10 lat transferowego szaleństwa Legii

Transfery. Coś wzbudzającego największe emocje u wszystkich kibiców. Podniecenie na wieść o nowych zawodnikach. Złote strzały, ale także wielkie wtopy. Tym większe rozemocjonowanie, im klub bogatszy. Na nasze warunki oczywiście kimś takim jest Legia. Legia, która powoli zaczyna przygotowywać się do kolejnej batalii o Ligę Mistrzów. A skoro zbliża się taka walka, to wiadomo, że emocje jeszcze trudniej będzie ostudzić. Kibice żądają nie tylko igrzysk, ale i gwiazd. Jednak czy mają prawo oczekiwać wielkich zmian? No właśnie, z tym w ostatnich latach bywało różnie. Zerknijmy na dziesięć lat dotychczasowych zakupów zespołu z Łazienkowskiej.

Sezon 2006/2007

Miroslav Radovic (800 tys. euro), Marcin Burkhardt (600 tys. euro), Bartłomiej Grzelak (650 tys. euro), Junior (500 tys. euro), Piotr Bronowicki (100 tys. euro), Mamadou Balde (100 tys. euro), Jacek Magiera, Hugo Alcantara, Adam Frączczak, Artur Jędrzejczyk, Radosław Mikołajczak (wszyscy bez odstępnego), Adrian Paluchowski (Legia II), Herbert Dick, Elton (wypożyczenie), Dariusz Zjawiński, Marcin Smoliński (koniec wypożyczenia)

Dobre strzały: Radović, Jędrzejczyk.

Złe strzały: Grzelak, Bronowicki, Junior, Elton, Dick, Balde, Hugo Alcantara

Tak to zwykle bywa, jeden-dwa naprawdę udane transfery z określonego regionu, pozwalają sądzić, że warto podążać wytyczoną ścieżką, będąc przekonanym, że i tym razem na pewno się uda. Ale z transferami bardzo różnie bywa. Legia wierząc, że i tym razem trafi na złote strzały, jak to miało miejsce w przypadku Edsona, Rogera czy Ouattary, postanowił przed walką o Ligę Mistrzów ściągnąć kilku kolejnych obcokrajowców m.in. z kraju kawy. Jednak eksperymenty typu Hugo czy Dick okazały się nieporozumieniem. Złym wyborem okazał się również Elton, który przede wszystkim zasłynął tym, że dwukrotnie złapano go za kierownicę w stanie upojenia alkoholowego. Legia nie wytrzymała i już w listopadzie skróciła wypożyczenie. Co ciekawe w Brazylii po powrocie grał na tyle dobrze, że dostał jeszcze jedną okazję podboju Europy, tym razem w Bradze, niemniej również nieudaną. Słabym wyborem okazał się również Piotr Bronowicki, który nigdy nie wszedł na poziom gry swojego brata z najlepszych lat.

[sociallocker]

Grzelak i Szałachowski
Bartłomiej Grzelak i Sebastian Szałachowski

Ale żeby nie krytykować całkowicie Legii, dwa transfery się udały. Najpierw Miroslav Radović, który przez wiele lat pomógł Legii w zdobyciu dwóch tytułów mistrza Polski, a także w osiągnięciu dobrych wyników na arenie międzynarodowej. Artur Jędrzejczyk natomiast to transfer, który po kilku latach przyniósł profity, ale jednak.

Przeczytaj także:”Najnowsza historia Ekstraklasy: Edson i Roger”

Słówko o Bartłomieju Grzelaku. Piłkarz ten miał być zawodnikiem perspektywicznym, na miarę reprezentacji Polski. Niestety, w Legii szybko dały o sobie znać problemy zdrowotne, które już na stałe zrujnowały karierę napastnika. Przez cztery lata gry w Legii nie nastrzelał tyle, ile po nim oczekiwano, tak więc on również ląduje w złych zakupach.

Sezon 2007/2008

Takesure Chinyama (350 tys. euro), Jakub Wawrzyniak (300 tys. euro), Kamil Grosicki (225 tys. euro), Martins Ekwueme (200 tys. euro), Wojciech Skaba (200 tys. euro), Piotr Giza (wypożyczenie, 100 tys. euro), Balbinho, Błażej Augustyn, Inaki Astiz (bez odstępnego), Maciej Rybus (50 tys.), Ariel Borysiuk, Przemysław Wysocki, Kamil Majkowski, Wojciech Trochim (Legia II, Legia U19)

Dobre strzały: Chinyama, Wawrzyniak, Astiz, Rybus, Borysiuk

Złe strzały: Grosicki, Giza, Ekwueme

Pierwszy sezon Jana Urbana w roli trenera Legii, przyniósł mu różnorakie efekty transferowe. Na pewno udał się eksperyment z Chinyamą, który ostatecznie w sezonie 2008/2009 został królem strzelców. Jakub Wawrzyniak również okazał się niezłą inwestycją. Inaki Astiz, choć ściągnięty za darmo, na lata (z pewną przerwą) stał się jednym z kluczowych elementów defensywy Legii. Z kolei Rybus i Borysiuk to kolejne przykłady inwestycji na przyszłość, która wypaliła. Ogólnie, wyszło to lepiej niż rok wcześniej.

Kamil Grosicki wylądował we wtopach z oczywistych przyczyn, problemów z hazardem, za które już pół roku później został wypożyczony do szwajcarskiego Sionu. Giza z kolei na przestrzeni pobytu w Legii nie pokazał tego, co potrafi.

Kamil Grosicki Legia
Kamil Grosicki

Warto dodać, że w tym okienku Legia bardzo dużo zarobiła, sprzedając do Arsenalu Fabiańskiego (4,35 mln euro), Janczyka do CSKA (4,20), Bronowickiego (800 tys.), Włodarczyka do Zagłębia (200 tys.) i Surmę do Maccabi (200 tys.). To miało być nowe otwarcie Legii pod wodzą Jana Urbana. Rozstanie z poprzednią generacją.

Sezon 2008/2009

Maciej Iwański (650 tys. euro), Piotr Giza (400 tys. euro), Arruanbarrena (200 tys. euro), Pance Kumbev (200 tys. euro), Maciej Komorowski (100 tys. euro), Maciej Górski, Inaki Descarga, Piotr Rocki, Tomasz Jarzębowski (bez odstępnego), Tito (wypożyczenie), Krzysztof Ostrowski (50 tys. euro), Adam Banasiak (25 tys. euro), Machnowsky (20 tys. euro), Grosicki, Paluchowski, Majkowski (koniec wypożyczenia)

Dobre strzały: Komorowski

Złe strzały: Iwański, Arruanbarena, Kumbev, Descarga, Tito

Kolejny zaciąg duetu Urban-Trzeciak. I kolejne potwierdzenie zasady wymienionej już przy pierwszym, omawianym przez nas okienku. Tym razem skoro jeden Astiz się udał, to trzeba próbować następnych. Jednak ani Descarga, ani Tito, ani Arruanbarrena nic dobrego nie wnieśli do zespołu. Szczególnie ten ostatni będzie już do końca życia chyba prześladował ówczesnych włodarzy Legii. Bo to właśnie na niego postawiono wówczas przy Łazienkowskiej, zamiast na Roberta Lewandowskiego.

Maciej Iwański
Maciej Iwański

Ze wszystkich transferów tak na dobrą sprawę tylko Maciej Komorowski ściągnięty zimą okazał się w miarę porządną inwestycją. Reszta zawiodła, zwłaszcza Maciej Iwański, który w Legii zyskał przydomek „Pączek”.

Sezon 2009/2010

Michał Kucharczyk (70 tys. euro), Fangzhuo Dong, Marcin Mięciel (bez odstępnego), Piotr Augustyniak, Rafał Wolski, Jakub Kosecki, Michał Żyro (Legia II, Legia U19)

Dobre strzały: Kucharczyk, Wolski, Kosecki, Żyro

Złe strzały: Dong, Mięciel

Schyłek ery Urbana, w której trakcie nie umożliwiono mu już kolejnych inwestycji. Zamiast tego zaczęto ściągać do drużyny młodych zawodników, którzy odpalili po jakimś czasie.

Jednak trafiły się tu również koszmarne decyzje, jak zakontraktowanie Mięciela, który nic nie wniósł nowego. Z kolei dobitnym podsumowaniem ostatnich kilku lata był Chińczyk Dong, który do dziś stoi na czele klasyfikacji największych transferowych ogórków. Koszmar.

Dong Fangzhuo
Dong Fangzhuo

Wygląda na to, że trzy lata Urbana, to głównie udane transfery juniorów, bądź młodych piłkarzy z ligi. Praktycznie wszystkie zagraniczne eksperymenty z tego okresu możemy zaliczyć do wtop.

Sezon 2010/2011

Ivica Vrdoljak (800 tys. euro), Sdrja Kneżević (500 tys. euro), Marjan Antolović (500 tys. euro), Michal Hubnik (300 tys. wypożyczenie), Bruno Mezenga (200 tys. wypożyczenie), Janusz Gol (125 tys.), Alejandro Cabral (125 tys. euro), Manu (100 tys.), Felix Ogbuke (70 tys. euro wypożyczenie), Dejan Kelhar (bez odstępnego), Michał Efir, Jakub Szumski, Daniel Łukasik (Legia II, Legia U19)

Dobre strzały: Vrdoljak, Gol

Złe strzały: Kneżević, Antolović, Hubnik, Mezenga, Manu, Cabral, Kelhar, Ogbuke

Cóż to było za okienko. Zupełnie nowi zawodnicy na nowe otwarcie w historii klubu, z nowym stadionem i słynnym Maciejem Skorżą na ławce, jak mówiły plakaty najlepszym polskim trenerem. I do tego mecz z Arsenalem na inaugurację sezonu. Wszystko świetnie opakowane.

Szkoda tylko, że praktycznie całość tego „truskawkowego zaciągu” (pamiętacie słynne reklamy?) okazały się prawdziwym koszmarem dla kibiców Legii. Jedyny Vrdoljak, któremu zresztą przypadła opaska kapitana ostał się w klubie na dłużej. Janusz Gol z kolei rok później stał się bohaterem w Moskwie, strzelając gola na 3:2 drużynie Spartaka Moskwa. Reszta…lepiej nie mówić. Taki Manu doczekał się kiedyś na meczu słynnej koszulki kibica ze swoim nazwiskiem oraz dopiskiem „Tylko dlatego, że przegrałem zakład”.

Sezon 2011/2012

Dusan Kuciak, Moshe Ohayon, Nacho Novo, Ismael Blanco, Danjel Ljuboja, Michał Żewłakow (bez odstępnego), Damian Zbozień (50 tys. euro), Albert Bruce (Wypożycznie), Antolović, Kneżević (koniec wypożyczenia), Aleksander Jagiełło, Dominik Furman, Bartosz Żurek (Legia II, Legia U19)

Dobre strzały: Kuciak, Ljuboja, Furman

Złe strzały: Novo, Blanco, Ohayon, Bruce

Wynalazki Marka Jóźwiaka. Faktycznie Kuciakowi ciężko przypisać status złego transferu, po klęsce Antolovicia Legia znowu znalazła golkipera. Danjel Ljuboja z kolei zrobił różnicę na tle Legii, tworząc doskonały duet z Miroslavem Radoviciem. Mimo iż sprawiał problemy, to jednak na ekstraklasę jego umiejętności wystarczyły.

Niestety i w tym okienku Legia pozwoliła sobie na eksperymenty. Skoro Wiśle udał się Melikson, to i w Warszawie spróbowano ściągnąć z Izreala Ohayona. Tylko, że jemu do Maora brakowało sporo. A Novo i Blanco? Kolejne dramatyczne decyzje. Z kolei Michał Żewłakow przyszedł na koniec swojej kariery i stanowił dobre uzupełnienie składu.

Sezon 2012/2013

Bartosz Bereszyński (100 tys. euro), Marko Suler (100 tys. euro), Tomasz Brzyski, Marek Saganowski, Tomasz Jodłowiec, Wladimir Dwaliszwili, Igor Berezovsky, Jorge Salinas (10 tys. euro), Oliwer Wienczatek, Kamil Kurowski, Wojciech Lisowski, Konrad Jałocha, Michał Kopczyński, Mateusz Cichocki.

Dobre strzały: Saganowski, Jodłowiec, Brzyski, Bereszyński

Złe strzały: Salinas, Berezovsky, Suler

Drugie podejście Jana Urbana i początek ery Bogusława Leśnodorskiego. Latem jeszcze nie wydawano tyle pieniędzy, w końcu trudno uznać Sulera za wzmocnienie (doczekał się zresztą profilu na FB „Gram lepiej niż Marko Suler). Co ciekawe taki Saganowski okazał się jednak ciekawą opcją, która nawet doczekała się powołania do reprezentacji, prowadzonej przez Waldemara Fornalika.

Wladimer Dwaliszwili
Wladimer Dwaliszwili

Zimą Legia ruszyła do ofensywy, podbierając Lechowi Bereszyńskiego, Polonii utopionej w bagnie Ireneusza Króla zabrano Dwaliszwilego i Brzyskiego. Z kolei Śląsk utracił Tomasz Jodłowca. Jak na tamten okres, zakupy imponujące. Niektórym nawet zaczęło lekko grzać się w głowie, ponieważ na Legię pojawiły się określenie typu : „FC Hollywood”. Na razie jednak to były głównie niezłe transfery na ligę.

Sezon 2013/2014

Dossa Junior (500 tys. euro), Orlando Sa (450 tys. euro), Henrik Ojamaa (360 tys. euro), Ondrej Duda (300 tys. euro), Helio Pinto, Aleksander Wandzel, Łukasz Broz (bez odstępnego), Guilherme (wypożyczenie), Rafael Augusto (wypożyczenie), Alan (wypożyczenie), Mateusz Długołęcki, Tomasz Prejs, Przemysław Mizgala, Marcel Gąsior, Bartłomiej Kalinkowski, Łukasz Moneta, Patryk Mikita (Legia II)

Dobre strzały: Dossa Junior, Sa, Broz, Duda, Guilherme.

Złe strzały: Ojamaa, Helio Pinto, Rafael Augusto

Zdobyte mistrzostwo po raz pierwszy od 2006 roku zaowocowało zbrojeniami przed Ligą Mistrzów. Ileż to było artykułów o transferach przed tym sezonem. Dossa, Pinto, Ojamaa, Broź, to oni mieli poprowadzić Legię do Ligi Mistrzów. Zabrakło co prawda niewiele, ale z perspektywy czasu tylko Dossa i Broź okazali się porządnymi transferami, które faktycznie mogły pomóc drużynie. Ojamaa podebrany w ostatniej chwili Lechowi bardziej pasował do gorszej wersji Robbena niż gry zespołowej. Pinto z kolei może i grał dla APOEL-u Nikozja, lecz do Legii przyszedł bardziej odcinać kupony. Zimowe transfery również miały swoje plusy i minusy. Ostatecznie Duda w pewnym momencie okazał się świetnym piłkarzem, lecz obecnie pokazuje ogromną frustrację na boisku. Z kolei Sa, mimo iż napastnikiem okazał się naprawdę niezłym, nie znalazł od początku wspólnego języka z Henningiem Bergiem. Dlatego też dajemy go do dobrych strzałów, pomimo iż jego potencjał nie został wykorzystany. Mimo to drugi sezon Bogusława Leśnodorskiego ciężko określić mianem wielkiej rewolucji. Ci, którzy mieli Ligę Mistrzów wywalczyć, ostatecznie wcale nie okazali się aż tak klasowymi piłkarzami, na jakich ich wskazywano.

Sezon 2014/2015

Michał Masłowski (800 tys. euro), Arkadiusz Piech (250 tys. euro), Guilherme (220 tys. euro), Igor Lewczuk (200 tys. euro), Arkadiusz Malarz (125 tys. euro), Łukasz Budziłek, Ronan, Mateusz Szwoch (bez odstępnego), Krystian Bielik (13 tys. euro), Dominik Furman (wypożyczenie), Adam Ryczkowski, Mateusz Wieteska, Mateusz Hołownia (Legia II)

Dobre strzały: Lewczuk, Malarz, Guilherme, Bielik

Złe strzały: Masłowski, Piech

Pomimo zdobycia mistrzostwa Legia nie została wzmocniona. Kupiła głównie Piecha i Lewczuka. Oczywiście, gdyby nie afera z Celtikiem, prawdopodobnie zespół z Warszawy zobaczylibyśmy w Lidze Mistrzów.

Arkadiusz Piech
Arkadiusz Piech

Ale jeśli chodzi o transfery, to klub zasadniczo nie szastał pieniędzmi. W porządku, dzięki specjalnemu funduszowi, udało się ściągnąć Masłowskiego, który dziś w ogóle nie sprawdza się w Legii. Piech z kolei w ogóle okazał się jakimś nieporozumieniem. Praktycznie najlepsze okazały się te zakupy, po których aż tyle nie oczekiwano, czyli Lewczuka (który też początkowo nie grał), Malarza oraz Bielika, którego wytransferowano szybko do Arsenalu. W każdym razie ten sezon był spokojniejszy i zakończył się utratą mistrzostwa na rzecz Lecha Poznań.

Sezon 2015/2016

Michał Pazdan (700 tys. euro), Ariel Borysiuk (500 tys. euro), Adam Hlousek (500 tys. euro), Aleksander Prijović (320 tys. euro), Stojan Vranjes (300 tys. euro), Jarosław Niezgoda (150 tys. euro), Michaił Aleksandrov (100 tys. euro), Nemanja Nikolić, Radosław Cierzniak, Kasper Hamalainen, Branimir Galić, Ivan Trickovski (bez odstępnego), Pablo Dyego, Artur Jędrzejczyk (wypożyczenie)

Dobre strzały: Pazdan, Hlousek, Prijović, Nikolić, Jędrzejczyk, Borysiuk

Złe strzały: Galić, Trickovski, Dyego

Po dość pasywnym poprzednim sezonie, teraz Legia zaszalała, ściągając wielu zawodników. I co istotne, było to chyba najskuteczniejsze okienko za kadencji Dariusza Mioduskiego i Bogusława Leśnodorskiego. Większość nowych piłkarzy dorzuciła coś do drużyny. Nie wiemy, czy to wystarczy na Ligę Mistrzów, ale z pewnością dało radę na ekstraklasę. Nikolić okazał się niesamowitym snajperem, wiosną dołączył do strzelania również Prijović. Pazdan wpasował się do defensywy, podobnie jak Hlousek. Wypożyczenie „Jędzy” okazało się korzystne dla obu stron. Oczywiście, kilka ogórków się trafiło jak Galić, którego w ogóle nie poznaliśmy, czy Dyego. Niektóry również nie pokazali wiele potencjału jak np. Aleksandrov. A Hamalainen wcale nie okazał się kluczową „dziesiątkę”.

A wy, które transfery uważacie za najbardziej udane w ciągu ostatnich dziesięciu lat?

WOJCIECH KOWALSKI

  

[/sociallocker]
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl