Siły nadprzyrodzone, fałszowanie metryk i niespełnione nadzieje. Triumf Ghany na młodzieżowych mistrzostwach świata

W sierpniu 2021 roku minęło 26 lat od mistrzostw świata do lat 17 rozgrywanych w Ekwadorze. Turniej zakończył się zwycięstwem Ghany. I jak niemal z każdym młodzieżowym afrykańskim sukcesem piłkarskim, tak i z tym, wiążą się ogromne oczekiwania, ingerencja sił nadprzyrodzonych, podejrzenia o fałszowanie metryk, obietnice polityków i niespełnione nadzieje.

Gdy porównamy kadrę Ghany z tamtego turnieju do składów innych ekip rywalizujących na ekwadorskich boiskach, można odnieść wrażenie, że triumf Czarnych Gwiazdek (ang. Black Starlets) był wielką sensacją. Na przykład Argentyna dysponowała choćby Estebanem Cambiasso, Aldo Duscherem czy Pablo Aimarem, Brazylijczycy mieli Julio Cesara, Fabio Aurelio, Juana i Renato, a Australia Bretta Emertona i Harry’ego Kewella. A w Ghanie? Anonimowi dziś Baba Sule, Emmanuel Bentil, Awudu Issaka i być może jedyny szerzej znany członek tej ekipy Stephen Appiah, który nie był wówczas kluczowym zawodnikiem. Jeżeli jednak popatrzymy na wyniki osiągane przez ghańskie młodzieżówki w latach 90-tych, zobaczymy, że triumf na ekwadorskich boiskach nie był przypadkiem ani sensacją. W latach 1991-99 na każdym turnieju o Mistrzostwo Świata do lat 17 reprezentacja tego kraju sięgała po medal (w tym dwa złote). Oprócz tego zdobyli brąz Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku oraz srebro Mistrzostw Świata U-20 w 1993.

Ghańczycy wygrali turniej w Ekwadorze, pokonując w finale rówieśników z Brazylii

Multi System Man

Ghańczycy w gronie finalistów ekwadorskiego turnieju zameldowali się bardzo pewnie. Bilety do Ameryki Południowej dał im triumf w Mistrzostwach Afryki U-17, które rozegrano ledwie 3 miesiące wcześniej w Mali.

Drużynę prowadził wówczas Sam Arday. Był to człowiek niewątpliwie znający się na młodzieżowej piłce. Kierował olimpijską reprezentacją Ghany, która z igrzysk w Barcelonie wróciła z brązowymi medalami. W ojczyźnie nazywano go Multi System Man. Przydomek, jak łatwo się domyśleć, zawdzięcza temu, że stosował różne systemy gry. Jego drużyny potrafiły grać zarówno w klasycznym ustawieniu 4-4-2, jak i 4-3-3, 5-3-2 czy nawet 4-2-3-1.

Trener był po prostu wspaniałym ojcem wszystkich piłkarzy, nauczył nas wielu rzeczy w piłce nożnej i w życiu. Teraz, kiedy sam jestem trenerem, mogę powiedzieć, że moja wiedza w tym fachu zaczęła się od lekcji, które od niego otrzymałem. On na zawsze pozostanie w moim sercu – powiedział Retro Futbol Raymond Fenny, jeden z mistrzów świata z 1995 roku.

Przepowiednie i obietnice

Ghańczycy swoich szans na zwycięstwo w Ekwadorze upatrywali nie tylko w umiejętnościach i taktyce. Jak to często bywa w afrykańskim futbolu, postanowili skorzystać też z pomocy sił nadprzyrodzonych.

Awudu Issaka, jeden z kluczowych zawodników ghańskiej młodzieżówki, przyznał, że ich sukces zależał od „duchowego wzmocnienia”.

W 1995 roku, zanim pojechaliśmy do Ekwadoru, odwiedziliśmy w Akim-Oda męża Bożego imieniem Sługa Izaak, który przepowiedział, że wygramy turniej. Następnie przeklął swój Kościół, aby upadł, jeśli wrócimy do Ghany bez trofeum, a to oznacza, że wiedział, co widział – powiedział Issaka.

Innym czynnikiem motywującym Ghańczyków miały być pieniądze. Według piłkarzy ówczesny prezydent Ghany Jerry John Rawlings obiecał każdemu z nich za wygranie mistrzostw 5000 dolarów. Jak się później okazało, zawodnicy nie otrzymali przyrzeczonej kwoty.

Obiecano nam, że każdy z nas dostanie od państwa po 5000 dolarów za wygranie pucharu, ale nikt z nas nie otrzymał niczego. W niektórych krajach, takich jak Nigeria, gracze otrzymali domy, inni bydło, więc myśleliśmy, że dostaniemy coś większego. Nie otrzymaliśmy niczego – wspomina Issaka. – Jedynie prezydent Rawlings dał nam po 50 000 GHC (tzw. Drugie Cedi – waluta Ghany w latach 1967-2007 – red.) w bonach skarbowych. Ale był to jego osobisty prezent dla nas – dodał były zawodnik.

Według kursów z 1995 roku 50 000 GHC stanowiło wtedy około 40 amerykańskich dolarów.

Pięć zwycięstw

Jadąc do Ameryki Południowej, młodzi Ghańczycy jeszcze nie wiedzieli, że na duże premie nie mają co liczyć. Być może nadzieje na triumf i obietnice sowitego wynagrodzenia przesłaniały im inne problemy, takie jak niesprawny samolot.

Prawie doszło do katastrofy lotniczej. Samolot musiał lądować niecałe 5 minut po starcie. Jak wylądowaliśmy, pomyśleliśmy, że jesteśmy już na miejscu – opowiadał niedawno Nana Amaniampong, jeden z członków tamtej ekipy.

Ze swoich zadań sportowych Czarne Gwiazdki wywiązywały się znakomicie. Na dzień dobry w Quito wygrali z Japonią po trafieniu Diniego Kamary. Dwa dni później zwyciężyli gospodarzy 1:2 (gole Baby Sule i Bashiru Gambo). Pierwsze miejsce w grupie przypieczętowali wygraną 2 do 0 ze Stanami Zjednoczonymi dzięki bramkom Abu Iddrisu i Charlesa Akwei.

W ćwierćfinale Ghana trafiła na Portugalię. Afrykanie pewnie, strzelając dwie bramki i nie tracąc żadnej, rozprawili się z ekipą ze Starego Kontynentu. Tym razem do siatki trafiali rozgrywający Emmanuel Bentil i wspomniany Amaniampong.

Pierwsze cztery mecze Ghańczycy rozgrywali w stolicy Ekwadoru Quito. Na półfinał musieli przenieść się do Portoviejo. Zmiana otoczenia nie przeszkodziła im jednak w drodze do celu. Joseph Ansah, Dini Kamara i Abu Iddrisu po razie pokonali omańskiego golkipera. Bramkarz Ghany Michael Abu skapitulował tylko raz. Tablica wyników wskazywała wynik 3 do 1 dla Czarnych Gwiazdek. Do pokonania pozostała już tylko jedna przeszkoda – Brazylijczycy.

Pokonane Kanarki

Mecz o złoto odbył się w portowym Guayaquil, największym mieście Ekwadoru. 30-tysięczna publiczność obserwująca zmagania najzdolniejszych 17-latków świata musiała czekać na pierwszego gola do 39. minuty. Nie popisał się Júlio César (ten sam, który 15 lat później wygra z Interem Ligę Mistrzów), a z jego błędu skorzystał Baba Sule.

Jeszcze przed przerwą Ghana zdobyła drugą bramkę. Tym razem pięknym strzałem zza pola karnego popisał się Abu Iddrisu.

Patrick Allotey przeskakuje nad jednym z Brazylijczyków

Po zmianie stron Brazylijczycy ruszyli do odrabiania strat. Niecałe 120 sekund po rozpoczęciu drugiej części gry Juan, późniejsza gwiazda m.in. Bayeru i Romy, najlepiej zachował się w polu karnym i drużyna z Ameryki Południowej przegrywała już tylko 1:2.

Brazylijscy nastolatkowie jeszcze zdążyli ochłonąć po strzeleniu bramki, a ich rywale z Afryki znowu strzelili im bramkę. Świetną akcję Czarnych Gwiazdek wykończył Emmanuel Bentil.

Młode Kanarki nie odpuszczały, ale tego dnia było ich stać jeszcze tylko na jedno trafienie. Gol Marco Antonio jedynie zmniejszył rozmiary porażki faworyta. Po ostatnim gwizdku Lesliego Irvine’a, arbitra z Irlandii Północnej, to zawodnicy z Ghany mogli unieść ręce w geście zwycięstwa.

Nana Amaniampong, Emmanuel Bentil i Joseph Ansah świętują triumf na ekwadorskich boiskach

Losy mistrzów

W zasadzie tylko dwóm złotym medalistom z 1995 roku udało się szerzej zaistnieć w Europie. Mowa o Stephenie Appiahu oraz o Christianie Gyanie.

Stephen Appiah – to jemu spośród mistrzów świata do lat 17 z 1995 roku udało się zrobić największą karierę

Appiah w Ekwadorze nie był pierwszoplanową postacią, ale w dorosłej piłce poradził sobie znakomicie. Grał m. in. w Udinese, Parmie, Brescii, Juventusie, Fenerbahçe i Bolonii. Z kolei Gyan w 1998 roku podpisał kontakt z Feyenoordem. W klubie z Rotterdamu nie zawsze miał miejsce w podstawowym składzie, ale wydatnie pomógł swojej drużynie w zdobyciu Pucharu UEFA 2002. W finałowym meczu przeciw Borussii Dortmund zagrał pełne 90 minut.

Bashiru Gambo w 1996 roku trafił do Niemiec. W bardzo silnej wówczas Borussii Dortmund furory jednak nie zrobił. W pierwszej drużynie zaliczył tylko kilka występów. Czas spędzał głównie w rezerwach. Po odejściu z Westfalenstadion nie udało mu się więcej zagrać w 1. Bundeslidze. Jeden sezon spędził w marokańskim Wydadzie Casablanka.

Szczęścia w Niemczech szukał też Emmanuel Bentil, który spodobał się działaczom Bayernu Monachium. Nigdy jednak nie dostał szansy gry w pierwszej drużynie Bawarczyków. Potem grał w Grecji, Rosji, Bułgarii, Salwadorze, Izraelu i Stanach Zjednoczonych.

Christian Bentil był kapitanem Ghany podczas turniej w Ekwadorze

Pełen nadziei na sukces wyjechał do Europy również lewonożny Patrick Allotey. Trafił do Feyenoordu. Niestety, problemy ze zdrowiem, prawdopodobnie spowodowane hipoglikemią, nie pozwoliły mu rozwinąć skrzydeł. Skończył grać w 2001 roku. 6 lat później, 27 czerwca 2007 roku, zmarł.

Awudu Issaka, tuż po triumfie w Ekwadorze, został graczem Anderlechtu. W Belgii jednak się nie przebił. Nie dał sobie także rady we francuskim Auxerre, ani w niemieckim TSV 1860 Monachium. W 2003 roku wrócił do rodzimej ligi.

Do Mallorki trafił z kolei Baba Sule. Na Balearach jednak nie pograł zbyt wiele. Potem zwiedzał słabsze hiszpańskie kluby: Ourense, Leganes, Lleidę, Tomelloso, San Isidro, Rapitenkę i Rayę Majadahonda. Końcówka kariery to występy w lidze nigeryjskiej. Być może zaszedłby znacznie dalej, gdyby nie liczne kontuzje. Musiał zarabiać na życie jako elektryk, kierowca Davida de Gei albo kitman w klubie Fuenlabrada.

Baba Sule, mistrz świata, a potem kitman w hiszpańskim III-ligowcu

Christian Saba przez wiele lat był podporą rezerw Bayernu. Aż dziw bierze, że w pierwszym zespole Bawarczyków nie zagrał ani razu. W Bundeslidze ma tylko jeden mecz – zaliczył go, reprezentując Herthę. Pojechał także z reprezentacją na Igrzyska Olimpijskie do Atlanty.

Szczyt kariery Richarda Ackona to gra dla norweskiego Stabæk, z którym zdobył nawet krajowy puchar. Dobre występy w Skandynawii zaowocowały powołaniem do kadry narodowej na Puchar Narodów Afryki w 1998 roku.

Nana Amaniampong związał swoje życie z Niemcami, gdzie grał w kilku klubach z niższych lig: Freiburger SC, Bonner SC, FV Bad Honnef, SV Roßbach/Verscheid i BW Freisdorf. Jego nastoletni syn, Kaden Amaniampong, gra w drużynie 1. FC Köln do lat 17.

Również w Niemczech i również bez większych sukcesów kontynuował swoją piłkarską przygodę Kwaku Kyere. W kraju naszych zachodnich sąsiadów występował w Eintrachcie Trewir oraz hanowerskim klubie Damla Genc.

Trudno w sieci znaleźć jakieś konkretne informacje na temat dalszej kariery Michaela Abu, podstawowego bramkarza Ghany z turnieju w Ekwadorze. Wiemy jedynie, że przez kilka lat bronił barw rodzimego Okwahu United.

Podobna sytuacja jest z Abu Iddrisu, najlepszym strzelcem Ghany na ekwadorskich boiskach. Występował w ojczyźnie w Real Tamale United, najwyraźniej bez sukcesów w dorosłym futbolu. Poważnej piłki był za to bliski jego syn Razak, który występował m.in. w młodzieżowych drużynach Bayeru Leverkusen, Wolfsburga i Twente. Niestety, również jemu nie udało się rozwinąć skrzydeł.

Kolejni gracze, o których ciężko coś znaleźć nawet w wyszukiwarce Google, to David Amoako i Dini Kamara. Skąpe źródła mówią jedynie o tym, że ten pierwszy występował co najmniej do 2001 roku w rodzimym klubie Olympics, natomiast drugi grał głównie w klubie Goldfield Obuasi (dziś Ashanti Gold). Miał też epizod w urugwajskim Nacionalu Montevideo.

Nie udało się również wybić Charlesowi Akweiowi, który w 1995 roku, występował – tak jak Amoako, w Olympics.

Dubler Michaela Abu, Raymond Fenny, trafił w 2002 roku do Olympiakosu Pireus, gdzie jednak nie dał rady wygrać rywalizacji z Dimitriosem Eleftheropoulousem i Kleopasem Giannou. Po krótkiej przygodzie w Europie wrócił do kraju.

Na zakończenie Joseph Ansah, który nigdy nie wyjechał do Europy i całą swoją karierę spędził w ojczyźnie. Tam jednak radził sobie dobrze. Na swoim koncie ma 7 tytułów mistrza kraju. Jego największy klubowy sukces to triumf w Afrykańskiej Lidze Mistrzów. Udało mu się także zagrać 2 razy w pierwszej reprezentacji Ghany.

Fałszowanie metryk?!

W 2016 roku cień na ghańskie sukcesy w młodzieżowej piłce w I połowie lat 90-tych rzucił trener Paa Kwesi Fabin. Szkoleniowiec publicznie przyznał, że zarówno w 1991, jaki i 1995 roku Ghana została mistrzem świata do lat 17, wykorzystując starszych zawodników.

Ze słowami Fabina zgadza się Frimpong Manso, były reprezentant Ghany, wicemistrz Afryki z 1992 roku.

W dawnych czasach wykorzystywaliśmy starszych zawodników w turniejach do lat 17 i teraz cierpimy na dłuższą metę. W tamtych czasach nie używano MRI [rezonansu magnetycznego – red.], aby potwierdzić wiek gracza – powiedział w 2020 roku.

DOMINIK GÓRECKI

Źródła
  • Artykuł „Spiritual Assistance: The secret behind Ghana’s 1995 FIFA U17 glory – Awudu Issaka” [https://ghanasoccernet.com/spiritual-assistancethe-secret-behind-ghanas-1995-fifa-u17-glory-awudu-issaka] z 29 stycznia 2016 roku
  • Artykuł „1995 FIFA U17 World Cup winning captain Emmanuel Bentil reveals government’s failure to pay reward package” [https://ghanasoccernet.com/starlets-95-captain-emmanuel-bentley-reveals-governments-failure-to-pay-them-for-winning-gong] z 27 lipca 2016 roku
  • Artykuł „Sam Arday: The man who conquered world football with Multi-System” [https://ghanasoccernet.com/sam-arday-the-man-who-conquered-world-football-with-multi-system-article] z 13 lutego 2017 roku
  • Artykuł „The history of Baba Sule: World champion to Fuenlabrada utility man” [https://www.marca.com/en/football/spanish-football/2017/10/25/59f06a40ca4741057d8b4622.html] autorstwa Rafy Maineza 25 października 2017 roku
  • Artykuł „We will never forget failed $5,000 promise gov’t made to us for winning World Cup- Christian Atta Gyan” [https://www.gbcghanaonline.com/sport/we-will-never-forget-failed-5000-promise-govt-made-to-us-for-winning-world-cup-christian-atta-gyan/2020/?fbclid=IwAR0mEL8fAlTPfA4DtUOeYBrWyS1ea7lKepuBZIVoJ9Z9F8xiI2yX4DXpQmk] z 29 lipca 2020 roku Artykuł „We almost had a plane crash – 95 World Cup winner opens up on team’s struggles” [https://www.ghanaweb.com/GhanaHomePage/SportsArchive/We-almost-had-a-plane-crash-95-World-Cup-winner-opens-up-on-team-s-struggles-1022239] z 30 lipca 2020 roku
  • Artykuł „Ecuador ’95: We Nearly Had A Plane Crash – A Member Of Ghana’s U-17 World Cup Winning Team Reveals” [https://www.modernghana.com/sports/1020248/ecuador-95-we-nearly-had-a-plane-crash-a-membe.html] autorstwa Samuel Ekow Amoasiego Appiaha z 1 sierpnia 2020 roku Artykuł „THROWBACK: Coach Ardey told me I was the boy to help win Ecuador 95 World Cup – Baba Sule” [https://www.gbcghanaonline.com/sport/throwback-coach-ardey-told-me-i-was-the-boy-to-help-win-ecuador-95-world-cup-baba-sule/2020/] autorstwa Ghalleya Prince’a z 13 sierpnia 2020 roku
  • Artykuł „Road to Glory: How Ghana won the FIFA U-17 World Cup 25 years ago in Ecuador” [https://citisportsonline.com/2020/08/20/road-to-glory-how-ghana-won-the-fifa-u-17-world-cup-25-years-ago-in-ecuador/] autorstwa Fentuo Tahiru z 20 sierpnia 2020 roku Artykuł „FIFA U-17 WC: Ghana used over-aged players to conquer the world- ex Black Stars defender reveals” [https://sportsworldghana.com/fifa-u-17-wc-ghana-used-over-aged-players-to-conquer-the-world-ex-black-stars-defender-reveals/] z 20 sierpnia 2020 roku
  • Artykuł „Ecuador ’95: We Nearly Had A Plane Crash – A Member Of Ghana’s U-17 World Cup Winning Team Reveals” [https://www.modernghana.com/sports/1020248/ecuador-95-we-nearly-had-a-plane-crash-a-membe.html] autorstwa Samuel Ekow Amoasiego Appiaha z 1 sierpnia 2020 roku Artykuł „Ghana cheated age to lift Fifa U17 World Cup, says Fabian” [https://www.goal.com/en-gh/news/4389/ghanaian-football/2016/02/09/20175432/ghana-cheated-age-to-lift-fifa-u17-world-cup-says-fabian] autorstwa Evansa Gyamery-Antwiego

Autor: Dominik Górecki

Samorządowiec, dziennikarz, sadownik, miłośnik podróży i fan futbolu. Entuzjasta Serie A, Bundesligi i piłki afrykańskiej. Od dzieciństwa zakochany w Juventusie.

Zobacz wszystkie wpisy autorstwa: Dominik Górecki.