Biblioteczka polskiego fanatyka piłki nożnej

Historia ukochanego klubu

70 lat Piast Gliwice”, Grzegorz Muzia

Zobaczyli książkę o Piaście w pracy. Zwolnił się na chwilę Marcin, nowy pracownik, i kupił ją dla siebie i innych. Pani Ula też ją kupiła. Są nią zachwyceni”. Takiego smsa wysłała do mnie mama, po tym jak poprosiłam ją o kupienie i wysłanie do mnie książki: „70 lat Piasta Gliwice”, autorstwa Grzegorza Muzi. Jest ona dostępna jedynie w Gliwicach, więc jako warszawski słoik, miałam do niej ograniczony dostęp. Od czego ma się jednak rodziców? Pomogą, kupią, wyślą i jeszcze uczynią z ciebie trendsettera, dzięki któremu sprzedało się kilka kolejnych egzemplarzy.

Książka ujrzała światło dzienne w tym roku, kiedy Piast zdmuchnął na swoim torcie urodzinowym 71 świeczek. Nie wiem skąd ten mały poślizg, ale znając gliwickie realia, cieszę się, że w ogóle pojawiła się taka publikacja. Przyznam się, że obserwując Legię Warszawę i jej przygotowania do stulecia, zazdrościłam im całym sercem. Zwłaszcza że widziałam to z bliska, z perspektywy murawy, jako fotograf. Miałam okazję słyszeć rozmowy osoby, która pisała teksty do książki o Legii. Widziałam na żywo uroczystość związaną z uhonorowaniem Lucjana Brychczego, przed rozpoczęciem meczu Wojskowych z Lechem Poznań, kiedy to cały stadion skandował jego imię, a ja z trudem powstrzymywałam łzy wzruszenia (ach, te baby!).

Wracam do książki. Czytając ją, dowiedziałam się jednej bardzo ważnej rzeczy – Piast kiedyś był dużym, rozwiniętym klubem. Piastunki to nie tylko, tak jak dzisiaj, piłka nożna czy lekkoatletyka, ale w sumie 21 sekcji. Niestety, przez lata zasoby Piasta Gliwice kurczyły się. W „70 lat…” nie tylko przeczytamy suche fakty, poznamy wspomnienia działaczy i byłych piłkarzy oraz zawodników niebiesko-czerwonych. Grzegorz Muzia umieścił tu też mnóstwo zdjęć z poprzedniej epoki. Każdemu, w kim płynie choć trochę niebiesko-czerwona krew, polecam tę pozycję.

Słownik piłkarskiej polszczyzny

3

Mowa trawa” Marcina Rosłonia, czyli słownik języka polskiego, wywodzącego się wprost z murawy i szatni piłkarskiej. To książka, dzięki której poznałam świat, do tej pory przeze mnie nieznany. Chociaż wiedziałam co znaczy grać w gałę, to sama nigdy tego nie robiłam. Pewnie gdybym miała już strzelić fartem gola do wrot, to pewnie zrobiłabym to czuba, czy też kapy. Nie byłby to może taki wstyd, jak fakt, że dopiero ze słownika Rosłonia dowiedziałam się co to jest czas w gwarze piłkarskiej. Choć wydawałoby się to oczywiste… Jak miałam okazję się przekonać – gdy piłkarze krzyczą podczas meczu „czas”, to nie pytają o godzinę, czy minuty do zakończenia trwającej połowy.

Słowo „czas” pada, gdy w promieniu kilku metrów nie ma rywali i możemy pozwolić sobie na spokojne przejęcie piłki.

A co to jest flądra? Pyszna ryba. Niedawno miałam okazję jeść taką świeżutką rybkę nad polskim morzem. Polecam, ale tylko na obiad. Już podczas meczu flądra smakuje zdecydowanie gorzej i pozostawia po sobie smak goryczy.

Flądrą określamy nieudaną obronę, gdy piłka prześlizguje się bramkarzowi przez rękawice i wpada do sieci.

Marcin Rosłoń tłumaczy w swoim słowniku jeszcze wiele innych słów, a każde kolejne jest jeszcze dziwniejsze: koronka, lanki, pachówka, sanki, czy szczupak. Na uwagę zasługują również ilustracje Andrzeja Jankowskiego, które równie śmieszą, jak opisy Rosłonia. „Mowa trwa” to słownik lekkiej wagi – bawi i edukuje w przyjemny sposób. Moja ocena: niezły majonez*.

*Jeżeli zastanawiasz się: „O czym ona pisze?” to znak, że słownik piłkarskiej polszczyzny to pozycja, która powinna znaleźć się w twojej biblioteczce.

DARIA GRZESIEK

Zachęcamy do polubienia nas na FACEBOOKU, a także obserwacji na TWITTERZE , INSTAGRAMIE i YOUTUBE

 

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strona: 1 2

Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz