Piłkarki Resovii rozpoczęły zmagania w sezonie 2026/2027. Wracamy zatem do relacjonowania spotkań drużyny trenera Łukasza Chmury. Sierpień był dla Rzeszowianek bardzo udany. Zawodniczki z Wyspiańskiego nie przegrały żadnego meczu.
Przypomnijmy, że poprzedni sezon, pierwszy po spadku z Orlen Ekstraligi, Resovia zakończyła na szóstym miejscu. Do elity awansowały Legia Warszawa i Ślęza Wrocław. Teraz na drugim szczeblu również nie brakuje uznanych ekip, więc o wywalczenie przepustki do grona najlepszych znów nie będzie łatwo.
Remisy na początek
Premierowy mecz tego sezonu Resovia rozegrała w pierwszy dzień sierpnia. Tego dnia podejmowała LZS Stare Oborzyska. Spotkanie rozpoczęło się w samo południe, gdy temperatura sięgała 35 stopni Celsjusza. Gospodynie osłabione były brakiem kapitan Karoliny Bednarz. Bramkę zdobyła dla nich Wiktoria Frydrych, lecz trafienie to dało jedynie remis 1:1.
Na pewno mogliśmy w tym meczu wywalczyć trzy punkty, gdybyśmy byli bardziej skuteczni. Było kilka świetnych sytuacji, w tym dwie poprzeczki w pierwszej połowie. Przeciwnik za to trafił w poprzeczkę w drugiej połowie – opisywał w wypowiedzi dla klubowych mediów Łukasz Chmura.
Nieco ponad tydzień później Rzeszowianki znów zremisowały – tym razem bezbramkowo i na wyjeździe – z Trójką Staszkówka/Jelna. Kolejny raz rywalki zespołu z Podkarpacia ratowała poprzeczka.
Efektowna wygrana u siebie
Mecz trzeciej kolejki z KS Myszków rozegrany został w połowie sierpnia i rozpoczął się o 12:30, toteż piłkarki znów musiały radzić sobie z dużym upałem. Dał się on we znaki również kibicom. Wielu z nich po pierwszej połowie opuściło trybunę i zasiadło tuż za bramką, gdzie można było znaleźć nieco cienia.

Wszystko, co najważniejsze, działo się jednak przed przerwą. Już na początku bramkę zdobyła Gabriela Krawczyk. Kolejne gole dołożyły Hanna Stachoń i Anna Puzio. Prowadzenie 3:0 sprawiło, że po zmianie stron Resovia grała spokojnie, kontrolując sytuację. Wynik się nie zmienił. Szkoleniowiec podkarpackiej drużyny nie ukrywał zadowolenia:
Od początku do końca kontrolowaliśmy wydarzenia boiskowe, konsekwentnie realizując założenie przedmeczowe. Cieszy to, że w porównaniu do pierwszych dwóch meczów poprawiliśmy skuteczność oraz to, że ponownie zagraliśmy bez straty bramki.

Cztery gole w Lublinie
Jeszcze wyżej Resovia wygrała w czwartej kolejce, gdy na wyjeździe rywalizowała z Unią Lublin. W pierwszej połowie trafiły Anna Puzio i Karolina Bednarz, w drugiej dokonały tego Hanna Stachoń i Martyna Strasińska. Po zwycięstwie 4:0 Łukasz Chmura słusznie chwalił swoje zawodniczki:
Przeprowadziliśmy sporo składnych akcji i stworzyliśmy dużo sytuacji do zdobycia bramek. Bardzo dobrze wyglądała nasza gra ofensywna. Bramki zdobywaliśmy w sposób, jaki trenujemy na treningach. W defensywie też zagraliśmy bardzo pewnie, nie pozwalając drużynie z Lublina na zbyt wiele.
Miesiąc piłkarki z Rzeszowa zakończyły domowym zwycięstwem 2:1 nad KKP Bydgoszcz. O trzy punkty nie było łatwo. Miejscowe przegrywały aż do 80. minuty. W końcówce dwie bramki zdobyła jednak Wiktoria Frydrych. Na ustrzelenie dubletu potrzebowała zaledwie pięciu minut.
Spodziewaliśmy się trudnego meczu, ponieważ drużyna z Bydgoszczy to młody i stale rozwijający się zespół i wiedzieliśmy, że postawi nam wysokie wymagania. Pokazaliśmy jednak odwagę i pewność siebie. Przez całe spotkanie dążyliśmy do zdobycia bramki i staraliśmy się kontrolować grę – powiedział w klubowych mediach trener Chmura.
Piłkarki Resovii nie poniosły w sierpniu ani jednej porażki. Potrzebowały trochę czasu, żeby się rozkręcić, ale później odniosły trzy cenne zwycięstwa. Po pięciu kolejkach drużyna z Podkarpacia zajmuje w tabeli Orlen 1. Ligi drugie miejsce. Prowadzą Stomilanki Olsztyn.

