Sepp Maier – kot z Anzing

Kilkadziesiąt lat temu, w słynnym meczu na wodzie, taktyka nie odgrywała żadnej roli. Wszyscy zawodnicy znajdujący się na boisku, chcieli znaleźć chociaż jedno miejsce, w którym na boisku byłoby sucho. W polskiej prasie pisano, iż niekorzystne warunki zapewniły zwycięstwo Niemcom, którzy w porównaniu do Polaków, lepiej się w nich odnaleźli. W bramce naszych zachodnich sąsiadów stał wówczas fenomenalny bramkarz, legenda Bayernu Monachium, uważany za jednego z najlepszych w historii niemieckiej piłki – Sepp Maier, który swą świetną dyspozycją zapewnił im awans do finału.

Od króla strzelców, po króla pola karnego

Przygoda Josefa-Dietera Maiera (powszechnie znanego jako Sepp) rozpoczęła się w wieku 8 lat, w lokalnym klubie TSV Haar, gdzie występował na pozycji napastnika. W jednym z sezonów mógł nawet poszczycić się mianem najlepszego strzelca swej drużyny, jednak trener w jednym ze spotkań znalazł mu nową pozycję, mianowicie obsadził młodego Seppa w bramce. Po czasie Maier dołączył do młodzieżowego zespołu Górnej Bawarii. Oniemiał, gdy kolejny szkoleniowiec zaczął ustawiać go między słupkami.

Panie Weiß, jestem atakującym. Nie mam ze sobą nawet stroju bramkarskiego – wspominał Maier

Na szczęście, nie przeszkodziło mu to w świetnym występie. Jego zespół wygrał 3:1, a sam obronił dwa rzuty karne, przyznając wiele lat później, że nigdy tego wyczynu powtórzyć mu się nie udało. W 1958 roku jego rodzina przeniosła się do Monachium, a Sepp Maier w wieku 15 lat dołączył do zespołu Bayernu. Zapewne nie myślał wtedy, że klub ten zostanie jego drugim domem, że właśnie tutaj spędzi swoją całą piłkarską karierę.

Przeczytaj także: „Koziołek Hennes – historia maskotki Koeln”

Swój pierwszy profesjonalny kontrakt podpisał cztery lata później, a w sezonie 1963/64 zastąpił Fritza Kosara w bramce. Drużyna z Bawarii została zbudowana w oparciu o młodych i perspektywicznych piłkarzy, prócz Seppa należeli do niej m.in. Franz Beckenbauer czy Gerd Mueller, z którymi wygrał wszystko, co było możliwe do wygrania na przestrzeni kolejnych pięciu lat.

Jestem dumny, że należę do pokolenia, które podłożyło fundamenty pod to, co widzimy dzisiaj. Bayern to najlepszy klub na arenie międzynarodowej oraz krajowej.

Ostoja między słupkami reprezentacji

Świetne występy w klubie dały mu przepustkę do reprezentacji, do której został powołany jako zastępca Hansa Tilkowskiego, który z Borussią Dortmund zdobywał Puchar Niemiec oraz Puchar Zdobywców Pucharów. Niewątpliwie pobił jego wynik występów w reprezentacji. Hans na swoim koncie miał ich 39, Sepp Maier wystąpił z czarnym orłem na piersi 95-krotnie. W półfinale mistrzostw świata 1966 roku Niemcy spotkali się z ZSRR. Z wysokości ławki rezerwowych Sepp mógł podziwiać swojego idola, legendę rosyjskiej piłki, Lwa Jaszyna. Już osiem lat później Maier mógł pochwalić się tytułem mistrza świata, będąc wówczas podstawowym bramkarzem. Wszyscy chyba kojarzymy ten 1974 rok, ze względu na słynny mecz „na wodzie”.

Sepp Maier
Maier podczas jednej ze swoich parad.

Krótko przypominając, Polacy musieli wygrać mecz z Niemcami. Orły Górskiego oraz podopieczni Helmuta Schoena wygrali swoje mecze przeciwko Jugosławii i Szwecji, lecz ze względu na lepszy bilans bramkowy, to Niemcy byli w lepszej sytuacji. Pół godziny przed meczem nad stadionem rozpoczęła się okropna ulewa, nawet strażacy niewiele pomogli, ze względu na brak odpowiednich pomp. Podczas spotkania piłka grzęzła w kałużach. Nasi zawodnicy ciągle się ślizgali. Byliśmy świadkami wielu takich zdarzeń z udziałem Grzegorza Laty czy Kazimierza Deyny. Jednym z momentów, który niewątpliwie zaparł dech w piersiach, był obroniony rzut karny przez Jana Tomaszewskiego. Polacy w drugiej połowie dwunastokrotnie strzelali na niemiecką bramkę, lecz „Die Katze von Anzing”, czyli Sepp Maier był tego dnia nie do przejścia. Popisywał się wieloma świetnymi interwencjami, które niewątpliwie uchroniły Niemców przed porażką, a gol Gerda Muellera dał im awans do finału.

Historia pokazuje, że trzeba mieć trochę nie po kolei w głowie, żeby w bramce prezentować odpowiedni poziom. Sam jestem tego odpowiednim przykładem. Bez pewnej dozy szaleństwa bramkarz nie będzie dobry, taka jest po prostu prawda. – „Magazyn” (dodatek do „Przeglądu Sportowego”) nr 5/2011

Prócz złotego medalu mistrzostwa świata, do swojego piłkarskiego CV może dopisać trzecie miejsca tej imprezy z 1970 roku, mistrzostwo Europy z 1972 oraz wicemistrzostwo 1976. Dzięki swej wspaniałej postawie trzykrotnie wybierany był najlepszym piłkarzem roku w Niemczech. W 1978 roku otrzymał wyróżnienie w postaci Narodowego Krzyża Zasłużonych, a także miano bramkarza roku w Niemczech.

Sepp Maier gnój, Gerd Mueller gówno, Franz Beckenbauer szczyny

Nie od dziś wiadome jest, iż Bayern nie jest najbardziej kochanym klubem w Niemczech. W latach 70. dominacja Bawarczyów w Bundeslidze poskutkowała dobrymi występami w Europie. Trzykrotnie zdobywali Puchar Europy Mistrzów Krajowych – 1974, 1975 i 1976. Wówczas w klubie z Bawarii grali najlepsi zawodnicy typu Breitner czy Beckenbauer, których wszyscy im zazdrościli. Przeciwnicy tego zespołu nazywali ich FC Hollywood, zaś fani mianem jednego z największych Bayernów w historii. Monachijczykom albo się kibicuje, albo jest przeciwko nim – taka panowała zasada. Często zarzucano całemu zespołowi przychylność sędziów (patrzenie z przymrużeniem oka, ze względu na medalistów wielkich imprez), wiele szczęśliwych zwycięstw w ostatnich minutach, a przede wszystkim snobizm. Jednak prawdą jest to, że według sondaży klub ten ma najwięcej kibiców, więcej niż którykolwiek inny zespół.

Podczas wyjazdowego meczu do Duisburga w sezonie 1970/71 z trybun biła wszechobecna wówczas nienawiść. Gdy klub znad Renu wygrał, Monachijczycy zostali wygwizdani. Nie było to jedyne tego typu wydarzenie. Dwa lata później, po meczu wyjazdowym z Bremą słyszano okrzyki „Maier gnój! Mueller gówno! Beckenbauer szczyny!”. Zdenerwowany Sepp nie wytrzymał i powalił jednego z fanów na ziemię, a Franz Roth skopał innego. W kraju nie miało znaczenia, że grają słynni zwycięzcy mistrzostw Europy z 1972 roku. Wszyscy piłkarze z Bawarii stali się wrogami publicznymi. Innym „ciekawym” zdarzeniem było otoczenie autobusu klubowego przez kilka osób, po meczu wyjazdowym z Oberhausen. W piłkarzy zaczęto rzucać różnymi przedmiotami, a Roth, który nie przebierał w środkach, wymierzył kilka ciosów w stronę agresorów. Mimo swojego radosnego i wesołego trybu życia Maierowi też puszczały nerwy. Parę lat wcześniej opuszczając boisko, Sepp został zaatakowany przez kibica Hannoveru, który zaczął do niego wykrzykiwać „Zabiję Cię, Ty świnio z Bayernu”, unosząc przy tym swój parasol. Bramkarz z Monachium był jednak szybszy, a jego podbródkowy powalił agresywnego człowieka na ziemię. Za problem Bayernu uważano to, iż byli zbyt pewni siebie. Po zdobyciu mistrzostwa Bundesligi w 1974 roku, na imprezie zjawiło się zaledwie półtora tysiąca kibiców.

Maier zgarnął trofeum, jakby był to nowy sprzęt domowy dla jego żony – pisały niemieckie brukowce

W 1974 roku, kiedy to reprezentanci Niemiec Zachodnich wrócili do monachijskiego Hotelu Hilton, wyprawiono tradycyjny pomeczowy bankiet. Maier dostrzegając premiera Bawarii, przywitał się z nim w pogodny sposób. Nie spodobało się to jednemu z działaczy DFB, który upomniał Seppa w nieuprzejmy sposób i wytłumaczył mu, aby ten zachowywał się zgodnie z protokołem. Impreza „rozkręciła” się na dobre.

Niemcy potrafią zorganizować perfekcyjnie mistrzostwa świata czy złamać nawet najsilniejszego rywala, dzięki niezmordowanej dyscyplinie, ale nie mamy najmniejszego pojęcia o tym, jak wydawać przyjęcia – fragment wypowiedzi Seppa Maiera z książki „Tor! Historia niemieckiej piłki nożnej”

Sepp Maier
Sepp Maier na piłkarskiej emeryturze, jako asystent w Monachium.

Wypadek i koniec

Za najgorsze spotkanie w swojej karierze, uważał to z Ajaxem w Pucharze Mistrzów. Przegrali wówczas 4:0, a sam stwierdził, że powinien był wybronić wszystkie cztery strzały. Wystąpił w 473 spotkaniach ligowych, z czego w 422 grał bez przerwy, co stanowi do dziś rekord, którego pobicie wydaje się praktycznie niemożliwe. Planował zakończyć karierę w wieku czterdziestu lat, często śmiejąc się i powtarzając, że wspólnie z Beckenbauerem i Muellerem będą grać dopóki, dopóty ktoś będzie miał siłę przesuwać jego wózek po boisku. Karierę tego wspaniałego bramkarza zakończył wypadek samochodowy, który przeżył tylko dzięki przytomności swojego kolegi Uliego Hoenessa, który przeniósł go szybko do innego szpitala na operację.

Kilka godzin dłużej bez interwencji i kurtyna by opadła. Nie byłoby mnie tutaj teraz. Byłbym sześć stóp pod ziemią, w wieku zaledwie 35 lat – wyjaśniał Sepp Maier, dziękując tym samym Hoenessowi

Czy Sepp jest najbardziej znanym piłkarzem Bayernu na świecie? Może i tak. Nie miał żadnego powodu, który przemawiałby za opuszczeniem Monachium. Była to jedna z najlepszych drużyn w historii. Jedno jest pewne – bramkarz, którego znakiem rozpoznawczym były stosunkowo długie spodenki, sięgające do kolan, był jednym z najlepszych na świecie. Po zakończeniu kariery, został zatrudniony w klubie z Bawarii jako trener bramkarzy. W kadrze Niemiec pracował z Oliverem Kahnem, Jensem Lehmannem czy Timo Hildebrandem i po czasie przeszedł na emeryturę. Obecnie prowadzi ośrodek tenisowy w Anzing.

MARIUSZ ZIĘBA

 

Mariusz Zięba
O Mariusz Zięba 60 artykułów
Obserwator i pasjonat niemieckiego futbolu, otwarty na inne kraje. Kibic 1. FC Köln.