Polskie Auxerre w Lidze Mistrzów

A J Auxerre błąka się dzisiaj w okolicach środka tabeli Ligue 2. A jeszcze nie tak dawno temu drużyna z niewielkiego, około 40-tysięcznego miasteczka rywalizowała z Realem Madryt, Milanem i Ajaksem w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów. To właśnie wtedy w drużynie występowało dwóch Polaków. Przeczytajcie!

Sezon 2010/2011 kibicom polskiej piłki kojarzy się głównie z występami Lecha Poznań w Lidze Europy. Piłkarze „Kolejorza” świetnie spisywali się w fazie grupowej tych rozgrywek. Potrafili pokonać bogaczy z Manchesteru i Salzburga oraz wyrzucić z pucharów słynny Juventus. Wyszli z bardzo trudnej grupy i dali futbolowym fanom w naszym kraju dużo radości.

Niestety Liga Mistrzów wciąż, od kilkunastu lat, była dla naszych drużyn niedostępna. Musieliśmy się zadowalać pojedynczymi występami polskich piłkarzy. Zdarzały się wielkie momenty jak wspaniały stambulski wieczór Jerzego Dudka, o którym nikomu nie trzeba przypominać. Jednak w tych czasach nie byliśmy przyzwyczajeni do tego, że napastnik znad Wisły strzela gole dla tak wielkiego klubu, jak Bayern Monachium. Robert Lewandowski właśnie w tym sezonie trafił do Borussii Dortmund, ale jego gwiazda miała dopiero rozbłysnąć. Nikt wówczas nie przewidywał, że ten zawodnik wkrótce strzeli cztery gole Realowi Madryt i będzie hurtowo zdobywał tytuły króla strzelców Bundesligi.

Oczy fanów z naszego kraju w były zatem w dużej mierze skierowane na niewielkie Auxerre. Klub z tego miasta niespodziewanie przebił się do najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie. W jego szeregach występowali dwaj nasi rodacy – Ireneusz Jeleń i Dariusz Dudka.

Powrót do Europy

W sezonie 2009/2010 drużyna z niewielkiego francuskiego miasta zadziwiła wszystkich, zajmując trzecie miejsce w tabeli Ligue 1. W dużym stopniu przyczynili się do tego obaj Polacy. Początki Jelenia w Auxerre nie były łatwe, bowiem jego relacje z trenerem Jeanem Fernandezem pozostawiały wiele do życzenia. Szkoleniowcowi przypisuje się nadmierne kierowanie krytyki po przegranych meczach w kierunku polskiego piłkarza.

Kiedy z czasem wychowanek Piasta Cieszyn osiągał apogeum formy, zmieniło się podejście Fernandeza. Ówczesny reprezentant naszego kraju przekonał do siebie swojego zwierzchnika. Dawne nieporozumienia stały się przeszłością. Drużyna Auxerre wprawiła w zdumienie Francję i zyskała szansę na pokazanie się w Europie.

Był to dla Auxerre powrót do europejskich pucharów po czterech latach. W 2006 roku zaprezentowali się jednak tylko w Pucharze Intertoto i Pucharze UEFA. Teraz uchyliły się przed nimi bramy Ligi Mistrzów.

Wejście do piłkarskiej elity

Jako trzecia drużyna ligi francuskiej, Auxerre przystąpiło do eliminacji Ligi Mistrzów w ostatniej rundzie. Rywalem był Zenit St.Petersburg, który trzy sezony wcześniej sięgnął po Puchar UEFA.

Faworytem starcia wydawał się zatem zespół z Rosji. Pierwsze spotkanie potwierdziło te przewidywania. Zenit wygrał 1:0, ale tak skromna porażka na wyjeździe nie pozbawiała Francuzów szans na awans.

Rewanż wzbudzał duże zainteresowanie w Polsce. Jak już wspomniano, polscy kibice byli spragnieni wielkich występów naszych rodaków w topowej piłce. Każdy występ zawodnika znad Wisły na tym poziomie był dużym wydarzeniem i odbijał się szerokim echem.

Rewanżowy bój pokazywała w Polsce nie tylko posiadająca pełne prawa do Ligi Mistrzów kodowana telewizja nSport, ale również otwarty Polsat. Wszyscy wyczekujący choćby najmniejszych polskich akcentów w świecie wielkiego futbolu, liczyli na niezapomniany wieczór, po którym o polskim piłkarzu będzie głośno.

Ireneusz Jeleń chwilę po zdobyciu bramki, która dała awans do fazy grupowej. Trzeba dodać, że był to gol zdobyty… przewrotką.

I tak rzeczywiście było. Gospodarze odrobili niewielką stratę. Wygrali 2:0. Jedną z bramek zdobył Jeleń. Nieczęsto zdarzało się, by Polak wprowadził francuski zespół do Ligi Mistrzów. Tego dnia świętowało małe francuskie miasteczko, ale swą małą chwilę radości miała też piłkarska Polska.

Faza grupowa

Wydawało się, że teraz będzie już tylko lepiej. Sukces, jakim było trzecie miejsce w lidze oraz awans do najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych przełożyły się na większą presję. Drużyna musiała skupiać się nie tylko na rywalizacji krajowej, ale również na występach w Champions League. A tam los nie był łaskawy. Przydzielił Auxerre do trudnej grupy z Realem Madryt, Milanem i Ajaksem.

Na początek podopieczni wspomnianego już Fernandeza mieli okazję gościć na słynnym San Siro. Na murawę legendarnego stadionu wybiegł tylko jeden nasz rodak. Był nim Jeleń. Dudka oglądał spotkanie z ławki rezerwowych.

Milan nie pozostawił złudzeń. Po dwóch bramkach Zlatana Ibrahimovicia wygrał 2:0. Nie było punktów i niespodzianki. Ale nie było też wstydu. Podobnie jak w kolejnym meczu – pierwszym dla Auxerre w roli gospodarza w Lidze Mistrzów. Do Francji przyjechał Real Madryt. Tym razem to Dudka wybiegł w podstawowej jedenastce i grał już do końca fazy grupowej. Jeleń pojawił się na boisku po przerwie i był to jego ostatni występ w Champions League. „Królewscy” wygrali 1:0 po bramce zdobytej w końcówce przez Angela Di Marię.

Na pierwszego gola kibice Auxerre czekali do trzeciego spotkania w Amsterdamie. Francuska drużyna kolejny raz przegrała, ale znów nie dała swoim fanom powodów do wstydu. Ajax do przerwy prowadził 2:0. W drugiej części Valter Birsa zmniejszył rozmiary porażki, ale było to ostatnie trafienie w tym meczu.

Runda rewanżowa zaczęła się znakomicie dla bohaterów naszego tekstu. W rewanżu z Ajaksem przyszedł czas na pierwszą wygraną. Triumf 2:1 zapewnili Frederic Sammaritano i Steeven Langil, który kilka lat późńiej zostanie zawodnikiem Legii Warszawa.

Stephane Grichting walczy o piłkę z Karimem Benzemą

Dwa ostatnie mecze nie były już tak udane. Przed własną publicznością, w rewanżowej potyczce z Milanem, Francuzi powtórzyli wynik ze stolicy Lombardii. Znów przegrali 0:2. Jeszcze gorzej zaprezentowali się w rywalizacji z Realem Madryt. Na Santiago Bernabeu Hiszpanie wygrali 4:0. W tym meczu wystąpiło dwóch polskich graczy. Oprócz Dudki, na murawę wyszedł też Jerzy Dudek, który kilka lat wcześniej posmakował zwycięstwa w elitarnych rozgrywkach jako bramkarz Liverpoolu. Bramki Realu bronił w tym spotkaniu od pierwszych minut, ale w końcówce pierwszej połowy doznał kontuzji i musiał opuścić plac gry.

Zakończenie

Kiedy Ireneusz Jeleń strzelał gola na wagę awansu Auxerre do Ligi Mistrzów, polscy kibice mieli nadzieje, że napastnik z naszego kraju będzie strzelał gole wielkim. Niestety napastnikowi z Cieszyna nie udało się podbić Europy. Urazy nie pozwoliły na grę we wszystkich spotkaniach, w Lidze Mistrzów Jeleń nie trafił do siatki. Więcej pograł Dariusz Dudka, ale też szczególnie w historii rozgrywek nie zdołał się zapisać.

Drużyna Polaków zdobyła trzy punkty, strzeliła trzy gole, tracąc ich dwanaście. W grupie zajęła ostatnie miejsce. Nie był to występ, o którym można pisać książki. Ale warto tę historię przypomnieć w krótkim tekście, takim jak ten. Dla Auxerre sukcesem było zajęcie sezon wcześniej trzeciej pozycji w lidze francuskiej, a potem wywalczenie awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. W jednej z najmocniejszych grup niewiele mogli zdziałać.

Sezon 2010/2011 nie był dla Jelenia tak udany jak poprzedni. W krajowej lidze zdobył zaledwie pięć bramek, po czym odszedł z klubu. Zmienił wprawdzie zespół na mocniejszy, dołączając do ówczesnego mistrza Francji – OSC Lille. Nie wygrał jednak konkurencji w silnej drużynie i jego przygoda z francuskim futbolem dobiegła końca.

Dudka został w Auxerre, ale takich wyczynów jak trzecie miejsce w Ligue 1 czy udział w Lidze Mistrzów nie zdołał powtórzyć. W 2012 roku przeszedł do Levante. Wkrótce potem polskich akcentów w dużej europejskiej piłce zaczynało być coraz więcej. Lewandowski, Krychowiak, Szczęsny czy Milik od kilku sezonów są stałymi bywalcami pucharowych salonów.

AJ Auxerre od tej pory nie zdołało awansować do europejskich pucharów. Obecnie występuje w drugiej klasie rozgrywkowej. Jednak kibice, dla których powód do dumy stanowiły pojedyncze występy rodaków w barwach europejskich średniaków, przygodę „polskiego” Auxerre na pewno będą wspominać z sentymentem.

#wspieramretro