Jacek Krzynówek – bohater z Lizbony

Reprezentacja

Udaną przygodę z piłką Krzynówek zaliczył nie tylko w klubach, ale również w reprezentacji. W pewnym okresie był najlepszym polskim zawodnikiem. W kadrze zadebiutował w listopadzie 1998 roku, grając w towarzyskim, wygranym 3:1 starciu ze Słowacją.

Marzyłem, żeby chociaż raz z orzełkiem na piersi zagrać, poczuć tę atmosferę. A tu się okazuje, że chłopak ze wsi był na dwóch mundialach i raz na mistrzostwach Europy, w których udział wywalczył na boisku, a nie dostał za darmo, bo Polska organizowała turniej- mówił na łamach „Rzeczpospolitej”.

Rzeczywiście, reprezentacyjna przyszłość Jacka Krzynówka przyniosła mu wiele wzruszeń. Sam wyjazd na trzy wielkie imprezy to duża rzecz. Można jedynie żałować, że na żadnym z tych turniejów reprezentacja Polski nie odniosła sukcesu.

Najpierw był pierwszy od 16 lat polski mundial. Prowadzona przez Jerzego Engela drużyna na koreańskich boiskach wygrała tylko mecz o honor. Cztery lata później na mistrzostwach świata w Niemczech Biało-czerwoni prowadzeni przez Pawła Janasa znów zdołali zwyciężyć jedynie w ostatnim spotkaniu. Jeszcze gorzej było na mistrzostwach Europy. Tam na turniejowy dorobek zespołu Leo Beenhakkera złożył się tylko remis ze współgospodarzami – Austrią.

PRZECZYTAJ TEŻ: NIEUFARBOWANE LISY. ONI MOGLI GRAĆ W REPREZENTACJI

Na pocieszenie Krzynówkowi pozostaje fakt, że jako jedyny zagrał we wszystkich meczach tych turniejów. To świadczy o zaufaniu, jakim darzyli go selekcjonerzy i o formie, kórą utrzymywał przez kilka lat. Trzeba także docenić wkład w wygrane eliminacje. Wywalczenie dwóch przepustek na mundial oraz historycznej, bo pierwszej na Euro to przecież też niemałe osiągnięcie. Wspomnianego wcześniej gola strzelonego w meczu z Portugalią polscy kibice nie zapomną nigdy.

Jacek Krzynówek w narodowych barwach zagrał 96 razy, zdobywając 15 bramek. Dwukrotnie został nagrodzony tytułem najlepszego polskiego piłkarza tygodnika „Piłka Nożna”. Był graczem, który w trudnych dla polskiego futbolu czasach potrafił dać nam wiele radości i być idolem dla młodych ludzi marzących o piłkarskiej sławie. Kiedy jeszcze nie mieliśmy tylu zawodników w najmocniejszych klubach Europy, on podbijał boiska Bundesligi i strzelał gole w Lidze Mistrzów.  

Jego kariera jest godna podziwu. Szybko z lokalnych stadionów trafił na piękne europejskie obiekty. Najpierw dawał radość kolegom z rodzinnej wsi, by po kilku latach uszczęśliwiać całą piłkarską Polskę. Jego piękne gole zapamiętamy na długo.

GRZEGORZ ZIMNY

Źródła
  • Wywiad z Jackiem Krzynówkiem na Weszło.com – https://weszlo.com/2017/02/06/zycie-pilkarza-sen/
  • Wywiad z Jackiem Krzynówkiem w „Rzeczpospolitej” – https://www.rp.pl/Plus-Minus/306139958-Jacek-Krzynowek-95-dobrych-meczow-i-jeden-rewelacyjny.html
  • Roman Kołtoń – „Żądza piłkarskiego pieniądza” Paweł Wilkowicz – „Nic za darmo” [w:] „Piłka w grze” – część 3 „Pierwsi mistrzowie” – publikacja wydana przez „Rzeczpospolitą”
  • Maciej Szmigielski – „Wielkie kluby Europy. Bayer 04 Leverkusen” – publikacja wydana przez „Przegląd Sportowy”