Manchester United gospodarzem na… Anfield Road

PA-1997122

11zawodników w czerwonych strojach wychodzi na murawę. Z The Kop słychać gromkie oklaski. Na Anfield taki obrazek nikogo nie dziwi. 20 sierpnia 1971 nie wszystko się jednak zgadzało. Nie chodzi wyłącznie o brak You’ll Never Walk Alone, zwykle lecącego z głośników. Ubraną na czerwono jedenastkę gospodarzy stanowili piłkarze…Manchesteru United.

„W Anglii sobie poradzili”

Tak zwykło się mówić w kontekście stadionowych wybryków polskich pseudokibiców. Dzisiaj nawet najgorętsze sektory przy angielskich boiskach rzeczywiście emanują spokojem. Nie ma bójek, racowisk, a zorganizowane oprawy czy sektorówki to kompletna egzotyka.

Wspieranie swoich i obrażanie gości ogranicza się do wymyślnych przyśpiewek. Jeśli już jakiś kibic wbiegnie na boisko, to po to żeby spróbować kopnąć piłkę albo zrobić sobie spacer z chorągiewką. W latach 70. było zdecydowanie inaczej. To uzbrojeni w kije i noże, bez przerwy szukający okazji do bitki kibole byli niesławną wizytówką brytyjskiej piłki.

W domowym meczu przeciwko Newcastle w sezonie 1970/1971, ̶k̶i̶b̶i̶c̶e̶ sympatyzujący z Manchesterem United chuligani urządzili sobie konkurs rzucania w sektory gości przeróżnymi przedmiotami. Wśród nich były m.in. scyzoryki. Jeden z nich trafił bramkarza Newcastle Iana McFaula.

Dzisiaj oznaczałoby to pewnie rozgrywanie kolejnych spotkań przy pustych trybunach. Wówczas wiązało się z całkowitym zamknięciem obiektu na dwa pierwsze mecze kolejnego sezonu. United musieli szukać stadionu, na którym mogli rozegrać mecze z Arsenalem i West Bromwich Albion.

Kibice United postanowili „podbić Anfield” i poczuć murawę.

Pomocną dłoń wyciągnął Bill Shankly, który zaproponował by areną pierwszego meczu było Anfield. Z dzisiejszej perspektywy, gdy kibice bojkotują nawet bezpośrednie transfery na linii Liverpool – United, wydaje się to nieprawdopodobne.

Wtedy tak do tego nie podchodzono. Najbardziej znienawidzonym przez fanów The Reds klubem był sąsiedni Everton (który zresztą grał na Anfield do 1892 roku). Nienawiść do United przyszła wraz z sukcesami tego klubu, więc jakieś 20 lat później.

Autor: Redakcja

Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Zobacz wszystkie wpisy autorstwa: Redakcja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *