Stal Rzeszów w Pucharze Zdobywców Pucharów 1975/1976

Czas czytania: 5 m.
5
(7)

7 maja 2023 roku Retro Futbol znów zawitało na Stadion Miejski w Rzeszowie, gdzie doszło do niezwykle ciekawie zapowiadającego się meczu miejscowej Stali z Arką Gdynia. Spotkanie miało szalenie dużą stawkę, gdyż obie drużyny walczą o udział w barażach o awans do Ekstraklasy. Wizyta na meczu tradycyjnie była dla nas okazją do zanurzenia się w historii. Tym razem opowiemy o występach Stali Rzeszów w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Przed meczem

Stal przystępowała do tego meczu, zajmując w tabeli siódme miejsce i traciła do szóstej Arki zaledwie punkt. Piłkarze Daniela Myśliwca byli uskrzydleni derbowym zwycięstwem nad Resovią. Drużyna z Gdyni w poprzedniej kolejce zremisowała z Puszczą Niepołomice.

Pod koniec naszego tekstu wrócimy do zapowiadanego spotkania. Wcześniej jednak przeniesiemy się do lat 70., by przypomnieć, jak rzeszowska Stal reprezentowała Polskę na arenie europejskiej.

Sensacja w Pucharze Polski

Sezon 1974/1975 był dla Stali Rzeszów ogromnie udany. Klub ze stolicy Podkarpacia osiągnął dwa wielkie sukcesy. Awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej, a także, jeszcze jako drugoligowiec, zdobył Puchar Polski.

O tym jak wyglądała droga Żurawi po krajowy puchar, pisaliśmy jakiś czas temu w tekście o najlepszych występach podkarpackich klubów w Pucharze Tysiąca Drużyn. W tym miejscu warto przypomnieć, że Stal pokonała w finale po rzutach karnych drugą drużynę ROW-u Rybnik. Trenerem rzeszowian był wówczas Joachim Krajczy, który po sezonie odszedł do GKS-u Katowice.

Niedane mu zatem było poprowadzić Stalowców w europejskich pucharach. Zespół, dla którego triumf w Pucharze Polski był przepustką do gry w Pucharze Zdobywców Pucharów, objął Zenon Książek. To pod jego wodzą rzeszowska ekipa próbowała podbić Europę.

„Oh, Kozerski”

Stal Rzeszów rozpoczęła zmagania w Pucharze Zdobywców Pucharów od 1/16 finału. W wyniku losowania jej rywalem został norweski zespół Skeid Oslo. W tamtych czasach futbol skandynawski był dużo słabszy niż obecnie. Dlatego za faworyta rywalizacji uważana była Stal. Tak o wyniku losowania pisał tygodnik „Piłka Nożna”:

Stal Rzeszów trafiła na Skeid Oslo – zespół o dość znacznym obyciu międzynarodowym, mający za sobą starty we wszystkich pucharach.. Jednak tylko raz, w 1969 r. po sensacyjnym wyeliminowaniu TSV 1860 Monachium (2:1, 2:2), Norwegom udało się zakwalifikować do drugiej rundy. W pucharowej rywalizacji pojawiają się po blisko sześcioletniej przerwie i nie są na pewno przeciwnikiem, którego pokonanie przekracza możliwości rzeszowian. Nawet jeśli się zważy, iż Stal wyraźnie odbiega poziomem od naszej krajowej czołówki.

Pierwszy historyczny mecz Stali Rzeszów w europejskich pucharach odbył się 17 września 1975 roku na Ullevaal Stadion w Oslo. Piłkarze wybiegli na boisko o godzinie 19. W roli głównej wystąpił jeden z najlepszych zawodników w dziejach rzeszowskiego klubu – Marian Kozerski, któremu jakiś czas temu poświęciliśmy oddzielny tekst.

Ośmiokrotny reprezentant Polski dwa razy pokonał bramkarza gospodarzy. Do siatki trafiali także Stanisław Curyło i Czesław Miler. Norwegów stać było tylko na uzyskane w końcówce honorowe trafienie Bjorna Skjonsberga.

Gazeta „Aftonbladet” powitała nazajutrz czytelników krzyczącym z okładki tytułem „Oh, Kozerski”. Nie mogło to dziwić po tak spektakularnym występie urodzonego w Proszowicach napastnika.

Wygrana 4:1 stawiała Stalowców w znakomitej sytuacji. 1 października o godzinie 17 oba zespoły przystąpiły do rozgrywanego w Rzeszowie starcia rewanżowego. Drużyna Zenona Książka znów nie dała szans rywalowi.

Tym razem wygrała 4:0. Kozerski trafił już na początku, zdobywając trzecią bramkę w tym dwumeczu. Kilka minut później podwyższył Miler. Potem gole strzelali jeszcze Janusz Krawczyk i Zdzisław Napieracz. Stal wywalczyła awans w pięknym stylu.

Walijska przeszkoda

W 1/8 finału rywalem rzeszowskiego zespołu był Wrexham AFC – jeden z najstarszych klubów na świecie, istniejący od 1864 roku. Do rozgrywek przystępował jako zdobywca Pucharu Walii. Na co dzień grał jednak w trzeciej lidze angielskiej. Wydawało się, że Walijczycy są w zasięgu podkarpackiej drużyny.

Stal rozegrała pierwszy mecz na wyjeździe, 22 października. Jeszcze w pierwszej połowie dwa gole dla gospodarzy strzelił Billy Ashcroft. W drugiej części piłka do siatki już nie wpadała, więc gracze Zenona Książka musieli odrobić u siebie dwubramkową stratę. Tak wspominał tamte chwile Zdzisław Napieracz w reportażu „Stalowy Puchar” autorstwa Bartłomieja Wisza z Polskiego Radia Rzeszów:

To był bardzo mocny zespółPozwolono nam obejrzeć inne drużyny i doszliśmy do wniosku, że oni tam bardzo dużo grają skrzydłami. W meczu z nami zdobyli dwie bramki, po dwóch podobnych zagraniach. Długa piłka na środkowego napastnika. Billy Ashcroft, potężny chłop z jeszcze potężniejszą rudą czupryną, on strącił głową, 1:0. Druga bramka padła dlatego, że zaczęliśmy atakować. Z dwa razy trafiliśmy w poprzeczkę. Nie mogliśmy się jednak dostosować do ich gry. Bramkarz wybijał piłkę, była walka w powietrzu. Widzieliśmy tylko samoloty.

Do rewanżu doszło 5 listopada w Rzeszowie. Stal atakowała,  ale gola zdołała strzelić dopiero w 68. minucie, gdy trafił Marian Kozerski. Polska drużyna szła za ciosem, ale rywale strzelili gola z kontry. Na siedem minut przed końcowym gwizdkiem Mel Sutton pokonał Henryka Jałochę i nadzieja rzeszowian prysła.

Remis dał Walijczykom przepustkę do ćwierćfinału, gdzie czekał wielki w tamtych czasach RSC Anderlecht. Belgowie wyeliminowali Wrexham, chociaż w dwumeczu zwyciężyli skromnie. Później drużyna spod Brukseli wygrała całe rozgrywki, zapisując się w historii europejskiego futbolu.

Spadek

Jak ocenić występ Stali Rzeszów w Pucharze Zdobywców Pucharów w sezonie 1975/1976? Nie jest to łatwe. Z jednej strony piłkarze Zenona Książka zaprezentowali się przyzwoicie, lecz na pewno czuli duży niedosyt po tym, jak odpadli w starciu z Wrexham AFC. Zwłaszcza że z tego powodu koło nosa przeszła im rywalizacja z silnym Anderlechtem.

Krótka była także przygoda Stali z najwyższą klasą rozgrywkową. Rzeszowianie wypadli z elity już po jednym sezonie i jak na razie do niej nie wrócili (w całej historii zaliczyli na najwyższym szczeblu jedenaście sezonów). Szansa na ponowny awans do grona najlepszych jest teraz, gdyż drużyna Daniela Myśliwca należy do czołówki zaplecza Ekstraklasy.

Mecz o baraże

W tym miejscu płynnie można przejść do tego, co w Rzeszowie dzieje się obecnie. Jak już wspomniano, mecz z Arką Gdynia był dla obu drużyn ważny w kontekście walki o baraże będące drogą do Ekstraklasy.

Już po kilkunastu minutach Stal prowadziła różnicą dwóch bramek. Zdobywali je główni bohaterowie niedawnych derbów Rzeszowa. W 11. minucie rzut wolny wykonywał Bartłomiej Poczobut. Dośrodkował do Andreji Prokicia, ten skierował piłkę do Patryka Małeckiego, a były zawodnik Wisły Kraków  oddał efektowny strzał sprzed pola karnego. Piłka jeszcze skozłowała przed Kacprem Krzepiszem i znalazła się w siatce.

Chwilę później Damian Michalik przymierzył z prawej strony pola karnego, a piłka wpadła do bramki gości po rykoszecie. Na stadionie przy Hetmańskiej zapanowała euforia. Jednak kolejne minuty były bardzo trudne dla gospodarzy. Piłkarze Ryszarda Wieczorka często atakowali. Sporo pracy miał Krzysztof Bąkowski. Bramkarz Stali często ratował swój zespół przed utratą gola.

W końcówce pierwszej połowy, po analizie VAR, sędzia dostrzegł zagranie ręką Poczobuta w polu karnym i przyznał graczom z Gdyni jedenastkę. Wykorzystał ją Hubert Adamczyk. Arka stworzyła zdecydowanie więcej sytuacji, ale to Stal prowadziła.

W przerwie meczu miała miejsca miła chwila. Na murawę wyszli zawodnicy sekcji amp futbolu Stali Rzeszów. W drugiej połowie gra gospodarzy wyglądała lepiej. Świetną okazję zmarnował Małecki, który groźnie uderzał głową, ale piłka minęła słupek. Kilka minut później bliski tego, by podwyższyć prowadzenie, był Dawid Olejarka, ale również spudłował.

Drużyna z Trójmiasta też stworzyła kilka okazji, ale nie zdołała wyrównać. Stal pokonała Arkę 2:1 i awansowała na szóste miejsce dające grę w barażach. Końcówka sezonu zapowiada się szalenie interesująco.

Zakończenie

Stal Rzeszów meczami w Pucharze Zdobywców Pucharów w sezonie 1975/1976 tworzyła historię polskiej piłki, jak każda drużyna, która reprezentowała nasz kraj na arenie międzynarodowej. Wyniki, które odniosła, pozostawiły pewien niedosyt, ale z perspektywy czasu na pewno warto je docenić.

O pucharowych spotkaniach Stali pamięta się w Rzeszowie do dziś, podobnie jak o wielkim sukcesie w Pucharze Polski, który dał przepustkę do występów w Europie. Kibice, którzy oglądali tamte mecze i piłkarze, którzy brali w nich udział, mają piękne wspomnienia. Minęło od tamtych chwil już sporo czasu, dlatego warto było przypomnieć te wydarzenia dla tych, którzy nie mieli okazji ich przeżyć.

 Źródła, z których korzystałem:

  • Grzegorz Ignatowski, Andrzej Potocki, Mariusz Świerczyński – „Polskie kluby w europejskich pucharach”
  • Artykuł „Pierwszoligowiec z dubletem. Jak Stal Rzeszów wygrała Puchar Polski”autorstwa Szymona Janczyka opublikowany na portalu Weszło.com – https://weszlo.com/2021/05/01/stal-rzeszow-puchar-polski-1975/
  • Radiowy reportaż „Stalowy Puchar” autorstwa Bartłomieja Wisza z Polskiego Radia Rzeszów – https://www.youtube.com/watch?v=qGk5nTkJ-9E
  • „Przegląd Sportowy”
  • „Pika Nożna”
  • „Nowiny”
  • 90 minut.pl

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 7

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

„Przewodnik Kibica MLS 2024” – recenzja

Przewodnik Kibica MLS już po raz czwarty ukazał się wersji drukowanej. Postanowiliśmy go dokładnie przeczytać i sprawdzić, czy warto po niego sięgnąć.

Mário Coluna – Święta Bestia

Mozambik dał światu nie tylko świetnego Eusébio. Z tego afrykańskiego kraju pochodzi też Mário Coluna, który przez lata był motorem napędowym Benfiki i razem ze swoim sławniejszym rodakiem decydował o obliczy drużyny w jej najlepszych czasach. Obaj zapisali też piękną kartę występami w reprezentacji.

Trypolis, Londyn, Perugia, Dubaj – Jehad Muntasser i jego wszystkie ścieżki

Co łączy Arsene’a Wengera, rodzinę Kaddafich i Luciano Gaucciego? Wszystkich na swojej piłkarskiej drodze spotkał Jehad Muntasser, pierwszy człowiek ze świata arabskiego, który zagrał w klubie Premier League. Poznajcie jego historię!