Rasizm w futbolu

Rasizm w ujęciu świata piłkarskiego jest dyskryminacją piłkarzy ze strony kibiców, nierzadko również ze strony działaczy oraz sfery publicznej, ze względu na kolor skóry, narodowość bądź pochodzenie etniczne. Mówimy więc o najstarszym i najbardziej pospolitym sposobie poniżania drugiego człowieka. Problematyka nie omija również środowiska piłkarskiego.

„Czysta gra – dwie strony medalu 1880-1945”

Ciężko znaleźć dowody na „futbolowy rasizm” w pierwszych latach zawiązania się profesjonalnych związków piłkarskich, wiąże się to z tym, że nie było głośno o czarnoskórych piłkarzach w ówczesnej Europie. Pierwszym, który doszedł na najwyższego szczebla piłkarskiego był Andrew Watson (o którym można przeczytać tutaj). 12 marca 1881 roku został kapitanem reprezentacji Szkocji i stracił w niej miejsce tylko dlatego, iż zdecydował się grać dla kadry narodowej Anglii.

1
Andrew Watson wraz z reprezentacją Szkocji. Pierwszy w górnym rzędzie od lewej.

Kolejny przykładem piłkarza czarnoskórego piłkarza, który pod koniec XIX wieku cieszył się popularnością wśród kibiców swojej drużyny, był Arthur Wharton, który to bronił bramki Preston North End w latach 1886-1889. Jednak każdy aspekt ma dwie strony medalu. W „Athletic Journal” z 29 października 1887 roku można było przeczytać:

Dobrzy sędziowie mówią, że w przypadku kiedy Wharton będzie dalej stał w bramce Preston North End w spotkaniu Pucharu Anglii, wszelkie kursy zostaną zwiększone na ich niekorzyść. Jestem takiego samego zdania. Czy dla „czarnószka”, zbyt dużego nie jest to zbytnie wyróżnienie, aby stać między słupkami i zajmować miejsce jasnych skowronków? Niektórzy podchodzą do tego chłodno – Boże!

W 1908 roku Tottenham Hotspur zakontraktował Waltera Tulla, 20 letniego stażystę drukarza. Zawodnik w sezonie 1909-1910 zdobył dwie bramki w dziesięciu spotkaniach, zanim trafił za dużą kwotę do Northapton Town. Pośród części fanów cieszył się on ogromną popularnością, jednakże nie wszyscy pałali do niego sympatią. „The Northampton Echo” z 9 października 1909 roku w raporcie pomeczowym po spotkaniu z Bristol napisało:

Część widzów zaatakowała go w tak tchórzliwy i tak niski sposób, jaki można spotkać tylko w Billingsgate (jedna z dzielnic Londynu okraszona niepochlebną sławą – przyp. red). Powiem wprost, do tej tchórzliwej zgrai chuliganów Bristolu, że Tull ma na tyle poukładane w głowie, jest na tyle ułożonym człowiekiem, że stanowi wzór dla wielu piłkarzy i młodych dzieciaków, którzy grają bądź chcą grać w piłkę. Nieważne czy mówimy o sporcie amatorskim, czy zawodowym. Pod względem umiejętności Tull jest do tej pory najlepszym zawodnikiem na boisku.

287hgmo
Walter Tull w barwach Tottenhamu, rok 1908.

Jednym z najbardziej popularnych piłkarzy po 1920 roku był Wiliam Dean, znany jako „Dixie Dean”, było to nawiązanie do karnacji jego skóry oraz do czarnych kręconych włosów. Sam piłkarz nienawidził tego przezwiska i podkreślił, że jego znajomi i rodzina zawsze używali wobec niego imienia Dean. Autor jego biografii Nick Walsh twierdził w „Dixei Dean: The Official Biography of a Goalscoring Legend” z 1977 roku, że Dean czuł wprost, że przezwisko Dixie wzięło się od koneksji piłkarza z czarnoskórymi z południowych stanów Ameryki, był określany mianem „mieszańca”, nie pasującego do środowiska.

3
Karta z papierosów z Dixie Deanem z 1927 roku.

Po jednym ze spotkań w 1938 roku, kiedy Dean opuszczał boisko, jeden z kibiców krzyknął w jego stronę „Dorwiemy cię, ty czarny śmieciu”. Piłkarz nie pozostał obojętny, podszedł do autora słów i uderzył go w twarz. Z tym wydarzeniem wiąże się również ciekawa historia, a może raczej historyjka. Podczas tego wydarzenia do kłócących się mężczyzn już po ciosie Deana, podbiegł policjant aby zażegnać całą sytuację. Jednak zamiast rozdzielić obu panów, mundurowy uścisnął dłoń piłkarza i odprowadził go do szatni. Po tym wydarzeniu kibic wpadł w szał i pełen złości opuścił stadion.

Formy aktów rasistowskich

Na trybunach piłkarskich największym wzięciem w kwestii ataków na tle rasowym były przyśpiewki. Swoje apogeum mają na przestrzeni od 1970 do około 1985 roku. Bardzo często wydawano dźwięk przypominający odgłos małpy. Najgorszą przyśpiewką, jaka kiedykolwiek pojawiła się na trybunach wzięła się od tragedii w pożarze w Deptford, kiedy zginęło trzynastu czarnoskórych chłopców w skutek podpalenia, w Millwall śpiewano:

„We all agree,

Niggers burn better than petrol”

//

„Wszyscy się zgadzamy,

Czarnuchy palą się lepiej niż benzyna”

Jeszcze inna przyśpiewka powstała w rozkwicie skrajnego nacjonalizmu:

„Stand by the Union Jack

Send those niggers back

If you’re white, you’re alright

If you’re black, send ’em back”

//

„Trwaj przy brytyjskiej fladze,

Odeślij tych czarnuchów,

Jeśli jesteś biały, jesteś w porządku,

Jeśli jesteś czarny, odeślij ich z powrotem”

W 1991 roku opracowany „Football (Offences) Act” zakazał rasistowskich przyśpiewek, jako niezgodnych z panującym prawem. Jednak był to sposób dalece niewystarczający. W akcie tym największym problemem było niewłaściwe zdefiniowanie czym właściwie jest przyśpiewka rasistowska na stadionie, a jej opracowana definicja brzmiała „jest to wypowiadanie jakichkolwiek słów bądź intonowanie dźwięków w porozumieniu z jednym bądź wieloma innymi głosami”. W rezultacie czego powstała luka, która pozwalała jednej osobie, a po niej następnym wykrzykiwać rasistowskie określenia. Ten defekt spowodował, że kilku przestępców uniknęło kary. Takich „spadochroniarzy” starano się wobec tego karać na podstawie ustawy z 1986 roku „Public Order” – za korzystanie z „wulgarnego języka w obsceniczny sposób na terenach piłkarskich”. Jednak bardzo wiele spraw zakończyło się bez wydania wyroku skazującego.

Ogromny wpływ w szczególności w Anglii na scenę kibicowską i akty rasizmu miał rozwój skrajnie prawicowych grup politycznych, mających w swoich szeregach wielu kibiców z całej Wielkiej Brytanii. Początki rozwoju skrajnej prawicy w Wielkiej Brytanii i jej rozkwit się od 1930 roku, kiedy „Brytyjska Unia Faszystów” próbowała zaatakować młodych pracowników klasy robotniczej. W 1950 roku „White Defence League” wydawała „Black and White News” i sprzedawała gazetę na terenie boisk futbolowych w Anglii.

Po roku 1970 skrajnie prawicowe grupy działały głównie w sferze kibicowskiej, a problem „Hoolsów” stał się głównym tematem na scenie narodowej. Najbardziej aktywną grupą był „Front Nacjonalistyczny”, który regularnie wydawał magazyn „Bulldog”. Gazeta następnie trafiała do wszelkich istniejących ugrupowań kibicowskich. Dodatkowo zachęcano do konkurowania o miano najbardziej rasistowskiego ugrupowania kibicowskiego w Wielkiej Brytanii. Kopie „Bulldoga” były również sprzedawane przez kluby piłkarskie, między innymi przez West Ham United. Lecz problem nie dotyczył tylko tego klubu. Z „Bulldogiem” współpracował również Leeds United, Millwall, Newcastle United, Chelsea czy Arsenal. Głównie te kluby były ostoją i źródłem finansowania nacjonalistycznych grup kibicowskich. Wszyscy zapewne również wiedzą o tragedii na stadionie Heysel, kiedy zapadła się jedna ze ścian obiektu. W tragedii zginęło 39 osób. Wśród gruzów znaleziono ulotki „British National Party” oraz kilka magazynów „Bulldog”, które pozostawili kibice uciekający ze stadionu.

Aspekt rasizmu na trybunach zdawał się zanikać po roku w latach 90′, obecnie jest już rzadkością. Jednak pewne incydenty się zdarzały, mowa tutaj o otwartej sprzedaży literatury skrajnie prawicowej bądź też pamiątek z meczów piłki nożnej, wymienić także można incydent z udziałem Johna Barnesa. Jednakże 1980 roku skrajnie prawicowe grupy nadal były obecne na trybunach. Powstawały nowe formacje poza granicami Anglii. Przykładem może być skrajnie prawicowy „kontyngent” kibiców Chelsea, którzy byli obecni na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii w 1982 roku.

Po 1990 roku, a dokładniej mówiąc w 1995 roku, skrajne prawicowe grupy brały udział za granicą. Mowa tutaj o spotkaniu „przyjaźni” pomiędzy Anglią a Republiką Irlandii na Lansdowne Road w Dublinie. Walki pomiędzy kibicami, również na tle rasistowskim doprowadziły do przerwania meczu po trzydziestu minutach spotkania. Zwolennicy Brytyjskiej Partii Narodowej i grupa bojowników o nazwie „Combat 18” – to udziałowcy wspomnianego wydarzenia. Wobec tego zdarzenia urosło także wiele innych opinii. Niektórzy twierdzili, że obie grupy były na siebie celowo skierowane przez grupę „National Socialist Alliance”.

Walka z rasizmem

5

Ostatnie lata to szereg prób ze strony różnych grup i organizacji w celu zwalczania rasizmu w piłce nożnej. Wszelkie inicjatywy wychodzą ze poziomu klubów, kibiców oraz jednostek organizacyjnych takich jak „CRE” – Kampania na rzecz Równości Rasowej, „PFA” – Związek profesjonalnych piłkarzy czy „FSA” – Związek kibiców piłkarskich oraz UEFA i FIFA.

W 1993 roku właśnie „PFA” z udziałem „CRE” rozpoczęła akcję „Let’s Kick Racism Out of Football” – „Wykopmy rasizm z piłki nożnej”, gdzie główne hasło brzmiało „Walczy razem w celu podkreślenia świadomości oraz walk antyrasistowskich, walczmy o równość w kontekście piłki nożnej”.

Celem całej kampanii było zachęcenie klubów, jak i sympatyków, aby również oni w swoich zakresie „zakładali” kampanię na rzecz zwalczania rasizmu w swoich klubach. W taki sposób powstał plan działania złożony z dziesięciu punktów:

  1. Każdy klub powinien wydać oświadczenie, w którym jasno i stanowczo informuje, że nie popiera jakichkolwiek aktów rasizmu oraz podejmie wszelkie konieczne działania przeciwko zwolennikom rasizmu, którzy bezpośrednio lub pośrednio angażują się w akty przemoc, rasizmu, obraźliwych śpiewów na tle rasistowskim lub aktów zastraszania.
  1. Wydać publiczne oświadczenie potępiające rasistowskie śpiewy na stadionie, podczas spotkań, oraz przestrzec przed takimi działaniami wszelkich zwolenników.
  1. Upewnić się, że żaden z posiadaczy karnetów sezonowych nie był powiązany z jakimkolwiek aktem rasizmu, rasistowskich śpiewów bądź innych obraźliwych zachowani.
  1. Zapobiec sprzedaży lub dystrybucji literatury rasistowskiej wokół stadionu w czasie dni meczowych.
  1. Podjąć działania dyscyplinarne wobec graczy, którzy dopuszczają się obraźliwych, rasistowskich uwag wobec zawodników, pracowników oraz w stosunku do wypowiedzi publicznych.
  1. Skontaktować się z innymi klubami oraz upewnić się, że zmienią one swoją politykę w sprawie rasizmu.
  1. Wyszkolić stewardów, skontaktować się z policją oraz poinformować wszelkie jednostki porządkowe o polityce klubu wobec rasizmu oraz ustalić wspólną strategię walki z rasizmem.
  1. Usunąć natychmiastowo wszelkie obraźliwe bądź rasistowskie grafiki ze stadionu oraz obiektów klubowych.
  1. Przyjąć politykę równych szans oraz pokryć wszelkie koszty świadczenia usług i pracy.
  1. Pracować z innymi grupami, agencjami, władzami lokalnymi, PFA, oraz szkołami w celu rozwijania inicjatyw, które mają podnieść świadomość na temat kampanii oraz wyeliminowania aktów przemocy i rasizmu.6Praca dzieci jednej z angielskich szkół biorących udział w akcji „Let’s kick racism out of football”.

Dzięki podjętym działaniom powstał magazyn „Kick It!”, został sfinansowany ze środków „Football Trust”, wydano sto dziesięć tysięcy sztuk. Powstał także „United Colours od Football”. Oba czasopisma rozdawano za darmo na terenie całego kraju w dniu otwarcia sezonu 1994/1995.

Początkowo cała kampania nie cieszyła się dużym poparciem. Niektórzy myśleli, że służy ona do prowadzenia negatywnego kreowania świata piłki nożnej poprzez podkreślanie negatywnych jego stron. Inni twierdzili, że rasizm nigdy nie był ani nie jest problemem, a co za tym stało, całą akcję uznali jako stratę czasu i pieniędzy. Mimo wszystko pierwszy sezon kampanii miał poparcie każdego klubu występującego w najwyższej angielskiej klasie rozgrywkowej.

W badaniu przeprowadzonym przez Garland i Rowe w grudniu 1994 roku 49 redaktorów klubowych zostało poproszonych o ocenienie poziomu rasizmu występującego w ich klubach. Wielu z nich bardzo sceptycznie podeszło do całej idei, zaledwie 32% określiło akcję jako ważny czynnik przyczyniający się do spadku aktów rasizmu podczas spotkań piłki nożnej na przestrzeni ostatnich pięciu lat.

Garland i Rose zasugerowali, że brak poparcia publicznego może wynikać z błędnych oczekiwań kampanii. Jak wspomniano wcześniej, celem „CRE” i „PFA” było zachęcenie klubów do rozpoczęcia własnych inicjatyw, a nie koncentracja całej kampanii na sobie. W tym sensie odniosła ona duży sukces, ponieważ wiele klubów wystartowało z własnymi kampaniami.

Najbardziej docenianymi projektami walki z rasizmem były te przygotowane przez Derby County „Rams Against Racism” i Charlton Athletic – „Red, White and Black and the Valley”. Ten pierwszy klub był tak skupiony na projekcie, że postanowił poświęcić mecz domowy w 1993 roku na rzecz walki z rasizmem, po tym jak w sprawie akcji porozumiano się z władzami miasta oraz regionu. Podczas spotkania na wszelkich banerach wyświetlono reklamy i hasła antyrasistowskie, wiadomości o całej kampanii były wydrukowane w programie meczowym. Dodatkowo przeznaczono pulę 250 biletów dla lokalnej młodzieży. Długoterminowych celem było zachęcenie całej lokalnej społeczności azjatyckiej do wzięcia udziału w akcji, dodatkowo chciano zachęcić azjatycką młodzież do zapisania się do szkółki klubowej.

Natomiast akcja Charlton Athletic „Red, White and Black at the Valley” powstałą ze współpracy z lokalną policją, Radą do spraw równości rasowej, Rady Greenwich oraz z oficjalnym stowarzyszeniem kibiców. Celem było zaprezentowanie klubu jako jednostki, która nie boi się walki z rasizmem, i bez strachu podejmie wszelkie środki, aby z tym procederem walczyć. Klub wyprodukował setki plakatów, ulotek. Wszelkie materiały zostały rozesłane do lokalnych szkół, a oficjalne oświadczenie nalazło się w programie meczowym.

Pierwsza grupa kibicowska, która za cel miała walkę przeciwko rasizmowi i faszyzmowi – Leeds Fans United Against Racism And Fascism (LFUARAF) powstała w 1987 roku. Głównym celem było zwalczanie wpływów grup skrajnie prawicowych na Elland Road. Pierwszym działaniem było rozdawanie ulotek informacyjnych poza terenami klubowymi, następnie ukazano wpływy skrajnej prawicy na trybunach oraz w samym klubie. To skłoniło klub do wydania antyrasistowskiego oświadczenia, znacząco zniwelowano rasizm na obiekcie, natomiast cała akcja, jak i grupa są aktywne po dziś dzień.

Zwolennicy kampanii w Szkocji utworzyli „SCARF” – Supporters’ Campaign Against Racism in Football w 1991 roku w odpowiedzi na zwiększającą się aktywność skrajnych prawicowych ugrupowań kibicowskich, włączając w to BNP. Większość działań skupiła się na rozdawaniu ulotek informujących o problemie oraz nieprawidłowościach, których dopuszczano się w klubie oraz o działaniach ugrupowań rasistowskich. Jednak nie obyło się bez problemów. Cała kampania „SCARF” była kilkukrotnie wstrzymywana wobec otrzymywania pogróżek, szantażowania oraz zastraszania jednej z kobiet prowadzących działania. Publicznie wyznano również, że ciężko było otrzymać jakąkolwiek pomoc z strony klubu bądź władz miasta, które problemu po prostu nie widziały.

Problem w Europie

Sam problem rasizmu i dyskryminacji nie ominął oczywiście pozostałej części kontynentu europejskiego. We Włoszech, Ronnie Rosenthal – piłkarz pochodzenia żydowskiego musiał opuścić jedno spotkanie z powodu działań środowisk neofaszystowskich. Problemy miał również Paul Ince, czarnoskóry Anglik, który występował dla Interu Mediolan. Niejednokrotnie atakowali go kibice Lazio okrzykami „Wyjebać żydów i czarnuchów”.

Najgorszą sławą cieszą się Niemcy. Oczywiście przez wpływ skrajnie prawicowych ugrupowań wśród świata kibicowskiego, bardzo często swego czasu były spotykane „hitlerowskie saluty”, zwłaszcza podczas spotkań międzynarodowych. Profesor Volker Rittner z Instytutu Socjologii Sportu w Kolonii uważa jednak, że były to nie więcej niż akcje prowokacyjne, aby zniszczyć wizerunek kibiców w mediach ogólnokrajowych. W 1990 roku pojawiły się doniesienia o grupie skinheadów, która szantażowała czarnoskórych zawodników występujących w Bundeslidze, a w 1992 roku podobne raporty wychodziły ze środowisk neonazistowskich. Dla tych grup spotkania piłki nożnej były doskonałą sceną do prezentowania swoich poglądów.

Niektóre kraje europejskie rozpoczęły podobne kampanie do brytyjskiego „Let’s Kick Racism Out of Football”. W Holandii rozpoczęto akcję, w której mottem przewodnim było hasło „Kiedy rasizm zwycięża, traci piłka nożna”. Plakaty z takimi nagłówkami rozwieszano na przystankach, słupach ogłoszeniowych oraz wyświetlano hasło podczas spotkań. Zawodowi piłkarze w Holandii odbyli nawet strajk, który miał na celu ukazanie problemu i rozpoczęcie walki z rasizmem. We Włoszech piłkarze mieli prawo do walki z rasizmem w taki sposób, iż mogli oni opuścić boisko, jeśli których z zawodników był obrażany podczas spotkania. W 1992 roku wszyscy piłkarze dwóch najwyższych stopni rozgrywkowych wspierali akcję hasłem „No Al Razzismo!” – „Nie dla rasizmu!”. W Szwajcarii piłkarze z kadry narodowej wzięli udział w akcji „Street Football”, a polegało to na wciąganiu w grę młodych ludzi z ulic bądź szarej strefy. W każdy weekend akcja miała miejsce w innym mieście.

Współczesny rasizm w piłce

Nie trzeba ukrywać, że obecnie problem rasizmu występuje w dużo większym stopniu niż miało to miejsce w przeszłości. O ile coraz rzadziej dzięki wszelakim akcjom widzowie mają coraz mniejszą styczność z boiskowymi wydarzeniami, to nie oznacza, że problem nie istnieje. Obecnie największą areną dającą upust, wolny, nieograniczony jest środowisko internetowe. Jednakże zdarzają się wszelkiej maści incydenty, które miejsca mieć nie powinny.

  1. Oguchi Onyewu vs Jelle Van Damme

Podczas spotkania pomiędzy Standardem Liege, a Anderlechtem w 2009 roku belgijski obrońca (Van Damme) musiał non stop pilnować włączającego się w akcje swojego zespołu Onyewu. Podczas jednego z licznych starć pomiędzy zawodnikami ten pierwszy miał się zwrócić do Amerykanina „Ty brudna czarna małpo”. Onyewu twierdził również, że niejednokrotnie był ofiarą napaści słownej i fizycznej kibiców rywali. Van Damme próbował się bronić twierdząc, to najpierw przeciwnik zaczął go obrażać używając zwrotu „Flamandzki brudzie”. Jednak nie przyniosło to większego efektu. Onyewu tydzień po wydarzeniu pozwał Van Damme do sądu.

  1. John Terry vs Anton Ferdinand

W czasie spotkania pomiędzy Chelsea, a Queens Park Rangers w 2011 roku Anton Ferdinand oskarżył legendę Chelsea o akt rasizmu, a dokładniej mówiąc, że zawodnik „The Blues” nazwał go „Ty pierdolony czarny kutasie”. Całą sprawą zajęła się Komisja Dyscyplinarna, a angielski obrońca został uznany winnym. Poza pozbawieniem go opaski kapitańskiej wyznaczono mu także karę finansową w wysokości 220 tysięcy funtów oraz zawieszono go na okres czterech spotkań. To zdarzenie bardzo mocno nadszarpnęło opinią publiczną w Anglii, w pewnym momencie część środowiska domagała się wykluczenia zawodnika z wszelkich rozgrywek. Walka pomiędzy obydwoma piłkarzami znalazła swój finał również w sądzie, który uniewinnił byłego kapitana reprezentacji Anglii, argumentując swój wyrok stwierdzeniem, iż słowa, którymi odniósł się on do Ferdinanda były niczym więcej, niż boiskową walką. Oczywiście angielski związek nie uznał tego postanowienia i podtrzymał w mocy swoją decyzję zaznaczając jednocześnie, że wymiar sprawiedliwości poniekąd się ośmieszył taką decyzją.

  1. Kibice Lokomotivu Moskwa vs Peter Odemwingie

W 2010 roku napastnik Lokomotivu – Peter Odemwingie opuścił klub na rzecz występującego w Premier League West Brom Albion. Pomimo urodzenia się w ówczesnym związku radzieckim reprezentant Nigerii był znienawidzony przez kibiców swojego klubu. Dlaczego? Z powodu koloru skóry. Po opuszczeniu klubu kibice wywiesili na trybunie wielki napis „Thanks West Brom” z bananem na środku.

7

  1. Kevin Prince Boateng vs Kibice Pro Patria

W 2013 roku podczas spotkania towarzyskiego pomiędzy Milanem a występującym ówcześnie w Lega Pro 2 zespołem Pro Patria kibice drugiej drużyny rozpoczęli skandować rasistowskie okrzyki w stronę Kevina Prince Boatenga. Zawodnik długo nie wytrzymał i przerwał akcję swojego zespołu, a następnie kopnął piłkę w stronę atakujących go kibiców. Kilka minut po tym wydarzeniu zespół Milanu solidarnie udał się z piłkarzem do szatni, a samo spotkanie zawieszono.

  1. Ashley Cole i Shaun Wright-Philips vs Kibice Hiszpanii

Podczas towarzyskiego pojedynku w 2004 roku pomiędzy Anglią i Hiszpanią iberyjscy kibice postanowili wykrzyczeć co myślą o Ashleyu Cole’u i Shaunie Wright-Philipsie. Niejednokrotnie wydawali oni okrzyki podobne do tego, jakie wydają małpy, oraz słownie atakowali reprezentantów Anglii. Trzeba przyznać, że po tych wydarzeniach towarzyskie starcie przerodziło się w małą boiskową wojnę, a sam mecz niejednokrotnie jest określany „najbrutalniejszym” spotkaniem towarzyskim w historii.

  1. Luis Aragones vs Thierry Henry

Tuż przed towarzyskim spotkaniem, które miało odbyć się w Madrycie szkoleniowiec reprezentacji Hiszpanii Luis Aragones w dosyć karygodny sposób motywował Jose Antonio Reyesa następującymi słowami „Demuestra que eres mejor que ese negro de mierda”, co oznacza „Pokaż, że jesteś lepszy od tego czarnego gówna”.

  1. Ron Atkinson vs Marcel Desailly

W pewnym momencie „Big Ron” zrobił bardzo wiele, aby pomóc wejść do świata piłki czarnoskórym piłkarzon w trudnych latach po 1970 roku. Jednak bardzo szybko utracił opinię, na którą długo pracował podczas komentowania jednego ze spotkań, w którym na boisku grał Marcel Desailly. Komentarz nie został odebrany w Wielkiej Brytanii, aczkolwiek wielki echem odbił się na Bliskim Wschodzie, którzy słyszeli wypowiadane słowa głośno i wyraźnie, w których Atkinson nazwał piłkarza „luźnym czarnuchem”.

  1. Luis Suarez vs Patrice Evra

Jedna z najgłośniejszym współcześnie afer na tle rasistowskim w piłce nożnej. Starcia pomiędzy Liverpoolem, a Manchesterem United od zawsze był wojną. Jednak ten aspekt zniesmaczył praktycznie wszystkich. Francuski obrońca oskarżył Luisa Suareza o nazwanie go „negrito”, czyli mówiąc dosadnie – „czarnuch”. Urugwajczyka ukarano kwotą 40 tysięcy funtów oraz zawieszono go na okres ośmiu spotkań. Oczywiście cała sprawa budzi kontrowersje wśród wielu osób. Część środowiska uważa, że całą afera jest rozdmuchana na wyrost i wynika z nieznajomości języka hiszpańskiego u Evry.

  1. Nazistowski salut Paolo Di Canio

Tutaj nie wiele trzeba mówić, wszystko widać jak na dłoni. Sam piłkarz tłumaczył się, że machał do znajomych. Jeśli tak, to wolimy nie wiedzieć, jak się na przykład z nimi wita. Od dawna piłkarz deklaruje niechęć do „zanieczyszczenia” społecznego.

8

Podsumowanie

Pomimo tego, że rzeczywisty poziom rasizmu w obecnej piłce nożnej jest niewielki i bardzo trudny do oszacowania, to wydaje się oczywiste, że w ostatniej dekadzie zaobserwowano znaczną eliminację problemu. Oczywistym jest również to, że nie da się rasizmu zwalczyć całkowicie, jest to po prostu niemożliwe do wykonania. Jednakże ważnym jest, aby podtrzymywać i budować świadomość społeczną, która na taki stan rzeczy i wszelkie akty dyskryminacji na tle rasowym, religijnym czy etnicznym godzić się nie będzie. Ważne jest jednakowe stanowisko, które będzie wspólnie walczyło z problemem, a wszelkie przejawy wcześniej wymienionych aspektów będą karane w sposób możliwie jak najbardziej surowy.

Materiały dodatkowe

  1. Dokument CNN – Racism in football: ‚It’s not black and white”

2. Spot FIFA – „Football says no to racism”

3. Dokument „Beatiful Football” – „European Racism in Football”

PAWEŁ KLAMA

 

Paweł Klama
O Paweł Klama 19 artykułów
Hobby pismak, miłośnik angielskiej piłki, archeolog historii, krnąbrny brodacz, pracoholik. Prywatnie kibic Manchesteru United i Lecha Poznań.