„Krótka Piłka” – recenzja

Z okazji obecnego mundialu powstało wiele książek związanych z futbolem. Dwóch polskich dziennikarzy, Mateusz Borek oraz Cezary Kowalski, także postanowiło wydać swoją lekturę na temat reprezentacji Polski. 14 czerwca nastąpiła inauguracja największej imprezy piłkarskiej na świecie. Ta szybko się dla nas zakończyła, ale po książkę i tak warto sięgnąć.


Autorów chyba nikomu nie musimy przedstawiać. Wszyscy znają dobrze panów chociażby z jednego z najlepszych programów telewizyjnych na temat piłki nożnej – Cafe Futbol. Wiele osób czekało na pierwszą książkę, którą w końcu wyda Mateusz Borek, jeden z najlepszych komentatorów, ekspertów, a przede wszystkim wielki pasjonat futbolu. Był czas, kiedy kibice domagali się takiej książki, jaką wydał Krzysztof Stanowski. Mowa o tytule „Stan Futbolu”. Dębiczanin razem z „Cezarym z Pazurem” postanowili zacząć od naszej dumy narodowej. „Krótka Piłka” to dialog, długa rozmowa pomiędzy Borkiem a Kowalskim. Znajdziemy w niej wątki z osobami, które widnieją na okładce – Adamem Nawałką, Zbigniewem Bońkiem, Robertem Lewandowskim. Wszystko jednak zaczyna się od wspomnień, mistrzostw, które już przeminęły, ale panowie doskonale je pamiętają lub mieli okazję w nich uczestniczyć. Czytając, mam wrażenie, że pomysł powstał przy piwie, w miłej atmosferze. Zapewne kibice oczekiwali czegoś więcej, mając na uwadze, że wydawnictwo „Czerwone i Czarne” w tym samym czasie wydało „Tajemnice kadry” Sebastiana Staszewskiego.

Płynnie brniemy przez dialog. Choć niektóre wypowiedzi są dość długie, to nie nudzą. Wręcz przeciwnie. Jest ciekawie, ale nie ma nic odkrywczego. Dowiemy się, że Janusz Wójcik był świetnym motywatorem, który nie wylewał za kołnierz, a Jerzy Engel miał swoją wizję i potrafił czarować ładnymi słowami. Trzeba podkreślić, że to wspomnienia, więc starsze imprezy, jak ta z 1974, nie zostały uwzględnione. Wszystko wydaje nam się znajome, szczególnie bieżące sprawy, które zostały omówione. Jeśli oglądamy kanał reprezentacji Polski na portalach społecznościowych i wszystkie konferencje, to o Adamie Nawałce nie dowiemy się niczego nowego. Tytan pracy? Tak! Poza tym jest trochę o rodzinie i o tym, że w porównaniu do innych trenerów nie zarabia zbyt wiele, a do tego nie śpi po nocach, co zapewne odbija się na jego życiu rodzinnym. Na szczęście kochająca żona wszystko rozumie.

Największym plusem miał być wywiad z Robertem Lewandowskim, o którym wiele słyszało się przed datą premiery. Szczery, wcześniej niepublikowany. Jednak rozmowa nie zachwyca. Owszem, fajnie wygląda opowiadanie o marznięciu na przystanku, o tym, że Legia Warszawa to był jedyny klub, do którego się przeniósł, bo musiał. Dziennikarze nie naciskają, nie zadają trudnych pytań. Pada jedno – czy przejdzie do Realu. Na co Robert odpowiada „pomidor”. Na sam koniec zostają tematy o farbowanych lisach: Olisadebe, Roger, Polanski. Tutaj jedną rzeczą, która zapadła mi w pamięć była opowieść o Emmanuelu Olisadebe. Podobno pochodził z rodziny inteligenckiej. Nie miał problemów z integracją w drużynie, pierwszy wracał z zakrapianych imprez. Dla młodszych fanów – fajna historia. Dla tych, którzy wówczas śledzili kadrę – zapewne gdzieś już zasłyszana. Jest też wspomnienie o organizacji Euro 2016, ale to zbyt świeży temat, żeby w większym stopniu zainteresował.

Opowieść o reprezentacji Polski, trenerach, poszczególnych piłkarzach ma lekkość formy. Nie powala, ale także nie należy jej odrzucać. Przebrnąłem przez nią w dwa krótkie wieczory, przypominając sobie wiele ciekawych wydarzeń, ale także i dowiadując się czegoś nowego. Czy chciałbym do niej kiedyś wrócić? Może za 20 lat, kiedy już sporo zapomnę. Mam wrażenie, że ta lektura będzie w przyszłości czymś na podobieństwo publikacji z lat 80. i 90. Przyjemnie będzie wrócić osobom do dawnych lat, a młodzieży poczytać o bohaterach naszych czasów.

MARIUSZ ZIĘBA

Mariusz Zięba
O Mariusz Zięba 75 artykułów
Obserwator i pasjonat niemieckiego futbolu, otwarty na inne kraje. Kibic 1. FC Köln.