Strona główna Biografia Ferenc Puskas – galopulący major

Ferenc Puskas – galopulący major

0

Jaka piękna katastrofa

Węgrzy zatracani już nieco w swojej własnej chwale, komplementowani przez cały świat, przestali być anonimowi i na mundial jechali w glorii sławy, pieniędzy i pięknych kobiet. Mecz otwarcia? 9:0 z Koreą Południową. Mecz o pierwsze miejsce w grupie? 8:3 z RFN.

Prawdziwy test czekał w fazie play-off, na pierwszy ogień zhańbiona dramatem na Maracanie ekipa Canarinhos, głodna zwycięstw i zerwania z łatką przegranych sprzed 4 lat. Węgrzy bez kontuzjowanego Puskása wygrali jednak 4:2, odsyłając Brazylijczyków do domu. Półfinał? Tam już mistrzowie świata z 1950 roku.

Urugwaj sprawił rzeczywiście trochę więcej problemów, jednak po dogrywce, Madziarzy wygrali 4:2, a w finale czekali zmiażdżeni dwa tygodnie wcześniej piłkarze z Zachodnich Niemiec. Węgrzy wzmocnieni Puskásem, który podobno nie mógłby przełknąć wzniesienia pucharu przez kogoś innego, zagrał na własne żądanie. Zaczęło się jak z bajki. Sześć minut i prowadzenie 2:0.

Jednak, gdy kibice oczekiwali kolejnych bramek dla Aranycsapatu, w historii powstała definicja „Cudu w Bernie”. Niemcy szybko wyrównali, kilka minut przed końcem wychodząc na 3:2. W końcówce angielski sędzia William King nie uznał wyrównującej bramki Puskása, wskazując pozycję spaloną. Narodowość sędziego nadaje tej historii jeszcze więcej podtekstów.

Upadek „jedenastki”, dezercja „majora”

Tak jak Brazylijczycy cztery lata wcześniej, tak wtedy Węgrzy stali się wrogami publicznymi we własnym kraju. Publika szeroko komentowała finałową porażkę, sugerując przyjęcie przez Madziarów Mercedesów w zamian za medal z najcenniejszego kruszcu.

Pierwsza porażka od 32 spotkań, spowodowała koniec ekipy Sebesa, której upadek symbolizowało zakończenie reprezentacyjnej kariery przez Puskása. „Galopujący major” z Honvedem – prowadzonym przez przeklętego dziś w Lizbonie Belę Guttmana – udał się do Bilbao na mecz ówczesnej Ligi Mistrzów, do której w końcu zakwalifikowali się jako pięciokrotni mistrzowie kraju. „Wojskowi” przegrali 2:3, a z powodu rewolucji jaka wybuchła na Węgrzech, postanowili nie wracać do kraju, tułając się po Europie rozgrywając mecze towarzyskie.

Puskas nawet po rewolucji postanowił zostać w zachodniej Europie, szukając zatrudnienia m.in. w Juventusie czy Manchesterze United, kompletującym kadrę po katastrofie lotniczej w Monachium. FIFA jednak, pod naciskiem socjalistycznych władz zawiesiła „majora” na dwa lata. Puskás grywał gościnnie po Starym Kontynencie, a najdłużej zatrzymał się w Espanyolu Barcelona.

W końcu, po odbyciu karencji, zatrudnił go słynny Santiago Bernabeu, prezes Realu Madryt, a tam, znany już jako „Pancho”, Puskás objawił światu swój geniusz jakim ciągle dysponował. Od 1958 roku, rozegrał 180 meczów w barwach „Królewskich” strzelając 156 bramek, a jego statystyki średniej bramek na mecz, pobił dopiero Cristiano Ronaldo.

Przez 8 lat gry, zdobył 3 razy Puchar Europy i 4 razy Mistrzostwo Hiszpanii. Jako, że publicznie ogłosił zakończenie kariery w reprezentacji Węgier, a przepisy FIFA akurat w przypadku zmiany reprezentacji nie były tak restrykcyjne jak dziś, Puskas przyjął hiszpańskie obywatelstwo i zbratał się z ekipą „La Furia Roja”. Wystąpił z nią na mundialu w Chile, jednak tam Hiszpanie zaliczyli klęskę, a epizod Puskasa w czerwonokrwistej koszulce zakończył się na 4 meczach i jednej bramce.

Spuścizna węgierskiego idola

Popularny „Pancho” po skończeniu piłkarskiej kariery w 1966 roku, zajął się trenerką, lecz na tej płaszczyźnie nie osiągnął tak wiele jak inni słynni węgierscy trenerzy – Sebes czy Guttman. Jego jedynym, choć niemałym sukcesem było wprowadzenie Panathinaikosu Ateny do finały Pucharu Europy w 1971 roku.

Do kraju, na stałe wrócił po blisko 30 latach w 1993 roku, gdzie swoją futbolową karierę zakończył jako trener tamtejszej reprezentacji. Do Gusztava Sebesa było mu jednak daleko, po zaledwie czterech meczach szybko został odsunięty od węgierskiej kadry. W połowie września 2006 roku, Puskás trafił do budapeszteńskiego szpitala na oddział intensywnej terapii. 16 listopada jego stan znacznie się pogorszył, a już kolejnego dnia po zapaleniu płuc i wysokiej gorączce zmarł. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność układu oddechowego oraz krążenia, spowodowanej pneumonią.

Jego pogrzeb na stadionie w Budapeszcie, odbył się w cieniu 50. rocznicy wspomnianego powstania, przez co uczestniczyło w nim tylko 6 tysięcy osób. Kiedy jego ciało w trumnie ustawiono na środku boiska, na bramkach zawieszono nowe siatki. Puskás, często prosił o taki manewr, gdyż uwielbiał jako pierwszy do nich trafiać.

Jego fanaberie spełniono także i podczas ostatniego pobytu na murawie. Od 2009 roku, jego imieniem nazywana jest nagroda na najpiękniejszą bramkę roku według FIFA. W kadrze Węgier, jako członek słynnej „Złotej jedenastki” zagrał w 85 meczach, strzelając 84 gole – co do dziś jest reprezentacyjnym rekordem. 17. i 25. listopada na Węgrzech to daty szczególne, zwłaszcza przy obecnym stanie ich futbolu. Na czasy „Galopującego majora” i „Aranycsapatu” prawdopodobnie przyjdzie im długo czekać.

Ferenc Puskas Ferenc Puskas Ferenc Ferenc Puskas Ferenc Puskas Puskas Ferenc Puskas Ferenc Puskas Ferenc Puskas

1
2
Poprzedni artykułTabela wszech czasów: Brazylia
Następny artykułNat Lofthouse – lew wystrugany z dębu
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

BRAK KOMENTARZY

Exit mobile version