William Foulke – najgrubszy bramkarz w historii

Czas czytania: 2 m.

Jego olbrzymia waga nie przeszkadzała mu w karierze piłkarskiej. Ba ! Zdobył nawet Puchar Anglii. William Foulke nie na darmo nosił przydomek „Fatty” (Grubas), ważył wszak 150 kg. Jego życie trwało niestety tylko 42 lata. Poznajcie historię najbarwniejszego bramkarza w historii brytyjskiej piłki nożnej.

Urodził się 12 kwietnia 1874 roku w Dawey, w Anglii. Po skończeniu szkoły występował w drużynie, która powstała w jego zakładzie pracy. Profesjonalną karierę rozpoczął w klubie Blackwell Colliery.

Szybko przeniósł się do Sheffield United za kwotę 20 funtów. W nowym klubie zadebiutował 1 września 1894 roku. Trzy lata później mógł się cieszyć z wicemistrzostwa kraju, a Foulke ze swoimi kolegami mógł się dodatkowo cieszyć rekordem najlepszej defensywy w kraju. To między innymi dzięki jego wspaniałej postawie między słupkami, Sheffield mogło walczyć o tytuł najlepszej jedenastki w Anglii. Nie umknęło to uwadze ówczesnego selekcjonera reprezentacji Anglii, który powołał „Fatty’iego” na mecz przeciwko Walii (4:0). Mecz ten był jedynym w kadrze naszego bohatera.

Kolejny sezon przyniósł mu mistrzostwo, a dziennikarze zaczęli nazywać Williama „największym bramkarzem na świecie”. Foulke dysponował ogromną siłą, w meczu przeciwko Liverpoolowi w 1898 r. podniósł za nogi George’a Allana i trzymał go w taki sposób, że jego głowa wisiała zaraz nad murawą.

Podczas finałowego meczu FA Cup 1902, sędzia Tom Kirkham niesłusznie uznał gola dla Southamptonu. „Fatty” Foulke będąc niezadowolony z tego powodu, wpadł nagi do pokoju sędziów. Przerażony arbiter schował się w szafie. Mecz powtórzono i zawodnicy Sheffield United wznieśli w górę trofeum, wygrywając 2:1.

W barwach klubu z Bramall Lane, William Foulke rozegrał ponad 350 meczów. Jego wynagrodzenie wynosiło 4 funty tygodniowo (zwykły pracownik w tamtych czasach zarabiał 1 funta). W roku 1905 przeszedł za 50 funtów do Chelsea. Foulke z miejsca stał się ulubieńcem kibiców i przez jakiś czas był nawet kapitanem „The Blues”.

Ciągle przybierał na wadze. Jedna z anegdot głosi, że „Fatty” przybył pewnego razu jako pierwszy na posiłek Chelsea. W momencie, gdy koledzy pojawili się w stołówce… nie było już nic do zjedzenia !

W ekipie z Londynu rozegrał zaledwie 35 spotkań, po czym przeniósł się za 50 funtów do Bradford City. Zakończył tam swoją karierę piłkarską. Rzekomym powodem tego kroku był fakt, że Foulke był coraz mniej sprawny.

Mówi się, że przy wzroście 195 cm, „Fatty” ważył około 150-160 kg. Był jedną z najbarwniejszych postaci angielskiej piłki. Wśród jego dokonań można znaleźć m.in.: złamanie poprzeczki podczas jednego z meczów w Bradford, siadanie na rywalach, czy podtapianie ich w kałuży. Zmarł 1 maja 1916 r. Jako przyczynę śmierci bramkarza, podaje się marskość wątroby.

Williamm Foulke – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: William Henry „Henry” Foulke
  • Data i miejsce urodzenia: 12.04.1874
  • Data i miejsce śmierci: 01.05.1916
  • Wzrost: 210 cm
  • Pozycja: Bramkarz

Historia i statystyki kariery

Kariera juniorska

  • Blackwell Colliery

Kariera klubowa

  • Sheffield United (1894-1905) 299 występów
  • Chelsea Londyn (1905-1906) 34 występy
  • Bradford City (1906-1907) 22 występy

Kariera reprezentacyjna

  • Anglia (1897) 1 występ

Statystyki i osiągnięcia:

Osiągnięcia zespołowe:

Sheffield United

  • 1x mistrzostwo Anglii (1898)
  • 2x Puchar Anglii (1899, 1902)


Damian Bednarz
Damian Bednarz
Założyciel Retro Futbol. Jeden z ostatnich przedstawicieli gatunku romantyków futbolowych. Wyznawca kultu Erica Cantony.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Ernest Wilimowski – bohater czy zdrajca?

Ernest Wilimowski to postać niezwykle kontrowersyjna dla polskiego futbolu. Nie ma to jednak znaczenia, ponieważ piłkarzem był wybitnym.

Sonda w stylu Retro #7 – Piotr Tyszkiewicz

Sonda w stylu Retro to cykl, w którym byli i obecni piłkarze będą odpowiadać nam na pytania dotyczące swojej kariery. W tym odcinku opowiada o sobie Piotr Tyszkiewicz

Manchester United i tragedia w Monachium

Choć minęło już 61 lat, to tragedia samolotu w Monachium wciąż powoduje pustkę w naszych sercach.