Ernest Wilimowski – bohater czy zdrajca?

Bohater mundialu, czyli wątek polski grubą nicią szyty

W barwach Ruchu Hajduki Wielkie Wilimowski zdobył dwie korony króla strzelców (1934,1936). Ogółem dla zespołu z Górnego Śląska strzelił 112 bramek w 86 meczach. W 1936 roku został wyrzucony z kadry olimpijskiej, rzekomo za pijaństwo.

5 czerwca 1938 roku na Stade de la Meinau w Strasburgu reprezentacja Polski z Wilimowskim w składzie debiutowała w finałach mistrzostw świata. Przeciwnikiem była słynna Brazylia, prowadzona na boisku przez wielkiego Leonidasa. Polacy skazywani byli na wielką klęskę, jednak cztery bramki Wilimowskiego pozwoliły nam walczyć z Canarinhos do samego końca.

Ulegliśmy dopiero po dogrywce 5:6. Po tym meczu sam Leonidas miał powiedzieć: jeśli ktoś powie, że Polacy nie potrafią grać w piłkę – napluję mu w twarz. 21 maja 1939 w ligowym meczu przeciwko Union-Touring Łódź, Wilimowski zdobył rekordową liczbę 10 bramek(!), a jego zespół pokonał rywala 12:1.

W reprezentacji narodowej wystąpił po raz ostatni 27 sierpnia 1939 roku. Na stadionie w Warszawie, Polska podejmowała wicemistrzów świata z 1938 roku – Węgrów. Bohdan Tomaszewski, kilkunastoletni wówczas chłopiec wspominał po latach:

Już się czuło wojnę w powietrzu, pełno było kibiców w wojskowych mundurach. Mecz był niesamowity. Wygraliśmy 4:2, a Wilimowski przeszedł samego siebie… Ślązak strzelił trzy bramki, a czwarta została strzelona z rzutu karnego, podyktowanego za faul na nim!

W kadrze Polski Wilimowski rozegrał 22 mecze i zdobył 21 bramek.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz