Tom Finney – hydraulik z Preston

Legenda angielskiej reprezentacji Anglii Billy Wright powiedział kiedyś o nim, że nikt nie jest bardziej godzien noszenia białego trykotu reprezentacji. Bill Shankly zestawił go w jednym szeregu z Alfredo Di Stéfano, Pelé, Stanleyem Matthewsem i Diego Maradoną. O kim mowa? Przedstawiamy ikonę Preston North End Toma Finneya.


Przeczytaj także: „Futbolowy naród wybrany” 

Na boisku z doktorem Żywago

Finney jak wielu piłkarzy urodzonych tuż po zakończeniu I wojny światowej, zanim zaczął pracować na własną chwałę, musiał pomóc w obronie chwały ojczyzny. W 1942 roku powołany został do Królewskiego Korpusu Pancernego, gdzie walczył w Egipcie z ramienia Montgomery’s Eighth Army. Tam zdarzało mu się grywać w lokalnych turniejach drużyn wojennych. Zawodnikiem jednego z miejscowych zespołów był znany na całym świecie z tytułowej roli w filmie ,,Doktor Żywago” aktor Omar Sharif.

W 1946 kariera Finneya ruszyła z kopyta. Zadebiutował on w First Division, a także w reprezentacji Anglii. Do 1958 roku rozegrał dla niej aż 76 spotkań i strzelił 30 goli. W tamtych czasach nawet najlepsi angielscy piłkarze nie mogli godnie żyć z pensji w klubie, więc chwytali się innych zajęć. Tom został hydraulikiem i zarabiał czternaście funtów tygodniowo. Z powodu wykonywania tej profesji, kibice w całej Anglii nazywali go ,,Preston Plumber”. Cały zespół Preston North End nazywano natomiast ,,drużyną hydraulika i dziesięciu kropel”, dając do zrozumienia, że koledzy Finneya byli tak naprawdę nic nie znaczącymi dodatkami do niego. Ten znakomity lewoskrzydłowy rzeczywiście nie osiągnął ze swoim klubem zbyt wiele. Dwa razy zajmował drugie miejsce w lidze angielskiej (1953 i 1958), a raz dotarł do finału Pucharu Anglii (1954). Finneyem interesowały się inne kluby, szczególnie włoskie. Do Preston przyjeżdżali przedstawiciele Palermo i Torino. Ci drudzy oferowali Anglikowi dziesięć tysięcy funtów za podpisanie kontraktu, sto funtów tygodniowej pensji, Maserati oraz willę nad jeziorem Como. Finney odmówił, tłumacząc, że na zawsze pozostanie wierny miastu Preston i jego klubowi. W szczytowym okresie kariery, Finney zarabiał dwadzieścia funtów tygodniowo. Nigdy jednak nie zależało mu na pieniądzach. Wiele lat po skończeniu z futbolem, Tom krytykował przepłacanie piłkarzy. Uważał też, że nieliczni zasługują na miliony i takim graczom jak choćby Ryan Giggs pieniędzy nie zazdrości.

Finney

Stary, ale jary

Finney był znany jako boiskowy dżentelmen. Na murawie jako jeden z nielicznych zawodników nie przeklinał. Przykładem świecił również jako człowiek. Ze swoją żoną Elsie Noblett wziął ślub zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Przeżył z nią niemal sześćdziesiąt lat. Mieli dwójkę dzieci: Barbarę i Briana. Krytykował piłkarzy, którzy między treningami włóczyli się po nocnych klubach, mieli problemy z używkami i rozbijali drogie samochody. Zdaniem Finneya takie zachowanie przynosiło wstyd nie tylko samym graczom, ale również ich klubom z bogatą historią. On sam wstydu Preston North End nigdy nie przyniósł. Mało tego, stał się najlepszym zawodnikiem w historii tego klubu. Czternaście lat gry, 433 mecze i 187 goli. Klasa. Wspomniany Bill Shankly powiedział kiedyś o gwiazdach lat siedemdziesiątych, że są tak dobre jak Finney, z tym że on ma już prawie sześćdziesiątkę…

Finney

Toma Finneya szanowali nie tylko kibice i koledzy z boiska, ale i przeciwnicy. W 1951 roku Anglia pokonała Portugalię 5-3 w meczu towarzyskim rozgrywanym na Goodison Park. Obie reprezentacje spotkały się raz jeszcze na bankiecie po meczu. W pewnym momencie wszyscy portugalscy zawodnicy unieśli w górę kieliszki, wstali z miejsc i wznieśli zdrowie ,,mistrza, Pana Finneya”. Szacunek okazany przez rywala to chyba najpiękniejsza chwila w karierze.

SEBASTIAN CHROSTOWSKI

Sebastian Chrostowski
O Sebastian Chrostowski 45 artykułów
Sympatyk wszystkich potężnych klubów zbudowanych za pieniądze obrzydliwie bogatych właścicieli, futbolowych zdrajców i czarnych charakterów. Ktoś musi ich lubić. Ma słabość do piłki nożnej lat 50. i 60. minionego stulecia. Oprócz futbolu uwielbia filmy o przygodach Jamesa Bonda i muzykę Lany Del Rey.