Diego Maradona – futbolowy geniusz

Dyskusje o tym kto był lub jest najlepszym piłkarzem w historii futbolu, były i będą zawsze. Każde pokolenie ma swojego faworyta, a dyskutanci przerzucają się statystykami i liczbami zdobytych nagród i trofeów. Dla mnie to jednak nie ma większego znaczenia, ponieważ jak wielu moich rówieśników należę do “kościoła Boskiego Diego”. Jako 9-latek zachwyciłem się jego grą i pozostanie dla mnie najlepszym pewnie już do końca życia. Nie mam zamiaru tu opisywać jego pozaboiskowych “wyczynów”, bo uwielbiam go tylko jako piłkarza, a nie człowieka, jakim był i jakim się stał. Czas więc zacząć opowieść o tym, dlaczego Diego Armando Maradona jest moim piłkarzem wszech czasów.

Diego Maradona. Jak to się zaczęło?

Jako dziecko dorastające w PRL-u, wiadomości o tym co dzieje się w wielkiej piłce, czerpałem głównie z prasy. W telewizji były transmitowane tylko mecze polskich klubów i reprezentacji Polski oraz finały europejskich pucharów i turnieje MŚ i ME.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Zawsze przed wielkim turniejem przedstawiano drużyny finalistów. Pojawiały się numery specjalne Piłki Nożnej, Przeglądu Sportowego czy też inne okazjonalne wydawnictwa. Właśnie tak poznałem Diego i jego historię. Dowiedziałem się o tym, że jak wielu wybitnych graczy z Ameryki Południowej wychował się w slumsach. Nie ominęły mnie też informacje o tym, że Cesar Menotti nie włączył go do kadry na mistrzostwa świata odbywające się w 1978 na argentyńskich stadionach.

Jednak już rok później był gwiazdą prowadzonej przez El Flaco reprezentacji Albicelestes na młodzieżowych mistrzostwach świata U-20 rozgrywanych w Japonii. W prasie było sporo informacji o tym turnieju, ponieważ grała w nim Polska. Diego, wraz z Ramónem Díazem, zrobili sobie zawody o koronę króla strzelców tego turnieju, kompletnie nie przejmując się innymi zespołami.

Argentyna wygrała turniej z kompletem sześciu zwycięstw i bilansem bramkowym 20-2. Jednego gola stracili w meczu z Polską, a strzelił go przyszły gwiazdor zabrzańskiego Górnika Andrzej Pałasz, zaś drugiego w finale ze Związkiem Sowieckim. Díaz skończył turniej z dorobkiem 8 goli, a Maradona zaliczył 6 trafień.

Jeden został królem strzelców, a drugi najlepszym piłkarzem turnieju. Młody Diego był już w Argentynie wielką gwiazdą, strzelał mnóstwo bramek i zachwycał swoimi umiejętnościami.

Jednak ja po raz pierwszy Boskiego Diego zobaczyłem 13 czerwca 1982 roku, w meczu otwarcia mistrzostw świata w Hiszpanii, choć już w tygodniach poprzedzających mundial było o nim bardzo głośno. Działo się tak, ponieważ za ogromną jak na owe czasy sumę 5 milionów funtów, przeniósł się z Boca Juniors do Barcelony.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…