Bebeto — wynalazca kołyski

M istrzostwa świata w USA, dziewiąty dzień lipca 1994 roku, stadion w Dallas, mecz ćwierćfinałowy Brazylia-Holandia, 63. minuta spotkania – po błędzie holenderskiej obrony w sytuacji sam na sam z Edem de Goeyem znajduje się Bebeto. Filigranowy napastnik mija bramkarza i podwyższa wynik na 2:0 dla Canarinhos. Chwilę po strzelonej bramce wraz z kolegami wykonuje charakterystyczną „kołyskę” – gest, który przypomina bujanie dziecka i ma przekazać radosną nowinę, że strzelcowi gola właśnie narodził się syn.

„Kołyska” Bebeto weszła na stałe do kanonu „cieszynek”. I choć, jak zauważył kiedyś komentator TVP Jacek Laskowski, z niejednej z takich kołysek dzieci rychło by wypadły, to w ten sposób obwieszczono na całym świecie już tysiące narodzin potomków piłkarzy. Wracając do tamtego meczu (jednego z najlepszych na World Cup 94) – Holendrzy szybko otrząsnęli się z brazylijskiej przewagi i za sprawą Denisa Bergkampa i Arona Wintera doprowadzili do wyrównania. Przed końcem meczu zwycięską bramkę dla przyszłych mistrzów świata zdobył strzałem z rzutu wolnego, Branco.

Mistrzostwo w USA

W drużynie Canarinhos najjaśniej świeciła na tym turnieju gwiazda Romario, ale Bebeto też był jedną z najważniejszych postaci zespołu. Zdobył trzy bramki podczas całego mundialu. Oprócz wspomnianego gola w spotkaniu z Holandią trafił również w grupowym meczu z Kamerunem (gol na 3:0) oraz w trudnym meczu 1/8 z gospodarzami turnieju. W tamtym pojedynku Brazylijczykom przyszło grać w dziecięciu ponad połowę meczu (czerwoną kartkę dostał Leonardo w 43. minucie), ale trafienie Bebeto w 72. minucie dało im awans do ćwierćfinału. Później nadszedł opisywany mecz z Holandią, półfinał ze Szwecją i pamiętne, zwycięskie rzuty karne z Włochami. Brazylia po 24 latach odzyskała tytuł mistrzowski. Skąd jednak w tej drużynie wziął się José Roberto Gama de Oliveira, znany właśnie jako Bebeto? Dlaczego to na niego, a nie na, uchodzącego już wówczas za niesamowity talent, Ronaldo postawił selekcjoner brazylijskiej kadry? Przyjrzyjmy się jego losom od samego początku.

Brazylia 1994. Górny rząd: Taffarel, Jorginho, Aldair, Mauro Silva, Marcio Santos, Branco. Dolny rząd: Mazinho, Romario, Dunga, Bebeto, Zinho. Źródło: FourFourTwo

Z kartoflisk na stadion

Mały Jose przyszedł na świat 16 lutego 1964 roku w Salvador. Miasto leżące na wschodzie kraju nad Oceanem Atlantyckim założone zostało przez Portugalczyków w 1549 roku jako pierwsza stolica Brazylii. Dziś to stolica stanu Bahia i czwarte co do wielkości miasto w kraju. Jak niemal wszędzie w „Kraju Kawy” i tam prawie każdy uganiał się za piłką, ale daleko było Salvadorowi do sławy Rio de Janeiro i Sao Paolo. Miejscowe kluby Esporte Clube Vitória i Esporte Clube Bahia nigdy nie osiągnęły sukcesów na miarę Corinthians, Palmeiras, Santosu czy Flamengo.

Pochodzący z dzielnicy Ribeira w regionie Cidade Baixa w Salvador, Bebeto zaczął grać w turniejach miejscowego obszaru zalewowego (torneios de várzea)w sąsiedniej dzielnicy Barbalho. Choć zawody te można porównać najprędzej do rozgrywek na naszych kartofliskach, to i tak przyciągają one poszukiwaczy talentów. Odkryty tam przez skautów, Bebeto został zaproszony na testy do kilku profesjonalnych drużyn. Przyjęła go ES Bahia, gdzie pozostał zaledwie miesiąc przed przeprowadzką do ich największego rywala, Vitorii — zespołu, któremu kibicował jako chłopiec.

W Vitorii zadebiutował w 1982. Źródło: Arquivo Correio

Początki w cieniu tragedii

Debiut w pierwszej drużynie zaliczył w 1982 roku. W swojej rodzinnej miejscowości nie spędził jednak zbyt dużo czasu. Po roku gry w Vitorii trafił do Flamengo, prawdopodobnie najpopularniejszego klubu w całej Ameryce Południowej. Z zespołu właśnie odszedł Zico (do Udinese), a wkrótce potem Leovegildo Lins da Gama Júnior (do Torino). Były to dwie niezwykle ważne postacie drużyny, która zdobyła właśnie mistrzostwo Brazylii. Pierwszy sezon Bebeto w nowym klubie nie był jednak udany. „Fla” nie obroniło mistrzostwa, a w finale rozgrywek spotkali się dwaj wielcy rywale czerwono-czarnych, Vasco i Fluminese, które ostatecznie wygrało. Rozczarowanie sportowymi wynikami pozostało jednak w cieniu tragedii, do jakiej doszło w grudniu 1984 roku. W katastrofie lotniczej zginęli wówczas Nilton, brat piłkarza, a zarazem pilot samolotu oraz Cláudio Figueiredo Diz, kolega z zespołu.

Bebeto — gwiazda Flamengo i debiut w kadrze

Bebeto zdołał otrząsnąć się po tej tragedii i stał się niezwykle silnym punktem zespołu Flamengo. W koszulce Rubro-Negro Bebeto występował aż do 1989 roku. Według różnych źródeł rozegrał ponad 280 meczów i strzelił ok. 150 goli. W czasie gry dla „Fla” trafił najpierw do młodzieżowej, a później dorosłej reprezentacji. Jeszcze w 1983 roku wygrał z reprezentacją do lat 20. Mistrzostwo świata. W 1985 przyszedł czas na debiut w kadrze seniorów. Na Mundial do Meksyku nie udało mu się jednak pojechać. Pewnym przełomem w jego reprezentacyjnej karierze były Igrzyska Olimpijskie w Seulu w 1988 roku. Podczas turnieju stworzył świetny duet z Romario. To właśnie ich gole pozwoliły Canarinhos dostać się do finału, gdzie jednak lepszy okazał się ZSRR.

Bebeto — najlepszy

Prawdziwym popisem Bebeto była jednak Copa America 1989. Turniej rozgrywany był w dość dziwnym formacie – najpierw dwie 5-drużynowe grupy, a później 4-zespołowa grupa finałowa. W tej ostatniej fazie Brazylijczycy wygrali z Argentyną 2:0, Paragwajem 3:0 i Urugwajem 1:0 i zdobyli złoto, a sam Bebeto został z sześcioma golami na koncie królem strzelców turnieju. Wtedy był już piłkarzem Vasco da Gama. Przejście do lokalnego rywala wywołało sporo kontrowersji. Bebeto nie przejmując się tym specjalnie, zaczął z wysokiego „C” – Vasco w 1989 roku zdobyło po raz drugi w swojej historii mistrzostwo Brazylii. Sukcesy reprezentacyjne i klubowe przełożyły się również na indywidualne laury – na koniec roku Bebeto otrzymał prestiżową nagrodę dla najlepszego piłkarza Ameryki Południowej.

Brazylia 1990. Mundial we Włoszech był dla Bebeto wielkim rozczarowaniem. Źródło: Kicker

Nieudany mundial

Kolejny rok nie był już tak udany, choć wiele wskazywało na to, że może być inaczej. Bebeto znalazł się w kadrze na Mundial, który w 1990 roku odbywał się na włoskich boiskach. Selekcjonerem był wówczas Sebastião Lazaroni, który hołdował dość osobliwej zasadzie – podzielił swoich napastników na pary: Careca miał występować z Mullerem, a Bebeto z Romario. Ten ostatni przyjechał na zgrupowanie z urazem, a sam Bebeto również doznał kontuzji przed meczem z Kostaryką. W ataku grali Careca i Muller, a Brazylia odpadła już w 1/8 po porażce z Argentyną 0:1. Nie minęły nawet dwa miesiące od zakończenia mistrzostw świata, gdy wznowiono rozgrywki Copa Libertadores. Vasco miało zapewniony udział w tych rozgrywkach jako mistrz Brazylii z poprzedniego sezonu. W 1/8 brazylijski klub wyeliminował chilijskie Colo-Colo, ale w ćwierćfinale lepsze okazało się kolumbijskie Atlético Nacional.

Na podbój Europy

W 1992 roku Bebeto okazał się najlepszym strzelcem całej ligi i choć tym razem Vasco nie zdobyło trofeum, to dla José Roberto Gamy de Oliveiry tytuł króla strzelców stał się szansą na przenosiny do Europy. Trafił do Deportivo La Coruna. Klub ten w sezonie 1991/1992 cudem uratował się przed spadkiem, ale już w nowej kampanii (przede wszystkim dzięki Bebeto) stał się czołową drużyną La Liga. Pierwszy sezon na De Riazior był dla brazylijskiego napastnika rewelacyjny. Trzecie miejsce w tabeli i tytuł króla strzelców z 29 golami na koncie. W pokonanym polu zostali m.in. Ivan Zamorano i Hristo Stoiczkov.

W Deportivo stał się prawdziwą legendą i doczekał się nawet murali ze swoją podobizną

Mistrzostwo na wyciągnięcie ręki

W kolejnych rozgrywkach Bebeto strzelił „tylko” 16 goli, ale „Depor” bliskie było zdobycia pierwszego w swej historii mistrzostwa Hiszpanii. W ostatniej minucie ostatniego meczu sezonu wystarczyło wykorzystać rzut karny. Etatowym wykonawcą jedenastek było do tej pory Bebeto. Tym razem oddał piłkę Jugosłowianinowi Miroslavowi Đukićowi, który jednak nie zdołał umieścić piłki w siatce. Mecz z Valencią zakończył się wynikiem 0:0. Deportivo i Barcelona zakończyła sezon z równą liczbą punktów, ale klub z Katalonii miał lepszą różnicę bramek. Tytuł trafił na Camp Nou. Po latach w wywiadzie dla magazynu FourFourTwo Bebeto wspominał tamtą sytuację:

„Nie chciałem uderzać, bo miałem 4 cm przerwę w mięśniu przywodziciela, nie trenowałem na pełnych obrotach przez 4 tygodnie. A Đukić zawsze trafiał rzuty karne, nawet na treningu nie chybił ani jednego. Pozwoliłem mu strzelać. Potem przepraszał mnie za to. Wtedy, powiedział: »Jest ok., pozwól mi strzelać […]«
Tego dnia boisko było bardzo błotniste. Może gdybym to ja strzelał? Może zmyliłbym bramkarza i posłałbym piłkę wysoko w środek bramki? Đukić przepraszał później wszystkich. Niestety przez gorszy bilans bramek przegraliśmy mistrzostwo z Barceloną”.

Schyłek

To bolesne niepowodzenie, Bebeto w pełni zrekompensował sobie występem na Mundialu w USA, o którym była już tu mowa. Kolejny sezon w Hiszpanii to kolejne wicemistrzostwo, tym razem za Realem Madryt. Następna kampania (1995/1996) była ostatnią w barwach galicyjskiego klubu. Bebeto zdobył 25 goli, co było zupełnie dobrym wynikiem, a zespół z La Corunii zajął dopiero 9. Miejsce. Bebeto nieco niespodziewanie postanowił wrócić do Flamengo. Niestety, nie wszyscy przywitali go ciepło, pamiętając, że swego czasu przeszedł do Vasco da Gama. Dalsza kariera klubowa niestety nie przyniosła sympatycznemu napastnikowi zbyt wielkich sukcesów. Sevilla, powrót do Vitorii, Cruzeiro, Botafogo, meksykański Toros Neza, japońska Kashima Antlers, kolejny pobyt w Vitorii, powrót do Vasco i nieudana przygoda z saudyjskim Al-Ittihad – te wszystkie kluby Bebeto zdążył zwiedzić w ciągu ostatnich 6 lat swojej kariery. Zawodowe granie w piłkę zakończył w 2002 roku.

W japońskim Kashima Antlers nie zrobił wielkiej kariery

Trzeci mundial

O ile ostatnie lata na niwie klubowej były raczej niesatysfakcjonujące, to w reprezentacji wciąż było miejsce dla pochodzącego z Salvadoru zawodnika. Przed mundialem w 1998 roku wydawało się, że będzie to miejsce na ławce rezerwowych, ale wobec kontuzji Romario to właśnie Bebeto stworzył duet z Ronaldo. Trzy gole (w tym znakomity w meczu z Danią) w turnieju to powtórka wyniku z 1994 roku, tym razem jednak Brazylijczycy nie zdobyli tytułu. W pamiętnym finale z Francją przegrali 0:3. Po mistrzostwach Bebeto już nigdy nie zagrał w reprezentacji, kończąc ten etap kariery z przyzwoitym dorobkiem 75 meczów i 38 goli w narodowych barwach.

Takich dwóch…

Skoro była mowa o Romario, to warto napisać, choć kilka słów o skomplikowanych relacjach między nim a bohaterem tego tekstu. Romario zwołał konferencję prasową przed Mistrzostwami Świata w 1994, aby ogłosić, że nie usiądzie obok Bebeto podczas lotu drużyny do Stanów Zjednoczonych. Po latach jednak relacje obu panów wyglądają całkiem przyzwoicie. W 2018 roku Bebeto udzielił wywiadu, w którym chwalił sobie współpracę z dwa lata młodszym kolegą:

„Grałem z Romario tylko w reprezentacji narodowej. Graliśmy razem tylko w jednym meczu Flamengo, zanim wyjechał do Europy. Czy wiesz, że Brazylia nigdy nie przegrała meczu, gdy Bebeto i Romario grali razem? Ani jednego meczu! Poza tym za każdym razem, gdy graliśmy razem, przynajmniej jeden z nas strzelił gola”

Bebeto w barwach Flamengo, Romario w barwach Vasco, rok 1987
Źródło: Classical Football Shirts

A co po końcu?

Obaj też po zakończeniu kariery zajęli się polityką. Bebeto był/jest członkiem następujących partii, Partido Democrático Trabalhista (Demokratyczna Partia Pracy), Solidariedade oraz Podemos (Możemy). W lutym 2019 roku gościł w Gdyni. Razem z Andrzejem Juskowiakiem i Fernando Couto losowali grupy Mistrzostw Świata do lat 20. Udzielił też wywiadu portalowi „Łączy nas piłka”.


Jak podsumować karierę tego wiecznie uśmiechniętego napastnika? Z reprezentacją zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo świata, w Deportivo uznawany jest za legendę, w innym klubach wiodło mu się różnie. W reprezentacji jednak zawsze trochę w cieniu Romario lub Ronaldo. Pewnie Bebeto mógł wyjechać do Europy nieco wcześniej. Prawdopodobnie nie powinien był odchodzić z Deportivo w 1996 roku. Być może jego kołyska jest najbardziej kultową “cieszynką” w najnowszej historii futbolu.

JAKUB TARANTOWICZ

Źródła
– – https://en.wikipedia.org/wiki/Bebeto
https://pt.wikipedia.org/wiki/Bebeto
https://www.national-football-teams.com/player/13642/Bebeto.html https://static.fifa.com/fifa-tournaments/players-coaches/people=96461/index.html
https://pl.soccerway.com/players/jose-roberto-gama-de-oliveira/103432/ https://www.correio24horas.com.br/noticia/nid/a-fabrica-de-talentos-como-o-vitoria-virou-uma-potencia-da-base/ https://www.youtube.com/watch?v=HzWVHbTNEi0
https://www.youtube.com/watch?v=wt0oOrHzVAw
#wspieramretro
O Jakub Tarantowicz 16 artykułów
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz