Willy van der Kuijlen – Mister PSV

Czas czytania: 5 m.
5
(3)

Philips Sport Vereniging, czyli po prostu PSV, klub znany chyba wszystkim kibicom piłki nożnej. Grało w nim wielu wybitnych napastników z Ronaldo, Romario, Nilisem i Robbenem na czele i w ostatnich 35 latach jest to najbardziej utytułowany klub holenderski (jeżeli chodzi o mistrzowskie tytuły). Jednak nie zawsze tak było. Do połowy lat 70 XX wieku PSV był klubem jednym z wielu. Wprawdzie cztery razy został mistrzem Holandii, ale był jedynie klubem z czołówki ligi, a nie potentatem, jakim jest obecnie. Wszystko zmieniło się w połowie lat 70, a główną postacią tych zmian był Willy van der Kuijlen. Prawdopodobnie dla większości kibiców postać anonimowa, a to najlepszy strzelec w historii holenderskiej piłki. Zdobył 311 goli w Eredivisie — z czego 308 dla PSV — i ten rekord pewnie nigdy nie zostanie już pobity. Ze względu na 17 sezonów spędzonych w PSV zwany był „Mister PSV”, a z powodu swoich piekielnie silnych i celnych strzałów z obydwu nóg “Skiete Willy”. Niestety Mister PSV zmarł 19 kwietnia tego roku w wieku 74 lat. Dla uczczenia jego pamięci i dokonań, od zakończenia ubiegłego sezonu nagroda dla najlepszego strzelca Eredivisie nosi jego imię. Pierwszym zdobywcą tego trofeum został grecki napastnik VVV-Venlo Georgios Giakoumakis.

Willy van der Kuijlen – biogram

  • Pełne imię i nazwisko: Wilhelmus Martinus Leonardus Johannes van der Kuijlen
  • Data i miejsce urodzenia: 6 grudnia 1946 r Helmond, Holandia
  • Data i miejsce śmierci: 19 kwietnia 2021 r Helmond, Holandia
  • Wzrost: 178 cm
  • Pozycja: Ofensywny pomocnik

Historia i statystyki kariery

Kariera juniorska

  • HVV Helmond (1955–1962)

Kariera klubowa

  • HVV Helmond (1962–1964) – 44 mecze, 46 bramek
  • PSV Eindhoven (1964–1981) – 528 mecze, 308 bramek
  • MVV (1981–1982) – 16 meczy, 3 bramki
  • Overpelt Fabriek (1982–1983) – 28 meczów, 8 bramek

Kariera reprezentacyjna

  • Holandia u19 (1964-1965) – 10 meczów, 10 bramek
  • Holandia (1966-1977) – 22 mecze, 7 bramek

Kariera trenerska

  • PSV Eindhoven (asystent) 1986–1987
  • Roda JC (asystent) 1988–1991
  • PSV Eindhoven (asystent) 1993–1995

Statystyki i osiągnięcia:

PSV Eindhoven

  • Mistrzostwo – 3x – 1974–75, 1975–76, 1977–78
  • Puchar Holandii – 2x – 1973–74, 1975–76
  • Puchar UEFA– 1x – 1977–78

Początki

Wilhelmus Martinus Leonardus Johannes van der Kuijlen, w skrócie Willy, urodził się 6 grudnia 1946 roku w Helmond w Brabancji. Jego pierwszym klubem było miejscowe HVV. Jednak bardzo szybko zwrócił na siebie uwagę największego klubu w regionie, czyli PSV. Pierwsze podejście klubu z Eindhoven pod młodego napastnika było nieudane, bo proponowali zbyt małe zarobki i nie chcieli się zgodzić, by nastoletni Willy mógł nadal występować w turniejach młodzieżowych.

“Jeżeli naprawdę mnie chcą, to wrócą za rok”

– STWIERDZIŁ WILLY I TAK TEŻ SIĘ STAŁO.

PSV dorzuciło do wcześniejszej oferty posadę magazyniera w zakładach Philipsa i w 1964 roku 17-letni Willy van der Kuijlen podpisał kontrakt z klubem, którego miał zostać największą legendą. Już w pierwszym sezonie zdobył 20 goli w 27 rozegranych meczach. Jak się później okazało granice 20 bramek zdobytych dla PSV w Eredivisie przekraczał jeszcze ośmiokrotnie.

Po sensacyjnym debiutanckim sezonie Van der Kuijlen strzelił 122 gole w ciągu sześciu lat i został najlepszym strzelcem Eredivisie w 1966 i 1970 roku. Żaden inny zawodnik w Holandii nie był tak skuteczny, jak on w tamtym okresie. Później okazało się, że najlepsze lata Willy miał jeszcze przed sobą jeszcze przed nim.

Reprezentacja

Wydawać by się mogło, że taki gracz powinien być jedną z gwiazd reprezentacji. Niestety tak się nie stało. Piłkarz PSV — wraz ze swoim klubowym kolegą, znakomitym bramkarzem Janem van Beverenem — miał konflikt z „obozem Ajaksu”, któremu przewodzili Cruyff i Neeskens. Zawodników PSV denerwowały przywileje i zachowanie dwóch gwiazd reprezentacji Holandii. Mimo że Van der Kuijlen i Van Beveren byli najlepszymi holenderskimi piłkarzami na swoich pozycjach, nie pojechali na MŚ do Niemiec w 1974, a konflikt w reprezentacji miał kulminację podczas meczów z Polską w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Cruijff i Neeskens byli jedynymi zawodnikami, którzy mogli zabrać własne żony na mecz wyjazdowy do Polski.

Gdy przyjechali z Barcelony dzień później niż wszyscy pozostali kadrowicze, trener Knobel przerwał trening. Gwiazdorów witali wszyscy, oprócz sześciu graczy PSV. Van der Kuijlen skwitował ich przyjazd słowami „Przybyli królowie Hiszpanii”. Cruyff był wściekły, a konflikt stał się tak duży, że Van der Kuijlen i Van Beveren musieli opuścić obóz treningowy Oranje w Zeist. Po tym incydencie Van der Kuijlen zagrał kilka meczów towarzyskich w reprezentacji, ale nie był powołany na żaden duży turniej. Gracz PSV zakończył karierę reprezentacyjną z bilansem 22 meczów i 7 zdobytych goli.

Złote lata PSV

Trener Kees Rijvers miał wówczas zespół złożonych z chłopaków z prowincji, którzy chcieli udowodnić, że w Brabancji też potrafią grać pięknie w piłkę. Ta drużyna przyjaciół zdobyła w latach 74-78 wiele trofeów: dwa puchary i trzy tytuły mistrza Holandii oraz puchar UEFA, który przedstawił niejako PSV na arenie międzynarodowej. W tamtej drużynie grało wielu reprezentantów Holandii z braćmi van de Kerkhof, Adrie van Kraaijem i wspominanym już Van Beverenem na czele, ale gwiazda była tylko jedna. Tak opisuje ją Willy van der Kerkhof:

„Van der Kuijlen był naszym Cruyffem, był wielki. Był też moim kumplem, spaliśmy razem w jednym pokoju. Kiedyś powiedziałem mu, że ma niewyobrażalny talent. Ciągle widzę obrazy z tamtych lat. Kiedy myślałeś, że Willy będzie strzelał prawą nogą, robił zwód do lewej, a kiedy spodziewałeś się strzału z lewej, przekładał piłkę na prawą. Grały obydwoma nogami równie dobrze i zawsze robił wszystko we właściwym czasie. To było wyjątkowe, od tego czasu nie widziałem gracza, który robiłby to w ten sposób. Willy był świetnym piłkarzem, ale zdecydowanie zbyt skromnym. To również kosztowało go wielką karierę w holenderskiej drużynie narodowej”

Nie tylko Van der Kerkhoff uważał, że Willy był wyjątkowy. Dwaj najwybitniejsi holenderscy gracze tamtych czasów, czyli Cruyff i Van Hanegem wielokrotnie mówili, że nie widzieli nigdy innego piłkarza, który by potrafił tak doskonale grać obydwoma nogami.

To były jego najlepsze lata jako piłkarza. Zdobył wtedy 119 bramek w ciągu pięciu lat. Dzięki niemu PSV przełamało hegemonię klubów z zachodniej części kraju i to sprawiło, że ​​Van der Kuijlen stał się prawdziwym kultowym bohaterem w regionie. Nie pokonał Ajaksu i Feyenoordu gadaniem a grą. To dało Eindhoven i Helmond silne poczucie własnej wartości. Udowodnili, że też potrafią grać, czego nikt wcześniej nie potrafił zrobić.

To właśnie uczyniło Van der Kuijlena tak wyjątkowym i uwielbianym. Właśnie dlatego jego sława w regionie stała się wieczna. Willy był bardzo skromnym człowiekiem i zawsze robił wszystko dla klubu, a nie dla siebie. Właśnie dlatego swoją karierę kończył w małych klubach MVV Maastricht i Overpelt-Fabriek, a nie na Philips Stadion.

Trener i skaut

W stosunku do ludzi Van der Kuijlen był zawsze jednoznaczny. Albo cię lubił, albo nie. Willy nie miał prawie żadnych wrogów, co najwyżej dostrzegał słabości ludzi, którzy w jego oczach niewiele wnosili do futbolu czy do PSV, w którym po karierze pracował jako asystent trenera, trener juniorów i skaut. Luc Nilis i Ruud van Nistelrooy wiele się nauczyli z indywidualnych treningów z Van der Kuijlenem. Wielokrotnie wyrażali uznanie za to, jak pomógł im stać się skuteczniejszymi napastnikami. Z drugiej strony Van der Kuijlen często czuł się niedoceniany przez PSV. W 2004 roku PSV umieściło pomnik przed stadionem w Eindhoven w hołdzie swojemu bohaterowi.

Status Van der Kuijlena jako ikony klubu potwierdził w 2010 roku dyrektor PSV Marcel Brands. Kiedy tylko klub pozyskiwał nowego gracza, Mister PSV wręczał mu pierwszą koszulkę. Tak jak robił to Alfrédo Di Stefano w Realu Madryt. Van der Kuijlen pełnił tę funkcję przez lata, aż okazało się, że choroba nie pozwala mu dalej tego robić. W styczniu 2020 r. Ricardo Rodríguez był ostatnim graczem, który otrzymał czerwono-białą koszulkę zjego rąk.

Prezentacja była trudna, Van der Kuijlen ledwo mówił a Rodríguez nie miał pojęcia, kim był mężczyzna obok niego. To była bolesna scena. Już wtedy było widać, że Willy zbliża się do kresu swojego życia. Po odejściu Brandsa dyrektor generalny Toon Gerbrands przejął jego obowiązki w stosunku do Willy’ego, a nowy menedżer techniczny John de Jong również doceniał wartość, jaką Van der Kuijlen ma dla klubu. Do jego śmierci PSV nadal wspierało go finansowo. „Marcel Brands zawsze mówił, żeby się nie martwić” – mówiła jego żona Nel. „Ludzie mogli kiedyś pomyśleć, że byliśmy milionerami, ale przez te wszystkie lata musieliśmy sobie radzić ze zwykłą pensją. Nie mieliśmy nic więcej. Cieszę się, że Toon Gerbrands i John de Jong nigdy nas nie zawiedli”.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 3

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Mariusz Moński
Mariusz Moński
Zakochany w piłce z Beneluksu oraz w futbolu z końca XX wieku. W czerwcu 2020 zakończył trwające ponad 30 lat oczekiwanie na kolejne mistrzostwo ukochanego Liverpoolu. 

Więcej tego autora

Najnowsze

Alfred Hajos – sportowy człowiek renesansu

Zbliżają się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Już wkrótce w Paryżu o medale rywalizować będą zawodnicy z całego świata. Z tej okazji warto poznać sylwetkę wyjątkowego...

Japońscy sportowcy w Białogardzie – historia olimpijskiego zgrupowania

Mało kto wie, że w mieście Białogard w województwie zachodniopomorskim, znanym do tej pory przede wszystkim jako miejsce urodzenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, przebywała ekipa...

„Ja, kibic” – recenzja

Pozycja „Ja, Kibic”, która pojawia się w Polsce ponownie nakładem SQN Polska to powrót do przeszłości – do lat 80, kiedy w Anglii kultura...