Marian Janoszka – legenda Ruchu Radzionków

Trzecioligowa rzeczywistość

Pod nieobecność Ecika Ruch Radzionków zajął dopiero 14 miejsce w grupie katowickiej III ligi. Po powrocie Mariana Janoszki do Radzionkowa zespół zaczął grać jak z nut. W sezonie 1991/92 otarł się o awans do II ligi zajmując ostatecznie 2 miejsce, ze stratą jednego punktu do GKS Tychy.

Drużyny z Radzionkowa i Tychów grały bezpośrednie spotkanie w przedostatniej kolejce. Dzięki bramce Janoszki Ruch wygrał 2:1. Na wyjazdowy mecz z Rymerem Niedobczyce radzionkowianie jechali jak po swoje. Potyczka zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 1:0 w kontrowersyjnych okolicznościach.

Przy jednoczesnej wygranej GKS Tychy w równolegle rozgrywanym meczu oznaczało to awans tyskiej drużyny do II ligi. Wspomniany mecz z Rymerem Niedobczyce do dzisiaj wzbudza sporo kontrowersji wśród ówczesnych piłkarzy, działaczy i kibiców obu drużyn.

Transfer do ekstraklasy

Podsumowaniem 14-letniego pobytu Ecika w drużynie Cidrów, jak nazywano Ruch Radzionków, było ponad 200 strzelonych goli. Nadszedł jednak czas, aby zmierzyć się z pierwszoligową rzeczywistością. Tym, któremu udało się w końcu ściągnąć Janoszkę na pierwszoligowe boiska, był legendarny prezes GKS Katowice, Marian Dziurowicz.

Czy 32 lata to dobry moment na debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej? Dla Mariana Janoszki idealny! Potwierdził to, strzelając zwycięskiego gola w 92. minucie wyjazdowego meczu z Lechem Poznań. Strzelając, a jakżeby inaczej, głową.

Marian Janoszka w barwach GKS Katowice, źródło fot. www.gkskatowice.eu

W debiutanckim sezonie na pierwszoligowych boiskach Janoszka zdobył w sumie 8 goli. Sezon zakończył z Pucharem Polski, który GKS Katowice wywalczył 23 czerwca 1993 roku po wygranej z…drugą drużyną Ruchu Chorzów.

Ecik zdobył w tym meczu wyrównującego gola na 1:1. Oglądając tą bramkę trzeba stwierdzić, że takiego przyjęcia piłki w polu karnym mogłoby się od popularnego Ecika uczyć wielu obecnie grających napastników. Janoszka rozpoczął także konkurs „jedenastek” prowadząc GKS do wygranej 5:4 po rzutach karnych.

Notabene historia tego meczu jest bardzo ciekawa. Rezerwy chorzowskiego klubu dostały się do rozgrywek ze szczebla centralnego. Po awansie do ćwierćfinału jej szeregi zasilili…piłkarze pierwszej drużyny, która odpadła na tym etapie rozgrywek.

Dlatego w finale z GKS Katowice w drużynie rezerw Ruchu Chorzów zagrali w większości zawodnicy pierwszej drużyny. Wśród nich znaleźli się Piotr Lech, Piotr Mosór, Jacek Bednarz, Michał Probierz, Tomasz Fornalik (brat Waldemara), Mariusz Śrutwa, Radosław Gilewicz, Roman Dąbrowski, znany też jako Kaan Dobra.