Recenzja książki o Henryku Kempnym

Czas czytania: 2 m.

W polskim futbolu jest wielu zawodników, którzy zasługują na to, by ich historia została spisana na papierze. Jednym z nich jest były piłkarz Polonii Bytom, Legii Warszawa czy Górnika Wałbrzych — Henryk Kempny. Dzięki Bartoszowi Błasiakowi możemy nieco bliżej poznać tę postać.


Książka autorstwa Bartosza Błasiaka jest bardzo krótka. Składa się zaledwie z 63 stron, a dodatkowo możemy znaleźć w niej sporo archiwalnych zdjęć. Treści jest więc niewiele, co sprawia, że tę pozycję czyta się piorunująco szybko. Jednak jest to spowodowane nie tylko niewielką zawartością treści, ale też jej wysoką jakością. W tej książce możemy nie tylko zapoznać się z niezwykle ciekawą postacią, jaką był Henryk Kempny, ale też zobaczyć jego oczami czasy, w których przyszło mu grać w piłkę.

Sam Kempny ma o czym opowiadać, bo przecież grał przez wiele lat na bardzo wysokim poziomie. Zaczął od gry w Polonii Bytom, skąd przeszedł do wojskowej Legii (wtedy CWKS). W tych klubach radził sobie wyśmienicie, dwukrotnie sięgając po tytuł króla strzelców. Dostrzegli go też selekcjonerzy reprezentacji Polski, dla której urodzony w Bytomi napastnik strzelił sześć bramek w 16 meczach. Zapewne osiągnąłby znacznie więcej, gdyby po powrocie do Bytomia nie złamał nogi i to aż dwukrotnie.

W książce nie brakuje również ciekawych anegdot. Największą perełką jest chyba ta związana z rzutem karnym. − Na jakimś sparingu, chyba we Francji, przeciwnik wpakował nam taką niezwykłą bramkę z karnego. Mi się to strasznie spodobało i już wtedy sobie obiecałem, że my kiedyś też tak strzelimy… − Podbiegłem do piłki leżącej na punkcie, zamachnąłem się, ale… tylko lekko gdzieś podałem piłkę na siódmy — ósmy metr. Jasiu Liberda oczywiście wiedział co gramy, więc za sekundę już tę piłkę miał i wjechał sobie do bramki. Szok! Bramkarz gdzieś tam sobie leżał w trawie, jego koledzy stali jak wryci, ale szybko się ocknęli i podbiegli do sędziego. Ten jednak przepisy znał doskonale i nie mógł gola nie uznać, bo wszystko było jak najbardziej prawidłowe… Po latach ktoś policzył moje gole w lidze i okazało się, że ja tych bramek strzeliłem 99! No żesz!!! Gdybym ja to wiedział wtedy!

Książka o Henryku Kempnym jest już trzecią pozycją z serii „Biblioteka 90-lecia Polonii Bytom”. Wcześniej ukazały się krótkie biografie Kazimierza Trampisza i Edwarda Szymkowiaka. Mimo że nie są one zbyt obszerne, to spokojnie można je polecić każdemu fanowi polskiego futbolu, który choć trochę interesuje się historią futbolu. A historią piłki nożnej warto się interesować, bo jak powiedział niegdyś Cyceron − historia jest świadkiem czasu, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia i zwiastunka przyszłości.

GRZEGORZ IGNATOWSKI

Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Jan Woś – Legenda Odry Wodzisław

Przez ekstraklasę prześlizgnęło się w przeszłości wielu zawodników, którzy pozostali kompletnie anonimowi, niczym się nie wyróżniając. Nieraz narzekamy na brak dobrego poziomu, ale także...

Puchar Mistrzów 1964-65 – statystycznie

Zapraszamy do kolejnej części serii statystycznego podsumowania kolejnych edycji Pucharu Mistrzów. Tym razem sprawdzamy statystyki i ciekawostki związane z szóstą edycją tych rozgrywek, czyli sezonem 1964/64. Puchar Mistrzów...

Kultowe zdjęcia w historii piłki nożnej

Zdjęcie może zaciekawić równie mocno, co film. Zapraszamy do zestawienia kultowych piłkarskich fotografii.