, w przedsprzedaży wykupiono ponad 70 tysięcy biletów. Nikt nie żałował 4 godzin spędzonych na śląskim gigancie (najpierw rozegrano mecz Ruchu Chorzów z Fiorentiną, potem GKS-u z Barceloną – przyp. red.) Hiszpanie powinni wygrać różnicą kilku goli, na przeszkodzie stanął jednak Sput – najlepszy bez wątpienia zawodnik meczu.GKS_KAtowice_-_Barcelona_70

23.09.1970 – I runda Pucharu Miast Targowych

FC Barcelona 3:2 GKS Katowice

Pujol 51’, Marti Filosia 61’, Rexach 82’ – Rother 8’, Nowok 41’

FC Barcelona: Sadurni – Rife, Gallego, Eladio, Torres, Zabalza, Rexach, Juan Carlos, Marti Filosia, Fuste (46’ Marcial), Pujol. Trener: Buckingham

GKS Katowice: Sput – Zuzok, Geszlecht, Łysko, Strzelczyk, (63’ Anczok), Olsza (68’ Migdał), Góralczyk, Nowok, Glick, Pluta, Rother. Trener: Strzykalski

Przegląd Sportowy:

Jedenastka GKS zaskoczyła gospodarzy, narzucając wysokie tempo gry. Polscy piłkarze zepchnęli falowymi atakami rywali do głębokiej defensywy. Gdy Rother przebojem przedarł się środkiem i nieoczekiwanie skierował piłkę do siatki z 30 metrów, GKS prowadził już w Barcelonie 2:0! Tak niewiele brakowało…

26 10.1988 – 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów

FC Barcelona 1:1 Lech Poznań

Roberto 26’ – Pachelski 71’

FC Barcelona: Zubizarreta – Lopez Rekarte, Serna, Aloisio, Soler, Bakero, Carrasco (46’ Salinas), Milla, Lineker, Roberto, Begiristain. Trener: Cruyff

Lech Poznań: Jankowski – Rzepka, Jakołcewicz, Łukasik, Krygier, Kofnyt, Romke, Rybak, Kruszczyński, Araszkiewicz (89’ Bereszyński), Pachelski (82’ Słowakiewicz). Trener: Apostel

Przegląd Sportowy:

Trener Cruyff zwalił winę za ten niechlubny wynik na innych. Stwierdził, że zarówno kibice, przybywszy w liczbie 25 tysięcy na 90-tysięcznym stadionie, jak i dziennikarze dali mnóstwo powodów na to, że traktują konfrontację z nieznaną drużyną ze Wschodu jak spotkanie towarzyskie.

Lech_-_FCB_1988

 

09.11.1988 – 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów

Lech Poznań 1:1 (karne 4:5) FC Barcelona

Kruszczyński 30’ – Roberto 38’

Lech Poznań: Jankowski – Rzepka, Jakołcewicz, Łukasik, Słowakiewicz, Kofnyt (83’ Bereszyński), Romke (72’ Gołombiowski), Kruszczyński, Rybak, Araszkiewicz, Pachelski. Trener: Apostel

FC Barcelona: Zubizarreta – Serna, Aloisio, Milla, Lopez Rekarte, Bakero, Carrasco (77’ Valverde), Eusebio, Lineker (106’ Alexanco), Roberto, Begiristain. Trener: Cruyff

Przegląd Sportowy:

Po pudle Łukasika przy ostatnim karnym Cruyff oddycha głęboko, kłęby pary z jego ust jakby usuwały strach i bojaźń. To mógł być jego ostatni mecz w barwach Barcelony. Jego zawodnicy za to szaleją na boisku, tylko Lineker tłumaczy jak ciężko grało mu się przeciwko Łukasikowi.

[od autora tekstu] Spójrzcie – jak to kiedyś redaktor potrafił pięknie opisać porażkę – doceniając postawę Polaków mimo porażki. Dzisiaj pewnie Łukasik nazwany byłby nieudacznikiem, Apostel byłby zwolniony, a paru nieudolnych dziennikarzy wylewałoby swoje żale na temat straconej szansy.

13.09.1989 – 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów

FC Barcelona 1:1 Legia Warszawa

Koeman 85’ – Łatka 25’

FC Barcelona: Zubizarreta, Lopez Rekarte, Aloisio (46’ Sergi Lopez), Koeman, Serna, Amor (57’ Roura), Eusebio, Salinas, Laudrup, Roberto, Begiristain. Trener: Cruyff

Legia Warszawa: Szczęsny – Kubicki, Kruszankin, Kaczmarek, Wdowczyk, Budka, L. Pisz (68’ Jóźwiak), Iwanicki, Łatka, Kosecki, Terlecki (76’ M. Pisz). Trener: Kapera

Przegląd Sportowy:

Cisza na Camp Nou trwała 85 minut. Mało kto dawał jakiekolwiek szanse Legii, a przez wiele minut byliśmy wręcz zafascynowani postawą warszawskiej drużyny. Prowadziła 1:0, a powinno być 3:0, gdyby Łatka wygrał jeszcze dwa pojedynki poza polem karnym z Zubizarretą.

17.09.1989 – 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów

Legia Warszawa 0:1 FC Barcelona

Laudrup 12’

Legia Warszawa: Szczęsny – Kubicki, Kruszankin, Kaczmarek, Wdowczyk, Bąk, Cyzio (83’ Jóźwiak), Iwanicki, Łatka, Kosecki, Terlecki. Trener: Kapera

FC Barcelona: Zubizarreta, Lopez Rekarte, Alexanco, Koeman, Serna, Soler, Salinas, Eusebio (88’ Milla), Laudrup, Roberto, Begiristain (59’ Amor). Trener: Cruyff

Przegląd Sportowy:

Goście wygrali, ale nie byli wcale lepsi. O wszystkim zadecydowała 12. Minuta. Piłkę wywalczył Eusebio, podał lobem nad źle ustawionymi obrońcami Legii do Laudrupa. Duńczyk, przed którym był już tylko Szczęsny, nie zmarnował okazji i zniweczył ambicje Polaków.

Bez nazwy-2

08.08. 2001 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

Wisła Kraków 3:4 FC Barcelona

Pater 22’, 31’, Frankowski 38’ – Rivaldo 30’, 33’, 73’, Kluivert 57’

Wisła Kraków: Sarnat – Szymkowiak (78’ M. Zając), B. Zając, (78’ Sunday), Głowacki, Baszczyński, Moskal, Pater, Kosowski, Żurawski, Moskalewicz, Frankowski (68’ Czerwiec). Trener: Smuda

FC Barcelona: Bonano – Gabri, Christanval, Andersson, Sergi, Rochemback (81’ Reiziger), Xavi, Luis Enrique (86’ Trashorras), Kluivert, Rivaldo, Overmars (59’ Cocu). Trener: Rexach

Przegląd Sportowy:

Działacze Barcelony nie puścili Rivaldo na towarzyski mecz Brazylii z Panamą i mieli rację. Obie drużyny pokazały piękny, choć niewolny od błędów futbol. Zbyt radosny i mało odpowiedzialny. Ten mecz przejdzie do historii krakowskiego klubu. To była jedna z tych pięknych porażek.

21.08.2001 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

FC Barcelona 1:0 Wisła Kraków

Luis Enrique73’

FC Barcelona: Bonano – Puyol, Christanval, Andersson, Sergi, Xavi, Rochemback (57’ Luis Enrique), Kluivert, Cocu (84’ Gabri), Saviola (78’ Geovanni), Rivaldo. Trener: Rexach

Wisła Kraków: Sarnat – Szymkowiak, Moskal, Głowacki, Baszczyński, Pater, (71’ M. Zając), Czerwiec (84’ Kulawik), Sunday, Kosowski (76’ Niciński), Żurawski, Moskalewicz. Trener: Smuda

Przegląd Sportowy:

Barcelona grała z Wisłą w kotka i myszkę. Zupełnie się nie wysilając wygrała 1:0 i awansowała do klubowej elity. Gdyby Sarnat nie bronił jak w transie (obronił 12 strzałów) wynik byłby straszny.

14.08.2002 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

FC Barcelona 3:0 Legia Warszawa

F. de Boer 8’, Riquelme 80’, Cocu 90+2’

FC Barcelona: Victor Valdes – Puyol (83’ Christanval), F. de Boer, Navarro, Mendieta, Xavi, Cocu, Motta, Saviola, Kluivert, Luis Enrique (58 Riquelme). Trener: Van Gaal

Legia Warszawa: Stanew – Omijelańczuk, Dudek, Jóźwiak, Szala, Magiera, Vuković (88’ Svitlica), Majewski, Kiełbowicz, Kucharski, Yahaya (60’ Wróblewski). Trener: Okuka

Przegląd Sportowy:

 Dokładnie w 8. minucie i 8. sekundzie de Boer zakręcił lewą nogą nad murem obrońców i cały przedmeczowy plan Okuki wziął w łeb. Z każdą minutą było coraz gorzej, a w końcówce już tragicznie.

28.08.2002 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

Legia Warszawa 0:1 FC Barcelona

Mendieta 68’

Legia Warszawa: Stanew – Omijelańczuk, Jóźwiak, Zieliński, Magiera, Szala (83’ Dudek), Vuković (60’ Wróblewski), Majewski, Kiełbowicz, Kucharski (76’ Zganiacz) Svitlica. Trener: Okuka

FC Barcelona: Victor Valdes – Christanval, F. de Boer, Puyol, Navarro, Xavi, Cocu, Mendieta, Saviola, Kluivert (71’ Geovanni) Luis Enrique (73’ Dani). Trener: Van Gaal

Przegląd Sportowy:

Wielka Barcelona nie ściągnęła na Łazienkowską kompletu publiczności. Dziwili się nawet hiszpańscy dziennikarze. Ale występ Katalończyków skusił nawet prezydenta Kwaśniewskiego (…) skończyło się jak zwykle. Zieliński sfaulował Kluiverta, Mendieta pewnie wykorzystał karnego i znów przegraliśmy.

 

13.08.2008 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

FC Barcelona 4:0 Wisła Kraków

Eto 17’, 83’, Xavi 24’, Henry 49’

FC Barcelona: Victor Valdes – Dani Alves (76’ Pique), Marquez, Abidal, Puyol, Keita, Xavi, Iniesta, Eto’o, Henry (84. Hleb), Pedro Rodriguez (61’ Yaya Toure). Trener: Guardiola

Wisła Kraków: Pawełek – Baszczyński, Cleber, Junior Diaz, Piotr Brożek, Sobolewski, Jirsak (46’ Zieńczuk), Boguski (64’ Niedzielan), Cantoro, Łobodziński (84’ Małecki), Paweł Brożek. Trener: Skorża

Przegląd Sportowy:

Z punktu widzenia Hiszpanów mecz z Wisłą Kraków był formalnością. Nie był im potrzebny Lionel Messi, aby w oficjalnym debiucie Josepa Guardioli wygrać pewnie 4:0 u siebie i być już niemal pewnym awansu. A Wisła? Porażka 0:4 była do przewidzenia. Teraz trener Skorża musi wpłynąć na swoich piłkarzy, aby w Krakowie powalczyli o historyczny wynik.

Henry_i_Etoo_w_walce_z_Cleberem_-_Krak.

26.08.2008 – III runda eliminacji Ligi Mistrzów

Wisła Kraków 1:0 FC Barcelona

Cleber 52’

Wisła Kraków: Pawełek – Singlar, Piotr Brożek, Baszczyński, Cleber, Junior Diaz, Łobodziński (82’ Małecki), Jirsak, Zieńczuk (90+1’ Dawidowski), Boguski (68’ Niedzielan), Paweł Brożek. Trener: Skorża

FC Barcelona: Victor Valdes – Abidal, Dani Alves, Pique, Puyol, Xavi (57’ Gudjohnsen), Keita, Yaya Toure, Iniesta (66’ Hleb), Eto’o (75’ Bojan Krkić), Henry. Trener: Guardiola

Przegląd Sportowy:

To był historyczny wieczór polskiej piłki. Wisła Kraków jako pierwsza polska drużyna a Maciej Skorża jako pierwszy polski trener pokonali legendarną FC Barcelonę. To historia pisana łzami, bo nie pomogło to krakowianom awansować do Ligi Mistrzów.

KAMIL ROGÓLSKI

Redakcja
O Redakcja 352 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl