Manchester United gospodarzem na… Anfield Road

Czas czytania: 5 m.

Koniec ery Busby babes

W United nie brakowało wtedy głośnych nazwisk: Bobby Charlton, George Best, Brian Kidd. Trzy lata wcześniej właśnie ta trójka strzeliła cztery gole w zwycięskim finale Pucharu Europy przeciwko Benfice. W 1971 to już nie był ten sam zespół. Odeszli: Pat Crerand, Bill Foulkes i Nobby Stiles – filary ekipy Matta Busby’ego. Sam Busby pożegnał się z klubem właśnie w 1971.

Legendarnego trenera zastąpił Frank O’Farrell. Na Old Trafford przychodził jako 44-letni szkoleniowiec, który właśnie wprowadził Leicester do First Division. Wchodził w buty legendy i miał przed sobą duże wyzwanie, bo dwa ostatnie sezony United kończyli na 8. miejscu w lidze.

PA 1997120
George Best był oczywiście bardzo „rozchwytywany” przez tych, którzy wtargnęli na murawę.

Na Anfield ich rywalem był Arsenal, czyli aktualny mistrz i zdobywca Pucharu Anglii. W składzie: Pat Rice, Alan Ball czy Peter Simpson. Do meczu z United przystępowali po bardzo dobrym otwarciu sezonu: zwycięstwach nad Chelsea i Huddersfield Town (to był ostatni sezon Huddersfield na najwyższym szczeblu rozgrywek w Anglii aż do obecnego sezonu).

Jeśli dodać do tego, że mecz był rozgrywany na neutralnym gruncie – to Arsenal był faworytem. Mecz został rozegrany w piątek. Pora nietypowa jak na angielskie rozgrywki, ale o taki termin mocno zabiegał Everton, który w sobotę rozgrywał swój domowy pojedynek z Sheffield United.

The Toffees nie obawiali się ewentualnej konfrontacji kibiców, a utraty części zysków z biletów. Gdyby mecze rozgrywane były równolegle, część mniej zagorzałych fanów Evertonu mogłaby wybrać się na Anfield, żeby zobaczyć w akcji aktualnych mistrzów Anglii.

Wyjątkowy mecz…

Jeszcze zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek, winni jego przeniesienia z Old Trafford znów dali o sobie znać i wbiegli na murawę. Jeśli wierzyć relacji korespondenta „Guardiana” Erica Todda, kiedy zgromadzeni na The Kop fani United zobaczyli swoich idoli rozgrzewających się po drugiej stronie boiska, chcieli zmienić trybunę. Próba zakończyła się zdziesiątkowaniem szeregów Red Army – policja wyłapała ponad 100 nadmiernie rozentuzjazmowanych kibiców.

law
„Co ja robię tu?” – Denis Law oczekujący na pierwszy gwizdek.

Nieco inaczej to wydarzenie wspominają fani Liverpoolu. Przypisują sobie pogonienie z The Kop przyjezdnych z Manchesteru. Utrzymują, że przyszli na mecz właśnie po to, żeby pilnować swojej świętej trybuny przed wizytą dopingujących inną drużynę. 

Piłkarze z Manchesteru rozpoczęli mecz znacznie spokojniej niż kibice. W czwartej minucie Frank McLintock dał prowadzenie Arsenalowi. Kanonierzy dowieźli je do przerwy, ale druga połowa była dla nich zupełnie nieudana. Najpierw podanie George’a Besta wykorzystał Alan Gowling, lobując bramkarza Arsenalu. Później z rzutu wolnego celnie przymierzył Bobby Charlton. W samej końcówce na 3:1 podwyższył Brian Kidd.

paypal
Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Marian Kozerski – Legenda Stali Rzeszów

Marian Kozerski napisał piękną kartę w dziejach podkarpackiej piłki i zaistniał w reprezentacji

Tabela klubów z najsilniejszych lig w Europie

W tym miejscu znajdziesz tabele zbiorcze porównujące wyniki drużyn z ligi angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej, francuskiej i niemieckiej. W ramach porównania sprawdzamy wyniki osiągnięte we...

Real Madryt vs Liverpool – historia rywalizacji

Real Madryt vs Liverpool to rywalizacja nie tylko na boisku - sprawdzamy historię walki tych dwóch klubów o prym w Europie