Poznański tercet: C jak Czapczyk

Czas czytania: 3 m.

Wielokrotnie odznaczany jako żołnierz, wspaniały piłkarz. Można powiedzieć, że zaczął swoją karierę od „wysokiego C” i tak samo ją zakończył. Ostatni z wielkiego poznańskiego tercetu, który żył najdłużej z całej trójki. Na wstępie chciałem dodać, że wszystkie części miały być uhonorowaniem tych trzech Panów, dla całego Poznania i historii Polskiej piłki.

Dzisiaj chuchamy i dmuchamy na naszą młodzież. Dzieci wolą spędzać czas przed komputerem czy telewizorem. W tamtych czasach główną formą rozrywki była gra w piłkę, a mały Heniu od najmłodszych lat uwielbiał nożną, w którą tak często grał z kolegami na podwórku. W wieku 12 lat klub HCP, który przed wojną był jednym z najlepszych w Wielkopolsce, zaprosił go do współpracy. Drużyna ta odnosiła sukcesy także na szczeblu młodzieżowym, awansując do ogólnopolskiej fazy mistrzostw Polski w 1939 roku. Jednak nie było dane zagrać 17-letniemu Henrykowi z rówieśnikami z innych regionów, ponieważ wybuchła wojna.

W swoim życiorysie prócz kariery piłkarskiej zapisał również kartę niepodległościową. W grudniu 1939 roku jego rodzina została wysiedlona do Generalnego Gubernatorstwa – na Kielecczyznę. W trakcie wojny działał w podziemiu w strukturach zbrojnych – Związku Walki Zbrojnej, a od 1942 roku w Armii Krajowej. Dowodził także plutonem szturmowym podczas Powstania Warszawskiego. Po upadku powstania stał się jeńcem hitlerowskim. Był przewożony z obozu do obozu, w sumie był aż w pięciu na terenie Niemiec m.in. Sandbostel i Lubece. Po wyzwoleniu trafił do Holandii, gdzie zaczął studiować w Antwerpii ekonomię. W 1946 roku zdecydował się na powrót do kraju.

Piłka sensem życia

Piłka nie opuszczała go nawet w chwilach zwątpienia. W obozach koncentracyjnych także grał w futbol. To wspaniały przykład na to, że piłka to coś więcej, dla niektórych to sens życia. Po powrocie do Polski grał przez 2,5 roku w Warcie Poznań, gdy jeszcze nie było oficjalnych rozgrywek. Zdobył wtedy wicemistrzostwo Polski, ustępując jedynie Polonii Warszawa. Rok później zaś przyczynił się do wywalczenia tytułu najlepszej drużyny w kraju przez Wartę.

Mówili, że Czapczyk w tym tłoku, tym nawale zginie, że w tłumie go potratują. Twierdzili, że Anioła to jest taran do rozbijania – nie widział zawodników, sędziego tylko słupki, poprzeczkę i piłkę – Henryk Czapczyk

Na ulicy Rolnej zagrał jeszcze jeden sezon (w tym okresie grano systemem wiosna – jesień, odwrotnie niż w dzisiejszych czasach), po czym przeniósł się do Lecha. Zadziwił całą Wielkopolskę a szczególnie kibiców Warty. Nikt nie był zadowolony z przenosin Ciapy. Jednak 27-letni piłkarz nie zmienił decyzji. Szumnie mówiono o naciskach działaczy kolejowych, które napływały ze wszystkich stron do ojca Henryka.

Kolejne pięć sezonów spędził w drużynie Lecha. Utworzył wtedy wówczas już kilkakrotnie wspominany Tercet ABC. Początkowo nie był czołowym strzelcem zespołu, ustępował zdecydowanie Teodorowi. Mimo tego podczas pierwszych dwóch sezonów, kiedy to jego partnerami z ataku byli Anioła i Białas, Czapczyk zdobył 93% bramek, które w ciągu niecałych pięciu sezonów strzelał dla niebiesko-białych barw. W Lechu grał do kwietnia 1953 roku, od początku swojej przygody nie wybiegł tylko cztery razy na boisko.

Ławka trenerska

W wieku 31 lat zakończył karierę. Jednak z piłką związany był nadal – w sumie w późniejszym czasie żałował tak szybkiego pożegnania się z boiskiem. W grudniu 1958 podjął pracę jako trener II ligowego Lecha. W pierwszym sezonie nie udało się awansować, mimo to nie rozstano się z Czapczykiem. W 1960 w składzie z Aniołą, Gogolewskim czy Słomą udało się powrócić do I ligi, wygrywając 16 z 22 spotkań.

Nieoficjalnie byliśmy Heniu, Ciapu, Ciapol. A urzędowo byliśmy panie trenerze, czuli ten dystans, respekt i złotą rączkę – Henryk Czapczyk

Pierwszoligowy sezon zaczął się świetnie, aż do meczu z Legią Warszawa rozegranym w maju. Coś w Lechu się zacięło, przestał funkcjonować. Pół roku później po wysokich przegranych z Legią oraz Cracovią zwolniono Czapczyka. W 1964 roku wrócił jeszcze na dwa miesiące, jednak nie udało uratować się tonącego statku. W CV Henryka można było dopisać spadek do III ligi.

Prowadził także inne zespoły. Wprowadził Olimpię Poznań do II ligi. Jeszcze przed objęciem funkcji szkoleniowca klubu z Poznania , zaliczył epizody w Polonii Nowy Tomyśl, Polonii Leszno czy Ostrovii Ostrów Wielkopolski. Po zakończeniu kariery trenerskiej był rzecznikiem prasowym Sokoła Pniewo, czy klubowym kronikarzem Lecha Poznań.

W historii Kolejorza zapisał się wielkimi literami, może to zrządzenie losu w końcu Lech i Czapczyk to ten sam rocznik – 1922.

MARIUSZ ZIĘBA

 

Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Strzał na bramkę — magazyn młodych piłkarzy i piłkarek #4

Strzał na bramkę to wydawnictwo, które ma trafiać do najmłodszych fanów piłki - oto nasza opinia na temat kwartalnika.

Ranking: Najlepsze występy Polaków w Lidze Mistrzów

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jakie były najlepsze występy Polaków w Lidze Mistrzów? Ten artykuł pomoże ci znaleźć na to odpowiedź.

David Beckham – piłka, skandale i wielka kasa

David Beckham to ikona sportowego showbiznesu. Świetny skrzydłowy posyłający rzuty wolne w miejsca, w które dokładnie chciał. Bardziej piłkarz czy celebryta?