„Władysław Król. Piłkarz i trener” – recenzja

Władysław Król to owiany legendą wszechstronny sportowiec związany przez większość życia z Łódzkim Klubem Sportowym. Kibicom z Łodzi nie trzeba przedstawiać tej postaci. Niemniej jednak warto bliżej przyjrzeć się książce poświęconej najlepszemu strzelcowi w historii ekstraklasowych występów ŁKS-u.

Władysław Król żył w latach 1907-1991 i wsławił się nie tylko grą w piłkę nożną (cztery mecze w reprezentacji i dwa gole), ale również uprawianiem wielu innych dyscyplin sportu.  Swoich sił z większym lub mniejszym powodzeniem próbował w lekkiej atletyce, łyżwiarstwie szybkim i figurowym, narciarstwie, pływaniu, skokach do wody, tenisie ziemnym, a przede wszystkim w hokeju. To właśnie w tej dziedzinie osiągnął największe sukcesy – 19 występów w hokejowej kadrze Polski i udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Garmisch-Partenkirchen w 1936 roku. W Łodzi znajduje się ulica jego imienia, jest także upamiętniony na jednym z murali.

Publikacja „Władysław Król. Piłkarz i trener” ukazała się w 2016 roku. Stanowi ona pierwszy z dwóch tomów dotyczących tej niezwykłej postaci polskiego sportu. Tom drugi („Władysław Król. Hokeista i olimpijczyk”), którym tu nie będziemy się zajmować, został opublikowany rok później, a jego tematyka skupia się wokół hokejowych osiągnięć Króla. Autorem obu części jest Jacek Bogusiak. Warto poświęcić też kilka zdań tej dobrze znanej w środowisku sportowym Łodzi osobie. W 1973 roku  był on współzałożycielem pierwszego w Polsce Klubu Kibica. Od lat jest też niestrudzonym kustoszem pamięci i tradycji Łódzkiego Klubu Sportowego. W jego posiadaniu znajduje się unikatowa kolekcja archiwalnych fotografii, wycinków z gazet i wszelkiego rodzaju innych pamiątek związanych z drużyną z alei Unii 2. Zdjęcia wielu z tych artefaktów znalazły w omawianej tutaj publikacji.

Zanim przejdziemy do treści, warto przyjrzeć się warstwie technicznej książki. Miękka oprawa, kredowy papier, 280 stron, format 170 × 240 mm, okładka z kilkoma archiwalnymi zdjęciami – całość prezentuje się nieźle. Zwolennicy minimalizmu mogliby przyczepić się do zbyt dużej liczby fotografii na okładce, ale innym czytelnikom z pewnością spodoba się ten zabieg wydawniczy, bo dobór okładkowych zdjęć dobrze oddaje treść publikacji. Błyszczący papier nieco utrudnia czytanie przy sztucznych świetle, ale za to ładnie komponuje się z licznymi fotografiami zawartymi w książce. W publikacji nie znajdziemy jednej linearnej opowieści, ale szereg krótkich tekstów przedstawiających przeróżne aspekty życia Króla. Do tekstów dobrano świetnie korespondujące z nimi zdjęcia i ilustracje, a także fragmenty z dawnej prasy, których treść uwiarygodnia informacje podawane przez autora.

A o czym przeczytamy w pracy Jacka Bogusiaka? Można byłoby napisać, że prawie o wszystkim, co wiąże się z postacią Władysława Króla. Na początek autor poświęca kilka stron historii ŁKS-u i jego obiektów sportowych. Zamieszcza również fotorelacje z różnego rodzaju obchodów jubileuszowych  związanych z Królem, opis swoich spotkań z tym legendarnym piłkarzem i trenerem, wywiad z bratankiem bohatera książki i wreszcie 4-stronicowy biogram Władysława Króla. Na dalszych kartach publikacji dowiadujemy się o dzieciństwie Króla spędzonym w Bochotnicy koło Nałęczowa. Chcąc pokazać jaki ogrom pracy wykonał Jacek Bogusiak, warto podkreślić choćby, że udało mu się dotrzeć do oryginalnego aktu chrztu sportowca, archiwalnych zdjęć domu, w którym mały Władek mieszkał z rodziną, czy też ustalić związki rodziców Króla ze słynnym bywalcem nałęczowskiego uzdrowiska – Bolesławem Prusem.

Kolejne teksty poruszają przebieg edukacji oraz przede wszystkim kariery sportowej Władysława Króla w Lublinie, do którego po I wojnie światowej przeniosła się rodzina bohatera książki. Czytając o lubelskich sukcesach Króla w różnych dyscyplinach, ciężko nie zauważyć do jak oryginalnych materiałów dotarł autor. Zdjęcie z meczu Reprezentacji Szkół Średnich Lublina i Lwowa, fotografie z zawodów narciarskich, czy prasowe relacje z meczów o mistrzostwo Lublina to tylko niektóre tego przykłady.

Następne rozdziały to już łódzki etap kariery Króla. Przejście do ŁKS-u, pierwszy mecz, premierowa bramka, najbardziej pamiętne mecze w barwach „Czerwonych” (tak przed wojną prasa nazywała łódzką drużynę) i wreszcie okres spędzony na służbie wojskowej w 28 Pułku Strzelców Kaniowskich. Z pewnością niewielu czytelników książki wiedziało, że Władysław Król był kierowcą słynnego generała Józefa Konstantego Olszyny-Wilczyńskiego. Tutaj autor, niejako przy okazji, zamieszcza krótki biogram tego wojskowego, którego brutalnie zamordowali Sowieci we wrześniu 1939 roku.

Dalej poznajemy historię występów Króla w reprezentacji (jak już było wspomniane – 4 występy i dwa gole), jego wojenne losy i pierwsze mecze powojenne. Kolejna duża sekcja tekstów poświęcona jest pracy trenerskiej Króla. Przez wiele lat prowadził on pierwszą drużynę Łódzkiego Klubu Sportowego, z którą zdobył wicemistrzostwo (1954), Puchar (1957) oraz mistrzostwo Polski (1958). Sukcesy te zostały na łamach książki dokładnie opisane, a teksty (co jej pewną regułą w przypadku tej książki) uzupełnione bogatym materiałem ilustracyjnym i fotograficznym.

Ciekawostką, odkrytą przez niezmordowanego w poszukiwaniach autora książki, jest fakt, że Władysław Król był również przez krótki okres trenerem Widzewa. Prowadził również w jednym oficjalnym meczu reprezentację Polski „B” i podobno pod koniec lat 50. był brany pod uwagę jako selekcjoner pierwszej reprezentacji lub przynajmniej stały trener kadry rezerwowej. Przy tej okazji Bogusiak wspomina jak w latach 70., miał okazję porozmawiać z samym Kazimierzem Górskim. Zapytał go wówczas, co zdecydowało, że Król nie dostał kolejnej szansy, by poprowadzić polski zespół. Trener stulecia miał odpowiedzieć:

„Wiesz, dziecko, byli tacy, co nie lubili Króla. Miał nagle dużo sukcesów, ale nie miał układów w Warszawie. I nie zabiegał o nie. Niektórzy trenerzy, jak Foryś czy Koncewicz, trochę się go bali, że chce zając ich miejsce”

Autor książki nie zapomniał też o przedstawieniu kilku szczegółów z życia prywatnego. Długi tekst poświęcony został żonie Władysława Króla, Wandzie, którą autor miał również okazję poznać. Jacek Bogusiak będąc od wielu lat blisko klubu, zebrał szereg bardzo ciekawych informacji dotyczących pozasportowego życia bohatera książki. Jeśli oprócz omawianej publikacji zaopatrzymy się w mapę Łodzi, możemy śledzić na niej, gdzie Władysław Król mieszkał, gdzie pracował (np. w elektrowni) i gdzie lubił bywać. Przy okazji autor informuje czytelników, którzy z piłkarzy pomagali Królowi przy przeprowadzkach, kto ze znanych łodzian wspomina Króla z podziwem i rozrzewnieniem, a kto uwiecznił trenera Króla i jego podopiecznych na słynnych karykaturach.

Przechodząc do podsumowania – książka Jacka Bogusiaka nie wpisuje się w dzisiejszy model wydawania niektórych (oczywiście nie wszystkich) biografii piłkarskich. Nie ma tu opisów pozaboiskowych ekscesów i szukania taniej sensacji. Znajdujmy tu za to rzetelne zestawienia statystyczne, dokładne opisy meczów z udziałem Króla jako piłkarza i jako trenera, szereg unikatowych pamiątek i osobistych wspomnień o tym sportowcu oraz solidną bibliografię. Wszystko to efekt niezwykle żmudnej, czasochłonnej, ale napędzanej szczerą pasją pracy Jacka Bogusiaka.

Dla kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego „Władysław Król. Piłkarz i trener” to lektura absolutnie obowiązkowa, dla sympatyków przedwojennej piłki nożnej co najmniej bardzo zalecana, ale dla pozostałych fanów futbolu taka, z której dowiedzą się naprawdę wiele o tej zasłużonej dla polskiego sportu postaci.

JAKUB TARANTOWICZ

Nasz partner Sendsport przygotował dla Was zniżki! Książka Władysław Król Piłkarz i trener oraz wiele innych tytułów taniej o co najmniej 10%.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz