W dniach 24-25 stycznia 2026 roku został napisany ważny rozdział w dziejach polskiego amp futbolu. Pierwszy raz w historii tej odmiany piłki nożnej rywalizowano o Puchar Polski. Areną zmagań było Centrum Sportu i Rozrywki WR Sport w Świlczy, niewielkiej miejscowości położonej nieopodal Rzeszowa. O trofeum walczyło siedem drużyn.
Przedstawicielem regionu, w którym zorganizowano turniej, była Stal Rzeszów. W 2023 roku napisaliśmy dłuższy tekst poświęcony ampfutbolowej sekcji tego klubu. Oprócz zespołu ze stolicy Podkarpacia do walki o krajowy puchar przystąpiły Zawisza Bydgoszcz, Rekord Bielsko-Biała, Warta Poznań, Legia Warszawa, Wisła Kraków i Śląsk Wrocław.
Warto dodać, że niedawno pracę szkoleniowca w Rzeszowie rozpoczął wybitny ampfutbolista, Przemysław Świercz. Były kapitan reprezentacji Polski tworzy więc w drużynie znad Wisłoka trenerski duet z Moniką Nosal.
Dwucyfrowe wyniki w ćwierćfinałach
W sobotę rozegrano ćwierćfinały oraz mecze półfinałowe. W pierwszym spotkaniu ¼ finału padł niecodzienny wynik. Rekord Bielsko-Biała pokonał Zawiszę Bydgoszcz aż 10:0. Nie było to jednak jedyne starcie zakończone takim rezultatem. Dziesięć goli, z zachowaniem czystego konta, potrafiła strzelić – w potyczce ze Stalą Rzeszów – również Wisła Kraków.
Problemów z uzyskaniem awansu do najlepszej czwórki nie miała też Legia Warszawa, która wygrała 4:0 z Wartą Poznań. Na zwycięskie drużyny już wcześniej czekał w fazie półfinałowej mający wolny los Śląsk Wrocław.
W meczu, którego stawką było prawo rywalizacji o piąte miejsce, Zawisza pokonał 5:0 Wartę i to drużyna z Bydgoszczy następnego dnia miała walczyć o tę pozycję ze Stalą Rzeszów. Wcześniej, jeszcze w sobotni wieczór, odbyły się półfinały. W obu padły wyniki 2:0. Najpierw Rekord okazał się lepszy od Legii, a następnie Wisła ograła Śląsk.
Emocje ostatniego dnia
W niedzielę kibice, którzy chętnie przybyli do ośrodka WR Sport w Świlczy, zobaczyli trzy mecze. Najpierw walczono o piąte miejsce w turnieju. Stal i Zawisza dały emocjonujące widowisko. Długo utrzymywał się co prawda bezbramkowy remis, ale nie brakowało walki i dobrych okazji.
Przewagę miał zespół z Rzeszowa. W końcu wykorzystał ją po tym, jak bramkę z rzutu karnego zdobył Fran Castilla. Bydgoszczanie próbowali jeszcze odpowiedzieć na gola Hiszpana. W końcówce to oni mieli podyktowany po analizie VAR rzut karny, który został jednak przestrzelony.

Takich wrażeń nie dostarczyło spotkanie o trzecie miejsce, chociaż padło w nim zdecydowanie więcej bramek. Starcie Śląska z Legią miało jednostronny przebieg. Już po trzech minutach drużyna z Wrocławia prowadziła 3:0. Ostatecznie wygrała 8:1 i uplasowała się na najniższym stopniu podium.

Najwięcej emocji przyniósł finał turnieju. Faworytem decydującej batalii była Wisła. Krakowianie regularnie odnoszą sukcesy nie tylko na arenie krajowej, ale również w rozgrywkach europejskich. Rekord nie zamierzał jednak się poddawać i postawił Białej Gwieździe bardzo trudne warunki.
Obie ekipy stworzyły niezapomniany spektakl. Ostatecznie Wisła, dopingowana przez sporą grupę swoich kibiców, wygrała 4:3. Zwycięskiego gola strzelił w końcówce Omer Guleryuz. Turek, jeden z najlepszych ampfutbolistów na świecie, niedawno dołączył do krakowskiego zespołu i szybko zapewnił mu triumf w pierwszej, historycznej edycji Pucharu Polski.

Guleryuz został królem strzelców turnieju, zdobywając siedem bramek. Pozostałe nagrody indywidualne trafiały do graczy Rekordu. Najlepszym bramkarzem wybrano Dawida Gadzinę, a za najlepszego zawodnika uznano Bartosza Łastowskiego.
Sukces organizacyjny
Wspomniane na początku naszej relacji Centrum Sportu i Rozrywki WR Sport w Świlczy robi duże wrażenie. Pod jego dachem mieści się boisko ze sztuczną murawą, na której został rozegrany opisywany przez nas turniej.
W ośrodku znajduje się szerokie zaplecze, w którego skład wchodzą też między innymi basen i siłownia. Warunki do uprawiania różnych dyscyplin są więc znakomite. Nic dziwnego, że historyczna edycja Pucharu Polski w amp futbolu odbyła się właśnie tam. Została ona zresztą kapitalnie opakowana. Wszystkie mecze zawodów były transmitowane na kanale Amp Futbol Polska w serwisie YouTube.
Podczas turnieju porozmawialiśmy z kierownikiem sekcji amp futbolu Stali Rzeszów, Mateuszem Chmielem. Zapytaliśmy głównie o rozwój i plany podkarpackiej drużyny, ale poruszyliśmy także wątek organizacji rozgrywek o krajowy puchar.
Retro Futbol: – Stal Rzeszów zajęła w turnieju o Puchar Polski piąte miejsce. Jak pan podsumuje występ swojej drużyny? Chyba trzeba dostrzec postęp.
Mateusz Chmiel, kierownik sekcji amp futbolu Stali Rzeszów: – Myślę, że tak. W meczu ćwierćfinałowym trafiliśmy na mistrza Polski z Krakowa. Jest to zespół, z którym chyba najtrudniej nam się gra i zawsze mieliśmy z nim bardzo trudne mecze. Widać to było na boisku. Są wzmocnieni tureckim transferem Omera Guleryuza, który według opinii światowej jest teraz najlepszym zawodnikiem na świecie. Widać to było po wyniku 0:10.
– Wisła to wielka firma.
– Tak, to są dwa różne poziomy. My gramy o całkowicie inne cele, Wisła jest budowana po to, żeby wygrywać Ligę Mistrzów. Myślę, że kolejny tytuł nie będzie dla nich żadnym problemem. Starcie Dawida z Goliatem było do jednej bramki. Mieliśmy trochę pecha, bo mogliśmy trafić na kogoś innego, ale zrobiliśmy, ile można. Dzisiejszy mecz z Zawiszą był trochę nerwowy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Bramka Frana Castilli z rzutu karnego dała nam zwycięstwo. Myślę, że powinniśmy wygrać bardziej przekonująco, ale emocji nie zabrakło i dobrze, że udało się zbudować morale przed rozpoczęciem ligi.
– A jak pan oceni turniej, także od strony organizacyjnej, nie tylko sportowej? Jest to pierwsza edycja Pucharu Polski. Jak można zatem ocenić format i organizację rozgrywek?
– Pozytywnie. Myślę, że być może doprecyzowania wymaga format rozgrywek – czy od razu zaczynamy fazę pucharową, czy może robimy preeliminacje. To już leży po stronie organizatorów. Jeśli chodzi natomiast o infrastrukturę i wyposażenie obiektu, to jest to na najwyższym poziomie. Bardzo pomocni są organizatorzy, panie w recepcji, panowie techniczni, czy wolontariusze.
– Czy wiadomo już, jak będzie wyglądała przyszłość Pucharu Polski? Czy ten turniej będzie rozgrywany co roku? Jeśli tak, to gdzie i w jakim terminie?
– Jest taki pomysł, żeby to wydarzenie było cykliczne i odbywało się zimą, kiedy nie gra liga. Od października do marca są puste miejsce w kalendarzu, więc trzeba je zapełnić. Dlatego pojawiła się idea pucharu Polski. Myślę, że formuła się obroniła i kolejne edycje się odbędą. Nawet jestem tego niemal pewien. Wszyscy są zachwyceni tym miejscem. Wiemy, jaką mamy pogodę, a to jest tak naprawdę jedyne miejsce w Polsce, gdzie jest boisko o pełnym wymiarze ampfutbolowym, hotel, wyżywienie. Wszystko w jednym miejscu.
– Czyli jest prawdopodobne, że Świlcza będzie stałym miejscem turnieju o Puchar Polski?
– Zgadza się. Taka jest idea.
– Rozmawialiśmy nieco ponad dwa lata temu. Mówił pan, że marzy o tym, by Stal Rzeszów (dotychczas rozgrywające domowe turnieje Polskiej Ligi Amp Futbolu w Boguchwale) grała przy Hetmańskiej, niekoniecznie na głównej murawie. Marzenia się spełniły z nawiązką, bo w zeszłym roku zagraliście właśnie przy Hetmańskiej i to na głównej płycie. Jak będzie w tym roku?
– Plan jest taki, że znów zagramy przy Hetmańskiej. Jesteśmy na etapie tworzenia umowy najmu z miastem. Nieoficjalnie powiem, że 12-13 września zapraszamy do Rzeszowa, na Hetmańską. Prawdopodobnie turniej odbędzie się na głównej płycie, bo nie chcemy schodzić z wysokiego poziomu. Dlatego bardzo nam zależy, żeby główna płyta była naszym miejscem rozgrywania turnieju. Idziemy w dobrym kierunku.
