Anulowanie czerwonej kartki piłkarza USA po interwencji Donalda Trumpa to najlepszy przykład na to, że futbol stał się dziś narzędziem w rękach polityków i działaczy. Miguel Delaney odwiedził Abu Zabi, Nowy Jork, Londyn, Paryż czy Moskwę, by pokazać, jak zaczął się proces wykradania piłki nożnej zwykłym kibicom. W książce „Brudne fragmenty gry” pokazuje, jak łapówki, grube miliardy, sportswashing i chciwość zmieniły reguły tej gry. Właśnie wystartowała przedsprzedaż reportażu, który ukaże się 5 sierpnia nakładem Wydawnictwa SQN.
Zamów książkę „Brudne fragmenty gry. Jak sportswashing, chciwość i korupcja przejęły współczesny futbol” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: https://bit.ly/retro-brudnefragmenty
– z kodem MUNDIAL4ZA3 czwarty produkt Wydawnictwa SQN w koszyku gratis!
Fragment książki:
Donald Trump postąpił w sposób kojarzony zwykle z oligarchami i książętami – zaprosił do Białego Domu znanych piłkarzy, by pokopali piłkę z jego synem, Barronem. Najmłodszy z prezydenckich potomków jest wielkim fanem futbolu, nie można tego natomiast powiedzieć o jego ojcu, który chętniej wypowiadał się na temat partnerek piłkarzy. Pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że wchodzi w buty Silvio Berlusconiego i staje się jednym z najbardziej wpływowych ludzi w świecie dzisiejszego futbolu. To właśnie prezydent USA przedstawił Infantino Muhammadowi bin Salmanowi, uruchamiając tym samym łańcuch zdarzeń, na którego końcu znalazły się Klubowe Mistrzostwa Świata w rozszerzonej formule, europejska Superliga oraz następny etap realizacji saudyjskich projektów sportowych. Relacje samego Trumpa ze szwajcarskim działaczem również mogą obecnie w bezprecedensowy sposób odbić się na geografii futbolu.
Nie ulega wątpliwości, że cała ta sytuacja stawia nowe wyzwania przed Radą FIFA, która miała być rzekomo jednym z najpotężniejszych organów w tym sporcie. Wysoko postawieni przedstawiciele federacji twierdzą, że wspomniany organ nie otrzymał informacji, iż ceremonię losowania Klubowych Mistrzostw Świata w grudniu 2024 roku otworzy córka amerykańskiego prezydenta, Ivanka Trump. Nie przedstawiono mu również warunków, na jakich została zawarta umowa transmisyjna na ten turniej, a przecież to właśnie Rada ma niby odpowiadać za kształtowanie strategii FIFA. „O wszystkim decyduje jeden facet” – skarży się anonimowy informator. Infantino okazywał coraz większe zainteresowanie wszystkim, co związane z USA, dlatego też zwycięstwo Trumpa w wyborach w 2024 roku było dla niego tak ważne. Jego relacje z administracją Joe Bidena były znacznie mniej zażyłe, co przekładało się na wzrost napięć przed pierwszym w historii mundialem bez Lokalnego Komitetu Organizacyjnego – tym razem wszystkim miała zająć się sama FIFA. Tym samym zyskała ona bezpośredni dostęp do miast, w których będą rozgrywane mecze, problem jednak w tym, że federacja „na tym poziomie jest skrajnie nielubiana”. Wiele miast-gospodarzy to mocne przyczółki Partii Demokratycznej, a ponadto piłka nożna jest sportem od zawsze kojarzonym raczej z poglądami centrolewicowymi i lewicowymi. Nie zmienia to faktu, że dzięki Trumpowi u władzy Infantino dostanie wszystko, czego zapragnie.
W FIFA podkreślają, że te bliskie relacje to efekt nadzorowania przez trumpowską pierwszą administrację amerykańskiej oferty organizacji mundialu w 2018 roku, tylko że Szwajcar nie ograniczył się do wyjazdu na inaugurację drugiej kadencji tego prezydenta. Był również z wizytą u niego w domu, w Mar-a-Lago, a później, gdy podczas jednego wydarzenia Trump chwalił go publicznie, kładł dłoń na sercu. Ta zażyłość jest tym bardziej problematyczna, że na skutek działań tego polityka finały mistrzostw świata 2026 mogą okazać się pierwszym turniejem, którego współgospodarze są w stanie wojny handlowej. Tymczasem Infantino, goszcząc w Białym Domu, potakiwał i potwierdzał absurdalne zapewnienia prezydenta USA, że cła nałożone na Kanadę i Meksyk uczynią mundial „bardziej ekscytującym”. „Napięcie jest korzystne” – stwierdził Trump, jak gdyby chodziło tylko o selekcjonerów wymieniających uszczypliwości na konferencjach prasowych. Później FIFA podkreślała, że potakiwanie jej szefa Trumpowi nie jest równoznaczne z popieraniem poglądów przywódcy USA – rzekomo należało uwzględnić fakt, że Szwajcar był w Białym Domu gościem i stąd wynikało jego zachowanie. Gospodarz stwierdził również, że „Johnny” przypomniał mu, iż dzięki zwycięstwu w wyborach w 2024 roku będzie prezydentem w roku mundialowym. Infantino przemilczał także żenującą uwagę Trumpa, że nie doszłoby do tego, gdyby nie drobiazg w postaci „sfałszowanych wyborów” w 2020 roku. Amerykański przywódca wykorzystywał wydarzenia pod egidą FIFA do promowania swoich poglądów politycznych, więc Infantino sprzyjał de facto organizacji „finałów mistrzostw świata MAGA”. „To zwykły sportswashing” – mówi pewien informator.
O książce:
Co jest nie tak ze współczesną piłką nożną?
Gdy Leo Messi unosił nad głową Puchar Świata, triumf Argentyny miał gorzki posmak. Mundial w Katarze budził emocje nie tylko z powodu futbolu, lecz również skandali oraz zarzutów korupcyjnych i prowokował pytanie, które coraz trudniej ignorować: do kogo tak naprawdę należy piłka nożna?
W tym reportażu śledczym Miguel Delaney pokazuje, jak futbol z pięknej gry zmienił się w instrument geopolitycznych ambicji i finansowych spekulacji. Zabierając czytelnika w podróż z Abu Zabi do Newcastle, z Londynu do Paryża, Moskwy i Nowego Jorku, autor przygląda się miejscom, gdzie wielki pieniądz spotkał się z wielką polityką – i gdzie futbol stał się ich wspólnym narzędziem.
Kulisy transferu Neymara do PSG. Imperialne zapędy Abu Zabi w Manchesterze. Klęska zasad finansowego fair play. Mechanizmy, które doprowadziły do ogłoszenia Superligi, być może najbezczelniejszej próby przejęcia futbolu w historii przez wąską elitę. Opierając się na ekskluzywnych wywiadach i bezprecedensowym dostępie do kluczowych graczy tej rozgrywki – działaczy, prawników, agentów i dysydentów futbolowego establishmentu – Delaney tworzy reportaż równie porywający, co najlepszy mecz, i niepokojący niczym proces o zabójstwo – zabójstwo futbolu.
Książkę znajdziecie na: https://bit.ly/retro-brudnefragmenty
Książkę polecają:
To książka o zawiedzionej miłości, smutna lektura obowiązkowa dla fanów futbolu. Po jej lekturze zrozumieją, że jeśli wciąż chcą kochać piłkę nożną, muszą pogodzić się z myślą, że autokraci różnej maści wykorzystują ich uczucie dla odwrócenia uwagi od istoty swej władzy.
Mirosław Żukowski, „Rzeczpospolita”
Niby człowiek wiedział, że chciwość zaprowadziła futbol w ślepy zaułek, ale po tej lekturze już się nawet nie łudzi, że piłka nożna zdoła kiedyś z niego wyjść.
Michał Trela, Canal+Sport
Władza, polityka i wielkie pieniądze tak mocno i przebiegle wkomponowały się w piłkarski krajobraz, że na co dzień zwykliśmy ignorować ich obecność. Tymczasem czynniki te decydują o kierunku dzisiejszej piłki nożnej w większym stopniu niż trenerzy i piłkarze. Jeśli ktoś ma wątpliwości, że sport i polityka to nierozerwalny duet, Miguel Delaney bezlitośnie je rozwiewa.
Marcin Banasik, prezes Polskiego Instytutu Dyplomacji Sportowej

