O rywalizacji Stali z Resovią – historia derbów Rzeszowa 

Czas czytania: 7 m.

1 października 2022 roku miała miejsce kolejna wizyta Retro Futbol na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Była to wizyta szczególna, bowiem tego dnia doszło do rywalizacji pomiędzy największymi rzeszowskimi klubami – Stal podejmowała Resovię. Z tej okazji opiszemy dla naszych czytelników historię derbów Rzeszowa.

Święto piłki

Już kilkanaście dni przed meczem czuć było w Rzeszowie derbową atmosferę. Dużo mówiło się o spotkaniu, zwłaszcza że tym razem derby rozgrywane są w ramach rozgrywek Fortuna 1. Ligi. Stal przystępując do rywalizacji, była na piątym miejscu w ligowej tabeli. Resovia zajmowała siedemnastą pozycję.

Obie drużyny w poprzedniej kolejce odnosiły zwycięstwa – Stal pokonała Sandecję Nowy Sącz, zaś Resovia wygrała z Puszczą Niepołomice, co było jej pierwszą ligową wygraną w tym sezonie. Warto podkreślić, że mecz derbowy przypadł na powrót do walki w rozgrywkach ligowych po przerwie reprezentacyjnej.

Do ostatnich derbów Rzeszowa jeszcze w naszej opowieści wrócimy. Wcześniej, tradycyjnie, przeniesiemy się do przeszłości, by opisać historię derbowej rywalizacji w największym mieście Podkarpacia.

Pierwsze derby

Na początek warto wspomnieć, że ostatnie derby Rzeszowa były osiemdziesiątą ósmą potyczką dwóch największych rzeszowskich klubów. Wcześniej 35 razy wygrywała Resovia, 32 razy ze zwycięstwa cieszyła się Stal, a dwadzieścia meczów kończyło się remisami.

Stal i Resovia pierwszy raz zagrały ze sobą 20 maja 1945 roku, gdy nasz kraj jeszcze  nie otrząsnął się po okrucieństwach II wojny światowej. Od największego konfliktu zbrojnego w dziejach minęło zaledwie kilkanaście dni, gdy Resovia stanęła do towarzyskiej rywalizacji ze Stalą noszącą wówczas nazwę OMTUR PZL.

Mecz odbył się na stadionie przy ulicy Langiewicza. Był to jedyny rzeszowski obiekt piłkarski, który ocalał po wojnie.  Resovia wygrała 6:2. Nikogo ten wynik nie dziwił. Zwycięski klub miał już długie tradycje. Więcej o jego początkach pisaliśmy w tekście poświęconym Resovii. Marian Zwoliński, ówczesny pomocnik „Pasiaków”, tak opowiadał o premierowych derbach dziennikarzowi „Nowin” Markowi Blujowi:

Tworzyliśmy zgraną paczkę, trenowaliśmy także w czasie okupacji, a mecze z różnymi przeciwnikami rozgrywaliśmy już od września 1944 roku.

Stal była nowym, dopiero raczkującym klubem. Jej też poświęciliśmy oddzielny tekst, w którym opisana została jej historia. Niektórzy chcieli, żeby w mieście funkcjonował jeden, za to mocny klub. Zygmunt Cisek, ówczesny kierownik sekcji piłkarskiej PZL-u i wiceprezes klubu OM TUR był jednak zdania, że Rzeszów stać na dwie silne drużyny. Ostatecznie postanowiono, że powstanie drugi zespół, a między rzeszowskimi klubami organizowane będą mecze towarzyskie, z których dochód będzie dzielony po połowie.

W tym miejscu wypada przedstawić składy, w jakich oba zespoły wybiegły tego dnia na murawę. W Resovii zagrali Jan Rusznica jako bramkarz, a także Edward Mikusiński, Kazimierz Kuźniar, Bronisław Dyląg, Marian Zwoliński, Emil Kotelnicki, Stanisław Melko, Edward Polak, Michał Karpiński, Józef Wróbel i Zbigniew Klee.

W drużynie Stali wystąpili bramkarz Stanisław Rejewski oraz Stanisałw Komuda, Tadeusz Kędzior, Zygmunt Peller, Remigiusz Śliwiński, Julian Bereś, Stafan Skwarczowski, Stanisław Żak, Józef Napieracz, Edward Budziński i Tadeusz Kamler.

Wysokie zwycięstwo Resovii było jak najbardziej zasłużone. Wówczas jeszcze nikt nie spodziewał się, że derbowa rywalizacja będzie generowała tak  duże emocje. Pomiędzy kibicami nie było tak wielkiej niechęci, jak obecnie. Nienawiść wybuchła później, ale o tym napiszemy w dalszej części tekstu.

Pamiętne mecze

Resovia jest starszym klubem niż jej lokalny rywal, ale to Stal przez lata odnosiła więcej sukcesów na piłkarskich arenach. W najwyższej klasie rozgrywkowej Stalowcy spędzili jedenaście sezonów. Resoviacy zaś nigdy jeszcze nie mieli okazji posmakować gry w krajowej elicie.

Najwyższym miejscem osiągniętym przez Stal w rozgrywkach na najwyższym szczeblu była siódma pozycja wywalczona w sezonie 1965/66. W 1975 roku klub z Hetmańskiej niespodziewanie zdobył Puchar Polski, co dało mu możliwość pokazania się na arenie europejskiej – w rozgrywkach o Puchar Zdobywców Pucharów. Dla Resovii najlepszym wynikiem w krajowym pucharze był półfinał w roku 1981.

Pierwszy raz o stawkę rzeszowskie drużyny zagrały 11 sierpnia 1945 roku. Mecz rozegrany został w ramach eliminacji do klasy A. Resovia wygrała 1:0, a zwycięskiego gola strzelił wspomniany już Marian Zwoliński.

Kibice Stali najmilej wspominają mecz z 1953 roku, chociaż pamiętają go tylko najstarsi sympatycy Biało-niebieskich. Jednak z pewnością często opowiadali o tamtej rywalizacji przedstawicielom młodszych pokoleń, bowiem Stal wygrała w rozgrywkach III ligi aż 6:0. Był to jak dotąd najwyższy wynik w ligowych derbach stolicy Podkarpacia.

W roku 1952 los pierwszy raz skojarzył te zespoły w rozgrywkach Pucharu Polski. Stal zwyciężyła 3:0. Szczególne były też derby rozegrane cztery lata później. Padł w nich taki sam wynik jak we wspomnianej potyczce pucharowej, a najważniejszym faktem jest to, że na kolejną derbową rywalizację w lidze trzeba było czekać prawie ćwierć wieku.

Dopiero w roku 1980 Stal i Resovia spotkały się w drugoligowych rozgrywkach. Pierwsza po tak dużej przerwie rywalizacja rzeszowskich ekip zakończyła się wygraną Stali 1:0. Co ciekawe, kibice obu drużyn oglądali ten mecz, siedząc na trybunach obok siebie i wspólnie dopingując drużyny ze swojego miasta.

Dlaczego więc w przyszłości fani obu zespołów zaczęli czuć do siebie tak dużą niechęć? Narodziła się ona na początku lat 90., gdy Stal walczyła o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Tak genezę konfliktu przedstawił Dominik Pasternak, dziennikarz portalu TVP Sport  i znawca podkarpackiej piłki:

Kością niezgody był mecz Resovii z Jagiellonią w sezonie 91/92. Wtedy rzeszowianie przegrali 0:1 w kontrowersyjnych okolicznościach. Przez to do wyższej ligi awansowała Jaga zamiast Stali Rzeszów, która wtedy wygrała z Siarką 3:2. Od tej pory zaognił się konflikt.

Nienawiść była tak duża, że w 1999 roku, gdy rzeszowskie zespoły rywalizowały w rozgrywkach IV ligi, mecz derbowy trwał zaledwie… trzy minuty. W wyniku zamieszek na trybunach spotkanie zostało błyskawicznie przerwane, a Resovię ukarano walkowerem.

Jeśli chodzi o ostanie lata, warto wspomnieć zwłaszcza o dwóch meczach. 8 maja 2018 roku drużyny z największego miasta regionu zagrały w finale Pucharu Polski na szczeblu Rzeszów-Dębica. Mecz zakończył się zwycięstwem Resovii 3:2.

Ogromne emocje kibice w Rzeszowie przeżywali 31 lipca 2020 roku. Resovia i Stal zmierzyły się wówczas w bezpośredniej walce o awans do Fortuna 1. Ligi, grając w finałowym meczu barażowym. Na stadionie przy ulicy Wyspiańskiego padł bezbramkowy remis. W rzutach karnych Resovia wygrała 7:6.

Wszyscy widzą, co to znaczy dla miasta, dla nas piłkarzy, dla trenerów. Większych emocji niż wygrana po karnych nie mogliśmy kibicom dostarczyć. Inne drużyny zarzucały nam brak charakteru. Dzisiaj go pokazaliśmy. Charakterem wywalczyliśmy awans – mówił po tamtym meczu na antenie TVP Sport zawodnik Resovii Dawid Kubowicz.

Sezon 2021/2022 zakończył się z kolei sukcesem piłkarzy Stali. Drużyna z Hetmańskiej zdominowała rozgrywki eWinner 2 ligi i awansowała na zaplecze Ekstraklasy, dołączając do lokalnego rywala.

Derby w 1. Lidze

Pora przejść do ostatniego meczu derbowego. Spotkanie mocno zapisało się w historii rywalizacji rzeszowskich klubów. Było to znakomite widowisko. Oglądało je z trybun ponad 7,5 tysiąca kibiców. Byli oni świadkami emocjonującego meczu, którego długo nie zapomnimy.

„Derby rządzą się swoimi prawami”. To jedno z najbardziej utartych i sztampowych haseł używanych przy okazji opowiadania o futbolu. To wyświechtane powiedzenie czasem jednak znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. Tak było i tym razem. Faworytem była bowiem Stal, lecz to, co działo się na boisku, zaskoczyło chyba każdego obserwatora.

Stal prezentuje piłkę ładną dla oka. Daniel Myśliwiec jest jednym z tych trenerów, którzy starają się ustawiać swoje drużyny ofensywnie, udowadniać, że oprócz wyniku duże znaczenie ma także efektowna gra. Z funkcją trenera Resovii niedawno pożegnał się Tomasz Grzegorczyk. Jego miejsce zajął Mirosław Hajdo, który zaliczył w klubie obiecujący początek.

Mimo że Resovia pod wodzą nowego szkoleniowca zdobyła cztery punkty w dwóch meczach, to Stali dawano większe szanse na triumf w tym wyjątkowym meczu. Jednak widowisko szybko zaczęło się układać korzystnie dla drużyny gości.

Atmosfera na trybunach była niezwykła. Czuło się, że tego dnia w Rzeszowie odbywa się duże wydarzenie. Zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek, kibice rzucili z trybun serpentyny, dzięki czemu można było poczuć namiastkę słynnych derbów Buenos Aires, w których rywalizują Boca Juniors i River Plate.

W 32. minucie Resovia objęła prowadzenie. Bramkarz Stali Przemysław Pęksa faulował Radosława Bąka. Sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Bartłomiej Wasiluk. Po stracie bramki gospodarze ruszyli do ataku, ale nic z tego nie wychodziło.

Resoviacy dobrze się bronili, a na minutę przed końcem pierwszej połowy przeprowadzili kontratak, po którym prowadzili już dwoma golami. Pedro Vieira idealnie wyłożył piłkę, a Maciej Górski ładnym strzałem skierował piłkę do bramki.  

Mało kto spodziewał się dwubramkowego prowadzenia Resovii po pierwszej części. Stal jednak nie zamierzała się poddać. Po zmianie stron bardzo szybko odrobiła straty. Najpierw po wrzutce Dawida Olejarki gola samobójczego strzelił Mateusz Bondarenko. Kilka minut później był już remis, kiedy po akcji Damiana Michalika do siatki trafił Andreja Prokić.

Stalowcy starali się pójść za ciosem. Resovia znów dobrze grała w defensywie, przetrwała ataki rywala, nie dając wbić sobie kolejnych goli. Na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem goście odzyskali prowadzenie po trafieniu wprowadzonego na boisko chwilę wcześniej Kamila Antonika.

W 82. minucie stało się coś nieprawdopodobnego. Kibice zobaczyli coś, co na stadionach całego świata zdarza się niezwykle rzadko. Bartosz Kwiecień strzelił gola z własnej połowy, czym zupełnie zaskoczył wspomnianego już Pęksę. Po takim ciosie trudno było się podnieść zawodnikom Stali.

Na początku doliczonego czasu po raz drugi trafił wprawdzie Prokić, dzięki czemu były emocje do ostatnich sekund, ale na wyrównanie zabrakło czasu. Resovia niespodziewanie wygrała ze Stalą w 88. Derbach Rzeszowa 4:3. O tym meczu będzie się pamiętało przez lata.

Jest takie powiedzenie: „pierwsza połowa do zapomnienia”. Ja nie zgadzam się z tym powiedzeniem. My zagraliśmy słabo w pierwszej części gry i nie możemy o tym zapomnieć. Musimy zrobić wszystko, żeby taka połowa nigdy więcej się nam nie przydarzyła. O ile nie mieliśmy większych problemów, żeby nie dostać się przez linie przeciwnika, to kompletnie nie byliśmy w stanie z tego skorzystać. Duży szacunek do moich piłkarzy za podejście i za korektę naszego zachowania w drugiej połowie, bo graliśmy bardzo dobrze i na swoim poziomie. Zdobyliśmy dwie bramki i mieliśmy kolejne sytuacje – mówił na pomeczowej konferencji trener Stali Daniel Myśliwiec.     

Z kolei szkoleniowiec Resovii Mirosław Hajdo wyraził duże zadowolenie z wyniku derbowej rywalizacji. Takie słowa padły z jego ust na konferencji prasowej:

Chciałbym bardzo serdecznie podziękować swoim zawodnikom i sztabowi za przygotowanie się do tego meczu. Chłopakom dziękuję za realizację oraz ogromne serce, które włożyli w to spotkanie. Był to dobry, otwarty mecz, padło siedem bramek. Myślę, że kibice mieli co oglądać. Było dużo akcji i sytuacji niewykorzystanych z jednej i drugiej strony. To był fajny mecz derbowy. Zresztą przed tym meczem mówiłem, żeby nie spodziewać się murowania bramki przez Resovię. Do przerwy nasza gra była bardzo dobra, dominacja duża. Wielu sytuacji nie zamieniliśmy na bramki. W drugiej połowie wyszliśmy na boisko tak, jakbyśmy już wygrali. Dobrze, że zdołaliśmy odwrócić losy tego meczu. Gratuluję zawodnikom, cieszymy się bardzo. Punkty nam są bardzo potrzebne. Szczególnie punkty po wygranych derbach cieszą najbardziej.

Zakończenie

Jeśli chodzi o największe derbowe rywalizacje w Polsce, częściej od derbów Rzeszowa rozgrywano jedynie krakowską Świętą Wojnę pomiędzy Cracovią a Wisłą oraz Wielkie Derby Śląska, w których rywalizują Górnik Zabrze i Ruch Chorzów.

Nic nie generuje w piłce nożnej tak dużych emocji jak wielkie, kultowe rywalizacje, klasyki czy właśnie derby. Dla mieszkańców Rzeszowa, dla fanów podkarpackiej piłki spotkania pomiędzy Stalą a Resovią zawsze miały szczególne znaczenie, były wielkim piłkarskim świętem.

Ich ranga była duża zwłaszcza teraz, kiedy oba rzeszowskie kluby grają na zapleczu Ekstraklasy, podkarpacka piłka wstaje z kolan, a region przestaje być piłkarską pustynią, jak nazywano Podkarpacie jeszcze kilka lat temu.

Atmosferę czuć było już na kilkanaście dni przed meczem. Dużo mówiło się w mieście o nadchodzącym widowisku. Kumulacja emocji miała miejsce na stadionie. Ci, którzy zasiedli na trybunach, zyskali niepowtarzalne wspomnienia. Tym razem cieszyli się kibice Resovii, ale historia derbów Rzeszowa jeszcze się nie skończyła. Wiosną zawodnicy obu drużyn napiszą kolejny rozdział tej niezwykłej rywalizacji.

Źródła, z których korzystałem:

Artykuł autorstwa Marka Bluja opublikowany na portalu Nowiny24 – https://plus.nowiny24.pl/pierwsze-derby-rzeszowa-odbyly-sie-75-lat-temu-na-boisku-przy-ulicy-langiewicza-resovia-pokonala-om-tur-pzl-62-taki-byl-poczatek/ar/c2-14910388

Artykuł autorstwa Michała Głuszniewskiego opublikowany na stronie „Przegladu Sportowego” – https://przegladsportowy.onet.pl/pilka-nozna/i-liga-caly-rzeszow-zyje-derbami-stal-chce-rewanzu-resovia-pragnie-wyjsc-z-kryzysu/1rft9st

Artykuł autorstwa Jakuba Boronia opublikowany na portalu Rzeszów24info – https://rzeszow24.info/sport/stal-resovia-czyli-historia-derbow-rzeszowa/Ou7pVKrXqUuhZ8Q08wzf

„Przegląd Sportowy”

„Nowiny”

90 minut.pl

PodkarpacieLIVE.pl

Resoviacy.pl

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

„Czerwona kartka” – recenzja

Recenzja książki o ciemnych stronach światowego futbolu. Ken Bensinger w "Czerwonej kartce" opisuje przestępcze mechanizmy, które są szeroko obecne w świecie piłki nożnej.

Historia Mundiali: Niemcy 2006

Każdy turniej o piłkarskie mistrzostwo świata jest wyjątkowy. Nie ma mundialu, który nie niósłby ze sobą ciekawych historii. Niektóre mistrzostwa stoją na wyższym poziomie,...

Historia starć Polski z Arabią Saudyjską

Trzy mecze, trzy wygrane — takim bilansem legitymizuje się reprezentacja Polski w starciach z Iranem, Wyspami Owczymi, Kostaryką oraz Arabią Saudyjską. Biało-Czerwoni na Mundialu...