Tore Andre Flo – norweski wieżowiec

W latach 90. XX  i w pierwszej dekadzie XXI wieku w angielskiej Premier League  zapanowała swego rodzaju moda na piłkarzy z Norwegii. Reprezentacja tego kraju brała udział w mistrzostwach świata w 1994 r. w USA i w 1998 r. we Francji, a także w Euro 2000. Jednym z  najlepszych norweskich piłkarzy, którzy w tym czasie trafili na Wyspy Brytyjskie był Tore Andre Flo.

Piłkarska rodzina Flo

Tore Andre Flo urodził się 15 czerwca 1973 r. w Stryn, ale mieszkał w miejscowości… Flo – wsi w zachodniej Norwegii, w okręgu Sogn og Fjordane, w gminie Stryn. Pochodził z piłkarskiej rodziny – w sumie siedmiu jej członków zagrało w ekstraklasie Norwegii, a ośmiu było lub jest piłkarzami. Tutaj prosimy czytelników o skupienie, bo wyjaśnienie powiązań rodziny Flo jest nieco skomplikowane.

Najbardziej znani członkowie rodu to brat Tore – Jostein Flo, zawodnik m.in. Molde, Lierse i Sheffield United, reprezentant kraju oraz kuzyn Havard Flo, gracz m.in. Werderu i Wolverhampton, również zawodnik kadry narodowej. Starszy brat Tore i Josteina – Kjell Rune Flo, który nie dostąpił zaszczytu gry w reprezentacji, ale w Tippeligaen zagrał w barwach Molde. Syn Kjella też był piłkarzem – Ulrik Flo grał głównie dla Sogndal i Fredrikstad.

Kolejny z braci Tore, Josteina i Kjella Rune ma na imię Jarle i grał tylko dla Sogndal. Siódmy piłkarz o nazwisku Flo z debiutem w norweskiej ekstraklasie to bratanek Havarda – Per-Egil Hough Flo, który jest wciąż aktywnym piłkarzem. W 2021 r. wrócił do… Sogndal (chyba nikogo nie dziwi wybór tego właśnie klubu), ale wcześniej grał za granicą – w  Slavii Praga i szwajcarskim Lausanne-Sport. W Sogndal jego klubowym kolegą jest Noah Solskjaer, syn Ole Gunnara. Oczywiście warto nadmienić, że Tore Andre Flo ma syna Johana (to jest ten ósmy Flo), który gra w angielskim półamatorskim Westfields F.C. Mamy nadzieję, że po tym wywodzie narysowanie drzewa genealogicznego rodziny Flo nie będzie już konieczne.

ZOBACZ TEŻ:

Początki w lidze i w kadrze

Tore zaczynał swoją piłkarską przygodę w amatorskim klubie ze Stryn. W 1993 r. trafił do Sogndal, gdzie grali już jego bracia Jostein i Jarle. Tore Andre zadebiutował w lidze 17 kwietnia 1994 r. w meczu przeciwko Tromso. W tym czasie liga norweska grała systemem wiosna – jesień, więc Tore zaliczył debiut na początku sezonu. Młody napastnik nie zdołał co prawda pomóc zespołowi z Sogndal w utrzymaniu się w lidze, ale zapracował na transfer do Tromso.

Sezon 1995 był dla niego dość udany – strzelił 18 goli w lidze i zadebiutował w reprezentacji Norwegii. Ten historyczny dla rosłego napastnika moment przypadł na 11 października 1995 r. Na Ulleval Stadion, Norwegowie zmierzyli się w towarzyskim meczu z Anglią. Bezbramkowy remis nie zapadł specjalnie w pamięć kibiców, ale wielkie chwile Norwegii i samego Tore Andre Flo miały dopiero nadejść.

Pierwszego gola dla narodowego zespołu Tore zdobył w dość egzotycznym meczu. 29 listopada 1995 r. Norwegia w Port-of-Spain, stolicy Trynidadu i Tobago przegrała 2:3 z gospodarzami. Flo trafił w 11. minucie. W 20. Norwegowie prowadzili już 2:0, ale później hat-tricka zdobył Rusell Latapy – piłkarz, który kilka lat później będzie klubowym kolegą Flo w szkockim Rangers.

Narodziny “Flonaldo”

Po udanym roku 1995 Flo przeniósł się do Brann Bergen. W 1996 r. poprawił swój wynik z poprzedniego sezonu i zdobył 19 goli. Jego drużyna zajęła czwarte miejsce w lidze. Młodym i wysokim napastnikiem zainteresowało się kilka klubów zza granicy, ale pierwszą część roku 1997 Flo spędził jeszcze w Bergen. W marcu jego drużyna rywalizowała w Pucharze Zdobywców Pucharów z Liverpoolem. Mimo że Anglicy wygrali oba mecze (1:0 i 3:0), to rosły napastnik wzbudził zainteresowanie włodarzy klubu z Anfield. Do walki o Norwega włączył się również Everton.

W maju sytuacja jednak się zmieniła i Flo, za namową menadżera Chelsea, Ruuda Gullita podpisał kontrakt z londyńskim zespołem. Kwota transferu wyniosła 300 000 funtów. Kibice Brann nie byli szczęśliwi, że ich najlepszy napastnik opuszcza klub. Pod koniec rundy wiosennej zarzucono Flo, że myślami jest już w Londynie i nie angażuje się w grę dla Brann w należyty sposób. Tore zamknął jednak usta krytykom, strzelając w meczu pożegnalnym hat-tricka dla swojego klubu. Maj roku 1997, a konkretnie 30. dzień tego miesiąca, to także jeden z najlepszych występów Flo w reprezentacji. Na Ulleval Stadion przyjechała reprezentacja Brazylii w składzie z Cafu, Roberto Carlosem, Dungą, Ronaldo i Romario. Przyjechała i… przegrała 2:4. Dwie bramki zdobyte przez Flo odbiły się szerokim echem w mediach. To właśnie po tym spotkaniu Tore otrzymał przydomek „Flonaldo”. 

Flo w “The Blues”

Sezon 1997/1998 zaczął już jako gracz Chelsea. W spotkaniu pierwszej kolejki londyńczycy przegrali z Coventry City na wyjeździe 2:3. Po pierwszej połowie utrzymał się remis 1:1. W 68. minucie Gullit postanowił wprowadzić debiutanta na boisko. Flo zmienił Marka Hughesa i po trzech minutach pobytu na placu gry dał gościom prowadzenie. W końcówce dwie bramki zdobył Dion Dublin (w sumie strzelił hat-tricka w tamtym meczu) i Chelsea musiała uznać wyższość gospodarzy. Flo jednak był chwalony przez prasę. Doceniano jego grę w powietrzu i strzały głową, ale zwracano też uwagę na dobre prowadzenie piłki przy nodze.

Tore Andre Flo w barwach Chelsea. Źródło: Flickr.com

Na kolejną bramkę w barwach „The Blues” musiał jednak czekać aż do 12. kolejki i meczu wyjazdowego z Aston Villą wygranego w Birmingham 2:0. Prawdziwy show Norweg dał jednak dopiero 6 grudnia. W derbach Londynu na White Hart Lane Tottenham próbował dotrzymywać kroku Chelsea. Flo pozbawił gospodarzy wszelkich złudzeń. Zdobył hat-tricka, a goście wygrali aż 6:1. Chelsea miewała wahania formy (cztery porażki z rzędu w lutym i marcu 1998 r.), ale Flo był jednym z najczęściej grających zawodników. W sumie we wszystkich rozgrywkach wystąpił aż w 44 meczach. W całym zespole więcej od niego zagrał tylko Frank Leboeuf. Flo znajdował uznanie zarówno u Ruuda Gullita, jak i u Gianluki Vialliego, który zastąpił Holendra 12 lutego. Co ciekawe obaj pełnili funkcję grających trenerów.

Pierwsze trofeum Flo w Chelsea

Tore Andre Flo w rozgrywkach 1997/1998 zdobył w sumie 15 goli, z czego 11 w Premier League. Szczyt formy Norwega przypadł na marzec. Najpierw 5 marca zdobył niezwykle dwa ważne gole w wyjazdowym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Zdobywców Pucharów z Betisem Sewilla (Chelsea wygrała 2:1), a 11 marca dorzucił kolejne dwa w ligowym starciu z Crystal Palace zakończonym zwycięstwem „The Blues” 6:2. Pierwszy sezon Norwega w nowych barwach Chelsea zakończyła zdobyciem dwóch trofeów – Pucharu Ligi i (co ważniejsze) Pucharu Zdobywców Pucharów. W finale z VfB Stuttgart Flo wyszedł w podstawowym składzie. W 71. minucie zmienił go 7 lat starszy i 25 centymetrów niższy Gianfranco Zola. Flo nie zdążył jeszcze nawet usiąść na ławce rezerwowych, a Włoch już zdobył gola, jak się później okazało – zwycięskiego dla Chelsea.

Zanim Flo ochłonął po pierwszym ligowym sezonie w Anglii już czekało na niego nowe wzywanie. Reprezentacja Norwegii  szykowała się do Mundialu we Francji. Grupa, do której trafili Skandynawowie, wydawała się silna, ale dająca nadzieje na awans do fazy pucharowej. Norwegowie mieli zacząć  od spotkania z Marokiem, następnie zmierzyć się ze Szkocją i na końcu z mistrzami świata Brazylią, którą niecały rok wcześniej rozbili w spotkaniu towarzyskim (o tym wyżej w tekście).

Flo na Mundialu

Po remisach 2:2 z piłkarzami z północnej Afryki i 1:1 z zespołem z Wysp Brytyjskich, szanse Norwegów na awans nie były zbyt duże. Kiedy w 78. minucie meczu Brazylia – Norwegia gola na 1:0 dla „Canarinhos” zdobył Bebeto, wydawało się, że Flo i spółka będą musieli wkrótce pakować walizki. W 83 minucie zdarzyła się rzecz co najmniej niespodziewana – lewą stroną boiska przedarł się właśnie Tore Andre Flo, na skraju pola karnego ośmieszył Juniora Baiano i pewnym strzałem w długi róg pokonał Taffarela.

Remis nic jednak Norwegom nie dawał. W odbywającym się w tym samym czasie meczu Maroko – Szkocja drużyna z Afryki pewnie prowadziła 2:0 (skończyło się na 3:0) i to ona przy remisie Brazylijczyków z Norwegami weszłaby do następnej rundy. Norwegowie rzucili się do szaleńczych ataków – sam Flo miał dwie kolejne okazje, żeby pokonać brazylijskiego bramkarza. W 88. minucie bohater naszego tekstu został powalony w polu karnym przez Juniora Baiano (nie był to dzień tego obrońcy) i sędzia podyktował rzut karny dla Norwegów. Na bramkę zamienił go Kjetil Rekdal i piłkarze ze Skandynawii mogli cieszyć się z historycznego awansu z grupy – jedynego w dziejach startów Norwegii na mistrzostwach świata.

W meczu 1/8 finału z Włochami Norwegowie nie byli faworytami. W ich szeregach obronnych popłoch siali Alessandro Del Piero i Christian Vieri. Ten drugi zdobył gola już w 18. minucie meczu, Grający tego dnia na biało Skandynawowie mieli też swoje szanse, w tym również Flo, którego strzał głową obronił Pagliuca. Norwegia odpadła, ale nie przyniosła wstydu. Mało kto przypuszczał wówczas, że Norwegowie nie awansują na żaden z pięciu kolejnych mundiali.

Nowe porządki w Chelsea

Po powrocie do Chelsea Flo musiał zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Klub pozyskał latem Pierluigiego Casiraghiego i Tore trafił na ławkę rezerwowych. W zwycięskich dla Chelsea meczu o Superpuchar Europy z Realem Madryt Flo pojawił się na boisku dopiero na minutę przed końcem. W meczach ligowych zaczął wchodzić też tylko na końcówki, ale starał się wykorzystywać nawet te niewielkie szanse.

21 września 1998 r. w meczu Blackburn Rovers – Chelsea Flo zmienił Casiraghiego dopiero w 78. minucie. Gospodarze po chwili zdobyli gola na 3:2 i wydawało się, że londyńczycy przegrają to spotkanie. Dwie bramki Flo zdobyte w 82. i 86. minucie przechyliły jednak szalę na korzyść „The Blues”. Po tym spotkaniu media apelowały o włączenie Flo do wyjściowego składu. Trener Vialli wolał jednak stawiać na swojego rodaka – Casiraghiego.

Flo – Zola, czyli mały wielki duet

Jak to jednak w piłce nożnej często bywa, nieszczęście jednych może być szczęściem drugich. 8 listopada Casiraghi zerwał wiązadła krzyżowe w meczu z West Hamem i siłą rzeczy to Norweg zaczął częstej występować w podstawowym składzie. Jeszcze przed końcem 1998 r. trafił do siatki Leicester City, Aston Villi, Tottenhamu i Southampton. W tym czasie strzelał gole także dla reprezentacji – w meczach ze Słowenią i Egiptem. Uwagę obserwatorów ligi angielskiej zwracało to, jak dobrze współpracował z Gianfranco Zolą. Tworzony przez nich duet niskiego i wysokiego napastnika był uznawany w tamtym czasie za jeden z najlepszych w Europie.

Początek roku 1999 przyniósł Norwegowi kontuzję, która wykluczyła go z gry na siedem tygodni. Wrócił do składu w marcu i niemal od razu zaczął zdobywać bramki. 18 marca w wyjazdowym meczu pucharowym z… norweską Valerengą strzelił gola dającego Chelsea zwycięstwo 3:2, a trzy dni później dwukrotnie pokonał bramkarza Aston Villi. W sumie w sezonie 1998/1999 zdobył dla Chelsea 13 bramek, z czego 10 w lidze, a „The Blues” zajęli trzecie miejsce dające im prawo gry w eliminacjach Champions League. Podopiecznym Vialliego nie udało się natomiast obronić Pucharu Zdobywców Pucharów. W półfinale niespodziewanie przegrali dwumecz z RCD Mallorca 1:1 i 0:1. Jedyną bramkę zdobył właśnie Flo.

Skuteczny w kadrze, skuteczny w klubie

W kadrze Norwegii również był jednym z najskuteczniejszych zawodników. W kwietniu strzelił dwa gole Gruzji, w maju również dwa razy trafił do bramki Jamajki, a czerwcu zdobył zwycięskiego gola w spotkaniu z Albanią. Podopieczni Nilsa Johana Semba pewnie przeszli przez eliminacje (osiem zwycięstw, remis i porażka) i zakwalifikowali się do Euro 2000, a Flo trafił do bramki rywali jeszcze w październikowym meczu z Łotwą.

Sezon 1999/2000 Chelsea rozpoczęła zdecydowanie wzmocniona. Do klubu przyszli Didier Deschamps, Mario Melchiot i Chris Sutton. Ten ostatni miał być konkurencją własnie dla Tore Andre Flo, ale z czasem okazało się, że to Norweg zdecydowanie wygrał tę rywalizację. Ligowy sezon podopieczni Vialliego rozpoczęli do sześciu zwycięstw, remisu i porażki, w eliminacjach Ligi mistrzów bez większych problemów pokonali z kolei łotewskie Skonto Ryga. Największe wrażenie na kibicach i dziennikarzach zrobiła wysoka, bo aż 5:0 wygrana z Manchesterem United. We wszystkich tych spotkaniach Flo zdobył tylko jedną bramkę, ale dobra forma miała jeszcze przyjść.

Flo w Lidze Mistrzów

W Champions League londyńczycy trafili do trudnej grupy z Milanem, Herthą i Galatasaray, ale zdołali z niej awansować do drugiej fazy grupowej (tak wtedy wygląda Liga Mistrzów). Pokaz siły Flo i spółka dali szczególnie w Stambule, gdzie wygrali 5:0, a Norweg zdobył dwie bramki. W kolejnej rundzie czekały Lazio, Feyenoord i Marsylia. W tej fazie Chelsea również mogła pochwalić się niezłymi występami. Sam Flo najlepiej wspomina pewnie mecze z klubem z Rotterdamu, w których zdobył w sumie trzy bramki. Awans do ćwierćfinału stał się faktem.

Wróćmy jednak do Premier League, w której londyńczycy zanotowali przedziwne wahania formy. Po opisywanym tu udanym początku przyszedł poważny kryzys. Między 16 października a 19 grudnia 1999 r. Chelsea wygrała tylko jeden z ośmiu meczów – 1:0 z Bradfordem po  bramce bohatera tego testu. Prawdziwe przełamanie przyszło w Boxing Day. Tego dnia „The Blues” wygrali na wyjeździe z Southampton 2:1 po dwóch bramkach Flo. To zwycięstwo zapoczątkowało niesamowitą serię 16 meczów bez porażki. Norweski napastnik strzelił gola z Sheffield Wednesday oraz dwa w spotkaniu z Coventry. Zimą rywalizacja w ataku Chelsea znów się zaostrzyła, bo do klubu przybył słynny George Weah. Flo jednak nie dał wygryźć się tak łatwo ze składu.

O krok od półfinału

Najlepszy mecz sezonu w wykonaniu Norwega miał miejsce 5 kwietnia 2000 r. Tego dnia na Stamford Bridge przybyła FC Barcelona. Przybyszami z Katalonii wstrząsnął fragment meczu między 30. a 38. minutą, w którego czasie Chelsea zdobyła trzy bramki. Najpierw pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Gianfranco Zola. Cztery minuty później dośrodkowanie Włocha sprytnym strzałem na gola zamienił Flo. Po kolejnych czterech minutach Flo dobiegł do dalekiego podania Deschmapsa i niskim lobem pokonał po raz drugi Ruuda Hespa. Wynik 3:0 byłby niemal idealny przed rewanżem na Camp Nou. Niestety dla Chelsea w drugiej połowie Barcelona, a konkretnie Luis Figo, zdobyła bramkę na 3:1, która dała jej nadzieję przed rewanżem.

18 kwietnia Chelsea przyjechała do Barcelony z oczywistym zamiarem obronienia zaliczki z pierwszego meczu. Po bramkach Rivaldo i Figo z pierwszej połowy to „Barca” prowadziła 2:0 – ten wynik dawał im awans. Nadzieję w serca kibiców Chelsea wlał Flo, który zdobył gola na 2:1 w 60. minucie meczu. Przed końcem regulaminowych 90 minut gola dla gospodarzy zdobył jednak Dani i potrzebna była dogrywka. W niej do siatki Chelsea trafili Rivaldo i Kluivert. Ostateczny wynik 5:1 oznaczał, że podopieczni Vialliego żegnają się z europejskimi pucharami.

Najlepszy strzelec Chelsea jedzie na Euro

Drużynie Chelsea nie udało się też zająć trzeciego miejsca w lidze, które dawałoby ponowny awans do eliminacji Champions League. „The Blues” zajęli ostatecznie piąte miejsce ze stratą czterech punktów do trzeciego Leeds United. Pewnym pocieszeniem był zdobyty Puchar Anglii. W finale Chelsea wygrała z Aston Villą 1:0. Tore Andre Flo zakończył sezon z 19 golami na koncie (10 w lidze, 8 w Lidze Mistrzów, 1 w Pucharze Anglii)  i został najlepszym strzelcem zespołu. Wystąpił w sumie aż w 57 spotkaniach – tylko bramkarz Ed de Goey zagrał więcej meczów dla Chelsea w sezonie 1999/2000.

Po emocjach związanych z rozgrywkami klubowymi przyszedł czas na Euro 2000. Norwegowie wylosowali grupę z Hiszpanią, Jugosławią i Słowenią. Wydawało się, że norweska kadra jest w stanie wyjść z takiej grupy, a wrażenie to wzmocniło się po zwycięstwie w pierwszym meczu z Hiszpanami 1:0. Niestety porażka z Jugosławią 0:1 i remis ze Słowenią 0:0 sprawiły, że Norwegia zajęła dopiero trzecie miejsce w grupie. Flo zagrał we wszystkich trzech spotkaniach, ale na horyzoncie pojawił się groźny rywal do gry w podstawowym składzie – John Carew.

Przeprowadzka do Szkocji

Po nieudanych mistrzostwach Europy Flo wrócił do klubu, który sprowadził dwóch nowych napastników. Byli to Jimmy Floyd Hasselbaink i Eidur Gudjohnsen. Wkrótce zmienił się również menadżer. Gianlukę Vialliego zastąpił inny Włoch – Claudio Ranieri. Norweg robił, co mógł (dwa gole na Old Trafford w zremisowanym 3:3 mecz z Manchesterem United), ale Ranieri coraz częściej stawiał na nowych napastników.

Gol w październikowym spotkaniu z Coventry 6: 1 okazał się  ostatnim trafieniem Flo dla Chelsea. 23 listopada 2000 r. szkockie Rangers zapłaciło londyńczykom 12 milionów funtów, a norweski napastnik podpisał kontrakt z mistrzami Szkocji. Dla Chelsea zagrał łącznie w 173 spotkaniach, w których zdobył 50 bramek. Pół setki goli sprawia, że wciąż (maj 2021 r.) mieści się w najlepszej dwudziestce strzelców w historii „The Blues”.

W barwach drużyny z Glasgow wystąpił po raz pierwszy w meczu derbowym z Celtikiem. Lepszego debiutu Flo nie mógł sobie chyba wymarzyć. Rangers wygrali 5:1, a on sam zdobył jedną z bramek. Przed końcem roku trafił również do bramki St. Johnstone w meczu wygranym 3:0. Pierwsza połowa roku 2001 w wykonaniu Flo mogła budzić w nim ambiwalentne uczucia. Z jednej strony w lidze szkockiej radził sobie bardzo dobrze. Po dwie bramki zdobył w meczach z St. Mirren, Hearts i Kilmarnock, po jednej w spotkaniach z Dundee FC i drugich meczach z Hearts i Kilmarnock. Z drugiej strony „Rangersi” nie obronili tytułu mistrza Szkocji, odpadli w ćwierćfinale pucharu Szkocji, a sam Flo zaczął zdecydowanie przegrywać rywalizację w kadrze narodowej ze wspomnianym już tu Johnem Carew.

Flo w Glasgow i w kadrze

Przed sezonem 2001/2002 doszło do rewolucji kadrowej w drużynie ówczesnych wicemistrzów Szkocji. Odeszli m.in. Albertz, van Bronckhorst, Tugay czy Claudio Reyna, a pojawili się za to Nerlinger, Caniggia, Latapy, Arweladze i Michael Ball. W pierwszych ośmiu meczach ligowych Tore Andre Flo strzelił siedem goli, w tym trzy w meczu z Dundee United wygranym aż 6:1. Później przyszła pierwsza z zaledwie trzech porażek w sezonie. 30 września w derbach Glasgow Flo i jego koledzy przegrali z Celtikim 0:2. Pod koniec listopada Rangers znów musieli uznać wyższość lokalnego rywala.

W końcówce sezonu przegrali jeszcze z Livingston. Poza tym rzadko tracili punkty (jak to bywa w lidze szkockiej), a Flo osiągnął znakomitą dyspozycję strzelecką. W sezonie ligowym 2001/2002 zdobył 18 goli, we wszystkich rozgrywkach w sumie aż 25. Był zdecydowanie najlepszym strzelcem drużyny. Drugi w tej klasyfikacji Arweladze zdobył ogółem 17 goli, z czego 11 w lidze.

Warto w tym miejscu na chwilę przejść tutaj do występów Flo w kadrze narodowej na końcu XX i na początku XXI wieku. Powiedzieć o tych meczach, żeby były średnio udane to i tak za dużo. Tore Andre Flo nie zdobył żadnego gola dla reprezentacji przez prawie cztery lata. Przez 23 kolejne mecze ani razu nie znalazł drogi do siatki rywali. Przełamanie przyszło dopiero w maju 2003 r., kiedy trafił w towarzyskim meczu z Finlandią, wygranym 2:0. W listopadzie tego samego roku pokonał jeszcze bramkarza Luksemburga. 18 sierpnia 2004 r. w towarzyskim meczu z Belgią wystąpił w kadrze po raz ostatni. W sumie uzbierał 76 występów i 23 gole.

Sunderland i Siena

Kampanię 2002/2003 Flo zaczął jeszcze w Glasgow, ale 30 sierpnia dołączył do Sunderlandu. Koszt transferu to 6 milionów 750 tysięcy funtów. Już następnego dnia „Czarne Koty” czekał mecz z Manchesterem United. Flo nie tylko, że zagrał w tym spotkaniu, ale również zdobył gola, który dał Sunderlandowi remis. Niestety, były to miłe złego początki. Klub ze Stadium of Light zanotował fatalny sezon, w którym zdobył zaledwie 19 punktów (4 wygrane, 7 remisów i aż 27 porażek) i oczywiście spadł z Premier League. Flo zdobył w sumie zaledwie cztery gole w lidze, a i tak był drugim najlepszym strzelcem zespołu. 

Norweg otrzymał zgodę na wolny transfer i jesienią 2003 r. postanowił spróbować szczęścia w Serie A. Flo dołączył do zespołu beniaminka – AC Siena. Wraz z nim trafiło tam kilku innych graczy o całkiem znanych nazwiskach – Enrico Chiesa, Nicola Ventola, Leandro Cufre, Gianni Guigou. Siena zajęła 14. – ostatnie bezpieczne – miejsce w lidze, a Flo zdobył osiem goli. Co ciekawe, ówczesny trener Sieny Giuseppe Papadopulo wymyślił Norwegowi nową pozycję – miał grać nieco cofnięty za duetem napastników Chiesa i Ventola.

Drugi i ostatni sezon Tore Andre Flo w Sienie był mniej udany. Kontuzje i konkurencja ze strony innych napastników sprawiły, że rzadziej pojawiał się w podstawowym składzie. Strzelił łącznie pięć bramek w meczach ligowych. Jednym z najważniejszych goli był ten zdobyty w meczu z Fiorentiną 20 lutego 2005 r. Siena wygrała tamto spotkanie 1:0 i było to pierwsze w historii zwycięstwo z tym rywalem.

Za najlepszy indywidualny występ Flo w sezonie należy uznać mecz Pucharu Włoch z Romą. W Rzymie Siena sensacyjnie wygrała 2:1, a Tore zdobył obie bramki. W rewanżu w Sienie „Giallorossi” odrobili stratę z nawiązkę, wygrywając aż 5:1.

Pierwszy powrót do Norwegii i gra dla Leeds

W lipcu 2005 r., po ośmiu latach występów w Anglii, Szkocji i we Włoszech Tore Andre Flo wrócił do rodzimej ligi, aby związać się z Valerengą Oslo. Jego pobyt w klubie był utrudniony przez liczne kontuzje, które uniemożliwiły mu odegranie jakiejś znaczącej roli. W grudniu 2006 r. kontrakt Flo z Valerengą wygasł i Norweg roglądał się za nowymi wyzwaniami. Za namową dawnego klubowego kolegi z Chelsea, Dennisa Wise’a 3 stycznia 2007 roku dołączył do grającego w Championship  Leeds United, w którym Wise był trenerem.

Flo zdobył gola w przegranym 2:3 meczu z West Bromwich. Wkrótce potem odniósł kolejną kontuzję, która uniemożliwiła mu odegranie jakiejkolwiek roli w  rozgrywkach 2006/2007. Leeds spadło do League One, czyli na trzeci poziom rozgrywek, ale Flo niespodziewanie został w klubie. Znowu nie udało mu się mieć jakiegoś większego wpływu na zespół. Zdobył tylko trzy gole. W marcu 2008 r. ogłosił, że przechodzi na emeryturę.

Drugi koniec kariery i …drugi powrót do Norwegii

Niewiele jest w życiu takich decyzji, których nie da się zmienić. Flo znowu uległ namowie innego kolegi z czasów gry w Chelsea i w listopadzie podpisał kontrakt z Milton Keys Dons. Trenerem klubu był wówczas Roberto Di Matteo. Przygodę rosłego napastnika z Donsami okazała się katastrofą. 13 spotkań w lidze, zero goli i przestrzelony decydujący karny w półfinałach play-offów w meczu ze Scunthorpe United. Zanim skończył się sezon Flo rozwiązał kontrakt i po raz drugi ogłosił zakończenie kariery.

W 2011 r. Norweg niespodziewanie wznowił karierę po raz kolejny i dołączył do doskonale znanej rodzinie Flo drużyny Sogndal. 30 lipca w meczu z Rosenborgiem zmienił swojego bratanka Ulrika. W ostatnim meczu sezonu, przeciwko Molde, zagrał po raz pierwszy w podstawowym i składzie i zdobył dwie bramki, które dały Sogdnal zwycięstwo 2:1. W kolejnym roku zagrał jeszcze w 13 meczach, ale nie strzelił żadnej bramki. 14 sierpnia 2012 r. po raz trzeci ogłosił zakończenie kariery. Tym razem była to – jak mawiał prowadzący pewnego popularnego teleturnieju – „ostateczna decyzja”.

W latach 2013-2017 był trenerem młodzieżowych drużyn Chelsea. Przez krótki czas w 2014 roku pełnił funkcję asystenta selekcjonera kadry Norwegii do lat 18. Od 2017 r. jest zatrudniony w londyńskim klubie jako obserwator piłkarzy przebywających na wypożyczeniu. Pełni także funkcję jednego z ambasadorów Chelsea na świecie.  

JAKUB TARANTOWICZ

Źródła
  • https://www.soccerbase.com/players/player.sd?player_id=12118
  • https://int.soccerway.com/players/tore-andre-flo/68871/
  • http://www.sporting-heroes.net/football/chelsea-fc/tore-andre-flo-10947/biography-of-his-football-career-at-chelsea-fc_a11407/
  • https://snl.no/Tore_Andr%C3%A9_Flo
  • https://www.chelseafc.com/en/teams/managers/tore-andre-flo
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Tore_Andr%C3%A9_Flo

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*