Marian Janoszka – legenda Ruchu Radzionków

marian janoszka

Zagraniczny epizod z kopalnią w tle

Dobre występy i strzelane seryjnie gole nie mogły ujść uwadze szkoleniowców innych drużyn. W 1982 roku po młodego napastnika zgłosiły się pierwszoligowe Szombierki Bytom. Trenerom i działaczom bytomskiego klubu udało się namówić piłkarza na udział w testach. Niestety nie wypadły one zbyt dobrze. Być może Janoszka nie był jeszcze gotowy na I ligę. A może po prostu nie potrafił odnaleźć się w nowym środowisku. Nigdy przecież nie ukrywał, że najlepiej czuje się w Radzionkowie.

Następna w kolejce po młodego napastnika ustawiła się Stal Mielec. Ecik odrzucił tą ofertę. Podobnie jak propozycje Polonii Bytom i Ruchu Chorzów. Klub z Mielca musiał poczekać na Janoszkę 37 lat! Dokładnie 22 lutego 2019 roku do zespołu dołączył… syn Mariana, Łukasz Janoszka. Co ciekawe w rundzie wiosennej strzelił dla Stali Mielec 7 goli.

To, co nie udało się polskim klubom, osiągnął FSV Glückauf Brieske-Senftenberg. Mały klub górniczy grający na drugim poziomie rozgrywek ligowych w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Działacze ruchu Radzionków początkowo bronili się przed oddaniem 29-letniego lidera zespołu.

Tym bardziej że Ruch Radzionków w sezonie 1988/1989 awansował do III ligi. Ostatecznie przekonały ich argumenty finansowe wytoczone przez Niemców. Janoszka również nie palił się do tego wyjazdu, ale ostatecznie postanowił spróbować „zagranicznego chleba”. Być może także przez górniczy charakter klubu z Senftenberg, który przypominał mu rodzinny Radzionków.

Herby klubowe KS Ruch Radzionków oraz FSV Glückauf Brieske-Senftenberg, źródło fot. Wikipedia

Wyjechał, strzelił 13 goli w debiutanckim sezonie po czym…wrócił do Radzionkowa. Powodów było kilka. Kopalnia węgla brunatnego, która była głównym sponsorem klubu z Senftenberg ogłosiła bankructwo.

Co prawda Janoszkę chciała drużyna Energie Cottbus, ale zawodnik odmówił transferu. Ponownie zwyciężyła tęsknota za domem. Janoszka wrócił do Radzionkowa z przeświadczeniem, że „pokopie” jeszcze trochę w rodzinnym mieście i…przejdzie na zasłużoną emeryturę. Nawet nie miał prawa przypuszczać jakie niespodzianki szykuje dla niego przewrotny los…

Autor: Redakcja

Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Zobacz wszystkie wpisy autorstwa: Redakcja.