Careca – wielki pomocnik Maradony?

Careca

B razylia miała wielu wybitnych ofensywnych piłkarzy. Pele, Zico, Garrincha, Ronaldo, czy Ronaldinho to tylko nieliczni w panteonie wielkich zawodników atakujących rodem z Kraju Kawy. Mimo to w zespole “Canarinhos” nigdy nie było łatwo o środkowego napastnika. Zdarzało się jednak, że tę wymarzoną “dziewiątkę” udało się im wychować. Jednym z takich piłkarzy był Antonio de Oliveira Filho, znany wszystkim w świecie futbolu jako Careca.

Careca, czyli jak to się zaczęło?

Przyszły gwiazdor reprezentacji Brazylii i Napoli narodził się 5 października 1960 w mieście Araraquara, leżącym w stanie Sao Paulo. Swój pseudonim wziął od klauna o imieniu Carequinha. Wynikało to bowiem z podobieństwa słynnego brazylijskiego klauna do chłopaka z Araraquary. Miał on bowiem bujne włosy, przypominające mop. Carequinha z kolei miał czubek głowy łysy, a włosy na głowie pozostały mu z boku.

Młody, bo ledwie szesnatoletni Careca swoją karierę rozpoczął w klubie Guarani FC (nie, nie sponsoruje ich słynna marka yerba mate). Tam zasłynął dobrym wykończeniem i szybkością, która wyróżniała go na tle rówieśników. Szybko został określony wielkim talentem brazylijskiej piłki, ale na szczęście dla niego i brazylijskiej piłki nie popełniono błędu powszechnego wśród działaczy z Kraju Kawy w XXI wieku. Mianowicie chodzi tu o to, że nie został on szybko sprzedany do Europy, co pomogło rozwinąć się młodemu napastnikowi na własnej ziemi i pomóc kadrze narodowej grając z kolegami w kraju.

Pierwsze lata Careci w zawodowym futbolu; źródło: pinterest.com

W Guarani FC mimo sześciu lat nie zagrał zbyt wiele. Rozegranie sześćdziesięciu trzech meczów w ciągu tylu lat w jednym klubie to nie jest dużo. Mimo to zdołał zdobyć trzydzieści osiem goli, co robi wrażenie. Ta spora liczba goli pozwoliła Carece się wypromować. Jego talent rozwinął się już na tyle, że był kandydatem do występu w reprezentacji Brazylii na mistrzostwach świata w Hiszpanii w 1982 roku. Pech jednak chciał, że doznał kontuzji. Mowa o pechu, bo kto wie, co osiągnęliby Brazylijczycy, gdyby był on w składzie. Rok później, po dojściu do pełni zdrowia, Careca spełnił marzenie o grze w Sao Paulo FC, największym klubie z tamtego stanu i jednym z czołowych w Brazylii. Tam w krótszym okresie – czteroletnim – rozegrał o cztery mecze więcej, niż w Guarani FC i zdobył 54 bramki. Pokazało to dobitnie, jak rozwijał się z każdym kolejnym rokiem.

Napoli – Careca pomocnikiem Maradony?

W 1987 roku Careca wreszcie wyruszył w świat. Pomimo wszystko średnio udanych mistrzostwach świata w Meksyku, o których mowa będzie w części o reprezentacji, trafił on do Napoli. Klub z miasta w regionie Kampania we Włoszech, znanego z mafii miał już jednego wielkiego piłkarza w swoich szeregach. Był nim pewien niskiego wzrostu Argentyńczyk, który w Meksyku zrobił furorę. Mowa oczywiście o Diego Maradonie. Careca dołączył do niego i Bruno Giordano, z którym wkrótce mieli stworzyć tercet Ma – Gi – Ca.

Napoli było wówczas wielkim klubem we Włoszech, który tworzył w latach osiemdziesiątych choćby z Juventusem, czy wielkim Milanem Arrigo Sacchiego najlepszą ligę na świecie. Duże grono znakomitych piłkarzy na czele z Van Bastenem, Gullitem, Platinim, Maradoną, czy Rijkaardem lgnęło do Serie A niczym pszczoły do miodu. Pozyskanie kogoś takiego do Neapolu, jak Careca miało być dla “Partenopei” utwierdzeniem w przekonaniu, że są najlepsi w kraju. Byli oni bowiem świeżo po zdobyciu mistrzostwa Włoch.

Careca rywalizujący z Paolo Maldinim; źródło: https://www.ilnapolista.it/2016/06/intervista-careca-napoli-brasile-campinas-maradona-juventus-scudetto-1988-rosa-corta/

Czy Careca był pomocnikiem Maradony w Napoli? Zdecydowanie nie, ponieważ po pierwsze ci dwaj byli z krajów, które niekoniecznie za sobą przepadają. Mimo to Brazylijczyk i Argentyńczyk w tym przypadku nie żarli się jak pies z kotem. Zdrowo ze sobą rywalizowali, stymulując cały zespół do sukcesów, które Napoli na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych osiągało. Szybko stali się kolegami z boiska, a sam Careca traktował Diego przed transferem do Napoli wręcz mitycznie.

Przyjechałem do Neapolu, by spełnić moje marzenie o grze obok Diego – Careca

Po drugie różnił ich styl gry. Maradona był klasycznym przykładem piłkarza grającego niezwykle pod względem technicznym, natomiast Careca był szybki, ale liczyło się dla niego przede wszystkim skuteczne wykończenie. Postawiona w tytule teza, czy Careca był pomocnikiem Maradony, patrząc na ich style gry może być wręcz odwrócona. Styl gry boskiego Diego wskazywał na to, że to on mógł pomagać Brazylijczykowi, a nie odwrotnie. Ich wspólna gra doprowadziła wreszcie do tytułu mistrzowskiego w 1990 roku – ostatniego w historii Napoli. Sam Careca zdobył 74 gole w swojej sześcioletniej historii gry na Stadio San Paolo.

Przyspieszony koniec kariery

Po opuszczeniu Neapolu w 1993 roku Careca w wieku 33 lat powędrował do Japonii. Gra w zespole Kashiwa Reysol miała być stopniowym końcem kariery dla Brazylijczyka. Przyspieszyły to niestety dwie operacje nóg, które zmusiły go do wcześniejszego zawieszenia butów na kołku. Zanim do tego jednak doszło, zdążył on zdobyć w Japonii przez 3 lata 31 goli.

Grałem do 37 roku życia, bo miałem dwie operacje nóg, które zbyt mocno wpłynęły na moje zdrowie. Gdyby nie to, to mógłbym grać do 42 roku życia – Careca

Po japońskiej przygodzie Careca postanowił wrócić do ojczyzny, by tam zakończyć swoją świetną karierę. Niestety łącznie od 1997 do 1999 roku rozegrał w trzech brazylijskich klubach – Santosie, Campinas i Sao Jose łącznie 21 meczów. W 1999 roku po raz pierwszy zakończył swoją karierę.

Pożegnalny mecz w 1999 zorganizowałem w Neapolu, bo Neapolitanie na to zasłużyli. W tym dniu padał śnieg, a mimo to przybyło pięćdziesiąt tysięcy ludzi – Careca

To tylko pokazuje, jak bardzo doceniał kibiców Napoli. Podkreślił tym fakt, że czuł się w tym klubie i mieście bardzo dobrze. Nikt nie miał wówczas pojęcia, że Careca kiedykolwiek jeszcze zagra w piłkę. W 2005 roku mając 45 lat Brazylijczyk wznowił na krótko swoją karierę w Galforth Town w Anglii.

Niespełniony reprezentant kraju

Brazylia w latach osiemdziesiątych miała niesamowite pokolenie piłkarzy. Falcao, Zico, Socrates, czy Toninho Cerezo to przykłady wybitnych zawodników, którzy tworzyli jedną z najpiękniej grających drużyn w historii futbolu. Wyznająca filozofię “joga bonita” ekipa “Canarinhos” miała w 1982 roku z łatwością zdobyć tytuł mistrza świata. Nikt jednak nie przypuszczał, że pokona ich reprezentacja Włoch z Paolo Rossim na czele. Pamiętny mecz, wygrany przez “Squadra Azzurra” 3:2 sprawił, że Brazylia nie mogła się z tym pogodzić. Wtedy jeszcze nie było Careci, który z powodu kontuzji przeżywał tę klęskę w domu.

Jego czas miał dopiero nadejść. Debiut w kadrze narodowej przypadł na 1983 rok, w którym wystąpił po raz pierwszy na wielkiej imprezie. Była to Copa America, w której Brazylijczycy zajęli drugie miejsce. Światowa scena poznała go jednak w pełni dopiero trzy lata później w Meksyku na mistrzostwach świata. Brazylia jechała tam jak zawsze w roli głównego kandydata do tytułu najlepszego zespołu na świecie, a Careca miał być jednym z jej przodowników.

Mundial wtedy różnił się od obecnych realiów. W grupie za zwycięstwo zdobywało się jeszcze dwa punkty, wychodziły z niej w niektórych przypadkach trzy drużyny. Brazylia trafiła w fazie grupowej na Hiszpanię, Algierię i Irlandię Północną i zdobyła wówczas komplet sześciu punktów. Careca zgodnie z oczekiwaniami był jednym z głównych bohaterów “Selecao”, zdobywając w grupie trzy gole. Później nadszedł czas na starcie z reprezentacją Polski, która już w fazie grupowej delikatnie mówiąc nie zachwycała. Brazylia pokonała drużynę Antoniego Piechniczka, a Careca ustalił wynik spotkania na 4:0.

Później jednak znowu Brazylia zawiodła w kluczowym momencie turnieju. Tym razem ich przeciwnikiem i pogromcą okazała się Francja. Mecz zaczął się dobrze dla Brazylii, ponieważ Careca wyprowadził Brazylię na prowadzenie, jednak jeszcze w pierwszej połowie Michel Platini wyrównał stan rywalizacji. Rywalizację rozstrzygnęły rzuty karne, które Francja wygrała 4:3. Później Careca brał udział jeszcze w rozgrywanym rok później Copa America, z którego Brazylia odpadła po fazie grupowej oraz w mistrzostwach świata w 1990 roku, w których “Selecao” wypadli niewiele lepiej, ponieważ odpadli w 1/8 finału.

Trzeba przyznać, że Careca miał zdecydowanie lepszą karierę w klubie, niż w reprezentacji. Szybki i skuteczny pod bramką przeciwnika Brazylijczyk nie zaznał sukcesu z kadrą narodową mimo tego, że był otoczony wybitnymi kolegami z boiska. Mimo to należy podkreślić fakt, że był znakomitym napastnikiem, który wiele wniósł do świata futbolu.

WOJCIECH ANYSZEK

źródła: https://www.ilnapolista.it/2016/06/intervista-careca-napoli-brasile-campinas-maradona-juventus-scudetto-1988-rosa-corta/ ; https://thesefootballtimes.co/2017/11/15/the-glory-of-careca-at-napoli/ ; https://en.wikipedia.org/wiki/Careca ;

#wspieramretro
O Wojciech Anyszek 14 artykułów
Entuzjasta piłki nożnej, który pamięta bardziej wydarzenia z lat 90 niż te, które wydarzyły się dwa lata temu. Miłośnik Serie A, ślepo zakochany w reprezentacji Polski